czwartek, 6 grudnia 2012

Three Hundred-Four


Przepraszam że tyle nie dodawałam i olewałam to ale powracam i będę się regularnie udzielała.
_________________________
______________________________________
_________________________


Śliczna dziewczyna siedząca na ławce w parku. Tak to właśnie ją ujrzał. Ale co ona robiła o tej porze sama w parku no i ta pogoda nie sprzyjała spacerowi. Zbliżał się do niej malutkimi krokami by tylko jej nie przestraszyć. Gdy był już blisko był w stanie ocenić to że dziewczyna płacze. Płakała z bezsilności czy może dlatego że świat jest okrutny? A może ktoś ją skrzywdził. Chłopak o brązowych oczach nie wiedział czy zapytać o co chodzi no i czy w ogóle powinien. Usiadł obok dziewczyny na ławce, ona tylko nieśmiało  skierowała swoją twarz w dół. Nie chciała aby nieznajomy dla niej chłopak zobaczył że płacze.  Zawiał wiatr, który rozwiał jej włosy. Pozwoliła sobie w tym momencie spojrzeć na chłopaka, który zawzięcie na nią patrzył. Dostrzegł w jej oczach iskierkę, która rozpaliła go od środka. Nie wiedział co to za uczucie i czy powinien się bać. Brunetka zerwała się tylko z ławki nadal płacząc. Wtedy zobaczył ją ostatni raz…

***

Siedziałaś i myślałaś. W głowie miałaś tyle pytań. Czy jeszcze zobaczysz tego chłopaka? Czy on też myśli o tobie tak często jak ty o nim? I najważniejsze pytanie czy ty coś do niego czujesz? Myślisz o nim cały czas co jest dla ciebie irytujące. Nie możesz się na niczym skupić. W szkole próbujesz uważać na lekcjach ale ci to nie wychodzi. Powtarzasz sobie że już nigdy się nie zobaczycie. No i naprawdę tak sądzisz. To było jednorazowe spotkanie. Jednak żałujesz jednego mogłaś się chociaż przedstawić. Jednak wydarzenie które miało miejsce wcześniej zdekoncentrowało cię. Wtedy myślałaś tylko o tym że twój świat się właśnie zawalił i nie masz już dla kogo żyć. Z perspektywy czasu jednak widzisz że poprzedni chłopak cię wcale nie kochał i ty chyba jego też nie.

Dzień jak co dzień nic specjalnego. Wraz ze swoją rodzicielką poszłaś na zakupy do centrum handlowego, które znajdowało się w twoim mieście. Miało cię to rozweselić i postawić na nogi ale chyba tak się nie stanie. Weszłaś do zatłoczonego centrum zaniepokoiła cię duża ilość dziewczyn, które zawzięcie próbowały do kogoś podejść. Za tobą stała mała dziewczyna ze łzami w oczach. Rozejrzałaś się wokół twojej mamy już nie było a dziewczyna coraz bardziej pogrążała się w smutku. Ukucnęłaś przed nią.
-Co się stało?- zapytałaś miło z wysilonym uśmiechem na ustach.
-Nigdy się tam nie dostanę a chcę tak bardzo autograf.-Spojrzałaś w jej wielkie niebieskie oczy, które teraz były przepełnione smutkiem. Zrobiło ci się jej szkoda. Wzięłaś z jej dłoni zdjęcie i chwyciłaś ją za rękę.
-Chodź. Pomogę ci. –Uśmiechnęłaś się do niej promiennie i wtargnęłaś do tłumu nastolatek zaciskając uścisk z małą dziewczynką aby tylko się nie zgubiła. Po kilku minutach stałyście już obok stolika. Nawet nie byłaś zainteresowana kto tam jest. Po głosie poznałaś że było ich kilku. Byłaś nieśmiała więc nawet nie chciałaś spojrzeć na twarze chłopaków.
-Dla kogo podpisać?-zapytał jeden z nich.
-Jak się nazywasz?-zapytałaś dziewczynki, którą nadal trzymałaś za rękę.
-Melanie-odpowiedziała tak cicho że prawie ty nie byłaś w stanie jej odpisać.
-Dla Melanie-odpowiedziałaś chłopakowi.
-A ty nie chcesz? –zapytał po chwili.
-Nawet was nie znam. –Dalej nie drążyłaś już rozmowy kartka powędrowała dalej więc skierowałaś się troszkę dalej. Melanie była już szczęśliwa a po chwili nie była już w stanie nic powiedzieć. Mała nie chciała się ruszyć. Kucnęłaś przy niej.
-Ej no co jest?
-No bo on jest moim ulubionym. I ja-ja chcę z nim zdjęcie.- Wręczyła ci telefon, który miała w kieszeni. Stanęłaś na równe nogi.
-Mała chce z tobą zrobić zdjęcie. Chyba nie masz nic przeciwko?-zadając pytanie nawet nie spojrzałaś na chłopaka ani razu.
-Jasne-odparł i wziął Melanie na ręce. Włączyłaś aparat i zrobiłaś im trzy zdjęcia. Wręczyłaś telefon małej właścicielce i chciałaś już odejść. Wróciłaś się  i spojrzałaś na chłopaka.
-Dziękuję. –on tylko spojrzał na ciebie i się uśmiechnął. Te oczy rozpoznasz już wszędzie. To był ten sam chłopak z parku. Myślałaś tylko o jednym. Chciałaś ulotnić się stamtąd tak szybko byle on cię nie rozpoznał. Pożegnałaś się z małą i poszłaś przed siebie. Po chwili poczułaś uścisk na swoim ramieniu. Odwróciłaś się i ujrzałaś jego…
-To ty?-zapytał z niedowierzaniem.


***


Wtedy go ujrzałaś po raz drugi. Od tamtego momentu spotykaliście się codziennie. Twoje życie się zmieniło i to tylko dzięki niemu. Zakochałaś się w nim a on zakochał się w tobie. A potem? Wszystko się zmieniło. Spotkania ograniczały się do przypadku. Jego kariera nabrała tępa nie miał już dla ciebie czasu. Zrezygnował z ciebie tak łatwo jak i ciebie zdobył. Bolało cię to bardzo. Zadawałaś sobie pytanie czy tak wygląda miłość? Wydawało ci się że nie. Bo przecież jeżeli dwóm osobom na sobie należy to zrobią dla siebie wszystko nieprawdaż? Zayn wyjechał w trasę koncertową nie miałaś okazji z nim nawet porozmawiać.  A wróci za 2 miesiące. Odpuściłaś już sobie. On cię nie potrzebował ale ty potrzebowałaś jego. On był dla ciebie jak powietrze bez niego w pobliżu umierałaś, umierałaś od środka. Nie byłaś już taka sama. Znowu unikałaś rozmów na jego temat jak i zwykłych rozmów o tym jak się masz. Nie odbierałaś telefonów od jego znajomych jak i członków zespołu. Nie obchodziło cię już nic. A Zaynowi dałaś wolną rękę chciałaś aby robił to co chcę. Chciałaś aby spełniał swoje marzenia a w związku czuł się wolnie a nie jak w ptak zamknięty klatce. Bolało cię to jednak musiałaś tak zrobić. Codziennie zerkałaś na swój telefon. Myślałaś że może zadzwoni a jeżeli nie stać go na rozmowę to może napisze. Jednak nie dzwonił ani nawet raz nie napisał. Miał cię już gdzieś. Przecież otworzyły się jego drzwi do sukcesu po co mu zwykła dziewczyna może mieć jakąś modelkę czy nawet piosenkarkę. One przynajmniej coś w życiu osiągnęły. A ty według siebie byłaś nic niewartą osobą z szarą przeszłością. Kolejny dzwonek do drzwi. Nie chciałaś aby ktoś otwierał. Położyłaś się na łóżku a głowę przykryłaś poduszką. Usłyszałaś jak drzwi do twojego pokoju się otwierają jednak nie zamierzałaś się ruszyć. Nadal tkwiłaś na łóżku w bezruchu.
-[T.I] spójrz na mnie. –nie zamierzałaś tego robić nic nie mówiłaś. Liam usiadł na łóżku i nic nie mówił.
-Dzwoniliśmy do ciebie jednak nie odbierałaś. Nie wiem czy wiesz co się stało ale wygląda na to że nie. Zayn miał wypadek i on… on nie żyje. Chcę abyś ty jako jego dziewczyna to dostała. Miał to w kurtce kiedy umierał. Lekarze powiedzieli że mówił aby ci to dać więc tak robię.-Zaniosłaś się płaczem. Liam wyszedł z twojego pokoju zostawiając cię samą. Wzięłaś ze swojej głowy poduszkę. Na twoim biurku leżał telefon Zayna i jakaś kartka. Chwyciłaś telefon i chciałaś zobaczyć jaką wiadomość ostatnią dostał. Nie wiesz czemu chciałaś to wiedzieć po prostu jakaś siła kazała ci to sprawdzić. Wiadomość była od Liama łzy nie pozwalały ci przeczytać wiadomości gdyż obraz był rozmazany wytarłaś szybko je i przeczytałaś wiadomość, która brzmiała tak : I nie pozwól aby odległość zniszczyła to co was dzieli. Bo uczucia to nie kilometry.” Szybko uruchomiłaś komputer aby dowiedzieć się co się stało. Okazało się że Zayn zginął w wypadku samochodowym. Obwiniałaś się. Myślałaś i uważałaś że to tylko twoja wina bo on do ciebie wtedy wracał. Nie miałaś już nawet siły na to aby czytać co jest napisane na kartce. Siedziałaś całymi dniami w pokoju płacząc. Miałaś na sobie sweter Zayna, który pachniał nim jednak jego zapach z czasem się ulatniał i przesiąkał tobą. Chciałaś go zawsze pamiętać jednak nie wiedziałaś czy tak będzie. Wzięłaś zwiniętą kartkę, która nadal leżała na twoim biurku. Poszłaś do łazienki, do wanny napuściłaś gorącej wody a sama się rozebrałaś. Zapaliłaś wszystkie świeczki aby się jakoś rozluźnić i choć na chwilę zapomnieć.  Weszłaś do gorącej wody, która otuliła twoje ciało. Chwyciłaś kartkę jednak bałaś się zobaczyć co na niej pisze. Wreszcie się odważyłaś.

„Mógłbym żyć bez pieniędzy
Mógłbym żyć bez sławy I każdego słonecznego dnia
Mógłbym żyć bez deszczu I jeśli nawet dosięgnąłbym nieba
Spadłbym z powrotem na dół
To życie nie byłoby życiem   
Ponieważ ty jesteś tą jedyną
Bez której nie mógłbym żyć.”

Wystarczyła jedna myśl i jedna sekunda na to co zrobiłaś. Na kartce napisałaś „Na ZAWSZE razem” i zanurzyłaś się w wannie.  Śmierć nie była bolesna. Miałaś cel, który chciałaś zrealizować chciałaś być z nim już na zawsze i tak się stało…

18 komentarzy:

  1. Jeju ten imagin on....jest cudowny ♥. chciało mi się płakać, pisz więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest pierwszy imagin przy ktorym sie rozplakalam :') zajebisty <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny ! Smutny, ale cudowny.Masz naprawdę wielki talent :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Popłakałam się, naprawdę niesamowity : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki świetny imagin. :) Z trudem powstrzymałam się na koniec od płaczu. :D Uwielbiam go. <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne na serio piękna praca <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlaczego w takich pięknych imaginach wszyscy na końcu umierają?! Powiedzcie DLACZEGO?! Takie śliczne to było, już czekałam na konfrontację, a tu bach! I jak zwykle bez Happy End-u... :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudo ♥ Aż po moim policzku popłynęła łza ;<

    OdpowiedzUsuń
  9. Awwh. Szkoda tylko, że bez happy endu. W sumie nic nowego, ale jednak szkoda :) x

    OdpowiedzUsuń
  10. takie tam morze łez ...

    piękny imagin to mało powiedziane .!!

    D.

    OdpowiedzUsuń
  11. wzruszyłam się .. ;( PIĘKNE!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie pisz tak więcej. Dlaczego zawsze płaczę przy Twoich imaginach? Kocham.

    OdpowiedzUsuń
  13. o matko !! mocne ;o szook !! nie noo walne,genialne kobieto, wicej takich!!
    @kika1613

    OdpowiedzUsuń
  14. Abbie, ty chociaż wchodzisz rzadko, to twoje imaginy są najlepsze!!!
    Bez obrazy dla reszty ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. I have read a few excellent stuff here. Certainly worth bookmarking for revisiting.
    I wonder how a lot attempt you place to create one of these fantastic informative web site.
    details, http://dateinitalia.
    com/index.php?do=/profile-6712/info/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3