sobota, 8 grudnia 2012

Three Hundred-Thirteen


Siedzę ukryta za wielką zaspą i rozglądam się na wszystkie strony by sprawdzić czy któregoś z tych wariatów nie ma w pobliżu. Teren jak na razie czysty więc ostrożnie mogę iść kierować się w stronę domu.
-Chłopaki mam ją.- usłyszałam za sobą a po chwili poczułam śnieg na swojej buzi.
-Myślałaś, że nam uciekniesz księżniczko ?-zapytał zbliżający się do mnie Zayn
-Proszę już przestańcie.-poprosiłam
-Trzeba było nie uciekać-zaśmiał się Harry
-Liam…-jęknęłam- poskarżę się Danielle i Eleanor też.
-Ich w to nie mieszajmy-dołączył do nas Louis i znów miałam bliskie spotkanie ze śniegiem.
-Jak..będę chora to tylko przez was.-krzyknęłam próbując im się wyrwać.
-Może już na dziś wystarczy ?-odezwał się Liam
-Jeszcze tylko kilka razy i jest wolna-zaśmiał się Niall który wraz z resztą oprócz Liam wepchnęli mnie w wielką zaspę.
Szybko wstałam, strzepałam śnieg ze spodni i ruszyłam w stronę swojego domu który był obok domu chłopaków. Gdy otworzyłam sobie drzwi odwróciłam się do nich i pokazawszy język zatrzasnęłam drzwi.

Leżałam na kanapie przed telewizorem. Nie miałam nawet siły wstać sobie po kolejny kubek ciepłej herbaty. Mówiłam im ,że będę chora to nie. Zemszczę się na nich. I to już dzisiaj. Przyłożyłam głowę do poduszki i zmęczona usnęłam.

-Ej, a jak jej coś się stało ?-usłyszałam głos Niall’a za drzwiami.
-Mówiłem wam idioci żebyście dali już dziewczynie spokój.-słysząc oburzony głos Liam’a ledwo powstrzymałam śmiech.
Czas zacząć akcję: Daj popalić przyjaciołom. Słyszałam ciągłe dobijanie się do drzwi. Nie zamierzałam im otwierać, zastanawiałam się po ilu zorientują się, że za krasnoludkiem przed drzwiami są zapasowe klucze. Spojrzałam na swoje odbicie w szybce telefonu. Jak nic mam temperaturę. Usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi więc szybko odłożyłam telefon i udawałam, że śpię.
-[T.I] gdzie jesteś? -zawołał Zayn
-Przepraszamy. Chcieliśmy się pobawić-odezwał się Niall.
-Liam- krzyknął Harry-ona leży i chyba nie żyje.
Ledwo co powstrzymał wybuch śmiechu. Usłyszałam ponowne trzaśnięcie drzwiami.
-Co wyście jej zrobili ?- krzyknęła Danielle
-My..to znaczy nic.- jęknął Louis
Danielle kucnęła obok kanapy i przyłożyła swoją chłodną dłoń do mojego rozgrzanego policzka. Lekko zadrżałam i otworzyłam oczy.
-Ona ma gorączkę. Liam dzwoń po lekarza a z wami- pokazała na chłopaków-zaraz się policzę.
-Masz zapalenie płuc-stwierdził lekarz gdy skończył mnie badać.- nie wiem czy niepotrzebna będzie hospitalizacja.
-Tylko nie to-jęknęłam
-Jak stan zdrowia nie poprawi się w ciągu dwóch dni widzę Cię u siebie na oddziale. A tu masz recepty i nie przemęczaj się.-wstał i skierował się do wyjścia- Do widzenia.
-Do widzenia.
Opatuliłam się szczelniej kocem gdyż było mi niewyobrażalnie zimno. Chłopcy wraz z Dan weszli do salonu.
-[T.I] my przepraszamy-odezwał się Niall
-…
-Nie chcieliśmy żebyś się rozchorowała.-dodał Zayn
-…
-Nie obrażaj się na nas. Będziemy robić co tylko zechcesz.-dopowiedział Harry
-Co tylko zechcę ?-odezwałam się
-Nie wszystko tylko większość-zaśmiał się Liam
-Nie bawię się tak z wami.-zaśmiałam się-jak tylko wyzdrowieję to się zemszczę.
-Zobaczymy kto na kim- zaśmiał się Louis i wraz z chłopakami przytulili się do mnie.
-Zarazicie się.-zaśmiałam się- ale i tak was kocham. Najlepsi przyjaciele na zawsze.

Taki na dobranoc :) Liczę , że się spodoba i żadna z was nie jest chora ! :) 

5 komentarzy:

  1. Taki kochany imagin <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo... Piszesz super imaginy!

    OdpowiedzUsuń
  3. No akurat chorubsko sie na mmnie uwzielo.. Ale imagin swietny. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3