czwartek, 27 grudnia 2012

Three Hundred Fourty-Two

- Louis, słońce zaopiekuj się Tommy'm. Chciałabym wyjść na miasto. - pocałowałam bruneta w policzek i usiadłam na kanapie. Lou szybko mnie uciszył i powrócił do usypiania dziecka. Spojrzałam na dwójkę najważniejszych mężczyzn w moim życiu. Mój narzeczony przytulał do siebie maleństwo. Wyglądało to przeuroczo! Po kilku minutach odłożył Tommy'ego do łóżeczka.
- Co chciałaś? - zapytał się i usiadł na swoim miejscu.
- Zajmiesz się Tommy'm? Perrie do mnie zadzwoniła czy możemy gdzieś razem wyjść. Dawno się nie widziałyśmy. - powiedziałam.
- Dawno, czyli dwa dni? - zaśmiał się.
- Najwyraźniej. - odpowiedziałam i wstałam z kanapy.
- Idź. Zajmę się Tommy'm. Mam nadzieję, że nie będziecie zachowywać się jak ostatnio! - znowu się zaśmiał.
- Nie martw się! - ubrałam buty i wyszłam z domu. Miałam udać się do Green Park'u. Zajęłam miejsce na jakiejś ławce i czekałam na moją przyjaciółkę. Nagle zobaczyłam jakąś postać zbliżającą się do mnie. Nie była to blondynka, która zawsze potrafiła mnie rozśmieszyć. Nieznajomy usiadł obok mnie.
- Cześć. - znajomy głos. Skąd ja go znam... - nie pamiętasz mnie? Przecież to ja. Ten kogo tak bardzo kochałaś. - przypomniało mi się.
- Zostaw mnie. - odsunęłam się od niego. Mój były chłopak Jose.
- Nie. - rzucił chłodno i przysunął się do mnie. Nagle zobaczyłam Perrie. Wstałam z ławki i pobiegłam do niej. Od razu ją przytuliłam i pocałowałam w policzek.
- Możemy iść do Ciebie? Jakoś nie chcę już spędzać czasu na dworze... - powiedziałam jej i uśmiechnęłam się do niej.
- Jasne. Chodźmy! - krzyknęła i ruszyłyśmy. Jej mieszkanie znajdowało się niedaleko parku. Szybko znalazłam się w bezpiecznym miejscu. Usiadłam na sofie. Porozmawiałyśmy chwilę, powymieniałyśmy się plotkami, które we dwie uwielbiałyśmy... Ugh. Nadeszła pora by się zbierać.
- To pa [T.I], uważaj na siebie! - pożegnałyśmy się i ruszyłam w stronę domu. Na drzwiach była przyczepiona karteczka:
"Cześć skarbie! Tommy jest u Twojej mamy. Musiałem wyjść - wywiad. Przykro mi, że nie mogłem zająć się synkiem. Będę wieczorem!
Louisx"
Schowałam karteczkę do kieszeni i nagle poczułam czyjś oddech na mojej szyi.
- Znowu ty? - zapytałam się i uderzyłam go w brzuch.
- Tak. Nie musisz od razu używać przemocy. - powiedział i przyciągnął mnie do siebie.
- PUŚĆ MNIE! - krzyknęłam. Byłam obrócona do niego przodem. Szybko spenetrowałam jego twarz. Co ja w nim kiedyś widziałam. Nachylił się nade mną i prawie mnie pocałował.
- [T.I]! - usłyszałam jak Louis krzyknął i uciekł.
- Widzisz coś cwelu narobił?! - krzyknęłam i odepchnęłam Jose'a od siebie. Ruszyłam za Louis'em. - a tak w ogóle to skąd wiesz gdzie mieszkam? Nikt nie zna mojego miejsca zamieszkania prócz moich bliskich znajomych. - zapytałam się zatrzymując się.
- Nie nosi się przy sobie wizytówek, na dodatek w kieszeni. - zaśmiał się. Warknęłam i ruszyłam w pościg za moją miłością. Przez dwie godziny szukałam go po całej dzielnicy Londynu. Musiałam wyjechać dalej. Szukałam go całą noc. Nigdzie go nie było. Musiałam udać się do jego rodzinnego domu. Po 30 minutach drogi znalazłam się pod drzwiami rodziny mojego narzeczonego. Zapukałam i po chwili w drzwiach pojawiła się Jay.
- Jest Louis? - zapytałam się. Skinęła głową na tak i wpuściła mnie do środka.
- Jest w swoim pokoju. - dodała i odeszła. Weszłam po schodach i zobaczyłam drzwi poobklejane przeróżnymi naklejkami. Z sąsiedniego pokoju wybiegły bliźniaczki i przytuliły się do mnie. Pocałowałam je w główki i zapukałam do drzwi Lou.
- Louis? - zapytałam się po cichu i nacisnęłam klamkę. Ku mojemu zdziwieniu chłopak, który nigdy nie płakał przez złamane serce i tym podobne rzeczy leżał zwinięty w kłębek i płakał.
- Co chcesz? - rzucił chłodno i usiadł na łóżku.
- Wszystko Ci wytłumaczę. - powiedziałam.
- Nie musisz się tłumaczyć. Zdradzałaś mnie. A ja Cię kochałem. - schował twarz w dłonie.
- Louis... To nie tak... - zaczęłam się jąkać. - mój były zaczął mnie prześladować... zgubiłam wizytówkę... wieczorem przyszedł pod nasz dom... Chciał mnie pocałować - popłakałam się. - Louis ja cię kocham.
Zapadła Cisza.
- Ja cię kochałem.
- Teraz już nie?
- Nie. Anuluję zaręczyny. Przykro mi. Możesz teraz wyjść. - popłakałam się jeszcze gorzej niż wcześniej. Wyszłam z jego pokoju. Pożegnałam się z wszystkimi i pojechałam do domu. Po drodze zadzwoniłam do Perrie czy mogłaby nocować dzisiaj u mnie. Zgodziła się. Podjechałam pod jej dom. Po kilku minutach byłyśmy u mnie w domu. Zrobiłam jej i sobie kakao i opowiedziałam jej wszystko co się dzisiaj wydarzyło.
- Pomogę Ci. Jutro pojadę do Louis'a i opowiem mu wszystko dokładnie. Przykro mi. - przytuliła mnie. Była moim jedynym wsparciem w tej chwili. Zasnęłyśmy przed telewizorem przy jakiejś dennej komedii.
~*~
Nazajutrz Perrie pojechała do Louis'a. Postanowił wszystko przemyśleć i da mi znać za tydzień. Tydzień już minął czekam aż przyjdzie. Usłyszałam pukanie. Otworzyłam drzwi. Stał w nich on z moim dzieckiem.
- Przepraszam. - wręczył mi bukiet. - przepraszam, że Ci nie uwierzyłem, gdy mi się tłumaczyłaś. - cmoknął mnie w usta.
- Nic się nie stało. Wejdź. - włożył Tommy'ego do kojca. Porozmawialiśmy chwilę i Louis uklęknął przede mną.
- Wyjdziesz za mnie po raz drugi [T.I]? - zapytał się.
- Tak! - krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję. Nie było to tak wspaniałe jak za pierwszym razem! To było o wiele wiele lepsze bo dostałam drugą szansę! Bardzo się cieszyłam!
~*~
Kilka lat później.
Wyszłam za Louis'a. Tommy ma już 4 latka a my spodziewamy się kolejnego dziecka. Jestem teraz taka szczęśliwa...

9 komentarzy:

  1. mam pytanie: bo ja prowadzę bloga i chciałabym zrobić takie własne tło, ale nie wiem jak, wiec mam pytanie czy wy robicie to w jakims programie??? byłabym bardzo wdzieczna za odpowiedz Jaanet ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się wyglądem nie zajmuję :) Musiałabyś zapytać się Elizy bo chyba ona się tym zajmuje. Z boku (?) masz z nią kontakt. Więc pisz! :)

      Agatha.x

      Usuń
  2. super

    http://anywhere-with-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Imagin świetny, wygląd bloga CUDO *________*

    OdpowiedzUsuń
  4. [SPAM]
    http://onedirection-opowiadaniee.blogspot.com/
    http://onedirection-opowiadaniebyklaraii.blogspot.com/ - wpadniesz pokomentujesz ? ; > Będziemy wdzięcze .

    OdpowiedzUsuń
  5. www.potter-imagin.blogspot.com

    ZAPRASZAAAM !

    ps. imagin świeeetny, jak każdy zresztą . ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny :D wpadniecie do mnie??? www.0ne-direction.blogspot.com. z góry dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3