środa, 21 listopada 2012

Two Hundred Sixty - Five

Pierwsza z imaginowych niespodzianek dla was - Imagin z Harry'm <3 Z góry przepraszam że taki nijaki ale następne będą lepsze ;P Następna niespodzianka - Larry ;D


Siedzisz na ławce w parku. Słoneczne promienie ogrzewają twoje ręce, nogi i twarz. Patrzysz na ludzi przechodzących obok ciebie.  -Co jest ? - pomyślałaś i delikatnie odchyliłaś głowę w tył. - Miał być już 20 minut temu. Miał ci przecież powiedzieć coś ważnego. Planowaliście to spotkanie już od jakichś dwóch tygodni. Oboje mieliśmy przyjść w do miejsce, potem Harry miał cię gdzieś zabrać. Nie zdradził dokładnie gdzie. Zawsze gdy go o to pytałaś uśmiechał się pod nosem i mówił że dowiesz się w swoim czasie. Od zawsze bałaś się jej jego zrytej bani która potrafiła czasem doprowadzić cię do szaleństwa.
 Czekasz na swojego ukochanego Hazzę. Chłopak umówił się z tobą na 14. Jest 14.20. Nadal go nie ma. - Pewnie zatrzymało go coś w zespole. To pewnie nic ważnego ... zaraz przyjdzie...- myślałaś.
Siedziałaś tak kolejne 20 minut. - Gdzie on jest? - zaczęłaś się denerwować i niecierpliwić - Nie mógł zapomnieć .. przysięgał że będzie tu jeszcze przed mną.
Może jednak coś się stało ? Nie ... nie może być. Harry zawsze na siebie uważał. Zawsze był opiekuńczy i troskliwy. Dbał o ciebie przez cały czas. Oboje byliście już na szczycie szczęścia za każdym razem kiedy mogliście się przytulić, pocałować lub choćby spędzić ze sobą parę godzin co nie stawało się za często gdyż Hazza nie miał ostatnio za dużo czasu.

Poczułaś wibracje w kieszeni. Nowy sms. Sięgnęłaś po telefon. Wiadomość od Harry'ego : ,,Przepraszam ale to wszystko nie ma sensu ani przyszłości, żegnaj. Twój Harry ;* ''. - Co ... ? Jak on mógł to zrobić przez sms-a ...  ?  - wyjąkałaś nie zwracając najmniejszej uwagi na ludzi. Byłaś wściekła a po mimo wszystko do oczu zaczęły napływać ci łzy. Złapałaś się za głowę a później zakryłaś usta dłonią. - Dlaczego ? -zastanawiałaś się. Coś jest nie tak ? Przecież byliście parą którą mogli naśladować inni ! Co mu odbiło ? Znudził się tobą ... ? Już cię nie kocha ... ?
 Zaczęło kropić. Nie miałaś zamiaru iść do domu. Twoje życie zawaliło się przez jednego, głupiego sms-a. W głowie miałaś tysiące myśli. Przeleciały ci wszystkie wspólne wspomnienia ; ten dzień w którym się poznaliście - wpadł wtedy na ciebie w sklepie zoologicznym. Chciał wtedy kupić kotka którego ci podarował. Albo dzień w którym pierwszy raz cię pocałować. Zrobił to w deszczu - zawsze o tym marzył. Nie wiedziałaś co myśleć : Co za palant czy nadal go kocham ? Przecież byliście idealną parą. Co strzeliło mu do głowy ?
 Zaczęło dość mocno padać. Byłaś zalana łzami. W parku już nikogo nie było. Nagle zauważyłaś dwie postaci pod parasolem. Chłopak i dziewczyna. Po chwili wpatrywania się w nich uznałaś że chłopak to twój Harry. Wstałaś z ławki nie spuszczając z nich wzroku. Zaczęłaś powoli iść w kierunku Hazzy i blond dziwki z nogami do szyi. Wolny chód przekształcił się w trucht a zaraz potem szybki bieg. - Harry ! - krzyczałaś - Hazza ! Biegłaś tak cały czas. Tak jakby w ogóle nie ubywało ci drogi.  Kiedy byłaś jakieś piętnaście kroków od nich znalazłaś się na ziemi - boleśnie upadłaś. Para odwróciła się w twoją stronę i zaczęła głośno śmiać. Po wyśmianiu cię odwrócili się do siebie i zaczęli namiętnie się całować. Później chłopak głupio się do ciebie uśmiechnął i odeszli od ciebie.  - Hazza...- głos ci się załamał. Leżałaś mokra na ziemi, byłaś zalana łzami i załamana. Leżałaś tak długo.  Czułaś się bezsilna ... dlaczego ci to zrobił ? Nie pomógł ... rzucił jak szmacianą lalkę któraj urwała się ręka i nie da rady się nią już bawić.
Nagle poczułaś ciepło na szyi i ustach. Zaczęło robić się ciemno, nie widziałaś nic za to ciepło się powiększało. Zamknęłaś oczy ze strachu. Myślałaś że to twój koniec, że coś ci się stało. Przez głowę przeleciał ci obraz Harry'ego razem z tą blondynką. Nie chciałaś odchodzić z tak straszną myślą. Nie chcesz odejść wiedząc że jesteś nikomu niepotrzebna. Nie chcesz ...
 Otworzyłaś oczy po dłuższej chwili. Leżałaś w łóżku na śnieżno białej pościeli w sypialni którą dzieliłaś razem z Hazzą.. Było ci całkiem ciepło i przytulnie. Nad tobą pochylał się Harry - całował cię po szyi a zarazem delikatnie głaskał po ramieniu.
- Kotku co jest ? Płaczesz ? Wszystko dobrze ? - pytał.
-Harry - szepnęłaś ze łzami w oczach.
- Co się stało? Czemu zaczęłaś krzyczeć ? Ha ! Na pewno zobaczyłaś pająka ! Tak ? Gdzie ten robal który straszy z samego rana mojego kotka ?! - wstał z łóżka i podejrzliwie zaczął rozglądać się po pokoju.
Harry - powiedziałaś z uśmiechem na ustach.
Chłopak wziął do ręki klapkę na muchy a do drugiej swoją skarpetkę i zaczął skakać po pokoju i zgrywać Chuck'a Norris'a. Wyglądał wprost przekomicznie.
- Harry, nie ma pająka.
- Ehe...a ja się tak staram - Zaśmiał się słodko.
-Chodź do nie - uśmiechnęłaś się uroczo
 -Już, już kotek - odłożył swoją przerażającą broń na pająka i wturlał się pod kołdrę koło ciebie. Mocno się do niego przytuliłaś a on objął cię ramieniem i delikatnie pocałować w czoło. Czułaś się teraz taka bezpieczna. Zrozumiałaś że to był sen ale za razem modliłaś się żeby to też nie był sen.
-A teraz mnie nie puszczaj - powiedziałaś jak mała dziewczynka czochrają go po loczkach
 -Nie puszczę - odparł i zaczął całować cię po szyi.
-Przestań słodko - mówiłaś.
- Wiem że ci się podoba - ze śmiechem.
- Tak ale....Harry !
- Cicho, cicho...
Nawet nie wiesz kiedy znalazłaś się na chłopaku a chwilę potem on na tobie. Bawiliście się jak małe dzieci które nie widziały się od lat i potrzebują swojego towarzystwa.
Przestań - mówiłaś z ogromnym bananem na ustach.
-Ehem - mruczał.
- Hazza ! Patrz, pająk! - krzyknęłaś momentalnie.
- Gdzie ?! - oderwał się od ciebie.
Szybko wyrwałaś się z jego objęć, dałaś mu buziaka w usta i wyskoczyłaś z łóżka.
- Osz ty... - zaśmiał się chłopak kiedy doszedł do siebie po tym jak odkrył że pająka nie ma.
Zaśmiałaś się tylko, zadziornie zmarszczyłaś nos i zbiegłaś na dół do kuchni. Harry oczywiście za tobą. Dogonił cię i wziął na ręce a potem usadowił na blacie stołu.
- Moja księżniczka - uśmiechnął się.
- Twoja, twoja - zaśmiałaś się a chwilę potem oplotłaś nogami jego biodra a on złączył wasze usta w dłuugim i słodkim pocałunku.

14 komentarzy:

  1. Zajrzysz chociaż ? Nie proszę o wiele...Jak się spodoba to polecisz ?

    http://fair-hairlove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajne ... To jest super <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam mam nadzieje, ze te imaginy spodobaja sie wam i bedziecie je czesto czytac :)
    www.love-story0onedirection.blogspot.com
    milego czytania kochani :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam już kiedyś bardzo podobnego imagina , masz jakiegoś innego bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehe. Ten imagin był już zamieszczony na jednym z moich blogów tyle że trochkę go ptzerobiłam =)

      Usuń
    2. Już sobie przypomniałam na jakim blogu to czytałam, szkoda, że przestałaś go pisać, mój ulubiony imagin to ten z Lou na wakacjach szkoda że nie było 4 części :/

      Usuń
    3. Wiem. Mam w planch dokończyć cz. 4 i dodać ją na tego bloga ^^

      Usuń
  5. Świetne ! Poprostu booski <3

    OdpowiedzUsuń
  6. MAsz talent dziewczyno : ) . A już myślałam , że coś się stanie ZUEGO xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa ! GENIALNY :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny ! Już myślałam że Harry na prawdę ją zostawił;/ xd

    OdpowiedzUsuń
  9. nominowałam Cię :) http://i-foundyou.blogspot.com/2012/11/liebster-award.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3