sobota, 1 grudnia 2012

Two Hundred Eighty - Two

Początek może być mylący, ale spokojnie...imagin nie zawiera żadnych wulgarnych treści, myślę że jest raczej romantyczny. :D
________________________________________
#muzyka
Kusiła go całym swoim ciałem. Każdy jej gest, był kolejnym bodźcem w jego umyśle, który już dawno zaprogramował się na profil Zdobądź ją. Każde słowo wypływające z jej zmysłowych ust podwyższało poziom adrenaliny w organizmie mężczyzny. Pod wpływem ponętnych ruchów bioder kobiety, jego oddech znacznie przyspieszał, a temperatura ciała zaczęła wzrastać. Zbliżała się coraz bliżej, każdy krok skracał odległość pomiędzy ich rozpalonymi ciałami. Dłońmi zaczęła suwać po każdym centymetrze swojej zgrabnej sylwetki. Zagryzła intrygująco dolną wargę, a następnie przejechała po niej językiem, wywołując przypływ dreszczy na jego delikatnej, bladej skórze.
'Kochasz mnie?'
spytała, używając zniżonego głosu wzbogaconego w zmysłową chrypkę.
'Miłość to pojęcie względne. Zależy co rozumiesz mówiąc kocham'
odpowiedział głębokim, barwnym tonem.
'W takim razie, czy dla Ciebie jest miłość, Harry?'
powiedziała siadając okrakiem na nim oraz kładąc swoje dłonie na jego szyi. Mężczyzna spojrzał w jej oczy, wziął głęboki oddech i zaczął mówić:
'Miłość jest uosobieniem człowieka. To osoba, bez której życie wydaje się bezpłciowe a wszystko dookoła obojętne. To osoba, która nie zależnie od sytuacji wywołuje uśmiech na twojej twarzy. Jest jedynym człowiekiem potrafiącym dotrzeć do wnętrza twojego umysłu i duszy. Zawsze odkryje to jak się na prawdę czujesz. Jego obecność sprawia, że czujesz się bezpiecznie. Miłość daje ci wszystko czego potrzebujesz, dopełnia Cię. Jest z tobą zawsze, wspiera Cię. Nie widzi żadnych przeszkód dążąc do ciebie, twojego szczęścia i spełnienia. Jego troska czyni Cię najszczęśliwszym człowiekiem, bo wiesz że komuś na tobie zależy.'
Przerwał na chwilę, aby założyć opadające pasemko włosów <t.i> za jej ucho.
'Gdy są razem nie potrafią zrezygnować ze swojej bliskości. Ich wzajemny dotyk wznosi ich ponad rzeczywistość; czują że mają wszystko czego potrzebują do szczęścia. Zwykłe splecenie rąk jest dla nich wyjątkowe - okazuje to, że nie wstydzą się siebie, chcą pokazać jakie uczucie ich łączy....Kiedy spojrzysz w oczy miłości zdasz sobie sprawę, że ona naprawdę Cię kocha; znajdziesz w nich to czego szukasz; poprowadzą Cię; odnajdziesz w nich najszczerszą prawdę.'
Skończył, aby musnąć jej pełne, czerwone usta.
'Miłość nie mieszka gdzieś na zewnątrz Ciebie, lecz tkwi głęboko w tobie.Nie potrzebuje żadnych uzasadnień, ponieważ jest rzeczywistością sama w sobie.'
Swoje usta ułożył na jej szyi przyjemnie ją pieszcząc.
'Czy w takim razie jestem twoją miłością?' spytała kładąc rękę na jego policzku.
'Jak najbardziej, <t.i>' odpowiedział odrywając się od jej szyi, aby po chwili zatopić swoje usta w jej. Delikatnie i czule muskał jej wargi, czując że trzyma w ręku swój cały skarb.
'Chodźmy gdzieś' - zaproponowała.
Harry zamiast odpowiedzieć po prostu wstał, założył sweterek na ramiona <t.i>, wziął nią za rękę i zaczął prowadzić w niewiadome dla dziewczyny miejsce.
***
Miasto spowił mrok. Na niebie świecił okrągły księżyc, a wokół niego tańczyły migoczące gwiazdy, które jakby przemawiały do ludzi, którzy zasnęli niewinnie w swoich domach. Lekka mgła unosi się w powietrzu.  Nocą, miasto zwalnia swoje tempo.Nie widać ludzi chodzących jak nakręcone zegarki. Nie ma krzyków, zamieszania rozmów. Cisza. Tylko echo spokojnych kroków odbija się o pobliskie mury.
Zwykle zakorkowana ulica świeciła pustkami, zero żywej duszy. Byli tylko oni. Stanęli na środku skrzyżowania.
Po chwili chłopak usiadł na wychłodzonym już asfalcie, spojrzał w niebo i powiedział:
-"Czasem dopiero na skrzyżowaniu człowiek zaczyna się zastanawiać dokąd idzie"*. A ty <t.i.> wiesz dokąd idziesz?
-Tam gdzie zaprowadzi mnie serce- odpowiedziała i usiadła obok niego - Harry, ja niezależnie od tego co zafunduje mi los, będę przy Tobie. Bycie z Tobą jest sensem mojego życia. To ty ponownie przywróciłeś we mnie wiarę, dzięki tobie zrozumiałam, że dopóki żyjemy nie można się poddawać, bo nie wiadomo co albo raczej kto stanie na twojej drodze.
Uśmiechnęła się szeroko do chłopaka, a ten przyciągnął ją do siebie, mocno przytulił i pocałował w czubek głowy.
-Nie wracajmy do tego co było, najważniejsze co jest teraz.

Siedzieli na jezdni, dopóki słońce nie zajęło szlacheckiego miejsca na niebie. Gdy ognista kula zaczęła wyłaniać się zza horyzontu, ruszyli w stronę domu trzymając się za ręce.

*autor słów: Władysław Grzeszczyk
__________________________________________________
Czas trochę osłodzić atmosferę.  :D
Mam nadzieję, że się wam podoba i czy chcecie więcej takich słodkości? ^^
Zapraszam: <klik>
*I jeszcze jedno ważne pytanie. Jestem teraz 'uwięziona' w domu, więc mam dużo czasu. Chcecie, żebym dodawała codziennie po jednym imaginie? :) A pytam dlatego, bo nie chcę was zamęczyć sobą. ;p 

6 komentarzy:

  1. super ! <33 taki romantyczny, aż się rozmarzyłam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Baaaardzo chcemy ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny nastrój :) ooo matko czytanie Twoich prac to żadna męczarnia tylko czysta przyjemność! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. *__________________________* wow

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne *.* czułam się jakbym tam była. ;* dziękuje

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3