niedziela, 30 grudnia 2012

Three Hundred Fourty-Three part 2

Co to jest szczęście ? Czy to stan, który trwa, dopóki coś go nie zmąci ? Czy to tylko chwila odczuwalna jako błogostan lub podniecenie zbyt ulotne, by trwało dłużej niż żywot motyla. Moją osobistą definicją szczęścia była jedna osoba. Osoba która ponownie dwa tygodnie temu pojawiła się w moim życiu. Rozmyślając o nim weszłam do najlepszej kancelarii w Nowym Jorku. To cud, że zaraz po ukończeniu studiów znalazłam tak dobrą pracę. Weszłam przez dwuskrzydłowe, oszklone drzwi do recepcji. Pod ścianą za ogromnym pulpitem w kolorze kawy z mlekiem, na którym znajdowały się dwa aparaty telefoniczne, teczki z dokumentami, koszyk z korespondencją i przybory do pisania, siedziała Kimberly.
-Cześć [T.I], w gabinecie ktoś na Ciebie czeka - uśmiechnęła się.- przystojniak - dodała jakby to mi coś wyjaśniało.
-To pewnie jakiś klient-zaśmiałam się. Kimberly wyszła zza pulpitu i podała mi trzy cienkie teczki.
-Przystojny klient.-wzięłam od niej skoroszyty i ruszyłam do gabinetu.
Weszłam do gabinetu który dzieliłam wspólnie z koleżanką. Mężczyzna stał odwrócony do okna i wpatrywał się w widoki za szybą. 
-Dzień Dobry.-zaczęłam a ów mężczyzna się odwrócił.-Zayn.-krzyknęłam
-No nieźle się ustawiłaś.-zaśmiał się.-możemy porozmawiać ?-zapytał
-Oczywiście, ale wolałabym jakieś przestronniejsze miejsce.-zaproponowałam
-Będę czekał na ciebie o piątej. Do zobaczenia.- opuścił pokój zanim zdołałam cokolwiek powiedzieć. 

Punktualnie o godzinie piątej opuściłam miejsce pracy. Tak jak obiecał, stał przed dużym budynkiem z nonszalanckim uśmiechem. Gestem ręki zaprosił mnie do samochodu. Zajęłam miejsce pasażera i zapięłam pasy. 
-Mogę Cię zabrać do restauracji w naszym hotelu ?-zapytał-będziemy mieć trochę prywatności.-zaśmiał się. 
-A nie lepiej do mojego mieszkania ?-zapytałam
-Jak wolisz.-posłał mi zniewalający uśmiech.
-Zdaję się na Ciebie.
-To jedziemy do hotelu.-wystawił te swoje białe ząbki i odpalił samochód.
Sama droga do hotelu nie trwała zbyt długo, nie była też męcząca ale cholernie krępująca. Jasna cholera chyba nigdy nie pragnęłam tak bardzo nikogo jak jego w tej chwili. Sam chyba zdawał sobie z tego sprawę bo z jego ust nie schodził uśmiech zwycięzcy.

-Dlaczego przyszliśmy do Twojego apartamentu ?-zapytałam gdy znaleźliśmy się w pokoju.-Zayn do cholery !-krzyknęłam
Chłopak nic nie odpowiedział tylko podszedł do barku po dwa kieliszki i butelkę czerwonego wina. Zrezygnowana usiadłam na białej kanapie i obserwowałam każdy jego ruch. Zayn nalał alkohol do kieliszków i usiadł obok mnie podając mi do ręki trunek. Wpatrywałam się w czerwony trunek czekając na jakikolwiek jego ruch. 
-Twój chłopak nie będzie miał nic przeciwko jak wrócisz trochę później ?-zapytał odstawiając kieliszek na stolik.
-Nie mam chłopaka.-zaśmiałam się- a twoja dziewczyna nie będzie zła, że rozmawiam z jej miłością ?
-Nie mam dziewczyny.-odpowiedział wpatrując się w moje oczy.
-Ale gazety..-zaczęłam ale nie dał mi dokończyć.
-Gazety kłamią.-odpowiedział i wpił się w moje usta. 
Całował nieziemsko. Zupełnie jak za dawnych lat. Czułam się jak narkoman który po długim odwyku sięgnął po swój narkotyk. Dopiero w tym momencie z czystym sumieniem mogłam powiedzieć, że w końcu jestem szczęśliwa. Cholernie szczęśliwa. 

-Złamałaś mi serce [T.I]-wyszeptał gdy się od siebie oderwaliśmy.-ale nie mogę przestać o Tobie myśleć.
-Zayn.-wyszeptałam dotykając jego policzka.- ja nie wiem co powiedzieć.
-Powiedz, że żałujesz. Powiedz, że tęskniłaś tak bardzo jak ja.-spojrzał na mnie swoim czekoladowymi oczami.-powiedz, że wciąż mnie kochasz.
-Żałuje. Każdego dnia żałowałam. Chciałam to wszystko rzucić i wrócić do Ciebie.-poczułam łzy w oczach-ale Ty już zrobiłeś karierę.
Uniósł rękę na wysokość mojej twarzy i delikatnie palcami obrysował kontury moich ust. Zadrżałam pod jego dotykiem.
-Kocham Cię [T.I]-wyszeptał.
-Ja...-przyłożył swój palec do moich ust nie dając mi dokończyć
-Jeżeli chcesz mi powiedzieć, że Ty mnie nie, to lepiej nie mów nic.-spojrzał smutno
Zdjęłam jego palec z moich ust. 
-Zayn ja Ciebie też.-przytuliłam się do niego.-tęskniłam. Tak cholernie tęskniłam.
Przytulił mnie do siebie mocniej i pogłaskał po włosach. Cicho się zaśmiałam. Dotarło do mnie, że go nie straciłam, że znów jest mój, że będziemy razem szczęśliwi. 
-Nie zostawiaj mnie już nigdy więcej.-wyszeptał mi do ucha. 
-Nie zostawię.-zaśmiał się i kolejny raz tego wieczoru posmakowałam jego ust.



Nie spodziewałam się,że będę pisała drugą część ! :) Jesteście meeeega <3 Nie wiem czy się wam spodoba tak jak poprzednia i czy ta część też dobije tylu komentarzy. Mam nadzieję, że nie spieprzyłam. Jeszcze raz wam życzę Szczęśliwego Nowego Roku i do zobaczenia w 2013 ! :) 

15 komentarzy:

  1. świeetne !! Szczęśliwego Nowego Roku Tobie również : **

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezu jak to mi sie podoba.Droga Pani Marchewko ma Pani talent i to wielki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jest i druga część, cudowniejsza jeszcze ! xx
    Szczęśliwego ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeeeeeeeeeeeee! Właśnie o to mi chodziło kiedy pisałam komentarz do poprzedniej części!
    Super zakończenie - to ja rozumiem! ;D

    Www.catsbooksandally.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam szczęśliwe zakończenia! ;)
    cudo ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. takk, boskie no ♥
    http://do-not-forget-about-mee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. to jest talent!!! nie myślałam nawet że ta część wyjdzie ci tak bosko!! <33

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem jak inni,ale ja czekam na kolejną część! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo się ciesze, że napisałaś drugą cześć:) Jest cudowna <33

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniała notka, z nie cierpliwością czekan na następne równie boskie jak ta. Serecznie też zapraszam do siebie: http://watashi-to-anata.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny :** Fajnie piszesz, bo pewnie masz talent <3
    haha możesz na pisac jeszcze jedną cześc no i mejbi bd stałym gościem jak znajde cas. :)
    Zapraszam również do mnie ---->http://keeponlythosememoriesthatgiveyoujoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow , superaśne ! <3
    Szczęśliwego nowego roku ;* i jeszcze więcej pozytywnej weny na imaginy :3

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam za Imaginami, ale matko, te są świetne! Długie i przemyślane. Cudowne :) Życzę Szczęśliwego Nowego Roku i duuużo weny!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3