środa, 17 października 2012

Two Hundred Twenty - Eight


Hej tu Berry :D Przepraszam, że dawno nie pisałam, ale :
1. Nie mam czasy (szkoła, Wy pewnie też to znacie).
2.Nie mam weny.  
Postanowiłam dodać fragment mojego opowiadania, który równie dobrze (moim zdaniem) może być imaginem.
Bohaterem płci męskiej jest (wstaw sobie kogo tylko masz ochotę)
*Scenka ma miejsce podczas powrotu pod wpływem z imprezy :-)*


Chłopak podszedł do [T.I]  i wziął na ręce. Dziewczyna pisnęła bo nie wiedziała co się dzieje. Momentalnie oderwać się od ziemi i znaleźć wysoko w powietrzu raczej nie jest normalnym zjawiskiem. Jej mina mówiła sama za siebie. Mężczyzna nie mógł wytrzymać ze śmiechu i zaczął tracić równowagę. Zachwiał się niebezpiecznie. Sandra przestraszyła się jeszcze bardziej wizją lądowania w zimnym jeziorku. Na szczęście chłopak odzyskał równowagę i opierając się o oparcie ławki powiedział
-No. A nie mówiłem “ nie pij więcej ” ?
Dziewczyna spiorunowała go wzrokiem.
- Dobrze, że mam mocną głowę bo gdyby nie to pewnie już wylądowalibyśmy w wodzie – odpowiedziała z ironią.
- Ta... dziękujmy bogom!
- Od razu idź i złóż ofiarę – zadrwiła uśmiechając się jednocześnie.
- Właśnie niosę Świętą Krowę! Nie widać ?! Mam tylko nadzieje, że im się spodoba...
- Dupek!
-Rozpieszczony bachor !
- Dorosły się odezwał.
- Na umyśle? Na pewno bardziej niż ty. – wystawił język.
 Ta wymiana zdań doprowadziła do wybuchu śmiechu. W pewnym momencie chłopak poczuł jak leci do tyłu. Nie pomogło już nawet oparcie, którego tak usilnie próbował się złapać. Natychmiast przyciągną dziewczynę bliżej siebie. Tak, aby  była zmuszona wtulić się w jego tors. Sądził, że w ten sposób zmniejszy jej ‘ obrażenia ’ . W przeciągu 2 sekund obydwoje wylądowali w zimnej wodzie. Dookoła słychać było tylko głośny plusk i pisk dziewczyny, który wydobył się z jej ciała pod wpływem kontaktu skóry z lodowatą cieczą. Momentalnie wyskoczyli z pod wody. Pierwszą rzeczą, którą zobaczył była mina dziewczyny. Widać było, że była wściekła. Albo raczej udawała taką . Jego uwadze nie uszło to, że ledwo co powstrzymywała się od wybuchu śmiechu.
- Widzisz co żeś narobił? Chyba już do końca zgłupiałeś! Jak ja mam wrócić teraz do domu ?
- Hahahahahhahahaa!
- Czego rżysz ?
-Hahahahahahahahahahaahha!- chłopak nie mógł się powstrzymać . Na widok przemoczonej dziewczyny w rozmazanym makijażu i kompletnie zniszczonej fryzurze, w której miała jakieś glony, a kolor twarzy przybrał odcień czerwony, chyba nikt nie zachowałby powagi, a zwłaszcza pod wpływem procentów.  Dziewczyna momentalnie zamarła. Wydawała się być przerażona. Kolor jej twarzy w ułamkach sekund zmienił się z czerwonego na graniczący z bielą .
- Co się stało ?! Co się dzieje?! Wszystko w porządku?! – zapytał przerażonym głosem.
- ... – dziewczyna milczała wpatrując się przerażonym wzrokiem w wodę.
-Co jest do cholery ?! – chłopak wykrzyczał te słowa. Chciał uzyskać odpowiedź. Bał się o dziewczynę.
Wyglądała na kompletnie przerażoną.
- Zgubiłam buty do cholery !- krzycząc to upadła na kolana i zaczęła przeszukiwać dno jeziorka. Wywołując tym samym napad śmiechu u swojego towarzysza.
 – Czego się ku*wa cieszysz?! Wiesz ile były warte?!
- Ojejuuu... Kobieto! Ogarnij się. Kupisz inne. 
- Inne? Inne, tak?! To były szpilki Louboutina! Na zamówienie!
- Upsss...
-Niech ja cię ku*wa dorwę ! – dziewczyna zaczęła gonić go, co chwila chlapiąc na niego strumieniem wody. Zresztą on nie pozostawał dłużny. Obydwoje bawili się jak małe dzieci, zapominając o całym świecie. Niestety, o butach też . Po upływie ok. 20 minut zaprzestali zabawy i postanowili wyjść z wody. Gdy stali już na brzegu, chłopak zrobił krok w jej stronę. Ta natomiast odskoczyła w bok jak kopnięta prądem.
- Nawet mnie nie dotykaj! Widzisz ten kontener ? -wskazała śmietnik stojący pod murem - Boje się, że zgubie tam naszyjnik. – wystawiła język.
- Jak chcesz... Skoro wolisz popinać na bosaka po Londynie... PROSZĘ BARDZO! – uśmiechną się szeroko.
- Dziękuję. Nie wiem jak ci się odwdzięczę – starała się zachowywać jak dama. Celowo - przesadnie.
- Ruszajmy bo do jutra nie dotrzemy. – zaproponował robiąc uroczą minkę.
 Dziewczyna chwyciła go pod ramie i chwiejnym krokiem ruszyli w stronę metra.



Tak wiem lipny, ale zależy mi na tym, by zostać w ekipie, a już od dawna się tu nie pokazywałam. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Jeśli chcecie, bym dalej pisała dajcie znać to zostanę, a jeśli nie chcecie  – odejdę z ekipy ( nie ma co zajmować miejsca, co nie ? ;p) 

14 komentarzy:

  1. To jest jeden z postów jednego bloga, który czytałam ... I jest o Zayn'ie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to post z mojego bloga (mojego autorstwa) :D

      Usuń
    2. to podaj link ;)

      Usuń
    3. http://rooidiamante.blogspot.com/ :D

      Kiedyś było na onecie, ale przeniosłam ;)

      Usuń
  2. Zajebiste ;D Co rusz myślałam o Zaynie ;D Świetnie piszesz, świetnie się czyta
    Gabi

    OdpowiedzUsuń
  3. Super. xd.
    Bardzo mi się podoba. ;)
    +pytanko
    Czy to opowiadanie można przeczytać w całości na jakimś blogu?
    Jeśli tak to proszę o link. ;)


    ~~LULU~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, ale nowe rozdziały cały czas powstają ;)
      http://rooidiamante.blogspot.com/

      Usuń
    2. Dzięki będę czytać ;)

      ~~LULU~~

      Usuń
  4. Czytałam tego bloga ale doszłam tylko do 10 rozdziału bo niechcący z zakładek usunęłam i nie znalazłam . Podasz linka ? :) A jak czytałam to już chyba nie muszę pisać że fajnee ^^ :)
    Zapraszam do siebie :3 :
    http://sky-and-lou-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam :D
    www.love-story0onedirection.blogspot.com
    :D milego czytania ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. SUPER
    mi się podoba <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny, :) Bardzo mi się podoba :)

    Zapraszam :
    http://my-imagines-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaa jaki suuper! Od razu myslalam o Zaynie <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3