niedziela, 9 grudnia 2012

Three Hundred Sixteen

#muzyka

-Chodź ze mną - powiedział i złapał za rękę, sprawiając, że kąciki moich ust uniosły się w uśmiechu.
Ziemia spowita była mrokiem, a drogę oświetlały jedynie gwiazdy tańczące wokół pełni księżyca. W powietrzu unosił się przyjemny leśny zapach, a pod nogami szeleściły zeschnięte liście i pokruszone gałązki. Drzewa zdawały się kołysać w rytm bicia naszym serc, a dźwięk jaki wydawały był ukojeniem umysłu.
-Dokąd mnie zabierasz? - spytałam patrząc na chłopaka.
-W wyjątkowe miejsce - uśmiechnął się tajemniczo, a jego oczy zabłysnęły czarująco.
Uwielbiałam gdy spoglądał na mnie swoimi zielonymi tęczówkami. Widząc je, wiedziałam że znalazłam swoje miejsce na ziemi .
Nagle chłopak stanął za mną i zakrył moje oczy swoimi dłońmi. Zaśmiałam się delikatnie?
-Czy to konieczne?
-Tak. - odpowiedział i zaczął prowadzić mnie w niewiadomym mi kierunku.
Adrenalina i podekscytowanie buzowały w moim ciele. Byłam tak ciekawa, czym tym razem mnie zaskoczy.
W pewnym momencie stanęliśmy w miejscu, a moim oczom ukazał się dosłownie baśniowy widok. Bo wyobraźcie to sobie .. Stare kamieniczki z czerwonej cegły; wysokie czarne latarnie na naftę z ozdobnymi zakończeniami; wybrukowana ścieżka. Gdzieniegdzie wyrastają małe drzewka, kołyszące liśćmi, a tuż pod nimi stoją powyginane, drewniane ławki. Istny raj na ziemi.
-Jak tu pięknie...- powiedziałam zachwyconym głosem.
-To dopiero początek - szepnął mi na ucho, doprowadzając do pobudzenia stada dzikich dreszczy na moim ciele.
Wtuliłam się w niego, a przyjemna fala ciepła uderzyła we mnie. Szliśmy prosto wzdłuż ścieżki, podziwiając obiekty dookoła nas.
-Wiesz <T.I> - zaczął - ten dzień jest wyjątkowym dniem...
-Rok temu się poznaliśmy - dokończyłam za niego i spojrzałam w jego oczy.
-Dokładnie - uśmiechnął się szeroko, a moje kolana momentalnie zmiękły.
***
Płacząca wierzba pochylała się nad taflą niewielkiego jeziora, a stary, drewniany pomost idealnie komponował się z małą łódką tuż obok. Wszystko to przybierało srebrne barwy, spowodowane blaskiem księżyca w pełni - kolejny obraz rodem z książki.
Podeszłam bliżej, zsunęłam z swoich nóg baleriny i usiadłam na pomoście mocząc delikatnie swoje nogi w letniej wodzie. Chłopak usiadł obok mnie.
-Pamiętasz ten dzień? - spytał.
*Rok temu*

Dziewczyna siedziała z nogami podciągniętymi pod brodę i patrzyła w dal. Była taka bezbronna i zagubiona. Wszystko co miała w życiu, odeszło z jednym telefonem : "Nie przeżyli" . Od tamtej chwili nikt nie gościł u jej boku, każdy dzień spędzała w odosobnieniu. Obecnie znajduje się na dachu jednego z londyńskich wieżowców. Miasto powoli budzi się do życia, a księżyc chowa się za horyzontem ustępując miejsce słońcu, którego blask nada energii wszystkich ludziom. 
Po jej policzku spłynęła jedna łza, jednak to wystarczyło aby zobaczyć, że cierpi. 
Niespodziewanie ktoś usiadł obok niej. Jednak nawet na nią nie spojrzał. Siedział w ciszy.
Dziewczyna o dziwo nie czuła strachu, ani skrępowania i zerknęła na niego ukradkiem. 
Kasztanowe, lekko kręcone włosy opadały na jego czoło. Pełne, czerwone usta wygięte były w półuśmiechu. Policzki były zaróżowione, a blada skóra zdawała się lśnić w promieniach wschodzącego słońca. Zielone oczy, patrzyły w dal, jakby chciały znaleźć odpowiedź na dręczącego go pytania - jednym słowem był piękny. Zauroczył ją. 
-Czemu los nie może być łagodniejszy ?- spytał po długiej chwili ciszy.
<T.I.> na dźwięk jego głosu, wzdrygnęła, a jej serce zabiło mocniej. Miał bardzo niski ton, do tego nasiąknięty zmysłową chrypą. 
-Ciągła sielanka, też była by męcząca. Czasami trzeba się zatrzymać, pocierpieć, aby docenić co ma się w życiu. - odpowiedziała spoglądając wprost na niego.
-Może i masz rację - spojrzał na nią i kontynuował - Czyli mam rozumieć, że właśnie w odosobnieniu próbujesz ułożyć sobie to wszystko? 
-Można tak powiedzieć. Szukam przeznaczenia - uśmiechnęła się delikatnie nie odrywając wzroku od jego oczu. 
-Jesteś jakaś inna, niż wszyscy dookoła - zaczął chłopak z zainteresowaniem w oczach. 
-Nie jestem typem osoby, która idzie za modą. Jestem sobą. Robię wszystko według własnego uznania, a nie tak jak ludzie mi każą. Nie żyć jak wszyscy w szarej rzeczywistości. O wiele bardziej podoba mi się mój kolorowy świat, wykreowany w wyobraźni. 
-Harry. - powiedział i uśmiechnął się ukazując rząd śnieżnobiałych zębów, a na jego policzkach pojawiły się słodkie dołeczki. Wyglądał tak niewinnie.
-<T.I.>.
-Więc co Cię trapi? - spytał i usiadł po turecku.
-Życie. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym. I zostałam sama jak palec. Brakuje mi poczucia bliskości, kogoś kto mnie kocha. Brakuje mi tego ciepła jakie daje ci osoba, na której Ci zależy. Potrzebuje, żeby ktoś był przy mnie, już na zawsze.
-Więc...pozwól mi zostać, już na zawsze.
***
-Trudno zapomnieć-uśmiechnęłam się i wtuliłam się w jego rozgrzane ciało, a on objął mnie swoim ramieniem. 
Od tego dnia wiele się zmieniło. Każdego dnia spotykaliśmy się, poznając coraz bardziej swoje dusze, charaktery. W końcu postanowiliśmy być razem, jednak jeszcze nigdy nie powiedziałam mu co tak naprawdę do niego czuje. Chcę żeby to dzisiaj się zmieniło. 
-Wiesz, <T.I.>...
-Poczekaj, najpierw ja chcę Ci coś powiedzieć. - zaczęłam, usiadłam po turecku naprzeciw niego i mówiłam dalej - Minęło równo 365 dni odkąd pojawiłeś się w moim życiu i zmieniłeś je diametralnie, zająłeś honorowe miejsce w moich myślach; odkąd twoje szczęście stało się moim priorytetem. Minął rok, a ja zakochałam się w tobie. I tak, dobrze słyszałeś. Kocham Cię Hazz. - po tych słowach odetchnęłam głębiej, próbując uspokoić emocje rozrywające moje ciało.
-Wyjęłaś mi te słowa z ust - chłopak uśmiechnął się najpiękniej jak potrafił i przybliżył się do mnie łącząc nasze usta w pasjonującym pocałunku - Też Cię kocham, moja gwiazdo.
___________________________________________________________
Tym razem Hazz. :D .
Mam nadzieję, że się podoba. :) . Czekam na komentarze. :)
Zapraszam również *tu* i *tu* . :)
Do następnego. x 

5 komentarzy:

  1. przepiękny, taki nieziemsko magiczny ; 3 : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Omnomnomnom*__*
    http://i-love-big-redbus.blogspot.com/
    mam nadzieję,że wpadniesz do mnie.;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny, ale jak dla mnie za mało realistyczny w tym momencie, gdy on ją pierwszy raz spotyka i mówi, żeby pozwoliła zostać mu na zawsze -.-
    Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już zależy od tego, kto ma jaki pogląd na świat. :) .
      Ja jestem taką osobą, która nienawidzi gdy wszystko jest proste i znane. Lubię tajemnice. ^^
      I napisałam to tak, jak ja bym zrobiła. :)
      W końcu podczas pierwszego spotkania nic nie jest wyłożone na tacy. ;)

      Usuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3