piątek, 23 listopada 2012

Two Hundred Sixty-Seven

No to mamy kolejny konkursowy imagin ^^


-Babciu, babciu ! – Krzyknęła Mia.
- Tak ? – Spytała babcia.
- Opowiedz nam jakąś historię. – Poprosiła dziewczynka, a chłopczyk siedzący koło niej przytaknął przyjaciółce.
- A jaką chcielibyście usłyszeć ?
- Jakąś fajną.
- No dobrze, a więc było to dawno… - zaczęła babcia.
~*~
‘Wzgórze. Piękny zachód słońca. I on. Obiekt moich westchnień. Jednak jak dotąd nieosiągalny. Podszedł do mnie.
- O czym myślisz? – Zapytał.
- O życiu, marzeniach, o… - przerwałam - …kimś.
- To znaczy ?
- Naucz mnie śpiewać. – Poprosiłam. Zauważyłam Jego zaciekawione oczy.
- Przecież ślicznie śpiewasz.
- Nie. To nie moje zdanie. Proszę Cię. Naucz mnie śpiewać.
- Dobrze. Ale pod jednym warunkiem.
- Jakim ? – Cwano się uśmiechnął.
- Że będziesz częścią tej piosenki.
I zbliżył się do mnie, po czym delikatnie pocałował.
I wtedy się obudziłam. No tak… on nie mógłby tego zrobić.
Gwiazda. Słynna gwiazda. I wszystko byłoby dobrze gdyby nie fakt, że to… gwiazda. No i ma dziewczynę.
Razem tworzą najbardziej popularną parę w Ameryce, Wielkiej Brytanii a nawet w Polsce. A ja jestem tylko zbędną przyjaciółką/dodatkiem do pakietu. No uczucie… Pobijające wszystkie inne.
~*~
Obudziła mnie dziwna muzyczka. No tak. Mój głupi dzwonek na telefon z melodią z Nyana Cata. Wyświetlacz: ‘ON<3’
- Misiek ? – Słysząc Jego głos mój dzień stawał się… lepszy.
‘Misiek’ mówił tak na mnie od praktycznie dawna. A to dlatego, że znamy się od dziecka a kiedyś tak szczerze mówiąc byłam… otyła. A teraz ? Jestem zawodową modelką. :D
- Siema kocie. – Zaśmiałam się – Co chciałeś?
- A co ? Nie można, już zadzwonić do swojej przyjaciółki z rana ? – Na słowo ‘przyjaciółki’ zrobiło mi się przykro. Ale od razu odgarnęłam swoje smutne myśli
- Można. – Rzekłam
- No właśnie. – Już widziałam przed sobą ten Jego słodki uśmieszek
- Co powiesz na spotkanie dzisiaj ? – spytał
- Hm… Brzmi wyśmienicie. A gdzie i o której ?
- Punkt 17. Będę po Ciebie.
- A w co mam się ubrać ? – Spytałam go, ponieważ nie wiedziałam gdzie idziemy
- Jak chcesz.
- Ale Niall… A co jak ubiorę się niestosownie do okazji ? Powiedz mi.
- We wszystkim Ci pięknie. Wiesz?
- Słodzisz Horanku. Słodzisz. – Zachichotałam
- Oj tam. To co… umówieni jesteśmy tak ?
- Jasne. – Odpowiedziałam nie zastanawiając się nad sensem Jego słów
Dopiero gdy się rozłączył zrozumiałam całkowite znaczenie tego co mi powiedział.„Umówiliśmy”
Dla innych znaczy to spotkanie, zwykłe, bez zobowiązań, ale w tym przypadku musi to coś znaczyć. Czemu? Ponieważ Niall zawsze gdy proponował jakieś spotkanie oznajmiał jako ‘przyjacielskie spotkanie’ nigdy przy mnie nie mówił słowa ‘umówieni’ to dziwne, prawda ?
No cóż, nie pozostało mi nic innego jak przyjąć to ze spokojem (choć nie powiem, jest mega trudno) i zacząć się szykować gdyż jak się okazało jest godzina 13. Az, tak długo śpię ?
~*~
Sam nie wiem co mną kierowało. Lubię ją. Bardzo lubię. Mój ‘związek’ z Demi był udawany, ale nie mogłem tego powiedzieć Oliwii. Powód ? Nie to, ze jej nie ufałem ale mogła komuś o tym powiedzieć jak np.: siostrze czy nawet mamie, a jak doskonale wszyscy wiedzą dziennikarze, paparazzi to ninja. Są, choć ich nie widzimy. Nagle do Ciebie podchodzą choć tak naprawdę nie wiesz skąd. Znam to. Ciągle mnie zaskakują. Tak więc, nie mogłem jej zdradzić sekretu. Ale odkąd ‘zerwaliśmy’ z Demi o czym pewnie Oliwia nie ma pojęcia mogę zacząć coś nowego. Lovato jest spoko, ale brakuję jej tego… czegoś. Jak dotąd odkryłem, że moja wymarzona dziewczyna musi mieć długie, kręcone czarne włosy. Zielone oczy. Dokładnie jak… Oliwia. Eh, ta dziewczyna jest taka słodka. Zakochałem się. Najzwyczajniej w świecie zakochałem w tej dziewczynie. Może to był ten powód mojego nagłego telefonu do niej ?
~*~
Byłam gotowa. 4:30 p.m. na zegarku. Pół godziny. I przyjedzie.
Zaczęłam wspominać jak się poznaliśmy.
*Perspektywa autorki*
Dziewczynka. Mała brunetka z falowanymi włosami idzie na plac zabaw z mamą. Bawi się zabawkami, podbiega do niej chłopczyk z żelkami w ręce. Przyłącza się do zabawy. 
- Mogę jednego ? – Zapytała dziewczynka.
Blondynek zaprzeczył głową.
Dziewczynka obrażona zrobiła słodką dziecięcą minę oznajmiającą że strzeliła focha.
- No, dobra. – Odezwał się chłopczyk. – Masz.
Dziewczynka zadowolona wzięła żelka i cmoknęła chłopca w policzek. I tak oto stali się przyjaciółmi.
*Perspektywa bohaterki*
No tak, nasza historia jest prawdziwa. Potem wiecie… zaczęliśmy dorastać aż mój kochany żarłoczek został gwiazdą. Głos ma nieziemski, także każda dziewczyna zazdrościła mi przyjaciela.
Ktoś zapukał. Zapewne Niall. Otworzyłam drzwi i nie myliłam się.
- Cześć. – Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Cześć. Wyglądasz… Wow. Nieziemsko. – Powiedział patrząc mi w oczy – to dla Ciebie – podał mi bukiet róż
- Dziękuję. To co… idziemy?
- Jasne.
~*~
Miejsce w które zabrał mnie Niall było niesamowite. Plaża, morze, na piasku koc wraz koszykiem w którym znajdowało się jedzenie, na nakryciu były świeczki. A obok tego wszystkiego gitara. Zapowiadał się naprawdę romantyczny wieczór.
- Mogę prosić ? – Zapytał mnie Niall.
- Jasne.
Zaczęliśmy tańczyć, choć nie było muzyki. Ale ta atmosfera była taka… mega słodka. Miło, że tak się postarał choć nie musiał. Jednak wciąż męczyło mnie jedno. Co z Demi ?
- Niall ? – Chłopak Spojrzał na mnie.
- Tak ?
- Zagraj mi coś na gitarze. – Poprosiłam.
- Jasne.
Wziął gitarę i zaczął grać jakąś romantyczną piosenkę. Nie znałam ani tytułu, ani wykonawcy, ale zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Gdy skończył nie mogłam się powstrzymać tylko pocałowałam go w policzek przez co się zarumienił.
- Czyja ta piosenka ? – Spytałam.
- Uhm… moja.
- Twoja ? Jest śliczna. Dziękuję. – Przytuliłam go.
Siedzieliśmy tak w ciszy. Ale nie przeszkadzała nam ona. Wręcz przeciwnie. To było to.
- O czym myślisz? – spytał
- O życiu, marzeniach.. – przerwałam – i… o kimś.
- Mhm… a o kim ?
- Niall… naucz mnie śpiewać. – Spojrzałam w Jego niebieskie tęczówki w których widać było troskę i miłość. Tak – miłość.
- Co ? Przecież Ty śpiewasz świetnie.
Sytuacja przypominała tą ze snu.
- Nie. To nie moje zdanie. – Rzekłam kuląc nogi. – Naucz mnie. Proszę.
- Dobrze. Ale pod jednym warunkiem.
- Jakim ? – Popatrzyłam na niego zaciekawiona.
- Że będziesz częścią tej piosenki.
Zbliżył się do mnie i pocałował mnie.
~*~
- I co było Dalej babciu ? I co ? – Spytała starszą panią dziewczynka.
- Co Dalej ? Posłuchajcie.
~*~
- Niall… - Szepnęłam gdy oderwaliśmy się od siebie.
- Tak ? – Spytał przerażony.
- Co z Demi?
- Eh… no tak. A więc opowiem Ci wszystko od początku. To było tak…
I zaczął opowiadać. Byłam w szoku. Nie dlatego, że to było udawane ale dlatego że mi nie ufał. Nie wiedziałam co mam o tym myśleć.
-… no i tak to było. Ja wiem – wziął oddech – że możesz być na mnie zła, ale to nie tak. Ja po prostu nie mogłem. Miałem zakaz. Przepraszam.
- Niall, ja… muszę to sobie przemyśleć. – Szepnęłam i poszłam.
~*~
Mijały tygodnie. Nie rozmawiałam z nim. Tak naprawdę już od dawna mi minęło. Wybaczyłam mu, ale i tak troszkę gdzieś w głębi serca bolał mnie Jego brak zaufania do mnie. Podobno to najważniejsze jest w przyjaźni. Nadal czułam smak Jego ust. Czułam motyle na samo wspomnienie. Dzwonił, pisał, przychodził ale ja nie mogłam, albo nie chciałam. Sama nie wiem.
~*~
Byłam akurat w MSC, zamówiłam shake 1D i go upiłam. Nagle ktoś się do mnie dosiadł.
- Oliwia… Pogadajmy. – Poznałam ten głos. Irlandzki akcent. – Proszę
- Dobrze. Mów co masz mi do powiedzenia. – Spojrzałam w Jego niebieskie tęczówki i od razu mi przechodziło.
- Dobrze. Rozumiem, że jesteś na mnie zła. Brak zaufania. Ale ja Ci ufałem. Po prostu to była wyższa konieczność. Naprawdę przepraszam. Ja… muszę Ci coś powiedzieć.
- Tak ?
- Bo widzisz Oliwia. Od dawna coś do Ciebie czuję. Przez te kilka tygodni zdałem sobie sprawę, że jesteś dla mnie wszystkim. Słońcem które wschodzi rano, moim powietrzem bez którego nie mógłbym przeżyć na tym świecie, jesteś tym co kocham najbardziej. Tam na plaży, ten pocałunek był wspaniały. Nadal czuję Twoje usta. Ja najzwyczajniej w świecie Cię kocham. Najbardziej na świecie. Jesteś zachodem i wschodem dla mnie, jesteś tak piękna z rana, wieczora, w nocy. Znam Cię tak doskonale. I kocham całym sercem. Czy... zostaniesz moją dziewczyną i uczynisz mnie najszczęśliwszym człowiekiem na planecie? – Moje oczy były totalnie załzawione.
Zbliżyłam się do niego i go pocałowałam kiwając głową.
~*~
- Babciu... a znasz tą parę ? – Spytała Mia.
- Na to pytanie odpowiem Ci innym razem. – Zaśmiała się staruszka. – Lećcie maluchy się pobawić.
- Dobrze babciu.
Do staruszki przyszedł starszy pan.
- Piękne wspomnienia, prawda? – Przytulił żonę.
- Oj tak.. I pomyśleć, że jakbym nie chciała Cię wysłuchać, nie miałabym tego wszystkiego.
- Kocham Cię. – Szepnął całując Oliwię.
- Ja Ciebie też Niall. Ja Ciebie też.




No to macie o Niallu ;p
Ja tymczasem zanim nie opublikuje się kolejny imagin z konkursu zapraszam was do siebie na bloga z opowiadaniem o zespole NU'EST. Mam nadzieję, że wam się spodoba ^^ love-really-hurt.blogspot.com

3 komentarze:

  1. Świetny :D Czytałam go z wielkim uśmiechem na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świettny :DD A w dodatku z moim imieniem ;) ! :33

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3