piątek, 14 grudnia 2012

Three Hundred - Twenty Two

- Chyba musimy się rozstać – szepnął wprost do mojego ucha.
- Ale Liam… - jęknęłam – czemu ?
- Dobrze wiesz czemu – wziął oddech – sama do tego doprowadziłaś Dan.
- Ale Liam – otarłam łzy spływające po policzkach – ja Cię kocham.
- Dobrze wiesz, że i ja Ciebie kocham, ale zrozum – westchnął – że nie możemy być razem. Przykro mi.
- Mnie również – szepnęłam i odeszłam puszczając Jego rękę.
Nazywam się Danielle Peazer. Mam 24 lata. Obecnie jestem zawodową tancerką, a moje tymczasowe zajęcie po za tańcem to wielki… wielki dół spowodowany zerwaniem. Liam Payne to chłopak moich marzeń. Tak naprawdę to miłość od pierwszego wejrzenia. Poznaliśmy się za czasów X Factora, kiedy to pięciu zwykłych chłopców zostało połączonych w jeden zespół. Staliśmy się przyjaciółmi. Nikt nie znał mnie tak doskonale jak Liam. Potrafił wyczuć kiedy jestem smutna choć się śmiałam, wiedział kiedy kłamię choć w rodzinie zawsze udawało mi się udawać że wszystko jest ok, a mogło mi się walić życie. Byłam pewna że gdybym umierała a jedynym środkiem do przeżycia byłby przeszczep serca to Liam byłby pierwszym który by mi je oddał. Nikt nigdy nie był Dla mnie na tyle ważny. Przepraszam, ale nawet rodzina przy Liamie była na drugim miejscu. Gdy się poznaliśmy był takim słodkim 17-latkiem, który momentalnie skradł moje serce. Teraz jest słodkim 20-latkiem którego kocham tak bardzo że bez niego ja nie potrafię żyć.
Podobno pierwsza wielka miłość jest najważniejsza, prawda ? No to z ręka na sercu mogę powiedzieć że to druga wielka miłość jest najważniejsza. Bynajmniej Dla mnie. Bo to Liam jest moją drugą wielką miłością, bez której moje życie traci sens. Da się żyć bez tlenu ? Nie. Więc niech Liam mi nie karzę żyć bez niego. Bo inaczej to koniec. Całkowity koniec. Nie żaden nowy Rozdział w moim życiu, czy lepsze rozpoczęcie nowego życia. To po prostu koniec. Co prawda banalny ale jednak.
Po moich policzkach spłynęła łza. Jedna. Samotna. Ale może to moje przeznaczenie ? Może to tak ma być ? Życie bez niego. Nie jest proste. Nic nie jest proste. Całe życie to jedne wielkie bagno. Nawet najprostsze rzeczy mi nie wychodzą, jeśli wiem że nie będę mogła już nigdy więcej go pocałować, nigdy więcej nie będę mogła go przytulić, dotknąć, poczuć. To uczucie jest okropne. I nawet fakt, że wszyscy mnie wspierają co jest strasznie kochane z ich strony mi nie pomaga. Nigdy nie wyobrażałam sobie tego, że kiedyś będę musiała żyć sama. Bez niego. Bez mojego tlenu, mojej egzystencji.
KOCHAM GO.
Czy to trudne do zrozumienia ?
Nie sądzę.
Mijały tygodnie, a ja z dnia na dzień popadałam w jeszcze większą rozpacz. Ale przez ten czas postanowiłam, że dość takiego użalania się nad swoim beznadziejnym życiem. Odepchnęłam przez to przyjaciół, rodzinę i straciłam szansę na większy rozgłos. Zadasz pytanie: o jaki chodzi rozgłos ? Otóż Nicki Minaj i Justin Bieber zaproponowali mi występ w ich teledysku do jednej z nowych piosenek. To druga którą mają nagrać razem.
Nie przyjęłam.
KONIEC.
To koniec takiego sposobu życia.
Kolejnego dnia, który był piątkiem postanowiłam się rozerwać. Ubrałam najcieńszą i najkrótszą sukienkę koloru krwisto czerwonego, zrobiłam sobie makijaż trochę mocniejszy niż zwykle. Wyglądałam trochę jak dziwka, ale nie. To nie tak. Ja po prostu musze przestać myśleć. O NIM. O tym bez którego będę musiała nauczyć się żyć. 
O równej 20 wyruszyłam z domu i poszłam do najpopularniejszego klubu w calutkim Londynie.
Weszłam stanowczym i pewnym siebie krokiem i dumnie z głowa podniesioną ku górze szłam dalej. Jednak po tym co tam zobaczyłam z każdym krokiem moja pewność siebie znikała i to o dwa razy mocniej niż powinna.
Czy ktoś potrafi sobie wyobrazić co ja wtedy czułam ? Nie sądzę. Nie, to nawet w najmniejszym stopniu nie jest tym co ja wtedy czułam.
Kocham go.
Rozumiecie ?
KOCHAM.
A on... ponoć i mnie kocha. Jakoś tego nie widać.
- Danielle ! - usłyszałam. Jego głos.
- Liam ! - odkrzyknęłam choć mój entuzjazm się z lekka ocudził.
- Co tu robisz ? - spytał.
- Chyba to co Ty - uśmiechnęłam się - rozrywam się.
- A tak - zamyślił się - może was przedstawię ? To jest Leona Lewis moja przyjaciółka, a to Danielle Peazer moja...-nie dokończył, gdyż to ja zrobiłam.
- ...była dziewczyna - podałam szatynce rękę.
- Cześć - uśmiechnęła się promiennie.
- Cześć - odpowiedziałam z mniejszymi emocjami - przepraszam, ale idę potańczyć. W końcu jestem wolna.

Nie, to nie miało być tak. Nie chciałam tego powiedzieć w takim znaczeniu że mnie cieszy to zerwanie, ale miało być to stwierdzenie, że 'teraz jestem wolna'.

Mijały tygodnie, a ja coraz gorzej się zachowywałam. Już nie musiała mi tego mówić mama czy ogółem rodzina i przyjaciele. Sama to widziałam. Zmieniłam się. Moja dusza zrobiło sie jak z lodu, a serce ? Jego już nie było. Chyba, że można zaliczyć do serca takie malutkie kawałeczki, tak malutkie że ledwo widocznie.
A wszystko dlatego, że nie potrafię poradzić sobie z tym co czuję do Liama, kiedy on jest z Leoną.
Tak. Są razem. A mnie jest coraz gorzej. 

Gdy pojawiła się plotka, że Liam i Leona zerwali poczułam sie szczęśliwa, choć nie powinnam. No bo choć to tak bolało, to z Leoną zaczęłyśmy się przyjaźnić. To taka wspaniała dziewczyna. Wiedziała, że jest mi ciężko po zerwaniu z Liamem, dlatego nie rozmawiałyśmy o nim przy naszych spotkaniach, choć myslę że brunetka miała ochotę opowiadać o ich związku.
Któregoś dnia po zerwaniu (może dzień, może dwa) ktoś zapukał do drzwi. 
Była to Leona. 
- Tak ? - spytałam wpuszczając ją do środka.
- Musimy porozmawiać - szepnęła.
- Słucham ?
- Chodzi o to, zerwanie z Liamem.
- Tak ? - usiadłam obok.
- Dziękuję za wszystko, za tą przyjaźń. Wiem, że go kochasz. Wiem, że przyjaźniąc się ze mną było Ci ciężko z myślą że to ja jestem z Liamem. W pełni to rozumiem. To wspaniały człowiek. Ale nie dla mnie. To wy jesteście sobie przeznaczeni - wzięła oddech - dlatego z nim zerwałam. On sie ze mną męczył. To Ciebie kochał, kocha i będzie kochać. I nikt nie ma prawa zaszkodzić wam w tym związku. Jesteście tacy idealni - przytuliła mnie i dalej kontynuowała - któregoś dnia gdy byłam u niego w pokoju i akurat wychodziłam usłyszałam skrawek rozmowy. Mówił, że jestem dla niego ważna, ale to Ciebie kocha, że nigdy nie przestał. I podjęłam tą decyzje. wyjeżdżam do USA. Tam zacznę nowe zycie, choc i tak będą mnie tam znać. Może znajdę kogoś kto będzie dla mnie tak idealny jak Ty dla Liama, czy Liam dla Ciebie. Usunę sie wam z drogi.
Wstała, i chciała pójść ale ją zatrzymałam.
- Leona... - spojrzała na mnie - dziękuję. To dla mnie ogromnie ważne. Jestes wspaniałą przyjaciółką. I dziękuję za wszystko.
- Nie - usmiechnęła się - to ja dziękuję. Za tą przyjaźń. I za pozwolenie na doświadczenie tego wielkiego uczucia jakim jest miłość.
Odeszła. Więcej jej nie zobaczyłam. Jedynie w telewizji. 
Chyba wiecie jakie jest zakończenie ?
Ja i Liam nadal jesteśmy razem. 
Jaki jest tego morał ?
'Żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy do niej strzelać z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza - wie, jak przeżyć. Potrafi znaleźć sobie drogę do wolności i zaskoczyć nas, pojawiając się, kiedy jesteśmy już cholernie pewni, że umarła, albo, że przynajmniej leży bezpiecznie schowana pod stertami innych spraw...'
_______________________________________________
Szczerze? Uważam, że ten one-shot jest najlepszy z tych które dotąd napisałam.
wiem, że nie ma '[T.I]' ale chciałam dać one-shota z Lanielle. Cieszę sie, że znów są razem.
Ta historia powstawała od kilku tygodni w mojej głowie, ale dopiero teraz udało mi się ja przelać na komputer.
Skargi, pytania, jakieś sugestie pod tym imaginem proszę.
I nie miejcie do mnie wontów o tamte imaginy, ponieważ są to pierwsze napisane przeze mnie, to było rok temu ludzie ! Nie umiałam aż tak dobrze wtedy pisać.
Wypowiadacie się, choć niektórzy z was nawet nie maja pojęcia jak się piszę się takie historie, ile trzeba czasu itd... ugh... przepraszam, ale po prostu wkurza mnie gdy niektórzy wypowiadaja się na temat czegoś o czym nie maja pojęcia.
To tyle w tej sprawie.
Założyłam stronke na facebooku.
Lajkniecie ? Dopiero 4 lajki, a fajnie by było gdyby było ich więcej.
Laura

5 komentarzy:

  1. To jest takie fantastyczne *_*
    Cieszę się ,że Lanielle znów jest :D

    OdpowiedzUsuń
  2. dokładnie tak :) xxX super! i ciesze sie tez że Dan i Li sa razem i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem jak reszcie,ale dla mnie zajebiste!

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ale to bardzo a nawet bardziej niż bardzo mi się podoba *-*

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3