środa, 28 listopada 2012

Two Hundred Seventy-Six


Pochmurny, deszczowy dzień-tu w Londynie to nowość. Słońce pokazuje się tu może trzy razy w miesiącu. Siedzisz w salonie przed kominkiem popijając gorącą czekoladę i oglądając zdjęcia. W pokoju u góry śpi Twój największy skarb-czteromiesięczna córeczka. Jej ojciec nie wie o jej istnieniu-uważa się za wujka tak jak reszta słynnego zespołu One Direction. Twoją tajemnicę zna 3/5 tego zespołu którzy są Twoimi najbliższymi przyjaciółmi oraz Danielle. To na ich pomoc mogłaś liczyć podczas ciąży. Zadręczają Cię pytaniami kiedy poinformujesz go o małej ale ty nie chcesz niszczyć mu życia. Otóż gdy Ty dowiedziałaś się o ciąży, on postanowił dać drugą szansę El którą Ty darzyłaś wielką sympatią. Dwa miesiące później stanęli na ślubnym kobiercu wiążąc się na całe życie .Ty i Louis byliście tylko zauroczeni sobą nawzajem. Nessie urodziła się 24 grudnia-niezwykły zbieg okoliczności. Z rozmyślań wyrwał Cię dzwonek do drzwi, otworzyłaś je i ujrzałaś całą siódemkę swoich przyjaciół.
-Cześć Malutka -Zayn zawszę Cię tak witał bo byłaś najniższa z nich wszystkich.
Nie zdążyłaś się przywitać bo Horan już chciał się upewnić że masz pełną lodówkę
-Pamiętaj blondasie, że moja lodówka zawsze jest pełna-delikatnie się uśmiechnęłaś i zaprosiłaś wszystkich do salonu. Zauważyłaś smutek na twarzy El i wściekłość na twarzy Lou.
-A co tam u was gołąbeczki-próbowałaś rozluźnić atmosferę panującą między nimi
-No...tak jakby wszystko w porządku-odparła speszona brunetka
-Wszystko w porządku ?-ryknął na nią Louis, a ona patrzyła na niego ze łzami w oczach-co Ty sobie do cholery wyobrażasz-krzyknął na nią Lou. Coś było nie w porządku bo on nigdy tak nie krzyczał
-Louis ! Nie wydzieraj się tak bo obudzisz mi dziecko to po pierwsze, a poza tym wyrażaj się do cholery i nie krzycz na El !-stanęłaś w jej obronie.
-Ale [T.I] mamy po 23 lat ! Ja chcę mieć już dziecko, czuję że tego mi właśnie teraz brakuje !-odparł.
Na samą tą myśl uśmiechnęłaś się do siebie i pomyślałaś "Ty masz już śliczną malutką córeczkę, która ma Twoje oczy "ale nigdy się o tym nie dowiesz.
Dan wraz wszystkimi poszła do małej do pokoiku się przywitać a Ty zostałaś sama z Lou.
-Tommo -zaczęłaś -ona też ma tyle lat, ale może nie jest jeszcze gotowa na dziecko,  postaraj się ją zrozumieć ! to zmienia całe życie.
-Ja rozumiem, ale [T.I] spójrz, Ty jesteś od nas o 2 lata młodsza ,na dodatek jesteś sama z Ness- odparł
-Ale ja mam was-uniosłaś się lekko
-A ona mnie do cholery –odpowiedział .-chciałbym taką małą kruszynkę na co dzień tak jak Ty-powiedział.
Łzy stanęły Ci w oczach. Przeprosiłaś przyjaciela i udałaś się do łazienki żeby nie zobaczył że płaczesz. Doprowadziłaś się do porządku i uspokoiłaś i dołączyłaś do znajomych. Twoje maleństwo siedziało z nimi u Hazzy na kolanach.
-Przepraszam Lou ale zrobiło mi się niedobrze-uśmiechnęłaś się do niego i wzięłaś od Hazzy małą.
-Jest tak podobna do Ciebie, ale to już Ci mówiłem-rzekł lokowaty
-Ma śliczne oczka, cała jest śliczna, będzie łamać męskie serca-zaśmiałaś się do niego
-No w końcu jest podobna do rodziców-rzucił Liam
-A właśnie co z jej ojcem ?-zapytał głodomór który jako jedyny nic nie wiedział
- Ona nie ma ojca ! Jej ojciec dla mnie nie żyję-krzyknęłaś a przyjaciele spojrzeli na Ciebie z przerażeniem.
Ty podałaś małą Dan i udałaś się do kuchni . Poczułaś na tali czyjeś ręce, odwróciłaś się i ujrzałaś Malika który mocno Cię przytulił. Czułaś coś do niego tak samo jak on do Ciebie ale bałaś się znów zaangażować.
-[T.I]-wyszeptał-zrozum że Cię..
-Proszę Zayn nie mów tego. Nie chcę znów przepłakać kolejnej nocy. Nie chcę..- jednak nie dał Ci skończyć tylko wpił się z uczuciem w Twoje usta
-Daj mi szansę, daj nam szansę-wyszeptał nadal Cię tuląc-będziemy rodziną.
-A co z Lou ? jak się dowie ?-zapytałaś
-Wtedy będziemy o tym myśleć –odpowiedział .Z uśmiechami na ustach wróciliście do przyjaciół i spędziliście razem miły wieczór.
~Pół roku później~
              Razem z ukochanym planujecie szczegóły ślubu, Ness siedzi na macie edukacyjnej i słodko się do was uśmiecha .Dziś mają odwiedzić was przyjaciele, bez Niall'a gdyż ten odpoczywa w Irlandii. Lou z El wszystko sobie wyjaśnili, Harry skacze z kwiatka na kwiatek, a Dan i Li pobierają się tego samego dnia co wy. Podwójny ślub !.Usłyszeliście dzwonek do drzwi które poszedł otworzyć Zayn i przywitać gości. Ness od razu podreptała do Hazzy a ten wziął ją na baran-gdy ta się uśmiechnęła El wypaliła:
-Zauważyliście że mała ma takie same oczy jak Lou i tak samo się uśmiecha-wszyscy momentalnie spojrzeli na Ciebie a Ty panicznie się roześmiałaś. Spojrzałaś na Lou który mierzył Cię wzrokiem i zbliżał się do Ciebie.
-Czy Nessie jest moją córką ?-milczałaś a ten zbliżając się pytał dalej-czy to jest moje dziecko?- krzyknął
-Co Ty sobie wyobrażasz Tomlinson ?-odezwał się Liam
-Co ja sobie wyobrażam ? Co ona sobie myślała ! No [T.I] śmiało powiedz !
-Co mam Ci powiedzieć do cholery ?!-krzyknęłaś a kątem oka zauważyłaś że Hazza i Dan zabierają małą na górę.
-No najlepiej całą prawdę ! Dlaczego nie powiedziałaś o ciąży !
-Słucham ? Chyba Cie pojebało -krzyknęłaś, czułaś że Zayn trzyma Cię w tali, teraz już wiesz że kochasz go w 100%.-Co miała Ci w dniu ślubu powiedzieć że będziemy mieli dziecko ? Ogarnij się Tommo! Masz El-wskazałaś ją palcem.-Jesteś szczęśliwy ! Ja też jestem, mam wspaniałego mężczyznę, śliczną córeczkę i wspaniałych przyjaciół. Nie chcę tego zmieniać-powiedziałaś
-Ale [T.I]-rzekł Lou
-Żadne ale-przerwałaś mu-Jedynym ojcem Ness jest Zayn i tak zostanie. Dzięki Tobie tylko ją mam i za to Ci dziękuje. Możesz ją odwiedzać ale ona nigdy nie dowie się prawdy-skończyłaś ten temat.
-Wiesz, że ja nie odpuszczę ?-drążył dalej
-Louis to była wpadka. Nie planowałam tego, zresztą Ty chyba też . Stało się i tyle.
-Dlaczego mi nie powiedziałaś wcześniej ? Pomógłbym Ci. Był z Tobą.
-Wiesz, że związek bez miłości nie ma sensu ? Nie kochaliśmy się, nie udało nam się. Przez jakiś czas chciałam usunąć ciążę ale Dan mi nie pozwoliła.
-I bardzo dobrze-wtrącił się Liam
-Pozwól mi uczestniczyć w jej wychowaniu. Chcę ją traktować jak córkę.-błagał Lou.
Spojrzałaś na Eleanor która patrzyła na ciebie błagalnym wzrokiem.
-Nie, na chwilę obecną taka jest moja odpowiedź.
~Jakiś czas później~
              Jesteś już rok po ślubie. Układa się wam wspaniale. Choć One Direction zrobiło sobie przerwę widzicie się codziennie. Macie domy koło siebie. Z Louis'em macie dobry kontakt. Zayn namówił Cię do tego żeby Ness nosiła jego nazwisko. Razem z El czekają na narodziny swojego pierwszego dziecka. Mała zwraca się do niego ''Tato" tak samo jak i Zayn'a. Dan i Li mają trzymiesięcznego synka Carla, Hazza ma śliczną dziewczynę a Niall ubóstwia tylko jedzenie. Jesteś nareszcie szczęśliwa .Masz wszystko o czym zawsze marzyłaś.





Mam nadzieję że przypadnie wam do gustu :) Lubicie tyle słodyczy czy teraz trochę łez i bólu ? Liczę na każdą sugestię oraz słowa krytyki jeżeli coś jest nie tak. Życzę miłego czytania :* 

9 komentarzy:

  1. Przepraszam, ale jak dla mnie trochę nierealny ten imagin :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Trochę błędów , ale jak na początek może być. Popracuj nad akcją.

    OdpowiedzUsuń
  3. Imagin nawet fajny, ale strasznie denerwuję mnie to że Niall tak jakby jest odepchnięty...

    OdpowiedzUsuń
  4. zjebany troche :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszło mi coś takiego. Trzeba być otwartym na krytykę i poprawiać swoje błędy. :) Postaram się pisać tak żeby każdemu w pewien sposób ''dogodzić" Dziękuje za szczere opinię :)

      Usuń
  5. to jest jeden z najlepszych imaginów jakie w zyciu czytałam xxX

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3