czwartek, 15 listopada 2012

Two Hundred Sixty


-Co się stało ?! - wbiegłaś cała zapłakana do szpitala.
- Ja.. ja nie wiem, przed chwilą tu przyszedłem - powiedział cały zdenerwowany Liam.
Podeszliście do jakieś pielęgniarki:
-Przepraszam?!- szarpnął ją lekko za rękę.
- Słucham Pana....-odpowiedziała.
-Wie Pani może gdzie leży Harry Styles ?! - spytał w pośpiechu.
- Na dziewiątym piętrze w pokoju numer szesnaście - odpowiedziała i szybko poszła, nawet nie zdążyliście podziękować. Liam natychmiast wziął Cię i zaprowadził do windy.
- A.. a jeśli coś mu się poważnego stało ?! Jeśli z tego nie wyjdzie?!- przytuliłaś chłopaka.
- Miejmy nadzieje, że wszystko jest w porządku. - Objął Cie rękoma. Po chwili ciszy zadał Ci pytanie :
- (T.I) Harry to mój bardzo dobry przyjaciel, można Go nazwać moim młodszym bratem i bardzo zależy mi na Jego szczęściu. A więc mam pytanko, czy Ty.... - nie zdążył dokończyć pytania
- Liam... odpowiedź brzmi tak - powiedziałaś z pewnością po czym uśmiechnęłaś się lekko.
- Ale ja nawet nie zadałem Ci pytania?! - zdziwił się chłopak.
- " Czy Ty go kochasz"? O to Ci chodziło?
- Tak, właśnie o to, w każdym bądź razie dziękuję że mi odpowiedziałaś - uśmiechnął się.
- Nie ma za co ... Tylko... pewnie będę musiała sobie odpuścić - zasmuciłaś się z lekka.
- Co? Dlaczego?! - zapytał zaskoczony...
- Bo... - łzy lekko spłynęły Ci z oczu - bo Harry nic do mnie nie czuje.. Prawda, jesteśmy przyjaciółmi i bardzo dobrze się dogadujemy, ale nie sądzę żeby On odwzajemniał moje uczucie - rozpłakałaś się bardziej
- Oooohh... nie byłbym tego taki pewien.. I Ty także nie bądź - Popatrzał Ci w oczy i się zaśmiał.
- Co? - Nie umiałaś uwierzyć w słowa Liam'a. I nagle otwarły się drzwi windy.
- Zobaczysz... - powiedział tajemniczo.
- Ale jak zobaczę? - nie do końca Go zrozumiałaś.
- Kiedyś się przekonasz, że... A co ja Ci teraz będę tłumaczył - machnął ręką i wyszliście z windy - Lepiej jak On sam Ci to powie... - skierowaliście się do sali gdzie leżał Harry.
- O jest ! - krzyknęłaś z radości i szybko tam weszliście. - Harry! - rzuciłaś się na Jego łóżko
- (T.I)? Liam? Co Wy tu robicie? - spytał nie wierząc we własne oczy.
- Szpital nas zawiadomił że tu jesteś- wyjaśnił Liam.
Spojrzałaś na Harry'ego i zauważyłaś, że jest cały posiniaczony, tak jakby ktoś Go pobił.
- Co się stało?- zapytałaś zaciekawiona i usiadłaś
- To długa historia - Harry odwrócił wzrok tak jakby nie chciało mu się z wami o tym rozmawiać
- Harry ! - spojrzałaś na niego złym wzorkiem, a Harry popatrzył się na Ciebie jakby nie wiedział o co Ci chodzi - No na to czekasz ?! Opowiadaj..
- No dobra... A więc krótko mówiąc wciąłem się w bójkę z jakimiś kolesiami i dostałem po pysku - Poprawiał się z bólu...
- A coś więcej - Spytał Liam a Harry zaczął tłumaczyć całą historię od samego początku do końca.
- ooohh... Ty to masz pecha- pogłaskałaś go po loczkach. - A więc kiedy wyjdziesz ?!
- Tego jeszcze nie wiem - powiedział zasmucony. Po chwili spojrzał na was tak jakby coś przed wami ukrywał. Rozmawialiście a po chwili z Harry'm coś się dziwnego działo. Dostał jakiś drgawek a z nosa zaczęła mu lecieć krew
- Pomocy ! Nich ktoś tu szybko przyjdzie - zaczęłaś się drzeć co było słychać w całym szpitalu.
- Proszę stąd szybko wyjść ! - pogonił was doktor - Pan Styles ma kolejny atak - wyrzucił was za drzwi.
- Jaki kolejny atak ?! O co chodzi ?! - rozpłakałaś się i zaczęłaś wypytywać o wszystko Liam'a.
- Ale ja też o niczym nie wiem. - Także sie rozpłakał i zaczął się trząść z tego wszystkiego.
Czekaliście w niepokoju aż lekarze wyjdą z sali, w której leżał Harry. Pół godziny później wyszli.
- Możemy już wejść - Spytałaś pielęgniarki
- Tak proszę - odpowiedziała i zsunęła się wam z drogi.
Weszliście do środka a tam zobaczyliście Harry'ego patrzącego na doktora i Jego patrzącego na Hazze.
- Panie doktorze o co chodzi? - z ledwością Liam wydusił z siebie te słowa.
- To Państwo nie wiedzą? - spytał zdziwiony lekarz
- Nie wiedzą o czym?
- A więc, chciałbym żeby to Pan Styles wam to wytłumaczył, ale niestety ma za mało sił żeby to zrobić dlatego ja wam to powiem. Mianowicie Harry ma guza. Guza mózgu, którego nie da się zlikwidować. Przykro mi. - Lekarz spuścił wzrok na ziemię.
- Czyli, że... - Rozpłakałaś się tak mocno że ledwo co widziałaś na oczy
- Tak, to oznacza, że Harry może w każdym momencie umrzeć - słysząc te słowa odwróciłaś się do płaczącego Liam'a i przytuliłaś się do niego - A ta sytuacja z pobiciem pogorszyła jego stan.
- Harry? - spojrzałaś się na Niego z niedowierzaniem,  że Ci nie powiedział. Tobie najlepszej i najbardziej zaufanej przyjaciółce. Zawiodłaś się na nim. Hazza spojrzał się na Ciebie i zdołał tylko powiedzieć
- Przepraszam.. - rozpłakał się a Ty wybiegłaś z sali, gdy nagle zatrzymał Cię Lou.
- O co chodzi ?! Czemu jesteś cała rozpłakana ?! To coś poważnego ?! - Louis, Zayn i Niall wypytywali się o szczegóły, a Ty ledwo co wypowiadałaś z siebie słowa. Na szczęście Liam Ci pomagał.
Po skończonej rozmowie doktor zawiadomił was, że Harry zostanie jakiś czas w szpitalu dopóki Jego stan się nie polepszy.

*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*
- Hej Harry - przywitałaś Go i pocałowałaś w policzek - Jak się dziś czujesz ?!
- Sama przyszłaś ?!
- Tak chłopaki nie mogli przyjść. Wiesz sprawy finansowe i takie tam.. - tłumaczyłaś mu z skrócie
- Aaa... A dziś nie najlepiej się czuję.
- To może spróbuj zasnąć? A ja przyjdę później.. - już wstawałaś do wyjścia, gdy Harry złapał Cię za rękę
- Nie.. Błagam.. zostań przy mnie.
- Ok.. zostanę... - Trzymaliście się za ręce
- [T.I]
- Tak?
- Kocham Cię - pocałował Cię
- Co?- spytałaś jak zwykle z niedowierzaniem.
- Kocham Cię, zawsze Cię kochałem i zawsze Cię będę kochać.
- Mówisz serio?
- Tak serio. I pamiętaj zawsze będę z Tobą. Czy w tym, czy w innym świecie. - zbliżył się do pocałunku
- Ja Ciebie też kocham Harry - Radośnie wypowiedziałaś z siebie te słowa
Rozmawialiście o was... Dwie godziny później Hazza znowu dostał ataku.
Szybko zawołałaś lekarzy i wyszłaś na korytarz. Przez godzinę żaden lekarz nie wychodził, dlatego zadzwoniłaś po chłopaków. Przyszli w mgnieniu oka.
Czekaliście kolejną godzinę w niecierpliwości.
Nagle wyszedł lekarz. Wszyscy wstaliście z krzeseł . Lekarz spojrzał się na was ze smutkiem
- Przykro mi - powiedział smutno lekarz.
- Co ?! nie!!!!! - Rozpłakałaś się jak małe dziecko i rzuciłaś się w ramiona Louis'a . Wszyscy płakali.
- Na prawdę ?! - Spytał Zayn, który ledwo co wydusił z siebie te słowa
- Tak.. Harry odszedł. Przepraszam, przepraszam, że nie mogłem mu pomóc. Lecz ta choroba była za silna aby ją zwalczyć. - płakaliście bez przerwy.
- Harry ! - szybko wbiegłaś do Jego pokoju, a za tobą chłopaki - Nie..- mówiłaś płacząc i głaskając Go po Jego ślicznej twarzy - Nie... Tylko nie Ty.. - usiadłaś i położyłaś Jego głowę na swoich kolanach - Harry, nie.. kocham Cię rozumiesz ?! kocham Ci nie odchodź !
- (T.I) To koniec... Harry odszedł.. miejmy nadzieje że tam mu będzie lepiej... - podeszli do Ciebie chłopcy i przytulili... - On odszedł z tego świata lecz jestem przekonany że zawsze będzie nad nami czuwał i będzie z nami na zawsze.. - mówił rozpłakany Louis... A Ty ostatni raz pocałowałaś Harry'ego lekko w usta.. 

9 komentarzy:

  1. Piękny aż się poryczałam :'(

    Niki<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Naucz się pisać dziecko
    Pisze się "stąd" i "póki"...
    W przedszkolu nie uczyli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy chyba może się pomylić?! Daj Jej spokój. Założę się, że Ty fnie potrafiłabyś napisać tak pięknego imagina! x

      Usuń
    2. fnie? okej literówka... Ale imagin jest banalny i oklepany, a zachowanie bohaterów zupełnie nierealistyczne...
      Marcelina

      Usuń
    3. Jeśli Ci się nie podoba to czemu to czytasz? Nie rozumiem też tego dlaczego nazywasz autorkę "dziecko" pewnie Sama jesteś w jej wieku skoro wchodzisz na takie strony. Możesz wyrażać swoją opinię, nikt nie ma prawa Ci tego zabronić ale wypadałoby robić to chociaż w odrobinę bardziej kulturalny sposób x

      Usuń
  3. AODHDSJQIWHDEHDHRHFHRJI! Płakałam czytając ten imagin! Świetny :o

    OdpowiedzUsuń
  4. Powiem tak. Imagin tak w sumie lekko banalny.. no i wszystko takie chaotyczne. Nie za bardzo tego ogarniała. Rozmawiają, nagle Harry znikąd mówi jej że ją kocha i znów nagle nie wiadomo jak dostaje ataku i umiera.. no i na końcu pocałunek jej z Louisem. No sory, ale serio takie lekko oklepane. Ogółem nie chciałam nikogo urazić, ale czasem trzeba coś skrytykować,by potem autor imagina nie robił takich błędów. Błędy ortograficzne jakieś się znalazły ale nie zwracałam na to uwagi bo nie rzucały się aż tak w oczy.
    Tak to tematyka w miarę ok. Sama piszę imaginy, i kiedyś robiłam takie same błędy ale z każdym dniem szło mi lepiej... Więc to nic. Nie wiem ile masz lat, i to jest mało ważne. Poćwicz trochę pisanie imaginów a na pewno będzie lepiej.
    Pozdrawiam Laura

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za wszystkie uwagi, rozumiem je.. Zrozum że ja dopiero zaczynam (chociaż pare miesięcy temu pisałam) i musze trochę popracować nad techniką... Błędy sie pojawiły bo pisałam go o 23 i szybko musiałam go skończyć. Nie żeby cos ale powinnaś zrozumieć go.. nie był on aż tak bardzo skomplikowany. Harry miał guza mózgu co wskazywało na to że ataki mógł mieć co chwilę i także mógł umrzeć.. Ale mniejsza o to...
      Jeszcze raz dzięki za uwagi.. postaram sie poprawić.. <33

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3