niedziela, 2 grudnia 2012

Two Hundred Eighty - Seven


Byliście razem. Byliście razem od 6 miesięcy. Poszliście na imprezę. Na imprezę do byłej Twojego Liama.
- Nie jestem do tego wyjścia pewna – odrzekłaś.
- No chodź. Będzie fajnie – powiedział. Kochałaś go. Jutro miało minąć okrągłe pół roku odkąd jesteście parą. Kiedyś był mocno zakochany w dziewczynie do której idziecie na imprezę. Potem Ty powiedziałaś mu że go kochasz, a on powoli też zaczął coś do Ciebie czuć. Ta impreza mogła zniszczyć całe pół roku waszego związku. Musiałaś go pilnować by nie wypił ciut za dużo bo mogło by się to skończyć bardzo źle.
Poszliście na imprezę. Nie pił dużo. Na początku rzecz jasna. Tańczyliście ze 2 piosenki. Resztę imprezy przetańczył ze swoją byłą. Co raz więcej pił. W pewnym momencie zaczęłaś szukać Liama, ale nie mogłaś go znaleźć. Zaczęłaś się martwic. Pytałaś ludzi lecz nikt nie wiedział gdzie mógł być. 
Weszłaś do jednego z pokoi. A to co tam zobaczyłaś przeszło Twoje najśmielsze wyobrażenie. Payne  całował się pół nago z byłą dziewczyną też była pół naga. Łzy leciały po Twoich policzkach.
- A co z [T.I] ? – zapytała ruda.
- To Ciebie zawsze kochałem – odpowiedział i wpił się w jej usta.
- Wiedziałam – szepnęłaś i stamtąd zwiałaś. Była pierwsza nad ranem. Pobiegłaś do domu. Zapłakana rzuciłaś się na łóżko. „Czego ja mogłam się spodziewać .. Od zawsze ją kochał. Ja byłam tylko zabawką, pocieszeniem.” – pomyślałaś. Nagle zasnęłaś.
Nad ranem się obudziłaś. Nic Cię nie obchodziło. Zadzwonił Twój telefon. Popatrzyłaś na wyświetlacz: Liamek<3, ale odrzuciłaś połączenie.  Znów zasnęłaś.
Był już wieczór. Obudziłaś się dopiero teraz. Popatrzyłaś na telefon: 200 nieodebranych połączeń od Payne'a i 50 sms także od niego. Znów zadzwonił. Znów odrzuciłaś.
- [T.I] ktoś do Ciebie – oznajmiła Twoja mama.
- Nie chce go widzieć – powiedziałaś. Twoja mama wyszła, lecz po chwili weszła.
- Nie wiem co się stało ale powinnaś z nim pogadać. Daj mu szansę na wyjaśnienie tego do czego tam doszło.
- Ma tylko 5 minut – powiedziałaś po czym brunet usiadł na łóżku.
- Dlaczego nie odbierasz ? Co zrobiłem ?
- Nie udawaj głupiego. Jak mogłeś ? Zrobiłeś to na moich oczach... Kiedy miałeś zamiar mi powiedzieć że byłam tylko Twoją zabawką ?
- Co ? [T.I] ale nie jesteś przecież tylko zabawką.
- No tak. Może kimś gorszym ? Zawsze przeczuwałam że ją kochasz... ale miałam tą nadzieję że może to wszystko wyolbrzymiam. Może to wszystko nie prawda… ale jednak dobrze myślałam. Ty wciąż ją kochasz.
- Co ja takiego zrobiłem ?
- Całowałeś się z nią… Byliście prawie nadzy... Spytała co ze mną... a Ty... – znowu napłynęły Ci łzy do oczu – a ty powiedziałeś że to ją zawsze kochałeś. Nienawidzę Cię rozumiesz ? – krzyknęłaś – nienawidzę – tym razem szepnęłaś. Popatrzyłaś w Jego oczy... Płakał. Ten brunet który uważany jest za najtwardszego, najsłodszego i najprzystojniejszego chłopaka w liceum płakał.
-  [T.I] nie chciałem. Uwierz. To przez alkohol.
- Tłumacz tak to sobie. Nie chcę Cię znać, rozumiesz? Nie chce – usiadłaś na krawędzi łóżka, skuliłaś się i tym razem także bez pohamowań płakałaś. Łzy leciały i leciały i leciały z Twoich oczu. Chłopak widząc to… serce go bolało widząc Cię taką.
Mijały tygodnie, a Ty wciąż cierpiałaś. Z każdym dniem coraz bardziej. Jak mógł ? Nie wyobrażałaś sobie tego.
W końcu przyszedł dzień, w którym jak każdy 16,17,18-latek poszłaś do szkoły. Bałaś się wszystkiego co Cię tam zastanie, ale wiedziałaś że musisz pójść. Choćby dlatego by pokazać Liamowi że nie przejmujesz się tym co się stało i żyjesz jak każdy nie cierpiąc, choć serce pękło Ci na trylion milionowych kawałków. 
Wchodząc do liceum poczułaś na sobie wzrok tysiąca par oczu, przez co byłaś lekko skrępowana.
Przy drzwiach od szafki złapał Cię za ramie Payne, który był cały opuchnięty i zdołowany. Widać było że weekend spędził tak jak Ty na płaczu oraz dołowaniu się.
- [T.I] proszę, daj mi to wytłumaczyć – szepnął patrząc na Ciebie.
- Liam – jęknęłaś – proszę, nie utrudniaj mi tego. Nie chciałam naszego zerwania. Kocham Cię, rozumiesz ? Ale to Ty sam do tego doprowadziłeś. Nie będę potrafiła Ci ponownie zaufać. Wybacz – odeszłaś ze smutną miną.
Mijały kolejne dni, tygodnie, Liam nie dawał Ci spokoju, nie poddawał się. Z każdym dniem choć sama tego nie rozumiałaś to wybaczałaś mu. Byłaś nawet gotowa wrócić do niego. Ale wciąż trapiło Cię jedno. Co jeśli jeszcze raz to zrobi ? Zrobił raz, może drugi prawda ? Mimo wszystko byłaś gotowa zaryzykować.
Tak więc któregoś dnia, gdy byłaś w szkole poprosiłaś chłopaka na słówko, u którego widząc że to Ty zabłysły iskierki nadziei.
- Ja Cię kocham Liam – szepnęłaś – myślałam, że nie zdołam Ci wybaczyć, że nie zaufam na nowo, ale udało się. Może nie ufam Ci na tyle ile powinnam, ale kocham Cię, a moje życie bez Ciebie nie ma sensu. Dlatego, jeśli nadal chcesz ze mną być, to… - nie skończyłaś ponieważ Payne przerwał Ci słodkim i namiętnym pocałunkiem.
_____________________________________________________________
Siema !!
Taki tam Liam.
Trochę go popsułam, ale to wy go oceńcie.
Wiem, że nie mozna robić samych reklam, dlatego też wstawiam imagine i zapraszam was do krótkiego prologu:
Byli przyjaciółmi od dwóch lat. Ich rodzice się ze sobą przyjaźnią, a ojcowie mają wspólną firmę. W każde wakacje jeżdżą razem w różne miejscowości. Rozumieją się bez słów, mimo że ogromnie od siebie różnią.
On – żywiołowy chłopak, towarzyski, popularny, połowa dziewczyn w liceum na niego leci, podrywacz, ale z umiarem. Nie lubi ranić. Szczery, miły, zabawny.
Ona – woli być bardziej z tyłu, siedzieć w kącie Sali z słuchawkami na uszach. Mimo iż jest cicha to tylko Dla tych którzy jej nie znają. Dla przyjaciół jest szczera, trochę bardziej rozrywkowa, no i przy nich może być w stu procentach sobą.
Ona i on mieli być przyjaciółmi na zawsze. Ale czy to się uda ? W końcu nie istnieję przyjaźń damsko-męska. Któreś się prędzej czy później zakocha.
Głupim trafem, wypadło na nią. Tylko jak ona sobie z tym poradzi ? I czy ta przyjaźń przetrwa ? Przekonacie się już wkrótce.
to jest krótki prolog mojego nowego opowiadania.
Jeśli chcecie to wejdźcie w link:
dzisiaj go założyłam i uważam że ten blog będzie chyba jednym z najlepszych jakie dotąd pisałam.
Zapraszam do komentowania prologu jak i tego imagina oraz do dodawania się do obserwatorów.
Mam nadzieję, że ogółem blog wam się spodoba.
Laura

3 komentarze:

  1. Jakie to smutne a za razem piękne! :( Aż się popłakałam.. więcej ..



    http://do-not-forget-about-mee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak,masz rację...Popsułaś go,bo będę Liamem -.- No,ale to był żart ;P Imagin SuPeR!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3