wtorek, 4 grudnia 2012

Two Hundred Ninety-One Part 2



Harry

 Wróciłem z randki z Mai’ą. Zerwała ze mną w dniu kiedy chciałem się jej oświadczyć. Kilka razy dzwoniłem do [T.I] ale miała wyłączony telefon. Zrezygnowany wróciłem do kompleksu mając nadzieję że chłopcy już śpią. Jednak jak bardzo się myliłem. Całą czwórką siedzieli na kanapie i jak widać oczekiwali mojego powrotu.

-[T.I] tu była-zaczął Lou
-I ?-zapytałem
-Bardzo dziwnie się zachowywała. Kazała przekazać Ci to-wyciągnął w moją stronę białą kopertę.
Przez myśl przebiegły mi czarne scenariusze. Oby ta wariatka nic sobie nie zrobiła. Wziąłem od niego kopertę i wyszedłem do ogródka.

Drogi Harry !
Boże jak to banalnie zabrzmi a może głupio ? Teraz to nie ważne. Po raz kolejny kreślę Twoje imię na kartce na którą zaraz spływają słone łzy. Pomyślisz, że jestem głupia ? No cóż. Jestem tchórzem, cholernym tchórzem. Zamiast zostać ja uciekam. Właśnie uciekam od nieodwzajemnionej miłości. Miłości Harry. Już dawno odkryłam w sobie to uczucie którym Cię obdarzyłam. Kocham Twoje zielone tęczówki, Twoje niesforne loki, Twój zniewalający uśmiech i Twój cholernie seksowny głos. Kocham Cię całego. Byłeś moim najlepszym przyjacielem Hazza ! Nadal nim będziesz. Będę oglądać filmy które uwielbiasz, będę wspominać każdą chwile Tobą. To najpiękniejsze co mi zostało. Zawsze będziesz w moim sercu. Kiedy czytasz ten list najprawdopodobniej jestem już w Polsce. Na koniec chciałam życzyć Ci dużo szczęścia z Mai’a. To wspaniała dziewczyna. Bądź szczęśliwy Harry.
Kocham Cię ! Na zawsze Twoja [T.I]
PS. Przekaż chłopakom, że ich też kocham i przepraszam za wyjazd bez pożegnania.



Kochała mnie ? Boże. Ona też nie była mi obojętna ale miałem Mai’e. Teraz nie ma ani jednej ani drugiej. Kochałem przyjaciółkę i pozwoliłem jej odejść. Jesteś kretynem Harry. Z załzawionymi oczami udałem się do salonu gdzie siedzieli moi przyjaciele.
-Wyjechała. Zostawiła mnie. Zostawiła nas.-wyjąkałem
-Co było w liście ?-zapytał niepewnie Liam
-Napisała, że mnie…że mnie kocha.
-Wiadomość z ostatniej chwili. Samolot lecący dziś z Londynu do Polski rozbił się zaraz po rozpoczęciu lotu. Życie straciło ponad 60 osób. Będziemy informować  państwa na bieżąco.- wypowiedziała słowa spikerka w telewizji.
Cały świat mi się zawalił.
-[T.I] była na pokładzie tego samolotu !-tylko tyle udało mi się wypowiedzieć.


Zdyszany wbiegłem na lotnisko nie zwracając uwagi na ludzi których potrąciłem. Dobiegłem do punktu informacyjnego.
-[T.I i N.]-wyjąknąłem
-Słucham ?-zapytała się mnie kobieta około 30 lat
-Czy była na liście pasażerów tego samolotu ?
-A tak już.-zaczęła wstukiwać coś na komputerze.- bardzo mi przykro.
I już jej nie słuchałem. Zginęła. Moja prawdziwa miłość. Zjechałem plecami po ścianie nie zwracając uwagi na otaczające mnie aparaty.

Stoję nad jej grobem. Rodzice zgodzili się aby spoczęła tu w Londynie. Od dwóch tygodni spędzam tu każdą wolną chwilę wspominając wspólnie spędzony czas. Przynoszę świeże kwiaty.
-Miałaś całe życie przed sobą.-czuję łzy spływające łzy po policzkach.- niedoszło by do tego gdyby nie ja. Zostawiłaś mnie już na zawsze [T.I]. Dlaczego dopiero po Twojej stracie uświadomiłem sobie jak ważna dla mnie byłaś ? Sam nie wiem. Kochałem Cię i kochać będę już zawsze !-powiedziałem i odszedłem zostawiając za sobą ukochaną.


Druga część, mam nadzieję że tak samo jak pierwsza przypadnie wam do gustu :) Może jeszcze dzisiaj coś wstawię ? Dziękuje za wszystkie komentarze ! :) Jesteście wspaniali ! xx

4 komentarze:

  1. Imagin super!I masz zajebistą nazwę xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Spodziewałam się czegoś innego no ale jest genialnie takie smutne ...:[

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3