sobota, 8 grudnia 2012

Three Hundred-Ten




To dzisiaj odbędzie się ostatni koncert. Ostatni raz poczujemy się jednością na scenie… Ostatni raz poczujemy że jesteśmy w zespole… Jestem przybity tym faktem jednak nie chce tego okazywać. Zawsze próbowałem ukryć to co czuję aby nie przygnębiać innych. Spojrzałem na pozostałych stali smutni i nic nie mówili wiedziałem jak się czuli gdyż czułem się tak samo.
-Damy radę!-powiedziałem aby trochę rozluźnić sytuację. Wszyscy tylko wysilili się na sztuczne uśmiechy i wyszli z garderoby. Zostałem sam ze swoimi myślami. W pamięci odtwarzałem nasz pierwszy koncert. Wtedy denerwowaliśmy się najbardziej i mówiliśmy że to już nas nigdy nie dotknie, ale dzisiaj było o wiele gorzej. Myśl że to wszystko kończy się dzisiaj nie dała nam normalnie funkcjonować. Fani byli dla nas wszystkim, jednak czas One Direction dobiegł końca…




-Zayn wychodzimy.-powiedział do mnie Liam a ja poszedłem za nim. Wyszliśmy na scenę na Sali można było usłyszeć tylko krzyki. Spojrzeliśmy na siebie a potem znowu w tłum fanów. W rękach Directioners widniały przeróżne flagi. Cieszyło nas to że na nasz ostatni koncert przyjedzie tyle fanów z różnych kontynentów na świecie. Śpiewaliśmy piosenki, które śpiewali z nami fani. Było cudownie jednak nasz czas na tej scenie dobiegał końca. Musieliśmy się już pożegnać i podziękować za wszystko pierwszy do mikrofonu podszedłem ja.
-Cześć. Zapewne troszkę was zanudzę jednak chcę coś powiedzieć. To dzięki wam zaszliśmy tak daleko i to dzięki wam jesteśmy tymi kim jesteśmy. Chcę wam z całego serca za to podziękować. I tak jest to już koniec zespołu , ale w każdym zespole nadchodzi taki czas. Czas w którym powinniśmy zająć się tworzeniem rodzin. Czas w którym powinniśmy już dorosnąć.-Nie wiedziałem już co powiedzieć dalej, a tak naprawdę w moim gardle po raz pierwszy w życiu pojawiła się gula wielkości jajka. Do mikrofonu podszedł Liam i to do niego należało to kilka słów od serca.
-Ja chciałem wam podziękować za to że nie odsuwaliście się od nas z powodu tego że źle postępowaliśmy. Zawsze byliście z nami i nas nie ocenialiście. Za to wam dziękuję.
-A ja chciałem wam powiedzieć tylko to. Dzięki wam spełniły się nasze marzenia no i w zasadzie dostaliśmy jeszcze więcej. Wy zrobiliście coś dla nas a teraz my zrobimy coś dla was. Spełniajcie swoje marzenia i nie wątpcie w nie. Ja słuchałem słów mojego idola który mówiła aby Nigdy nie mówić Nigdy. Tak i jak robiłem a kiedy ludzie we mnie już nie wierzyli stawałem się silniejszy tylko po to aby pokazać im na co mnie stać. Tak i też róbcie Wy kochani. – Do mikrofonu skierował się Harry.
-Moi poprzednicy w zasadzie powiedzieli już wszystko. Ale ja chce podziękować w imieniu moim i Louisa. To tylko dzięki wam wreszcie przyznaliśmy się do naszej orientacji i to dzięki wam teraz jesteśmy szczęśliwi razem. Nie ocenialiście nas chociaż myśleliśmy że tak będzie, jednak wy nas wspieraliście i cieszyliście się z wiadomości że jesteśmy razem. – Po policzku Harrego spłynęła łza. Ostatni do mikrofonu podszedł Lou. Każdy myślał że będzie chciał jakoś rozśmieszyć fanów aby nie byli tacy przybici.
-Tak One Direction się rozpada no ale to nie znaczy że to koniec. Directioners zawsze pozostaną w naszych sercach. Jesteście najważniejsi i to wam tyle zawdzięczamy. Dziękuję.-To były chyba najpiękniejsze i najprawdziwsze słowa wypowiedziane z ust Louisa. Stanęliśmy obok siebie i się do siebie przytuliliśmy. Odwróciliśmy się twarzami do fanów w których dłoniach widniały palące się zapalniczki. Efekt był piękny a atmosfera panująca na sali niesamowita. Z głośników wydobyły się pierwsze nuty piosenki Forever Young to wtedy ostatni raz ją zaśpiewaliśmy. Potem każdy z nas stał się odpowiedzialniejszy i dojrzalszy i tak właśnie znaleźliśmy się tutaj.
-Tato a kiedy poznałeś mamę? –zapytał Jared z zaciekawieniem.
-To było właśnie tamtego dnia dlatego zawsze powtarzam że był to najpiękniejszy dzień mojego życia.-odpowiedziałem z uśmiechem na ustach.
-Kochasz mamę tatku?
-Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia i tak zostało już do dziś. [T.I] pojawiła się w odpowiednim czasie i miejscu. Jestem z nią już 7 lat jednak nawet jednej sekundy z niej nie żałuję.
-A co z pozostałymi członkami twojego zespołu?
-Są twoimi wujkami.-odpowiedziałem nadal się uśmiechając.
-Tak?-odparł Jared z niedowierzaniem.
-Liam wraz z Danielle mieszkają na przedmieściach, Niall wyprowadził się ze swoją narzeczoną do Irlandii a Harry z Louisem wyjechali do Stanów aby się pobrać i zaadoptowali córeczkę Darcy. No a ja zostałem tutaj z twoją mamusią i tobą synku.
-Czyli nadal jesteście przyjaciółmi?
-Tak synku jesteśmy. Każdy z nas może na siebie liczyć zawsze sobie pomagaliśmy , pomagamy i będziemy pomagać. Zapamiętaj taka przyjaźń to skarb i ona zdarza się tylko raz na milion lat…

16 komentarzy:

  1. Piękny *,* Pokazałaś idealnie scenę końca lecz jak na razie nie potrafię sobie wyobrazić chłopców żegnających się z nami :) Myślę, że odwaliłaś kawał dobrej roboty. Bardzo podobał mi się moment rozmowy z dzieckiem, taki prawdziwy :) Kocham wasze imaginy-wszystkie.
    @Allie130998 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój imagin jest świetny ! Czytając go pomyślałam , że nadejdzie taki czas że 1D rozpadnie sie założą rodziny i wgl ... nie wyobrażam sobie tego .

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest nie samowity! Aż uroniłam łzy :O Po prostu genialny! A zarazem taki smutny :( że w końcu nadejdzie ta chwila i nie będzie już żadnego one direction.. to przerażająco smutne ..

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma innych slow na opisanie tego imagina - zajebisty! <3 pierwszy raz w zyciu rozplakalam sie czytajac cos takiego :') dziekuje Ci, ze to napisalas. <3

    OdpowiedzUsuń
  5. http://opowiadaniabyasia.blogspot.com/ - wpadniesz , pokomentujesz, polecisz ? ; > Bd wdzięczna <3.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo rany, genialne! <3
    Czekam na kolejne! <3

    Zapraszam również do mnie na: http://marrymeharrystyles.blogspot.com/
    Jest nowy rozdział!
    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny imagine tylko motyw Harry-Louis mi się nie podoba!

    OdpowiedzUsuń
  8. Imagin wspaniały! Jak sobie pomyślałam o końcu 1D to aż mi się płakać chce :'( i jeszcze sobie wyobrażam co oni by musieli przeżywać.! :')
    Tylko jedna rzecz mi się nie podoba!! Harry i Louis to tylko przyjaciele i nienawidzę jak robi się z nich gejów.! Shipperuje Larrego jako just friends a nie parę.! Ale pozatym Imagin świetny i wzruszający :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takiego czegoś nie czytałam ! - Zajebisty ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam słów żeby opisać to co stworzyłaś.Nie wyobrażam obie końca One Direction.Po prostu ryczę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Poplakalabym sie ale siostra i jej chłopak w pokoju siedzą więc dziwnie by to wyglądało :P a imagin świetny ale Larry :) rozumiem każdy ma swoje zdanie ale moim Larry to tylko przyjaciele a nie para ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. OMG... Ryczę jak bóbr. Nie mogę sobie wyobrazić końca 1D. Nie przeżyłabym tego drugi raz, drugi raz rozpadnięcia się mojego ukochanego zespołu. Nawet nie wiesz co teraz przeżywam, wszystko wróciło ze zdwojoną siłą, wtedy gdy skończyło się US5, to bolało... Omg...

    OdpowiedzUsuń
  13. Masz talent .;D Pisz dalej ,bardzo fajnie.;d

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz... Nie wiem co Ci napisac, bo aktualnie siedzę i rycze. Swietnie napisany imagin... O czymś czego każda directionerka sie obawia, ale wie ze to nadjedzie. Jednak ich przyjazn bedzie na zawsze. A oni bedą forever young w naszych sercach :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3