wtorek, 27 listopada 2012

Two Hundred Seventy-Four

„Siedziałam na krześle co chwila poprawiając niesforną grzywkę opadającą mi na oczy i moimi brązowymi włosami które lekko opadały ku dole. Słuchałam innych, przy okazji czując na sobie Twój wzrok. Próbowałam nie zwracać na to uwagi, jednak gdy Twoje zielone tęczówki patrzyły wprost na mnie nie umiałam zrobić nic innego jak delikatnie się uśmiechnąć i Dalej pozostawać nieświadomą Tego co robisz ze mną. Kochałam Cię, nadal kocham, całą sobą, i choć próbowałam zapomnieć nic to nie dawało gdyż za bardzo mi zależało. Za bardzo zależało by przestać myśleć o Tobie. To ostatnie chwilę kiedy mogłam być blisko  chodź tak daleko bo nie byliśmy już razem. To wszystko tak nagle się zmieniło. W pewnym momencie zaczęłam wspominać sobie wspólne chwilę:
- Gdzie mnie prowadzisz ?- zapytałam się Ciebie..
- Niespodzianka – odpowiedziałeś zakładając mi chustkę na oczy.
- Ale… – uciszyłeś mnie delikatnie całując w usta.
- Shhh... Zobaczysz – złapałeś za ramiona i zacząłeś kierować. Nie wiem gdzie wtedy byliśmy, wiem jedynie że widok który potem zobaczyłam był najpiękniejszym z wszystkich jakie kiedykolwiek widziałam.
- Boże, to jest piękne – wzruszyłam się. Odwróciłam w Twoją stronę. Patrzyłeś na zachód słońca, patrzyłeś po czym swój wzrok skierowałeś na mnie. Nie zastanawiając się długo wspięłam się na palcach nóg by móc dosięgnąć Twoich ust i pocałowałam.
To była najpiękniejsza chwila. Pamiętam, było ich tak wiele. Do pewnego momentu było tak wspaniale, potem zaczęło się psuć. Ty powiedziałeś, że mnie zdradziłeś. Nie mogłam uwierzyć, jednak po tych kilku tygodniach kiedy to starałeś się mnie odzyskać a ja Cię coraz bardziej kochałam wtedy wybaczyłam. Potem było lepiej ale nie długo. Zaczęły się kłótnie, tak naprawdę o błahostki. Potem dowiedziałam się o chorobie. To było straszne. I ta świadomość że nie długo umrę. Musiałam Ci jeszcze powiedzieć ale wolałam nie mówić nic. Wolałam po prostu zerwać. Czemu ? Za bardzo Cię kochałam żeby pozwolić abyś cierpiał. Czasem wydawało mi się że postępuję słusznie. Jednak tak naprawdę uciekałam od problemu. Któregoś dnia byłam na mieście. Byłeś tam Ty. Ale nie byłeś już taki wesoły, radosny jak kiedyś. Wtedy widziałam w Twoich oczach ból, smutek, żal a gdy Spojrzałam na całego Ciebie to naprawdę było kiepsko. Loki znów obcięte, tym razem jeszcze krócej jak zazwyczaj, miałeś na sobie koszulkę prawdopodobnie taką co nosi się w czasie w’ f co jeszcze ? Nic nie było tak idealne jak kiedyś. Gdy mnie zobaczyłeś zastygłeś w bezruchu, wciąż patrząc się na mnie i nie byłeś świadomy tego co tak naprawdę było powodem naszego zerwania. Wszyscy wiedzieli jak bardzo byliśmy sobie bliscy, znałeś każdą część mojej duszy, ja znałam Twoją. Teraz kiedy to czytasz mnie już nie ma. Zapytasz czemu Ci nie powiedziałam o chorobie ? Prawdopodobnie wcześniej wspomniałam, ale zrobię to raz jeszcze. To dlatego, że nie chciałam żeby ważna dla mnie osoba patrzyła jak umieram. Tak musiało być. Przepraszam, za wszystkie popełnione przeze mnie błędy, ale wiedz że zawsze byłeś dla mnie najważniejszy i nic ani nikt tego nie zmieni. Przykro mi że mnie z Toba nie ma, ale widocznie taką historię ułożyło sobie życie. Nigdy o Tobie nie zapomnę, i proszę byś nie zapominał o mnie. Ułóż sobie życie, miej żonę, dzieci. Będę zawsze z Tobą. W Twoim sercu. Pamiętaj o tym. Zawsze. Na Zawsze. Wiedz, że Każdy promień słońca który zobaczysz to znak że patrzę na Ciebie i jestem z Tobą. Wiecznie Twoja [T.I]”
Harry czytał to ocierając rękoma łzy spływające po Jego policzkach myśląc że mógł te kilka ostatnich miesięcy spędzić właśnie z Nią. Kochał ją, całym sercem, całą duszą. Nie pragnął niczego więcej od życia. Ona była Jego życiem. Bez niej on nie istniał. Jednak postanowił spełnić jej wolę żyjąc Dalej z myślą że przecież każdy kiedyś się znów spotka. Wiedział że to była ta jedyna. Nigdy jej nie zapomni, a wciąż ją czuję.
_______________________________________________
Cześć !
Dzisiaj dodaję drugi imagin mojego autorstwa. 
Tym razem bez imion tylko po prostu jak to zwykle w imaginach '[T.I]'
Jak wam się podoba ? 
Mam sporo imaginów. 
I postaram się w weekend dodać kolejne.
Dzisiaj dodałam dwa bo są nudy, a ja byłam w domu cały dzień.
Teraz pytanie do was.
Z kim chcecie kolejny imagin?
Harry, Louis czy Zayn ?
Odpowiedzcie a ja w piątek bądź sobote dodam imaginy.
Prosze o komentarze.
Zapraszam na bloga z recenzjami:
Laura

12 komentarzy:

  1. Zaynnnnnnnn ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając to ,aż mi się łza zakręciła : (

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcemy Zayn'a ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że chcecie Zayn ale czy moglibyście wyrażać także swoją opinię na temat imagina a nie tylko to z kim chcecie kolejnego imagina? Byłabym wdzięczna.
      Laura

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny imagin :-D ale zdecydowanie wole happy endy :-D następny chciałabym z Lou :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. To byłoo cudowneee !:* ale mysle ze lepsza by byla do tego imagina ta piosenka http://www.youtube.com/watch?v=Epx90MMwRGI :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czesc. jestem czytelniczka od prawie poczatku i uwazam ze Laura[?] to nie byl dobry pomysl na kolejna osobe od prowadzenia czy pisania tylko imaginow. Ja nie chce tutaj kogos obrazic czy cos, ale jestem czytelniczka i proboje wyrazic swoje zdanie na temat bloga. Po prostu osobiscie mi sie nie podobaja Jej-Laury imaginy! Na prawde przepraszam jesli urazilam Cie/Ja.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze. Ja się nie gniewam za Twoje zdanie, ponieważ każdy ma do niego prawo. Ale powiedz dokładnie co Ci się nie podoba, bo uważasz że to nie dobry pomysł bym tutaj była bez tak naprawdę żadnego uzasadnienia.
      Laura

      Usuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3