sobota, 24 listopada 2012

Two Hundred Seventy-One

#muzyka
Ogień skwierczał w kominku, a po pokoju rozbrzmiewał kojący dźwięk szarpanych strun gitary. Z kuchni unosił się kuszący zapach pieczonej kaczki i pomarańczy, a ja siedziałam na wielkim, puszystym fotelu trzymając w ręku kubek gorącej czekolady i patrzyłam na to co się działo dookoła - Liam grający na instrumencie oraz dzieci bawiące się prezentami znalezionymi pod choinką. To właśnie w Wigilię Bożego Narodzenia, 10 lat temu, moje życie zmieniło się diametralnie.
-Mamusiu?- spytała Amy, nasza córka- co zrobił tatuś, żeby zdobyć twoją rękę?
Automatycznie na samą myśl o tym uśmiechnęłam się i spojrzałam na Liam'a który odłożył gitarę na bok, podszedł do mnie, biorąc na kolana i spytał:
-Masz na myśli to jak się jej oświadczyłem?
-Dokładnie- odpowiedziała- słucham uważnie - usiadła na poduszkach tuż obok nas.
-To opowiadaj, panie zaskakujący. - zaśmiałam się mierzwiąc jego dość długie kasztanowe włosy.
-To było tak...
*10 lat temu*
-Spróbuj tylko - zaśmiała się <t.i.> próbując wyglądać groźnie
-Właśnie zamierzam.
Chłopak po tych słowach rzucił w dziewczynę garścią sypkiej mąki, sprawiając, że była cała biała.
-O nie, przegiąłeś! - krzyknęła ciągle się śmiejąc, aby po chwili rzucić w bruneta kawałkiem rozwałkowanego ciasta, który wylądował centralnie na twarzy chłopaka.
-Ej! To było nie fair! 
Po tych słowach złapał ją w pasie, przerzucił przez ramię i zaczął iść w kierunku drzwi prowadzących do basenu.
-Liaaaam.....-przeciągnęła <t.i>
-Tak?
-A może jednak wrócimy do kuchni i zrobimy te pierogi? Po co się sprzeczać, co? Załatwmy to w pokoju.
Stali już na brzegu basenu, a dziewczyna raczej nad nim wisiała.
-No nie wiem, nie wiem - droczył się z nią.
-Proszę, Liam, będę grzeczna, obiecuję! Tylko nie wrzucaj mnie tam, przecież ja Cię kocham!
-Udowodnij - poruszył śmiesznie brwiami.
-To postaw mnie na ziemie.
Jak powiedziała tak zrobił.Następnie jedną dłoń wsunęła w jego włosy, a drugą położyła na policzku, przysuwając go bliżej do siebie. Byli tuż od pocałunku, gdy ona wystawiła język i uciekła z powrotem do kuchni. On tylko się zaśmiał i powiedział pod nosem:
-Dlatego właśnie ją kocham.
Po chwili już obydwoje zajęli się przygotowywaniem potrawy. A gdy ich robota kucharska dobiegła końca, udali się na piętro, aby się umyć i przebrać. Do łazienki pierwszy wszedł Liam, wykorzystując fakt, że jego ukochana nie mogła się zdecydować co na siebie włożyć. Po chwili jego miejsce zajęła <t.i>. Wzięła szybki prysznic i wyszła w samej bieliźnie do pokoju, gdzie zostawiła przygotowaną sukienkę. Na jej szczęście, lub nieszczęście, każdy inaczej to stwierdzi, na łóżku siedział gotowy już Liam i patrzył na nią z swego rodzaju dumą w oczach. Był szczęśliwy, że <.t.i> jest tylko i wyłącznie jego - była idealna i niezastąpiona.
Podeszła do łóżka i wzięła do rąk ubranie, które po chwili zaczęła na siebie zakładać. Mając problem z zasunięciem suwaka, podeszła do chłopaka, usiadła przed nim i poprosiła o pomoc.
Ten delikatnie odgarnął jej włosy z pleców, wywołując dreszcze na jej ciele. Następnie złapał za zapięcie suwaka i zaczął go powoli zasuwać. Niespodziewanie <t.i.> poczuła na swojej szyi jego gorące usta, które przyjemnie pieściły jej skórę. Podobało jej się to, uwielbiała gdy był taki czuły i romantyczny. W pewnym momencie, dziewczyna zaśmiała się cicho przez gilgotki na jej ciele, jednak to nie powstrzymało Liam'a, który się tylko lekko uśmiechnął.
Gdy już zapiął sukienkę, <.t.i> odwróciła się i pocałowała jego usta, delikatnie przygryzając jego dolną wargę.
-Dziękuje. - powiedziała.
Następnie para udała się do przedpokoju, aby założyć na siebie kurtki oraz buty,a gdy już byli gotowi wyszli z domu i pojechali do domu rodzinnego Liam'a.
Po kilkunastu minutach byli już na miejscu. Dom był udekorowany różnorodnymi światełkami, przez co miejsce nabierało wyjątkowej atmosfery. Podeszli do drzwi, które otworzyła starsza siostra bruneta - Ruth. Przywitali się serdecznymi uściskami i weszli dalej, gdzie czekała niespodzianka dla <t.i>. Otóż w pokoju, przy stole, siedzieli jej rodzice, którzy przyjechali specjalnie na ten dzień z Polski. Dziewczyna była wniebowzięta i od razu pobiegła ich uściskać, gdyż dawno się nie widzieli.
Gdy już wszyscy byli, zasiedli do wigilijnego stołu. W radości spożywali przygotowane posiłki i rozmawiali o wielu ciekawych wydarzeniach, które działy się ostatnimi dniami.
Po pewnym czasie przyszedł czas na długo oczekiwane prezenty. <t.i.> przybrała rolę świętego mikołaja i rozdawała je wszystkim zgromadzonym. Każdy był zadowolony ze swojej paczki.
Pod choinką została już ostatnia - wielkie, kolorowe pudło, zaadresowane do dziewczyny. Jej oczy zaświeciły się, a na ustach pojawił szeroki uśmiech.
Zaczęła powoli rozrywać różnokolorowy papier, próbując dostać się do wnętrza pudełka. Po chwili udało jej się to. Jednak ku jej zaskoczeniu w środku znajdowały się kule ze zgniecionych gazet. Postanowiła poszukać głębiej. Każdy papierek lądował na ziemi. Dotarła do połowy i już chciała się poddać, gdy ujrzała coś brązowego, a kiedy już to wyciągnęło okazało się, że to zwykła rózga.
-Oj córciu, chyba byłaś niegrzeczna - zaśmiała się mama <t.i>
Jednak ona zaczęła szukać dalej, wierzyła że coś tam jeszcze jest i miała rację. Po chwili wyjęła różowe pudełko. Zaśmiała się.  Była taka podekscytowana i ciekawa, jednak po otwarciu opakowania, zobaczyła kolejną paczkę. Zaczęła je po kolei wyjmować, chcąc dotrzeć do celu. Gdy pudełka było już nieco większe niż jej dłoń, Liam wstał i podszedł do niej. Ukucnął obok i czekał, aż ona je otworzy.
Poczuła dziwne uczucie, gdy trzymała ostateczne pudełko, jednak po chwili zawahania otworzyła je, a jej oczom ukazał się piękny, brylantowy pierścionek. <t.i> zaniemówiła.
-<t.i> odkąd pamiętam zawsze marzyłem o tej chwili, nie zamierzam wygłaszać, żadnej przemowy bo nie jestem w tym dobry, myślę, że wystarczy jak powiem, że Cię kocham i chcę spędzić z tobą resztę życia. Więc...wyjdziesz za mnie?
Spojrzał się na nią z nadzieją. Ona otworzyła usta i w końcu powiedziała. 'tak'. Rzuciła się w jego ramiona, a on objął ją mocno. Obydwoje byli tacy szczęśliwi.
*teraz*
-I tak własnie wasz tata mnie zdobył- najpierw irytując mnie jak tylko się dało, aby później uczynić najszczęśliwszą kobietą na ziemi.
Uśmiechnęłam się do Liam'a, co odwzajemnił.
-Powinienem teraz powiedzieć coś w stylu jakie to romantyczne, ale wole wam oznajmić, że kaczka się pali-powiedział nasz syn, Tommy.
______________
Historia w większości oparta na faktach. ;d
Nie ma to jak znalezienie inspiracji w oświadczynach swojego szwagra. xd .
Oczywiście wiem, że może wam się to nie podobać, bo znowu zaręczyny, ale niecodziennie mężczyzna, który lubi tzw. "miejskie klimaty" wyznaje na oczach rodziców miłość mojej siostrze.;d
Poza tym baaaardzo serdecznie na bloga z opowiadaniem : http://this-pain-is-too-real.blogspot.com/ Niedługo już 3. rozdział . :)
Czekam na wasze opinie i do następnego. xx

11 komentarzy:

  1. taakk w większości oparta na faktach .. popieram :D Jak ja się z Ciebie buzowałam wtedy :D I Słodko ♥ Też bym chciała takie zaręczyny *___*

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne to było ^^ taki słodki !;)
    A końcówka najlepsza ... hahaha :D jak on z ta kaczka wyskoczył to padlam ;*
    Jula ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej!
    Chciłabym Cie zaprosić na mojego nowego bloga,dopiero zaczynam a ja sama pewnei wiesz początki nie są łatwe.
    Chciałabym też poznać opinię kogoś utalentowanego ;*
    http://beautifulyoungandcrazy.blogspot.com/
    Z góry przepraszam za spam ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejciu :) Cudownie opisane :) no i jeszcze to, że to historia oparta na faktach ;) Miodzio :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tak to jest nasz kochany Lias :) wspaniałe. ^^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Awww <3 swietny imagin. Nareszcie z Liasiem w roli glównej :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć. Twój blog został nominowany przeze mnie do Liebster Award. Jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej wpadnij do mnie : http://www.true-story-true-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Twój szwagier miał niezły pomysł. :D Świetny imagin, czekam na kolejny i życzę weny
    +
    jeżeli chcecie odwiedźcie mojego bloga
    http://usmiech-czyni-cuda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. ale cudoooooooooooo. te imaginy swiateczne sa najpiekniejsze ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  10. koniec najlepszy xd
    paląca si ę kaczka

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3