niedziela, 16 grudnia 2012

Three Hundred Twenty - Five



<music>

Spokojna dziewczyna, która idzie przez życie sama nie oglądając się za siebie. Inni uważają że jest za odważna a ich nie stać na taki krok w życiu jak ją. Jednak ona nie chcę się zatrzymać, aby się nie zawieść na przyjaciołach ani nie chce się zakochać. Wie że to boli za bardzo. Woli iść przez życie sama. Jednak z czasem czuła się samotna. Ciągłe podróże męczą człowieka a ona dowiedziała się jak bardzo. W końcu zastopowała i zaczęła myśleć o swoim przyszłości. Przecież kiedyś musi przeżyć swoją pierwszą miłość, musi poczuć się kochana i doceniona przez drugą osobę. Każdy człowiek na ziemi potrzebuje tego uczucia. Jest to czas w którym tracisz kontrolę nad swoim ciałem. I tak naprawdę nie masz kontroli nad swoim umysłem to serduszko kieruję ci drogę. Ona właśnie pragnęła teraz to poczuć. O miłości ze strony rodziców już dawno zapomniała i sama nie wie czy naprawdę ją czuła. Nigdy ich nie było w domu więc radziła sobie sama. A co jest teraz?

***

Siedząc na ławce w parku znowu rozmyślałaś, kolejne godziny mijały dla ciebie jak sekundy. Z Nieba, które było pokryte prawie czarnymi chmurami zaczął padać deszcz. Byłaś ubrana dosyć ciepło więc się nie spieszyłaś. Poza tym lubiłaś deszcz. Krople, które spływały po twojej twarzy dawały ci ukojenie. Auta przejeżdżające obok nie zwracały twojej uwagi. Szłaś wolno ulicami Londynu, które teraz były puste. Ta pogoda przeważnie tu panowała jednak na ogół ludzi na ulicach wtedy nie było. Ty byłaś nieliczną osobą, która tak bardzo lubiła te malutkie kropelki, które w chwili obecnej kąpały miasto. Byłaś już pod drzwiami do swojego domu. Wsunęłaś swoje lekko zmarznięte ręce do kieszeni swojej kurtki szukając klucza. Byłaś pewna że właśnie się tam znajduje jednak nie było go. Przeszukałaś wszystkie kieszenie, które miałaś jednak ich nie było. Zdałaś sobie sprawę z tego że je zgubiłaś. Pech również chciał że twoich rodziców nie było. Usiadłaś na schodach czekając aż przyjadą. Deszcz nadal padał a na tobie nie było nawet suchej nitki.
-Hej-usłyszałaś po kilkunastu minutach. Spojrzałaś w górę i ujrzałaś chłopaka, który miał lekko ciemniejszą karnację i czarne włosy.
-Cześć-odpowiedziałaś zakłopotana i odgarnęłaś z twarzy niesforne i mokre włosy.
-Masz zamiar tu tak siedzieć?-zapytał po chwili.
-Nie mam wyboru.-odpowiedziałaś obojętnie.
-Owszem masz.-spojrzałaś na niego podejrzanie-nie będziesz przecież tak siedziała i mokła mieszkam dom dalej więc mogę cie zaprosić.-Nie wiedziałaś czy przyjąć propozycję chłopaka, w końcu go nie znałaś i nic o nim nie wiedziałaś. Jednak co ci szkodziło i tak tu siedziałaś i mokłaś a za skarby nie chciałaś się rozchorować.
-Idziesz?-zapytał po chwili wychodząc z terenu twojej posesji. Wstałaś tylko i poszłaś za chłopakiem. Weszliście do domu a ty od razu poczułaś ciepło, które momentalnie uderzyło w twoją twarz. Usiadłaś na kanapie jak chłopak kazał. Trzęsłaś się z zimna jednak nie chciałaś aby to zobaczył.
-Zimno ci prawda?-powiedział ilustrując twoje ciało od góry do dołu.
-Nie-odpowiedziałaś cicho. Chłopak wstał i zniknął z pola twojego wzroku. Wrócił trzymając jakąś koszulkę i dresy w ręku.
-Trzymaj.-powiedział i wręczył ci rzeczy.
-Dzięki...-powiedziałaś i się zacięłaś nie wiedząc jak chłopak miał na imię.
-A no tak nie przedstawiłem się Zayn.-wyciągnął w twoim kierunku rękę a ty ją uścisnęłaś.
-[T.I]-odpowiedziałaś
-Ładnie-powiedział a ty się lekko zarumieniłaś. Nie chciałaś aby to również zobaczył więc skierowałaś się do łazienki do której drogę ci wyznaczył. Zdjęłaś z siebie mokre rzeczy i założyłaś te które dostałaś od Zayna. Mokre ciuchy powiesiłaś aby lekko przeschły a sama skierowałaś się do salonu gdzie został chłopak.
Zobaczyłaś jednak że nie jest tam sam.
-Mamo to jest [T.I] mieszka obok nas. Zapomniała kluczy i była zmoknięta więc zaprosiłem ją do nas.
-Dzień dobry-powiedziałaś swoje słowa kierując do kobiety która stała obok Mulata. Kobieta wyszła zostawiając was samych. Usiadłaś trochę spięta na kanapie.
-Wiesz co?-spojrzałaś się w jego stronę pytającym wzrokiem-ładnie ci w moich ciuchach. Uśmiechnęłaś się lekko po czym swój wzrok wbiłaś w telewizor. Zayn usiadł blisko ciebie co chwilę się przysuwając. Udawałaś że nic nie widzisz. Po chwili poczułaś jaka jesteś zmęczona i położyłaś głowę na ramieniu chłopaka. Nie wiedząc nawet kiedy zasnęłaś. Obudziłaś się leżąc w łóżku z nowo poznanym chłopakiem.
-Boże-powiedziałaś chyba za głośno i spadłaś z łóżka.
-Co się stało?-zapytał Zayn zaspanym głosem.
-Auć-tylko to mogłaś w tym momencie powiedzieć. Po chwili zobaczyłaś twarz chłopaka, która dziwnie się na ciebie patrzyła.
-Co robisz na podłodze?
-leże nie widać?-odpowiedziałaś.-Gdzie są moje ubrania?
-Tak ci się spieszy?
-Moi rodzice mnie zabiją!
-Leżą w łazience ale już nie krzycz.-powiedział cicho chłopak. Poszłaś do łazienki i przebrałaś się w swoje ubrania, które były już suche. Wyszłaś z łazienki i bez pożegnania skierowałaś się do swojego domu.

Od tamtego momentu spotykaliście się prawie codziennie. Z każdym dniem Zayna lubiłaś co raz bardziej, wiedziałaś jak się może to skończyć i już wiedziałaś co to było...Tak, to właśnie była miłość. To uczucie, które przejmuje władze nad Twoim ciałem i sprawia, że chcesz być ciągle blisko. To fala pozytywnej energii, która wypełnia powietrze. To coś, co może przeżyć każdy i zawsze, ale tak na prawdę tylko raz. To ciągłe zaufanie nawet pomimo największych zranień. To chęć czucia kogoś obok, nawet jeśli miałoby to boleć. Miłością nie jest pocałunek,trzymanie za rękę, czy częste wyznania, które powoli stają się zwykłą pustką.Miłością jest uczucie nieopisane. To, które przeżywasz, ale wciąż nie wiesz jak określić, nawet przy pomocy największej ilości słów...Tak wiele razy zastanawiałaś się nad definicją prawdziwej miłości . Teraz siedzisz obok Zayna i już wiesz jak to jest. Jakie to uczucie ...
-Masz jakieś marzenie?-zapytał Malik patrząc na ciebie.
-Tak jedno-odwróciłaś twarz w jego kierunku i patrzyłaś mu prosto w oczy.
-Jakie?-odpowiedział z pytaniem widniejącym na twarzy.
-Ty nim jesteś.-odpowiedziałaś po krótkiej chwili. Patrzyłaś na niego i nie mogłaś wyczytać żadnych emocji z jego twarzy. Zbliżył swoją twarz bliżej twojej i lekko musnął twoje usta. Spojrzałaś znowu w jego magiczne oczy w których teraz były magiczne iskierki.
-Co będzie dalej?-zapytałaś go w końcu.-Przecież...
-Nie myśl o tym teraz.- przerwał ci i pocałował czule w czoło.
-Później będziemy się tym martwić, a teraz cieszmy się tym co mamy.
-Tak, masz rację- powiedziałaś i uśmiechnęłaś się do niego kładąc głowę na jego ramieniu.

_______________________________________________
Taki jakiś denny mi wyszedł. Piszcie co sądzicie ;)

9 komentarzy:

  1. Fajnie piszesz :) Czekam na więcej !

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ! :D Pisz więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A więc tak : wcale nie denny tylko zajebisty, z resztą jak zawsze :) uwielbiam czytać to co napiszesz, bo MASZ DZIEWCZYNO OGROMNY TALENT! Zazdroszczę ci go bardzo :) Ten imagin jest naprawdę przecudowny ♥ czekam na następne :)


    @live_with_hope

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest świetny na prawdę! tym bardziej z nutką Zayna :D
    Chyba chcę ci podziękować... pomogłaś zrozumieć mi pewien problem, z którym się zmagam, ale sama nie wiem jak go opisać.. cóż.. doskonale zrobiłaś to za mnie ,, Miłością nie jest pocałunek, trzymanie za rękę czy częste wyznania, które powoli stają się zwykłą pustką."
    Więc... Dziękuję.
    Masz talent i świetne pomysły, więc... oby tak dalej, trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. chce więcej. świetny xx :* jest uroczo ^^ podjarałam się za bardzo ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super / Nouis Lilo ; 3

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostałaś nominowana do Libster Award.
    Nominowałam nie bez powodu ;)
    Jeśli chodzi o informację o raz pytania to wszystko jest na moim blogu :
    http://onedirection-mojamilosc.blogspot.com/2013/01/libster-award.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3