czwartek, 20 grudnia 2012

Three Hundred Twenty - Nine Part 2.

część pierwsza: *klik*

3 grudnia 2012, Londyn
Drogi Pamiętniku,
Dzisiejszy dzień potwierdził moje przypuszczenia co do niego. Wrażliwy, czuły, zamknięty w klatce na uwięzi ludzi z zewnątrz jego duszy. 
Jest tak podobny do mnie. Rozumie jak nikt inny. Wie jak to jest być odpychanym przez ludzi na którym nam zależy. I pomimo, że jest sławny, tak jest członkiem One Direction, brakuje mu tego czegoś. Tego ważnego uczucia - miłości. 

Pióro zawisło nad bielusieńkimi kartkami, a oczy <T.I.> utknęły w oknie naprzeciw niej. Zdawało jej się, że usłyszała jak coś puknęło w szybę. Zaciekawiona podeszła bliżej, a w tym czasie ponownie coś odbiło się o szkło. Wyjrzała na zewnątrz. Ku jej zaskoczeniu tuż przed domem stał Niall i  uśmiechał się promiennie w jej stronę. Dziewczyna w impulsie chwili otworzyła okno i odezwała się:
-Co tu robisz? 
-Porywam Cię - odpowiedział tajemniczo.
-Ale ja nie dam rady wyjść, moi rodzice są w domu. 
-Czyli mam do czynienia z grzeczną dziewczynką, która nie przeciwstawia się rodzicom? - spytał całkiem poważnie.
Ona tylko zaśmiała się i pokręciła głową.
-Skocz. Złapię Cię. - powiedział i zaczął kierować się przez ogród pod jej okno. 
-Żartujesz?! - odpowiedziała z niedowierzaniem.
-Nie ufasz mi? 
-To jest szantaż - stwierdziła i zaczęła wychodzić na zewnętrzną stronę parapetu po uprzednim zarzuceniu na ramiona płaszcza  - nie wierzę, że to robię - zaśmiała się, a po chwili znalazła się w ramionach Irlandczyka.
-I widzisz, przeżyłaś - uśmiechnął się szeroko, sprawiając że oczy dziewczyny zabłysły mocniej. 
-Ślicznie wyglądasz - dopowiedział po chwili. 
<T.I.> miała na sobie czarne legginsy w śnieżynki i renifery, tak samą koszulę zakrytą w części czarnym płaszczem a jej stopy zdobiły puszyste białe króliczki. 
-Wyglądam jak z jakiejś komedii - powiedziała zawstydzona dziewczyna. 
-Wyglądasz wyjątkowo. Nie wtapiasz się w normalność. To jest fajne - odpowiedział i złapał ją za rękę - Chodźmy. Chcę Ci coś pokazać. 
I ruszyli po osłoną nocy, niczym wyciągnięci z dobrego romansidła. Znali się 3 dni i właśnie biegli środkiem drogi, trzymając się za ręce i śmiejąc się wniebogłosy. 
***
Wspinali się na niewielkie wzgórze, zza którego świeciły kolorowe światła. Muzyka grająca w oddali nadawała magicznej atmosfery. Wiatr delikatnie poruszał koronami pobliskich drzew, tworząc harmonie. Aż chciało się tu zostać na zawsze, jednak ich celem była polana na samym szczycie.
-O mój Boże - dziewczyna otworzyła szerzej oczy ze zdumienia. 
U podnóży góry przyjęcie trwało w najlepsze. Jednak nie było to jakieś przyjęcie. Wszyscy byli ubrani w stroje niczym z bajek o księżniczkach. Wszędzie było pełno kolorowych świateł, balonów. Kolorowe wstążki falowały na wietrze, a fontanna stojąca po środku placu co chwila wybuchała strumieniem wody tworząc przeróżne kształty. 
To wszystko było takie perfekcyjne. 
-Uwielbiam tu przychodzić - zaczął Niall - patrząc na to czuje się inaczej, odrywam się od tego wszystkiego. To jakby przenieść się w czasie i być kimś całkiem innym. 
-Masz rację. Jest wyjątkowo - odpowiedziała zachwycona dziewczyny. Iskierki w jej oczu skakały radośnie w rytm muzyki, a serce biło nieco szybciej. 
Niall spoglądał na nią zauroczony. Było w niej coś co go intrygowało, przyciągało. Różniła się od innych dziewczyn i to sprawiało, że chciał ją poznać jeszcze bardziej; spędzać z nią więcej czasu. 
***

15. grudnia 2012, Londyn
Drogi Pamiętniku,
To dopiero piętnasty dzień naszej znajomości, a ja czuję jakbym znała go od dzieciństwa. W jego towarzystwie czuję się tak..wyjątkowo. Jego oczy są moją osobistą oazą - są tym czego szukałam przez całe moje życie. Jego dotyk doprowadza mnie do obłędu, uzależnia mnie. Z każdym dniem pragnę go coraz bardziej. Każda chwila bez niego jest dla mnie wiecznością katorg i męczarni. To on teraz nadaje mojemu życiu sens. I jedyne czego pragnę to żeby został na zawsze.

16.grudnia 2012, Londyn
Drogi Pamiętniku, 
Dopiero co się obudziłam, a już myślę o nim. Mogę to nazwać obsesją i wcale nie wyolbrzymiam. Jestem w nim obsesyjnie zakochana. Ale nie o tym chciałam napisać. Jest coś co cieszy mnie ogromnie. Chociaż, co ja gadam. Mam teraz ochotę skakać i wykrzyczeć całemu światu, że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na ziemi. Otóż dzisiejszą noc spędzę razem z Niall'em. Tak bardzo o tym marzę, aby zasnąć wtulona w jego tors i rano obudzić się spoglądając w jego niebieskie tęczówki. Nic więcej, tylko być przy nim. 

24. grudnia 2012, Mullingar
Drogi Pamiętniku,
Pewnie dziwi Cię ta nagła zmiana miejsca. Wiesz że mnie też. Nie wiem jak, ale właśnie znajduję się w rodzinnym domu Niall'a. Najprawdopodobniej ten idiota, znaczy KOCHANY idiota, przywiózł mnie tu jak spałam. Podziwiam go za to, naprawdę. 
***
-Podasz mi kochana tę złotą gwiazdę leżącą na stole? - spytała pani Horan. 
-Oczywiście - <T.I.> uśmiechnęła się i podała świąteczną ozdobę kobiecie stojącej na drabinie. 
-Wróciłem! - krzyknął Niall wchodząc przez próg salonu - widzę że prace idą pełną parą. 
-Oj tak, muszę przyznać że <T.I.> jest bardzo zaradna - uśmiechnęła się do dziewczyny, która odwzajemniła gest a jej policzki delikatnie się zaczerwieniły. 
-Moja dziewczynka - podszedł do niej i zmierzwił lekko jej włosy. 
Zaśmiała się. 
***
24. grudnia 2016, Mullingar
Drogi Pamiętniku, 
Dzisiaj mija 4 rocznica. Znów jestem w tym samym łóżku, z tą samą osobą o tej samej porze.  To coś jak piękny sen. 
Pamiętam ten moment bardzo dokładnie.
Wszyscy siedzieli już przy stole wigilijnym. Choinka stojąca obok świeciła kolorowymi światełkami, a pod jej gałązkami spoczywały prezenty gotowe do rozpakowania. W powietrzy unosił się zapach pieczonego indyka i cynamonu. 
-Chciałbym coś powiedzieć - oznajmił Niall wstając z krzesła opasanego tiulową, czerwoną wstęgą - otóż dzisiejszy dzień jest wyjątkowy nie tylko ze względu na kartkę w kalendarzu, ale również dlatego że jest z nami osoba, która zmieniła moje życie i to diametralnie. A co w tym najśmieszniejsze? Zrobiła to w niecały miesiąc. Zauroczyła mnie i muszę przyznać, że padłem jej ofiarą. Zastawiła zasadzkę na moje serce, a ja bez oporu do niej wpłynąłem. - wstał i odszedł do mnie - <T.I.>, to co wyrabiasz z moim umysłem przechodzi najśmielsze oczekiwania. Po prostu sprawiasz, że ciągle się uśmiecham i mam ochotę żyć dalej. I dlatego chciałbym na oczach mojej najbliższej rodziny powiedzieć ci jedną ważną rzecz. 
Po tych słowach zapadła chwila ciszy, którą przerywał mój przyspieszony oddech. W tamtej chwili moje serce waliło jak młot, a emocje buzowała jak nigdy dotąd. 
-Kocham Cię <T.I. i T.N> i chciałbym, abyś została oficjalnie moją dziewczyną.
 Kilka chwil a odmieniło moje życie.
Jak dobrze wiesz dzisiaj dzięki temu jestem panią Horan, a w drodze jest Niall junior. A tak w kierunku tego tematu. Ciekawe jak zareagują rodzice, gdy się dowiedzą że będą dziadkami. 

________________________________
Jest druga część. :) 
Mam nadzieję, że nie wyszło tragicznie i przypadnie wam do gustu. 
Mam również małe ogłoszenie. Otóż zaczęłam pisać kolejne opowiadanie. Jednak w roli głównej jest Ed Sheeran. Jest to jedyna osoba, którą uwielbiam bardziej niż 1D, dlatego ma dla mnie wyjątkowe znaczenie. I teraz jeżeli jesteście zainteresowani czymś takim zapraszam tutaj: *kilk*
zapraszam również na nowy rozdział tu : *klik*
Do następnego. x 



3 komentarze:

  1. kocham to i nowy wygląd <3

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebistee *---*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny imagin <3333 obie części są cudowne, ale moje serce skradla dwujeczka ;) masz wielki talent i wspaniałe pomysły ;)tylko tak dalej ! czekam na kolejny imagin Twojego autorstwa :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3