czwartek, 27 grudnia 2012

Three Hundred Thirty - Eight

Pierwszy dzień wakacji. Byłaś strasznie podekscytowana tym bo w końcu chodziłaś do szkoły i nie miałaś dużo czasu dla siebie. W Londynie chodziłaś na studia na kierunek nauczyciela języka angielskiego. Studiowałaś już drugi rok. Mieszkałaś z nijakim Zayn'em Malik. Mieliście wynajęte mieszkanie. Byliście najlepszymi przyjaciółmi, tylko przyjaciółmi. Robiliście niestworzone rzeczy razem ze sobą. Wasi rodzice nie byli za tym żebyście się dłużej przyjaźnili bo bardzo się zmieniliście. Chodziliście na imprezy, Zayn zaczął robić tatuaże, Ty zrobiłaś sobie kolczyk w języku i czasami paliliście zioła, ale wasi rodzice o tej ostatniej rzeczy nie wiedzieli. Nie pochwalali takiego zachowania bo w Waszym przyszłym zawodzie nie powinniście roić takich rzeczy, a zwłaszcza jak będziecie nauczycielami małych dzieci.
- Zayn ?! - spytałaś nieśmiało
- Ta...? -odpowiedział z obojętnością
- Bo ten... tak sobie pomyślałam. Może zrobilibyśmy sobie razem jakiś tatuaż ?!
- Serio ?! - Ucieszył się bo zawsze Cię prosił o to ale Ty nie chciałaś - Tak.. jasne... ale jaki ?!
- No sama nie wiem... Może turkawki ?!
- Dlaczego akurat turkawki ?! - nie zrozumiał dlaczego właśnie one.
- Bo Ty zawsze mówiłeś, że tatuaże nie są przypadkowe.
-Yhym...
- No i że muszą mieć jakiś wątek. No a turkawki oznaczają przyjaźń na zawsze. Dopóki będziemy je mieli będziemy przyjaciółmi na zawsze. - tłumaczyłaś chłopakowi.
- Aaa... no jasne... bardzo dobry pomysł. To jak ?! Kiedy idziemy ?!
- Może wieczorem ?! Wiesz.. uczcimy wakacje i pójdziemy gdzieś na jakieś piwko czy coś...
- No okey... Czekaj no.. która jest godzina ?!
- Eee... szósta... a czemu ?
- A nie nic.. tak się pytam.. to ten.. o ósmej przyjdź pod studio tatuaży.. ja już tam będę. A teraz muszę iść coś załatwić. Do zobaczenia... - Malik się ubrał, bo jeszcze siedział w piżamie gdyż On zawsze mówił "Dzień wolny jest dla mnie spędzę go tak jak mi sie podoba, nawet w piżamie". Ty też się ubrałaś. Zwykłe spodenki, luźny T-shirt na ramiączkach i wygodne buty. Stwierdziłaś że nie będziesz się stroić bo to jest Ci nie potrzebne. Słuchałaś słów Zayn'a "Naturalne piękno jest o wiele lepsze niż wytapetowany ryj". Ogarnęłaś lekko mieszkanie. Pomyślałaś, że pójdziesz na miasto kupić Zayn'owi jakiś prezent. Jakiś zwykły na rozpoczęcie wakacji. Zawsze sobie dawaliście prezenty nawet bez okazji. Po prostu lubiliście jak drugie z was było szczęśliwe. Kupiłaś mu bransoletkę z muliny gdzie był napis " Forever Young" . Wiedziałaś że mu się spodoba a do tego okulary przeciw słoneczne. Dochodziła ósma. Poszłaś pod studio i faktycznie Zayn już na Ciebie czekał weszliście do środka i zaczęliście robić tatuaże. Na początku się bałaś, myślałaś że to będzie boleć ale jak się okazało nie był to aż taki duży ból.
-Podpisz mi się tutaj jeszcze hym...? - powiedziałaś
- nie wiem czy mogę - popatrzał się na gościa który robił tatuaże.
- Podpisz mi się tutaj na papierze ja zrobię kopię i Ci to wytatuuję ok ?! - powiedział mężczyzna
- Ok.. - odparliście razem. Oboje pod turkawkami mieliście podpis. Zapłaciliście i poszliście do knajpy na piwo.
- Dziękuję...
- Nie ma za co... sama chciałaś.
- Tak wiem.. ale i tak dziękuję. Za to i za te dwa lata spędzone z najlepszym przyjacielem na świecie- przytuliłaś chłopaka
- Też dziękuję... To jak pijemy ?!
- No a jak.. Dwa piwa proszę ! - zamówiłaś. Oczywiście ja przypuszczałaś nie skończyło się na tym jednym piwie. Byliście pijani. Wyszliście i próbowaliście iść w stronę domu. Jednak chodziliście po całej ulicy jak jacyś szaleni. Byliście po wypaleniu jakiegoś zioła. Mieliście taką głupawkę jak nigdy w życiu. Śmialiście się z byle czego. Po 30 minutach dotarliście do domu. Usiedliście na kanapie i mieliście palic następną dawkę ale Ty powiedziałaś stop.. wiedziałaś że może się to źle skończyć. Że nie będziecie z tego nic pamiętać. Zaczęliście się całować. Ale to tylko z głupoty. Aż w końcu zaczęliście się kochać. Rano obudziłaś się, spojrzałaś na swoje nagie ciało i ryknęłaś
- Nieee ! Czemu... nie.. powiedz że tylko spaliśmy.. nie.. - Malik jeszcze spał Ty leżałaś i spojrzałaś na Niego lecz On też był nagi. Wiedziałaś, że to było z głupoty. Nie chciałaś tego. Nagle klamka sie poruszyła. Przestraszyłaś się. Wasi rodzice weszli do domu.
- (T.I) ?! Co Wy ?! - Wkurzeni rodzice spojrzeli sie na was.
- Malik obudź się ! - zaczęłaś Go budzić.
- Co jest.. - przetarł oczy i popatrzał na rodziców - O ku*wa !
- Co to ma znaczyć ! - Ryczeli  na Was. Ojciec Zayn'a podniósł saszetkę z narkotykami. Wszyscy się spojrzeli. Lecz nie Twoja matka. Ona patrzała na Twoje ramię. Tak na Twój tatuaż.
- Co Wy tu w ogóle robicie ?! - Uniósł się Zayn.
- Napisaliśmy Wam sms'a wczoraj wieczorem że dziś przyjedziemy. - odparł Twój ojciec.
- Ale... ohh.. - złapałaś się za głowę i spojrzałaś na Malik'a
- Jesteście razem ?! - spytała Jego matka
- Nie.. - ze spuszczoną głową odparł chłopak.
- Dosyć tego. (T.I) obiecałaś mi... zniosłam kolczyk.  Ale teraz tatuaż, narkotyki.. Mieliśmy umowę. Złamałaś ją. Na wakacje jedziesz z powrotem do Glasgow. Później się zastanowię co dalej. Pakuj się jedziemy do domu. - smutna ale wkurzona mówiła.
- Ale.. - chciałaś zaprzeczyć.
- Żadne ale.. matka coś powiedziała. Koniec. Rodzice Zayn'a niech robią co chcą.. My Ci zabieramy. Pożegnaj się z nim.
- Przepraszam.. - powiedział Zayn i Cię przytulił
- Nie masz za co przepraszać. Będę tęsknić. Nie zapomnij o mnie - Pocałowałaś Go w policzek i poszłaś zakryta bluzą Zayn'a się ubrać i spakować. Popatrzałaś na prezent dla Niego. Nie zdążyłaś mu Go dać. Położyłaś Go na stoliku poszłaś jeszcze raz się pożegnać i rozpłakana wyszłaś z przymusu z domu.
- Tak.. a Ty ubieraj się... idziemy do domu... - powiedział Jego ojciec.
Poszedł, nawet na Niego nie spojrzał.
Przez całą drogę do domu rodzice na Ciebie krzyczeli a Ty.. zamyślona, wpatrzona za okno 
nie słuchałaś ich tylko myślałaś co będzie dalej. Weszłaś do rodzinnego domu i z oburzeniem weszłaś do swojego pokoju. Położyłaś się na łóżko, przytuliłaś do poduszki i płakałaś reszte dnia. Rodzice Ci nie przeszkadzali bo wiedzieli że to dla Ciebie trudne ale i tak nie pozwolili Ci do niego wrócić.Nie rozumiałaś ich. Przecież w przyszłym roku skończyłabyś dwadzieścia lat. Ale Oni tego nie rozumieli.
- (T.I) Śniadanie ! - Usłyszałaś następnego dnia. Zeszłaś na dół i usiadłaś. Lecz nie jadłaś śniadania.
- Czemu nie jesz ?! Przecież zawsze jadłaś ?! - spytała matka
- Bo nie chce nic od Ciebie. - z oburzeniem powiedziałaś. Widziałas po minie matki że ją to zabolało ale i tak nie przeprosiłaś bo ona i tak Cie bardziej zraniła.
- Ale.. zjedz chociaż trochę. Wczoraj też nic nie jadłaś. - z trudem chciała Cię przekonać.
- No i co... będę sobie teraz robić co chcę. Jestem u Ciebie w domu..
- Jesteś u siebie - przerwała Ci matka
- Ha.. u siebie ?! Jasne.. to dlaczego mnie to tak boli jak tu jestem ?! To nie jest mój dom. - wstałas od stołu- i już nigdy nie będzie. - Kierowałaś się do wyjścia
- Nie rozumiesz, że to do Twojego dobra. Zaakceptowałam rózne Twoje wpadki ! Ale tatuaż ?! Narkotyki ?! Przegięcie ! Sama o tym wiesz. Staram się o to żebyś miała jak najlepsze życie a Ty mi się tak odpłacasz ?! To jest przyjaciel ! Możesz sobie znaleźć innego - te słowa Cię strasznie zabolały i się rozpłakałaś - Chce żeby Twoje życie było dobre ! A ty mi w tym nie pomagasz. To jest Twój dom i zawsze będzie Twoim domem. A Zayn ?! To przeszłość.. był przyjacielem.. znajdziesz innego - darła się bez nabierania tchu
- Co Ty sobie wyobrażasz ?! To był mój dom.. teraz to jakieś obce miejsce. A Zayn ?! Ty nic nie wiesz... może byliśmy przyjaciółmi ale.. ja Go kocham... Ty nic nie rozumiesz.. i nigdy nie zrozumiesz.. Nigdy nikogo nie kochałaś. Miałaś trzech mężów... każdy z nich Cie zostawił. Teraz... znalazłaś sobie innego ! I każesz mi mówić do niego tato ?! To nie jest mój ojciec... nigdy nim nie będzie... Kocham Zayn'a i może jestem w nim zakochana ! Ale ciebie i tak to nie będzie obchodzić. Chcesz żebym znalazła jakąś dobrze płatną pracę i dawała Ci kase... tylko to sie do Ciebie liczy..
- Jak możesz tak mówić ?! - przerwała Ci
- A co że niby nie ?! Zostaw mnie w spokoju... Zayn jest moją drugą połówką...
- Ale gdybyś nie zauważyła Go tu nie ma ! I On o tym nie wie... przespaliście się jeden raz. I to z głupoty.. i myślisz że co ?!
- Mamo jak możesz... - rozpłakałaś się i uciekłaś do pokoju. Twoja mama wkurzona stała się smutna i usiadła. Pierwszy raz się tak pokłóciłyście. Chciałaś zadzwonić do Zayn'a ale matka zabrala Ci telefon wczoraj. Nie mogłaś korzystać z komputera.

*TYDZIEŃ PÓŹNIEJ*

Nie wiedziałaś co ze sobą robić już tydzień bez Zayn'a. Bez jego zapachu, uśmiechu, spojrzenia, dotyku. Bez wątpienia Go kochałaś. Zaczęłaś rozmuślać
- A może list ?! - mówiłaś sama do siebie. - List.. hhmm.. nie.. Zayn i list ?! nie raczej nie.. - ale pomimo rozmyśleń wybiegłaś na dwór i szukałaś listu w skrzynce pocztowej. Rachunek, rachunek, do matki, z pracy.. nie, nie... jest... był list od Zayn'a. Szybko pobiegłaś do domu i zaczęłaś czytać.
" (T.I) ?! Ci się dzieje ?! czemu nie odpisałaś na mój poprzedni list ?! Odezwij się do mnie. Juz nie wytrzymuje bez naszych wygłupów, bez Twojego zapachu i bez Twojego porannego śniadania. Odezwij się jak najszybciej. Daj jakąś odznakę życia. Chciałbym do Ciebie zadzwonić i posłuchać Twojego głosu ale nie mam jak. Rodzice zabrali mi telefon. Do laptopa nie mam dostępu, dlatego piszę listy. Boję się że cos Ci się stało. Odezwij się jak najszybciej. Tęsknie i kocham. Twój Zayn. "
Rozpłakałaś się.
-" Kocham Cię" Zayn powiedział że mnie kocha ?! Muszę znaleźć poprzedni list. -  wybiegłaś z pokoju do mamy.
- Gdzie list ?!
- Jaki list ?! - grała głupią
- oohh... nie udawaj że nie wiesz. Gdzie On jest ! - zaczęłaś krzyczeć i rozwalałaś wszystko szukając listu.
- (T.I) Przestań ! - próbowała Cie uspokoić.
- Daj mi list bo sobie coś zrobię. !
- Nie mogę... to dla Twojego dobra. - wzięłaś nóż i dałaś go obok gardła
- Ja nie żartuję.
-  OK, ok... - wyciągnęła go z kieszeni, wyrwałaś jej go i pobiegłaś do pokoju. Matka rozpłakana zaczęła sprzątać.
" (T.I)... Piszę ten list bo tęsknie. Wiem że to głupie ale boję się o Ciebie. U mnie coraz gorzej pokłóciłem się z rodzicami i siedzę zamknięty w pokoju. Nie umiem bez Ciebie wytrzymać. To nie najlepszy moment do wyznawania miłości ale ja dłużej nie mogę z tym czekać. Kocham Cię. Nigdy Ci tego nie mówiłem bo nie chciałem żeby nasza przyjaźń się zepsuła. Tak długo wytrzymaliśmy bez miłości do siebie. Ale ja dłużej już nie mogę. Kocham Cię, Twój zapach, dotyk, uśmiech, spojrzenie, poczucie humoru i te podejście do życia. Zrobię wszystko żeby Cie w końcu spotkać. kocham Cię, odezwij się jak najszybciej Twój Zayn."
Nie mogłaś w to uwierzyć. Że to ten Zayn.. ten sam Zayn... Napisałaś list do Niego.
" Zayn, nie mogę w to uwierzyć. Robiłam tak samo. Kocham Cie. Dłużej bez Ciebie nie wytrzymam. Przepraszam że nie odpisywałam ale moja mama ukryła przede mną ten list. Ucieknijmy razem. 14.07. o 11:30 będę czekać na Ciebie. Na stacji w tej małej knajpce. Kocham i tęsknie (T.I) "
Nadszedł ten dzień. idealna okazja. Tata w pracy a matka na zakupach. Pojechałaś szybko na stację. Czekałaś i czekałaś. Dobiegała już 12.
- Piwo proszę... - powiedziałaś.
- To od razu dwa zamów- usłyszałaś znajomy głos. To był Zayn. Obróciłaś się i faktycznie to był On.
Rzuciłaś się na Niego.
- Tak bardzo tęskniłam. ! Kocham Cię.. już na zawsze będziemy razem. Chodźmy stąd. - zaczęliście się całować.
- Też Cię kocham.. ale może najpierw wypijemy te piwa co ?! - rozpłakany z uśmiechem powiedział.
- Heh.. ok..
Poszyliście do baru. Wypiliście piwa i odjechaliście pierwszym lepszym pociągiem. Byle z dala od rodziców. już nigdy ich nie spotkaliście. Nie rozmawialiście z nimi i nie wiedzieliście czy nadal żyją. Nie umieliście przebaczyć im tego co Wam zrobili. Chcieliście skończyć studia dlatego poszliście z powrotem do szkoły. Po szkole chcieliście się pobrać i mieć dzieci.  Już nigdy nie zostaliście rozłączeni.


_______________________________________________________________________

 Taki sobie wyszedł. Nie miałam zbytnio pomysłu. Jeśli pojawiły się jakieś błędy to przepraszam. 


















7 komentarzy:

  1. fajny bardzo . taki inny, nie romantyczny, i o to chodzi. xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak wszystkie twoje imaginy, nie podoba mi się. Piszesz beznadziejnie, tak samo jak wcześniej. Nie umiesz normalnie niektórych rzeczy napisać, czy dobrać w słowa. Imaginy nie mają większego sensu, a to twoje stawianie cały czas spacji zanku zapytania i wykrzyknika mnie strasznie wkurwia. Powodzenia. Mam nadzieję, że się poprawisz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam parę uwag.
    - niepotrzebne są te "?!" i spacje.
    - niby pomysł fajny, ale trzeba mieć talent, aby pisać tak "zaawansowane" imaginy... Przepraszam, ale ty go nie masz.
    - tak jak Paula K. napisała " (...) Nie umiesz normalnych rzeczy napisać, czy dobrać w słowa"
    http://imagin1d.blogspot.com/2012/12/two-hundred-ninety-nine.html <--- ten imagin nawet Ci się udał, ale jednak nic w Twoich imaginach się nie klei.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten imagin bardzo przedstawia film "Big Love" z tąd ten pomysł na napisanie imagina ?
    A właśnie mam też takie same uwagi jak: Lubię bigos i dobrze mi z tym.
    Ale imagin jednym słowem fajny, lecz trochę spie*doliłas koniec ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kaya Malik też tak uważam o tym zakończeniu. Nie miałam zbytnio pomysłu. A co do tego filmu to nie. Nie mam pojęcia co to za film.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem to wszsystkie komentarze sa glupie no sory jezeli wy niemwcie talentu to nieznaczy ze macie ta dziewczyne obrazac moimzraniem ten imagin jest przecudowny podziwiam cie

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3