środa, 5 grudnia 2012

Two Hundred Ninety - Two Part 2

*Nagle zawołała Cię Twoja mama żebyś zeszła bo goście przyszli. Zaczęłaś schodzić. I nagle zobaczyłaś że przed Tobą stoi HARRY STYLES. *
Zszokowałaś się bardzo. Totalnie. Nie wiedziałaś co zrobić. Kurczę, obiekt który ostatnio zaprzątał Twoją głowę stoi przed Tobą z szerokim uśmiechem i ... bukietem róż w ręku. Skąd wiedział ? I czy wg wiedział że to do Ciebie dzisiaj przyjdzie ? Czy czuł to samo co Ty? Ty wiedziałaś jedno. Przez te 2 tygodnie w Londynie cały czas o nim myślałaś i ... zakochałaś się. Ale nie jak fanka w idolu, kochałaś go jak człowieka którego poznałaś w samolocie, który miał taki ładny uśmiech, słodkie dołeczki w policzkach i przenikające spojrzenie zielonych oczu. Zakochałaś się nie w gwieździe ale w normalnym chłopaku który mimo że go nie znałaś to był Dla Ciebie ważny.
- Cześć [T.I] - odezwał się tym swoim ochrypłym głosem.
- Cz... Cześć Harry - odpowiedziałaś jąkając się.
- Znacie się ? - zapytała Twoja mama.
- Uhm, no tak - odpowiedziałaś.
- Skoro tak... to może idźcie do Twojego pokoju [T.I] bo my musimy porozmawiać.
- Jasne, mamo - uśmiechnęłaś się do niego i pokazałaś żeby poszedł za Tobą.
Chwilę potem znaleźliście się w Twoim pokoju. Usiadłaś na parapecie a chłopak na łóżku. Przez chwilę wpatrywaliście się w siebie jak byście mieli się widzieć ostatni raz. Panowała cisza, ale taka przyjemna.
- Wiesz [T.I] bo ja... Od pewnego czasu.. Odkąd Cię spotkałem w samolocie... Ja wtedy - jąkał się. Spojrzałaś mu w oczy - sam nie wiem jak to powiedzieć.
- Może najlepiej od początku ? - posłałaś mu zalotny uśmiech.
- No dobrze. Uhm... Wtedy w samolocie. Ja wtedy gdy Cię zobaczyłem poczułem coś niesamowitego. Coś co nie pozwoliło mi przestać myśleć o Tobie. A wtedy jak wyszłaś z samolotu nie miałem pojęcia czy Cię kiedykolwiek jeszcze spotkam. Dzień w dzień, noc w noc myślałem o Tobie i próbowałem znaleźć. Aż w końcu moja mama powiedziała że idzie do swojej pracownicy na kolację i powiedziała że jeśli chcę to mogę iść z nią. Powiedziała też że ma córkę i że... wtedy powiedziała jak ona ma na imię. Powiedziała [T.I]. Spytałem jak na nazwisko. Odpowiedziała [T.N] sprawdziłem wszystko na Twitterze i jak się okazało to byłaś Ty. Cieszyłem się jak dziecko które dostało wymarzoną zabawkę. Ja się… Ja się w Tobie zakochałem [T.I] Nie wiem jak, nie wiem czemu to byłaś Ty, ale zakochałem się. Właśnie w Tobie. Proszę - wręczył Ci bukiet - to Dla Ciebie - pocałował Cie w policzek. Poczułaś się szczęśliwa. On Cię kochał, Ty kochałaś Jego. Czego chcieć więcej ? Niczego.
- Wiesz Harry. Teraz ja Ci coś powiem. W chwili kiedy się na was spojrzałam bo tak się wygłupialiście dostrzegłam w Tobie coś... coś niezwykłego. Pragnęłam Cię poznać od samego początku. To było dziwne uczucie, pierwszy raz mi się takie zdarzyło. I wiesz... Tez się w Tobie zakochałam. I nie tak jak fanka w idolu bo tak szczerze mówiąc jak już wspomniałam wcześniej nie przepadałam za wami. Ale zakochałam się w Tobie jak w zwykłym chłopaku, zainteresowałeś mnie sobą. Minęły 2 tygodnie, a ja straciłam nadzieję że Cię kiedykolwiek jeszcze spotkam. A tu proszę niespodzianka. Nigdy nie myślałam że poznam kogoś tak wyjątkowego. Kocham Cię Harry - szepnęłaś do niego na ucho. Chłopak się wyszczerzył, złapał za podbródek i delikatnie pocałował. Chciałaś by ta chwila trwała wiecznie.

Od tamtej pory mija 2 lata. Jesteście ze sobą. Bywały chwilę kiedy się kłóciliście, a bywały takie w których godziliście. Takie które powodowały że przechodziłaś Ciary na całym swoim ciele i takie z których płakałaś. Jednak byliście ze sobą. Kochaliście się bardzo. Poznałaś resztę zespołu i jesteście teraz wspaniałymi przyjaciółmi. Kochasz chłopaków za to że są tacy mili Dla Ciebie, że troszczą się i Cię wspierają gdy masz problem jednak najbardziej kochasz JEGO. Chłopaka z samolotu, który zawładnął Twoim sercem całkowicie.
Kilka lat później:
(narracja  w pierwszej osobie)
- Kochanie, tęsknię. Tak mi bez Ciebie źle. Darcy też tęskni. Tak. Mamy córeczkę. Nie zdążyłam Ci tego powiedzieć. Od Twojej śmierci minął rok. Mała ma już 10 miesięcy. Dziwię się że nie poznałeś że jestem w ciąży. Jest bardzo podobna do Ciebie. Tyle razy jej o Tobie opowiadałam. Jak przystojnego miała tatę, jakiego miłego, romantycznego. I z wspaniałym talentem. Oj tak. A mała jedynie się uśmiechała słodko na myśl jak cudownego miała tatę. Kocham Cię Harry. Nigdy nie przestanę. Mam dopiero 23 lata a już straciłam miłość swojego życia. Jedyne co mnie trzyma na tak niesprawiedliwym świecie jest taka mała istotka dzięki której mam cząstkę Ciebie. Tak bardzo Cię potrzebujemy. Wiesz, mała odziedziczyła po Tobie te piękne zielone oczy, uśmiech która każdego dnia przypomina o tym jak bardzo Cię kocham i jak tęsknie, oraz te słodkie dołeczki w policzkach. Ma też loczki. Czasem zastanawiam się co ma po mnie Heh... Ale to w tym momencie nie jest istotne. Dzisiaj mija 2 lata odkąd jesteśmy małżeństwem. Nie dane nam było być ze sobą dłużej, niestety. Jak Chłopcy ? Jakoś się trzymają, ale nie ma już zespołu. One Direction nie istnieję bez Ciebie tak samo jakby nie istniało gdyby któregoś z chłopców zabrakło. Każdego dnia budzę się z myślą że to tylko zwykły okrutny i niesprawiedliwy sen, ale niestety gdy widzę puste miejsce obok siebie na łóżku dociera do mnie że odszedłeś. Na zawsze. Tak bardzo chciałabym teraz móc poczuć smak Twoich ust, ujrzeć Twój uśmiech i utonąć w przejrzyście zielonych oczach. To nie jest to samo co kiedyś Haz, nic już nie będzie takie samo jak kiedyś. Patrzę w nasze fotografię i tak sobie myślę jak nasze życie było kiedyś beztroskie. Wszystko mogliśmy, teraz też możemy, ale bez Ciebie to nie to samo. Muszę już iść gdyż mała już zasypia. Tak Harry. Mała jest tutaj. I tęskni za tatusiem. Kochamy Cie i zawsze będziemy. Do zobaczenia mój skarbie - położyłam na Jego grobie czerwoną różę. I odeszłam..
______________________________________________________________
Smutna końcówka ?
To w moim stylu.
Taka druga część. 
Jak wam się podoba ?
Proszę o komentarze ;)
I zachęcam do wejścia na mojego nowego bloga:
Nie za często dodaję imaginy?
Może chcecie jakieś odstępy?
Pozdrawiam Laura

5 komentarzy:

  1. Imagin mi się osobiście podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo się przez ciebie popłakałam przy tej booskiej końcówce =* Wspaniały, wzruszający i słodki - takie imaginy najbardziej lubię ... Raczej ten po prostu KoChAm <3
    Dziękuję ci za niego =*

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę chaotyczny, ale ok

    OdpowiedzUsuń
  4. Druga część równie zaje jak i pierwsza.
    Może tego po mnie nie widać, ale ubóstwiam jak na końcu ktoś nie żyje :3
    Mój ulubiony fragment xD: "Ja się w Tobie zakochałem Kisiel" XD ja i moja chora ksywka :D

    http://please-help-me-i-love-you.blogspot.com/
    http://from-hatred-to-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3