piątek, 23 listopada 2012

Two Hundred Sixty-Eight

No to lecimy z kolejnym imaginkiem ^^

Zbliżały się święta, poczułam piękny zapach dochodzący z kuchni. Spojrzałam na zegarek, wskazywał 8:30. Nie byłam jedną z tych osób, które leżą w łóżku do południa odrazu wstałam, nałożyłam na stopy miękkie kapcie i opatuliłam się szlafrokiem. Schodząc na dół zapach wyostrzał się. W kuchni zobaczyłam mojego ukochanego irlandczyka, który krzątał się po niej w fartuchu z ciałem umięśnionego kolesia.
-Fajny fartuszek, ciekawe czy pod nim kryje się takie same ciacho. - podeszłam do niego przygryzając przy tym dolną wargę.
-A co, wątpisz ?
-Jak bym śmiała - powiedziałam podchodząc do chłopaka, by po chwili nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku - to co dziś robimy i co tu tak cicho, gdzie reszta chłopaków ?
-No właśnie, bo dzisiaj mamy próby, ale spotkajmy się o 17 w Nando's dobrze ?
-No dobrze, a zjesz chociaż ze mną śniadanie?
-Skarbie nie mogę. Muszę lecieć, bo chłopaki na mnie czekają.
Po zjedzeniu śniadania postanowiłam wziąć długą kąpiel. Nalałam wody do wanny, dolałam płynu o zapachu miodu, nasypałam mydlane płatki róż i zeszłam jeszcze do kuchni gdzie do kieliszka nalałam białego wina. Zdjęłam szlafrok i zanurzyłam się czując przyjemne ciepło rozchodzące się po ciele. Leżałam tak niecałe pół godziny i przed 10 ubrałam dżinsy, ciepły sweter sięgający do połowy uda, na wierzch narzuciłam kurtkę i botki. Lekko się umalowałam, włosy spięłam w luźnego koka i zeszłam na dół zabierając z salonu kluczyki od auta Harrego, bo tylko ono stało na podjeździe. Wsiadłam do czarnego audi A8 i pojechałam do supermarket. W powietrzu unosiła się świąteczna atmosfera, wzięłam duży wózek i zaczęłam chodzić pomiędzy regałami pakując wszystko co może nam się przydać do jedzenia, gdy miałam już wszystko udałam się w stronę kas i stanęłam w kolejce. Po zapakowaniu zakupów do auta zaczął prószyć śnieg. Z racji tego, że miałam jeszcze dużo czasu wstąpiłam do centrum handlowego w celu kupienia sobie jakiś ubrać i prezentów, bombek, łańcuchów i ogólnie wszystkich ozdób które nadają się do ozdoby naszego domu. Po około 40 minutach miałam już wszystkie poszukiwane rzeczy. Po drodze wstąpiłam jeszcze do starbucksa, kupiłam dwie kawy. Gdy wróciłam w domu dalej nikogo nie było, rozpakowałam jedzenie do lodówki i szafek. Zrobiłam gorącą czekoladę i włączyłam telewizję. Obejrzałam "Gdzie jest Nemo?" i włączyłam laptopa aby przejrzeć najnowsze plotki i dodać wpis na twittera. Jak się spodziewałam wszędzie było pełno moich zdjęć i jeszcze więcej krytyki w moją stronę, ale przestałam się nią przejmować. Nim się obejrzałam dochodziła 16. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam ceglanego koloru rurki, biały sweterek, szare buty emu z których wystawały białe getry, włosy rozpuściłam a oczy podkreśliłam delikatnie kredką. Wychodząc wzięłam jeszcze granatową kurtkę i torebkę. Udałam się na zewnątrz w celu zamówienia taksówki. Przed domem było pełno fotografów lecz udało mi się przedrzeć przez ten tłum. Na miejscu byłam punktualnie. Mój blondynek stał w koszuli z bukietem kwiatów, a dookoła był świece.
-Hej kotku, ślicznie wyglądasz
-Dziękuję, miło to słyszeć. Jak minęła próba ? - powiedziałam dając mu buziaka
-A dobrze, nagraliśmy piosenkę. Zamówiłem Ci [T.ulub.danie].
-Dziękuję
Rozmawialiśmy chwilę po czym gdy zjedliśmy nasze dania zauważyłam, że Niall się czymś denerwuje.
-[T.I.] posłuchaj, mam Ci coś ważnego do powiedzenia - rozpoczął wstając - czy zostaniesz moją...co ?...to znaczy...czy zechcesz zostać moją żoną ? - zza kwiata przy którym staliśmy dobiegały coraz głośniejsze chichoty. Horan zaczął się rumienić, a ja domyśliłam się co tu jest grane, podeszłam do kwiatka i zobaczyłam Harrego, Zayna, Louisa i Liama, którzy jak widać mieli niezły ubaw z wpadki przyjaciela. Podeszłam do swojego chłopaka.
-Tak, oczywiście - wyszeptałam przytulając się do niego - i nie przejmuj się tymi idiotami - zaakcentowałam ostatni wyraz, żeby wyżej wspomniani mnie usłyszeli. Reszta kolacji przebiegła z całą naszą szóstką.
-To opowiedzcie mi wszystko od początku
-No to tak...Niall denerwował się, że nie będzie wiedział co ma mówić to postanowiliśmy być jego suflerami - mówił przez śmiech Louis
-A żeby nie było sztywno chcieliśmy go sprawdzić i mówiliśmy głupoty, ale niestety nie udało sie - dokończył Zayn, bo Lou skręcał się ze śmiechu.
Przed północą poszliśmy na dyskotekę. W środku było pełno ludzi, usiedliśmy przy stoliku i zamówiliśmy po paru drinkach, a później następnych. Harry był upity w trzy dupy i ledwo trzymał się na nogach, w nie-lepszym stanie byli Louis z Zaynem. Liam zadzwonił do Paula żeby po nas przyjechał. Po powrocie do domu próbowaliśmy położyć do łóżek naszych tancerzy, aby nie narażać ich na zbędny ból pleców. Gdy wszyscy byli ułożeni w łóżkach sama umyłam się i położyłam spać. Poczułam rękę Nialla na swoim udzie
-Niall, jesteś pijany
-[T.I.] proszę. Wszyscy śpią...


SCENA +18
Położył mnie na miękkim dywanie. Ściągnął ze mnie piżamę, sam był tylko w bokserkach więc jeździłam dłonią po jego nagim torsie, a on bawił się moimi piersiami. Oderwał się od ust zjeżdżając coraz niżej. Z moich ust wydobył się cichy jęk. Nagle poczułam jak włożył we mnie palce, jęknęłam z bólu. Chcąc też mu sprawić przyjemność zrzuciłam go z siebie i biorąc jego "kolegę" do ręki zaczęłam wykonywać posuwiste ruchy. Niall jęczał, a w jego oczach widać było pożądanie. Po chwili położył mnie znowu na dywanie i wszedł we mnie. Poruszał się powoli i delikatnie nie chcąc mnie w żaden sposób skrzywdzić. Nasze oddechy łączyły się w powietrzu. Niall zaczął przyspieszać. Krzyczałam jego imię drapiąc go przy-tym po plecach. Byłam już prawie u szczytu. Po chwili nasze soki zmieszały się, a ja poczułam ciepło w sobie. Opadł na podłogę obok mnie, a ja wtuliłam się w jego tors. Pocałował mnie czule w czoło i w tej pozycji zasnęliśmy.

2 komentarze:

  1. boski. *_______* ta scena z tymi oświadczynami w sensie ta wpadka pasuje do NIalla :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nialler tutaj najbardziej pasuje. Bardzo mi się podoba. :3 A ,,Harry upity w trzy dupy" to nie nowość. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3