piątek, 9 listopada 2012

Two Hundred Fifty - Seven

Bez wątpienia ją kochał. Był w stanie oddać jej wszystko, a nawet więcej. Z całego serca pragnął szczęścia dziewczyny i robił wszystko, aby uśmiech nie znikał z jej twarzy. Priorytetem jego życia było danie <t.i> poczucie bezpieczeństwa.
Ona widziała w nim całą swoją przyszłość. Był mężczyzną z którym chciała iść przez życie. Była pewna, że nikt inny nie da jej tyle co On oraz, że nikogo nie będzie w stanie pokochać tak bardzo.
Jego zielone oczy w których często pojawiały się czarujące iskierki, przepełnione silnym uczuciem jakie żywił do dziewczyny, były jej osobistym przewodnikiem po mrocznym życiu
Jego usta zazwyczaj przekrwione od przygryzania, niebywale kuszące i ujmujące były treścią jej czynów. To z nich płynęły wszystkie czułe słówka i obietnice do dziś nie złamane.
Jego głos jest najprzyjemniejszą melodią jaką mogła sobie wyobrażać <t.i>. Pragnęła słuchać go jak najczęściej - uspokajał ją. Pomimo charakterystycznej chrypki, przyprawiającej ją o dreszcze, był delikatny i subtelny.
Jego włosy były istnym rajem dla dłoni dziewczyny Uwielbiała je dotykać, przeczesywać i targać podczas pocałunku. Niezwykle miękkie i kręcone włosy idealnie komponowały się z jego perfekcyjnymi, młodzieńczymi rysami twarzy. Do tego dołeczki w policzkach, pojawiające się gdy on się uśmiechał - były ukoronowaniem całości. Dzięki nim pomimo wieku zawsze będzie wyglądał dziecinnie i niewinnie. Dodawało mu to wiele uroku. Warto również dodać o tym malutkim pieprzyku tuż obok jego ust. <t.i> uwielbiała go.
Był jej osobistą definicją ideału.


Dziś mija 3. rocznica ich związku. Powiedział, że spędzą go bez specjalnego celebrowania, jednak jak było naprawdę, dowiesz się czytając relacje <t.i> z tego dnia.

-I know you never loved the sound of your voice on tape you never want to know how much you weigh. You still love to sguzee into your jeans - słyszałam jak w oddali śpiewał. W pewnym momencie niespodziewanie ucichł, abym zaa chwilę mogła usłyszec jego aksamitny głos tuż przy moim uchu - you're perfect to me.
Ciarki obeszły moje ciało, a na twarzy pojawi się szczery uśmiech.
- Hi Harry - powiedziałam zaspanym głosem.
-Witaj kochanie - wciąż szeptał mi do ucha - Pora wstawać, dzisiaj piękny dzień.
-Yhym.... - zamruczałam kusząco po czym brunet obdarował moją szyję gorącym, wilgotnym pocałunkiem, wywołując na moim ciele gęsią skórkę.
-WIesz co Hazza - zaczęłam - Ja to Cię kocham.
Mówiąc to wyciągnęłam się jak kotka. On zaśmiał się na to melodyjnie
-Też Cię kocham, kocie.
Złożył pocałunek na moich ustach. Powoli ssał moją dolną wargę, dając mi dużo przyjemności. Delikatnie językiem przeciągnął po górnej. Budował we mnie wzrastające pożądanie. Lekko przygryzał moje wargi, a ja nie pozostawałam mu dłużna. Swoje dłonie położył na wysokości moich bioder podwijając niewinnie materiał cienkiej, bladoróżowej bluzki opinającej się na moim ciele. Ja swoje dłonie wplątałam w jego nieułożone, niesforne loki. Powoli zaczynaliśmy balansować na granicy czegoś więcej niż zwykłego pocałunku. Jego ręce pieściły mój brzuch, uda oraz dekolt. Miałam ochotę zbliżyć się z nim jeszcze bardziej., jednak niespodziewanie zadzwonił telefon Harry'ego. Przeklęłam w duchu, co rzadko mi się zdarza, i zrobiłam dziwną miną, na która brunet zareagował śmiechem.
-Tak ? O cześć mamo .. - mówił do telefonu - tak, dzisiaj...wieczorem...tak, jestem tego pewien...dobrze...papa..kocham Cię.
Uśmiechnęłam się. Tak bardzo uwielbiałam w nim to , jak związany jest ze swoją mamą - to było takie urocze.
-Chodź tu do mnie. Nie skończyłeś czegoś, łobuzie. - zaśmiałam się zachęcając go.
Znów pochylił się nade mną, chcąc musnąć moje usta. Jednak jego zamiary przerwał Niall wpadający do pokoju z okrzykiem "Śniadanie!" na ustach.
-Nie potrafisz pukać ?! - powiedział zirytowany Styles.
-Hej, spokojnie, ona nie ucieknie kochasiu.
Harry wziął szybko poduszkę i chciał uderzyć nią Irlandczyka, ale ten zdążył uciec.
Zaczęłam się z niego śmiać, a on uderzył mnie - i tak zaczęła się zacięta bitwa na poduchy. Trwalibyśmy tak w nieskończoność, gdyby z poduszek nie rozsypało się pierze.
Położyłam się na jego torsie i wtuliłam mocno. W jego ramionach czuję się bezpiecznie i przyjemnie. Mogę spędzić w nich całe życie.
-Chodźmy na śniadanie powiedział ciepło
Wstawaliśmy już z łóżka, gdy do pokoju wbiegł rozradowany Louis.
-Wooaah, ja wiedziałem, że jesteście szaleni, ale żeby aż się piórka posypały ?
-Lou! - rzuciłam w niego resztką poduszki.
-No przepraszam po prostu jestem zazdrosny.
-O nie, Boo Bear, ale ja Cię kocham! - wykrzyknął Hazza
Zielonooki podbiegł do chłopaka, przytulił go i udawał, że całuje - czyli codzienność w tym domu. No wiecie..Larry is real.
Postanowiłam iść do kuchni i przechodząc koło nich powiedziałam:
-Chodźcie gołąbeczki.

-Idziemy królowo - odpowiedzieli równocześnie i wzięli mnie na ręce.
Znieśli mnie ze schodów, a wchodząc do kuchni parodiowali fanfary i Lou wykrzyknął.
-Uwaga ! Jej wysokość <t.i i n.> wchodzi na salony.
Wszyscy wstali i doprowadzili mnie do krzesełka, oraz posadzili na nim. Na stole leżał talerz z naleśnikami polanymi sosem klonowym oraz szklanka z kakao.
-Mmm. Dziękuje. - powiedziałam
-Do usług pani - cała piątka odezwała się razem.

_____________________________________________________
Oto taka mała zapowiedź tego co będzie dalej. ;d .
W niedzielę powinnam wstawić resztę. :)

A teraz, żeby zrekompensować wam krótki tekst macie Harrold'a przed zrobieniem tatuażu . *.* .


11 komentarzy:

  1. Super;*
    zapraszam do przeczytania imaginow +18
    www.love-story0omedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ...cudowny ;*
    kocham ♥.♥

    OdpowiedzUsuń
  3. chłopcy i ich te wygłupy :D
    super jest ! xx

    OdpowiedzUsuń
  4. haha super koncowka sie usmialam super dawaj szybko 2 czesc i tak ciagnij ta historyjke do 200 :-) fajnie sie zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  5. haha super koncowka sie usmialam super dawaj szybko 2 czesc i tak ciagnij ta historyjke do 200 :-) fajnie sie zapowiada

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny! Jak zawsze! :) Tak sobie myślę, czemu dodajecie tak mało imaginów? Jest tu tyle autorek i każda powinna coś dodawać chociaż raz w tygodniu. Ale to już nie moja sprawa... czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny zajebisty ale po co tam larry tylko to mi się nie podobało Jeszcze raz Zajebisty!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedy następny ? ^ ^

    OdpowiedzUsuń
  9. http://1dlittlethings235.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3