wtorek, 27 listopada 2012

Two Hundred Seventy-Two

Taki mój pierwszy tutaj na stronie. Strasznie się cieszę, że dane mi jest dołączyć do załogi i mam nadzieję że spodobają wam się moje imagine :)



Pozytywny. Pozytywny. Pozytywny. Cholera jasna. To nie może być prawda. Nie mogę być w ciąży. Nie teraz. Siedzę na jasnych kafelkach w łazience i zastanawiam się jak to dalej będzie.
-[T.I] , przyszli już-krzyknął do mnie Zayn z dołu.
-Zaraz przyjdę.
Tak, Zayn Malik. Mój chłopak. Mężczyzna mojego życia i teraz już ojciec mojego dziecka. Naszego dziecka. Podniosłam się z ziemi, chwyciłam testy i schowałam je do szafki z detergentami. Zayn nigdy tam nie zagląda. Poprawiłam włosy i twarz żeby nie było widać, że płakałam. Dziecko w wieku dwudziestu dwóch lat to trochę za wcześnie. Chociaż ? Nie, na razie muszę mieć 100% pewność. Poprawiłam ubranie i skierowałam się na dół do salonu.
-Cześć [T.I]-przytuliła mnie Eleanor.
-Cześć załoga-uśmiechnęłam się sztucznie i skierowałam do kuchni. Zastałam w niej mojego chłopaka i Liam’a.
-Płakałaś skarbie ?-zapytał Zayn
-Nie wydaje Ci się-okłamałam go.-jest coś słodkiego ?
-Horanek przed chwilą wszystko sprzątnął. Ale może soczek z marchewek ?
-Ktoś tu powiedział marchewki ?
W kuchni znikąd zjawił się Louis. Pocałowałam Zayn’a w policzek i wycofałam się do salonu. Wzięłam ze stolika swojego Ipada i usiadłam naprzeciwko przyjaciół przysłuchując się ich rozmowie. W między czasie szukałam jakiegoś dobrego ginekologa.
-Ja wam mówię ona na bank jest w ciąży-odezwała się El a mnie wgniotło w fotel.
-Ale kto ?-zapytał Niall
-No moja znajoma z uczelni-zaśmiała się brunetka.
Odetchnęłam z ulgą i wlepiłam wzrok w ekran urządzenia.
-Co tam masz ?- zainteresował się Harry i spojrzał mi przez ramię.- ginekolog ?
-Dziwie Cię to ?
-Oczywiście, że nie. Najwyższy czas na dzidziusia- zaśmiał się a ja przyłożyłam mu w ramię- ej, ja żartowałem.
-Co się tu dziej lokers ?- zainteresował się Zayn.- dobrze się czujesz [T.I] ?
-Bardzo dobrze.
Mężczyźnie włączyli sobie jakiś mecz a ja z dziewczynami przeglądałam najnowszy katalog z biżuterią. Zauważyłam, że Liam, Louis i Zayn wymieniają się dziwnymi znakami. Co oni knują ?
-Kurwa ! Hazza przestań machać tymi łapami. Teraz trzeba zetrzeć to piwo ze stolika.-krzyknął Niall.
-To wy siedźcie a ja pójdę do łazienki po jakąś szmatkę- zaoferowała się Dan i poszła.
Czerwona lampka zapaliła mi się w głowie ale było już za poźno. Dan wróciła pół minuty później i starła piwo wylane prze Styles’a. Przyjaciele siedzieli jeszcze u nas kilka godzin. Jutro rano mam wizytę u lekarza a wieczór spędzę z Zayn’em. Szybki prysznic, wieczorna toalet i gotowa położyłam się na łóżko. Zayn jeszcze siedział w łazience a ja usłyszałam wibrację telefony oznajmiające przyjście wiadomości.
Widziałam testy. [T.I] błagam nie rób nic głupiego ! Przyjadę z samego rana to porozmawiamy.  Xoxo
Dan .
Nie zrobię. Jakbyś mogła, muszę z kimś pogadać. xoxo
Dla ciebie wszystko mała. Mam rozumieć, że to tajemnica ?
Jak na razie tak. Słodkich.
Odłożyłam telefon na szafeczce równo z wejściem Malika do łóżka. Poczułam jak przyciąga mnie do siebie i przytula. Układa swoje ręce na moim brzuchu i całuje za uchem przy okazji szepcąc.
-Kiedyś będzie tu nasze maleństwo. Kocham Cię skarbie. Dobranoc.
Odpływam w krainę snu. Licząc na to że sny przyniosą mi jakiś pomysł.
Obudziłam się wcześnie rano. Zayn’a już nie było w łóżku. Założyłam jego bluzę i szybko zleciałam na dół po coś do jedzenia. Z pokoju Zayn’a usłyszałam głos jego i Louis’a. Stanęłam cicho przy drzwiach i przysłuchiwałam się rozmowie.
-Tylko ani słowa [T.I] bo inaczej urwę Ci głowę Lou. Muszę wszystko idealnie przygotować.-zaśmiał się.
-Jasna spraw.-odparł pasiasty- to będzie wasz wieczór ?
-Wyjątkowy.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Szybko poszłam otworzyć i ujrzałam tak dobrze znaną mi burzę loków. Dziewczyna podeszła i mocno mnie przytuliła.
-Wszystko się ułoży.
-Wiem…pójdziesz ze mną do lekarz dzisiaj ?
-Oczywiście. Leć się ubrać a ja przygotuje nam śniadanko.-zaśmiał się dziewczyna.
Gdy dochodziłam do schodów wpadłam prosto w ramiona Zayn’a.
-Już wstałaś księżniczko ?-zapytał i pocałował mnie.
-Tak, idę się właśnie ogarnąć królewiczu.
-Możecie tak sobie nie słodzić ? [T.I] szykuj się bo mamy dziś mały shopping time !-krzyknął Lou
-Przepraszam marchewkowy ale idę z Danielle.- zaśmiałam się i poszłam na górę się ubrać.
Po dwudziestu minutach gotowa zeszłam na dół. Szczerze to odechciało mi się jeść. Chwyciłam tylko banana i kluczyki do samochodu i razem z Dan wyszłam z domu.
Podczas jazdy poważnie porozmawiałyśmy. Musiałam jej przysiąc że nie zrobię nic głupiego. Po kilkunasto minutowej drodze jazdy dojechałyśmy do kliniki. Weszłyśmy do środka i naszym oczom ukazało się kilkanaście szczęśliwych, ciężarnych matek. Usiadłyśmy pod jednym z gabinetów i czekałyśmy na moją kolej.
-[T.I i N.]-zawołała pielęgniarka. Spojrzałam na dziewczynę i weszłam do lekarza.
Moje obawy się potwierdziły. Jestem w ósmym tygodniu ciąży. Lekarz wypisał mi masę witamin oraz zalecenia jak o siebie dbać. Kolejna wizyta za trzy tygodnie. Podziękowałam lekarzowi i wyszłam z gabinetu. Dan uśmiechnęła się na mój widok.
-I jak ?
-Nie tutaj. Chodź- pociągnęłam ją za rękę.
Szybko dotarłyśmy do samochodu i ruszyłyśmy przed siebie. W czasie podróży zadzwonił do mnie Louis.
-Czekam na was w Westfield z Harry’m.
-Lou ja nie mam ochoty na zakupy.
-Ale ja nie pytam czy masz. Musicie mi pomóc wybrać…prezent dla El !-krzyknął.
-Sam nie możesz ? Dobrze za niedługo będziemy.-powiedziałam i się rozłączyłam.
Tak, odwiedzę jakiś sklep dla dzieci. Muszę jakoś powiedzieć dzisiaj Malikowi, że jestem w ciąży co zniszczy mu karierę. Powiem mu..i..i wyjadę.
-[T.I] i jak było ?-zapytała niepewnie Peazer
-Ósmy tydzień. Już za późno na cokolwiek. Chodźmy już do nich. Przysięgam, że go zabiję kiedyś.
Ruszyłyśmy do galerii, rozglądając się w poszukiwaniu tych dwóch wariatów.
-No nareszcie-ryknął Harry
-Gdzie byłaś ?-zapytał Lou
-A co ? śledzisz mnie ?
-Jasne, że nie. Ale na TT fanki wstawiły zdjęcie waszej dwójki z pod klinik. Tylko nie wiem jakiej.-zaśmiał się a ja spojrzałam na Dan.
-Byłyśmy u mojej znajomej.-powiedziała dziewczyna.
-Powiedzmy, że wierzę. Chodźmy pochodzić po sklepach.
Chodziliśmy chyba z pięć godzin. Jak się okazało nic się Lou nie spodobało więc Eleanor nie dostanie prezentu (bez okazji!) Za to ja kupiłam śliczne śpioszki ‘’ Będę śliczny po tatusiu ‘’ Skłamałam, że chce to wysłać siostrze w Polsce. Zmęczonej pozwolili mi wrócić do domu. Droga powrotna nie zajęła mi dużo czasu. Zaparkowałam samochód na podjeździe i weszłam do domu. Nie ma światła ? Dziwne. Zostawiłam torby przy drzwiach i skierowałam się do salonu. Dookoła były poustawiane waniliowo-czekoladowe świeczeki oraz pięknie nakryty stół. Mój ukochany stał odwrócony tyłem do mnie, w garniturze wyglądał bardzo seksownie. Starłam się po cichu do niego podejść ale chyba mnie usłyszał bo natychmiast się odwrócił.
-Czekałem na Ciebie- powiedział tym swoim seksownym głosem.-zakupy się udały ?
-To wszystko było specjalnie ?-zapytałam a on pokiwał głową.
-Ten wieczór będzie nasz. Muszę zrobić coś co zmieni nasze życie-mówił ale mu przerwałam
-A ja muszę Ci coś powiedzieć-wtrąciłam
-Dasz mi skończyć?- zapytał a ja kiwnęłam głową.-[T.I] jesteś dla mnie najważniejsza. Jesteśmy już razem trzy lata i jestem pewny swoich uczuć do Ciebie. Kocham Cię i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. Chcę byś była matką moich dzieci, moim wsparciem, moją przyjaciółką. Chce budzić się codziennie z myślą, że zawsze będziesz już tylko moja. [T.I] czy uczynisz mnie najszczęśliwszy mężczyzną na świecie i zgodzisz się zostać moją żoną ?- zapytał klękając przede mną z czerwonym serduszkiem w ręce w którym znajdował się śliczny pierścionek.
-Zayn…..Zayn ja nie wiem co powiedzieć-wyszeptałam.
-Powiedz po prostu TAK- krzyknęło pozostałe 1D za mną.
Chwila moment. Co oni tu robią.? Zresztą nie ważne. Zayn mi się oświadczył ! Chcę wziąć ze mną ślub. [T.I] ogarnij się.
-Zayn. Naprawdę nie wiem co powiedzieć. Ten czas spędzony u Twojego boku był najlepszym okresem w moim życiu. Kocham Cię i wiem, że jesteś cały moim życiem, całym jego sensem. Chce być twoją podporą i radością do życia. Chcę sprawiać żebyś był szczęśliwy. Tak, zostanę Twoją żoną i już niedługo matką Twojego dziecka.-wyszeptałam.
Zayn natychmiast podniósł się z podłogi i włożył mi pierścionek na palec .Chwycił mnie w ramiona i zakręcił wokół własnej osi.
-Zaraz..zaraz już niedługo ? Co masz namyśli ?-zapytał
-Jestem..jestem w ósmym tygodniu ciąży-wyszeptałam a po twarzy pociekły mi łzy.
Zayn popatrzył na mnie, później na chłopaków którzy opuścili dom.
-Ej, kotek nie płacz. Ja nie wiem co powiedzieć.
-Nie mów nic. Idę się pakować i wracam do Polski-powiedziałam i zdjęłam pierścionek z palca.
-Przestań !-krzyknął.-to wspaniale. Boże zostanę ojcem. Nawet nie wiesz jak się cieszę.-zaśmiał się i wpił w moje usta.
Oderwaliśmy się od siebie gdy ponownie usłyszeliśmy śmiech naszych przyjaciół. Była cała szóstka.
-Będę ojcem ! słyszycie ojcem ! –zaśmiał się Zayn i mocno mnie przytulił.

6 komentarzy:

  1. Super imagin!! Jeden z najlepszych na tym blogu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie to słodkie ♥ Takich więcej ! ;*



    http://do-not-forget-about-mee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny ! czekam na następne twoje imaginy. Powodzenia i zapraszam do mnie charmingcharworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. no to oczywiste że Zayn sie ucieszy ! :D kochany xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Więcej takich! Właśnie w tym temacie! Uwielbiam je! A z tą przyjaciółką El co jest w ciąży ... Taki szeroooooki uśmieszek !

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3