poniedziałek, 10 grudnia 2012

Three Hundred-Seventeen Party 2


Obudziłam się w nieznanym mi miejscu. Otworzyłam oczy i poraziło mnie białe światło.
-[T.I] obudziłaś się-wyszeptał jakiś nieznany mi chłopak
[T.I] ciekawe kto to ? Przyjrzałam się dłużej nieznajomemu. Miał bardzo ładne zielone oczy i brązowe kręcone włosy.
-Kim jesteś ?-zapytałam
Chłopak spojrzał na mnie z przerażeniem w oczach.
-[T.I] nie zgrywaj się z nas. Jestem Harry. Pamiętasz ?
-Harry ładne imię.-rozmarzyłam się- Przepraszam Harry ale nie mam pojęcia kim jesteś.
Z oczu zielonookiego poleciały łzy. Mimo, że nie widziałam kim jest miałam straszną ochotę go przytulić.
-[T.I] a wiesz kim my jesteśmy ?-zapytał Mulat stojący pod ścianą z jakimiś trzema chłopakami
-A powinnam ?-zapytałam.
-Jesteśmy przyjaciółmi-odpowiedział stojący obok blondynek
-Przykro mi. Nie wiem kim jesteście-z moich oczu pociekły łzy.
Nie mam pojęcia kim jestem. Nie mam pojęcia kim są oni. Nie mam pojęcia jak znalazłam się tu gdzie jestem ? A tak właściwie gdzie ja jestem ? Czy Harry to ktoś mi bliski ?
-Proszę państwa o opuszczenie sali-powiedział około trzydziestoletni lekarz który wszedł do pomieszczenia.-a pan Panie Styles może zostać.
Styles ? Ładne nazwisko. Harry Styles. Cicho się zaśmiałam
-Panie doktorze ona nic nie pamięta.-zwrócił się do niego chłopak
-I szybko sobie nic nie przypomni. Obrażenia głowy były zbyt poważne. Zrobimy najważniejsze badania i będzie pan mógł ją zabrać. Proszę być delikatnym i przypominać te najlepsze momenty ale stopniowo.-odpowiedział chłopakowi- [T.I] jak się czujesz ? Możesz mi powiedzieć ile palcy widzisz ?-wskazał na swoją dłoń.
-Dwa-odpowiedziałam
-Dobrze, jakbyś czegoś potrzebował wezwij pielęgniarkę.-powiedział i wyszedł
Harry usiadł na krześle obok łóżka i wziął moją dłoń w swoją.
-Powiesz mi coś o mnie ?-zapytałam
-Jesteś [T.I i N] przyjechałaś do Londynu gdy byłaś mała. Twoi rodzice nie żyją. Znamy się ponad 3 lata. Uwielbiasz się uśmiechać oraz zarażać swoim uśmiechem innych. Nigdy się nie poddajesz i zawsze dąższysz do celu. Tak jak ja uwielbiasz żelki- zaśmiał się
Jego śmiech przypominał dzwoniące dzwoneczki. Był uroczy i te jego słodkie dołeczki.
-Czy my byliśmy razem ?
-Ostatnimi czasy było źle między nami. Między innymi przez to tu jesteś.-wyszeptał a ja dostrzegłam smutek w jego oczach.
-Ja nie pamiętam. Przepraszam-z moich oczu poleciały łzy a Harry pocałował mnie w dłoń-pomóż mi sobie wszystko przypomnieć.
-Pomogę skarbie. Choćby nie wiem co-wyszeptał.


Wyszłam ze szpitala. Okazało się, że mam całkiem spore własne mieszkanie ale na razie zamieszkam z Harrym i chłopakami. Złapałam z nimi świetny kontakt-no tak kiedyś się przyjaźniliśmy. Oni wiedzą o mnie wszystko o ja powoli się dowiaduję. Harry ? Jest czuły i opiekuńczy. Nie mam pojęcia czemu się rozstaliśmy i chyba nie chcę sobie przypominać. Obudziłam się jak zwykle najwcześniej. Poszłam pod prysznic i gotowa zeszłam na dół. O dziwo w kuchni krzątał się już loczuś. Chwyciłam jabłko i wskoczyłam na blat.
-Co na śniadanie ?-zapytałam
-A co sobie księżniczko życzysz ?-zaśmiał się
-Wiesz, że lubię jak mówisz na mnie księżniczko ? A na śniadanie chcę naleśniki z owocami i sok z marchewki.
-Ktoś tu powiedział marchewki ?-do kuchni wszedł Louis
-Ja !-krzyknęłam- Hazzuś zrobi mi soczek-zaśmiałam się.
Chłopak przymrużył swoje niebieskie oczy.
-A czy ja też mogę liczyć na soczek Hzzuś ?-zapytał Lou
-A dała Ci bozia rączki?- zaśmiał się i dał mi całusa w policzek.


-[T.I] jak Ty to robisz ?-zapytał loczuś.
-Ale co ?-zapytałam nie przerywając oglądanie filmu.
-Udajesz jakby nic by się nie stało. [T.I] ja Cię zdradziłem ! To przeze mnie straciłaś pamięć. To przeze mnie doszło do tego wypadku-krzyczał- gdybym był lojalny i szczery nie doszło by do tego. [T.I] wykrzycz mi wszystko w twarz, ja dłużej tego nie zniosę.-chłopak stanął przede mną więc uczyniłam to samo.
-Harry-złapałam go za dłonie-Harry spójrz na mnie-chłopak spojrzał na mnie tymi swoimi zielonymi oczami-mówiłeś mi jak do tego doszło ale ja nie wiem, nie pamiętam. Nie chcę żyć przeszłością tylko teraźniejszością. Teraz okazujesz mi jak bardzo ważna dla Ciebie jestem. Może to jest druga szansa tam z góry ? Żebyśmy wszystko naprawili ?. Kocham Cię Harry.-pocałowałm go w policzek
-Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że stanęłaś na moje drodze-zaśmiał się w moje włosy.-też Cię kocham.
-Ale ja cieszę się bardziej.
-Zrobię wszystko byś mi na nowo zaufała
-Ale ja Ci ufam.
-To co mam zrobić ?-zapytał
-Nie musisz robić nic. Tylko mnie kochaj.-powiedziawszy to złączyłam nasze usta w jedność.

Druga i ostatnia część :) bardzo żałuje,że nie mogę więcej ;x. Jeszcze wczoraj myślałam nad innym zakończeniem ale to mi się bardziej podoba. Mam nadzieję, że nie zawiodłam waszych oczekiwań ? Taki słodki się wydaje :) Może macie jakieś szczególne życzenia co do kolejnych imaginów ? :) 

6 komentarzy:

  1. Nie, nie zawiodłaś! On jest super! Lepszy niż 1 część, ale jestem ciekawa co stało się z moją przyjaciółką...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnie zdanie jest cholernie słodkie. :)
    Zresztą jak cały imagin . ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. super .... :-)
    ale mam prozbe ...
    Strasznie duzo piszecie imaginow o Harry'm , przepraszam , ale ja juz nim powoli wymiotuje , Kocham Go tak jak kazdego , ale bez przesady ... zobaczcie kogo jest mało i piszczie ...

    OdpowiedzUsuń
  4. kochany jest. a ta koncówka najlepsza !

    OdpowiedzUsuń
  5. super o____0


    http://do-not-forget-about-mee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow! super imagin:) bardzo mi się podoba^^

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3