poniedziałek, 3 grudnia 2012

Two Hundred Ninety

#muzyka
Usiadłam bezbronnie na skraju wysokiego, stromego klifu. Fale uderzały mocno w jego brzeg wytwarzając kojący umysł szum. Spojrzałam w dół. Od spiętrzonej wody dzieliło mnie kilkadziesiąt metrów. Tylko kilkadziesiąt metrów dzieliło mnie od skończenia z tym światem; od wieczność u Jego boku. Na samo wspomnienie o nim, do moich oczu wdarły się łzy, które po chwili zwilżyły moje zaczerwienione od zimna policzki. Zamknęłam oczy i spróbowałam się wyciszyć; przypomnieć sobie te chwile spędzone z nim.
***
-Zamknij oczy - szepnął jej do ucha. Dziewczyna uśmiechnęła się podekscytowana i wykonała prośbę swojego partnera. Zaczęli iść w niewiadomym jej kierunku. Jednak ona nie bała się, bo ufała chłopakowi jak nikomu innemu. Wiedziała, że on jej nigdy nie skrzywdzi i zawsze obroni. Złapał ją mocno za rękę i powiedział :
-Już możesz otworzyć.
Jej oczom ukazał się piękny letniskowy domek oświetlony milionami kolorowych lampek, obok którego znajdowało się rozpalone już ognisko. Tuż za nim rozlewało się niewielkie jezioro, którego tafla idealnie odbijała światło księżyca - nadając niezwykle romantyczny nastrój.
-Jak tu pięknie- powiedziała dziewczyna, a jej oczy świeciły niczym małe gwiazdy na niebie. 
-Miałem nadzieję, że Ci się spodoba - chłopak uśmiechnął się szeroko i przygarnął ją w swoje ramiona. 
-Dziękuję. - odpowiedziała i wtuliła się w niego mocniej.
-Chodźmy bliżej, będzie Ci cieplej- zaśmiał się cicho i przyjaźnie. 
Podeszli do ogniska i usiedli na przygotowanym drewnianym pieńku. <T.I.> spojrzała w jego niebieskie, pełne radości oczy. Były jej osobistą oazą, chwilą zapomnienia. 
-Kocham Cię, Lou - powiedziała cicho, nie odrywając od niego wzroku. On nic nie odpowiedział tylko pochylił się nad nią tak, że stykali się  czołami i czuli na sobie swoje przyspieszone oddechy. I serca zabiły mocniej, a ciała zadrżały. Chłopak delikatnie musnął jej kąciki ust, na co ona rozchyliła bardziej wargi, które po chwili Lou delikatnie przyssał. Trwali tak złączeni, aż wydawało się, że można było usłyszeć syk unoszącej się z ich ciał pary. Kiedy chłopak chciał już się cofnąć, ona zatrzymała go swoimi ustami. Nie chciała tego kończyć, chciała aby ta chwila trwała wiecznie. 

***
Na myśl o jego dotyku, zadrżałam. Uwielbiałam gdy to robił. Kiedy czułam jego bliskość miałam wrażenie, jakbym wznosiła się nad ziemią, dryfowała ponad wymiarem rzeczywistości.
Znów chciałam go poczuć, poczuć smak jego delikatnych ust. Tak ja kiedyś całować go bez uzasadnienia i jakichkolwiek wyjaśnień; z miłości.
Pamiętam ten dzień kiedy spytałeś, czy chce zostać twoją dziewczyną...
***
Jedną rękę położył na jej talii, a drugą złapał delikatnie za jej nadgarstek. <T.I> swoją dłoń umieściła na jego ramieniu, a drugą splotła w lekkim uścisku. Para zaczęła się bujać w rytm muzyki roznoszącej się po spustoszałej sali balowej. 
-Pięknie dzisiaj wyglądasz - powiedział Louis, na co dziewczyna zarumieniła się.
-Dziękuję - uśmiechnęła się promiennie - a tak w ogóle dlaczego mnie tutaj przyprowadziłeś? 
-To wyjątkowe miejsce i chciałem się nim z Tobą podzielić. Wątpię, że ktokolwiek pamięta o tym miejscu. Wiele lat temu było to centrum zabaw i przyjęć, dziś ludzie preferują typowe dyskoteki przy dźwiękach DJ'a. Ale mnie to jakoś nie kręci, wole takie klimaty - powiedział brunet.
-Bardziej królewskie - zaśmiała się dziewczyna.
-Taaak..- potwierdził i zakręcił ją, sprawiając że jej suknia zawirowała artystycznie - wiesz <T.I> , chciałbym, żeby ten dzień był wyjątkowy. Boję się, ale muszę Ci coś wyznać. 
-Słucham Cię uważnie - powiedziała i uśmiechnęła się, zapierając chłopakowi dech w piersiach.
-Ja..odkąd tylko Cię poznałem, poczułem że jesteś inna niż wszyscy, wyjątkowa' a zarazem tajemnicza co sprawia, że chce spędzać z tobą więcej czasu. Dźwięk twojego głosu, sprawia że zapominam o wszystkich problemach i tylko ty gościsz w moich myślach. Jest uzależniony od spoglądania w twoje czarujące oczy, w których pojawiają się tańczące iskierki na mój widok. Chciałbym, żebyś to z mojego powodu uśmiechała się oraz to żebym to ja budził się codziennie u twojego boku. Ja chcę być kimś więcej niż tylko przyjacielem... Ja Cię kocham <T.I.>
Po tych słowach źrenice dziewczyny powiększyły się znacznie, policzki zaczerwieniły się, a na usta wkradł się szczery uśmiech. W końcu ona tylko czekała na ten dzień. Czekała, aż wreszcie on wyzna jej swoje uczucia.
-Dlatego chciałbym spytać...zostaniesz moją dziewczyna?
<T.I.> nic nie odpowiedziała tylko wpiła się zachłannie w jego usta. 
Kiedy po chwili oderwali się od siebie odezwał się:
-Mam rozumieć, że tak? - zaśmiał się.
-Oczywiście.
Po tych słowach znów zatopili się w krainie tańca....
                                                                              ***
Spojrzałam w dal, nabrałam powietrza w płuca i krzyknęłam głośno, próbując wydusić z siebie wszystkie buzujące w moim organizmie emocje. Dlaczego to On musiał odejść? Dlaczego to on nie przeżył tego wypadku?!
-Boże, dlaczego go nie uratowałeś?!- krzyknęłam do nieba - Czemu mi go zabrałeś?! - zaczęłam histerycznie płakać i zadawać pytania, na które i tak nigdy nie dostanę odpowiedzi.
Po długiej chwili uspokoiłam się trochę i zaczęłam cicho łkać
-Ja Cię potrzebuję Lou, nie potrafię żyć sama. Kiedy nie ma Ciebie tuż obok mnie coś we mnie pęka, sprawia że boje się. Lękam się ludzi dookoła mnie, bo mam wrażenie że chcą mi wyrządzić krzywdę; jestem przerażona gdy mam wyjść z domu....przerosło mnie to.
Wstałam powoli do pozycji stojącej, balansując na krawędzi jeden krok i będzie po wszystkim - pomyślałam.
Gdy już chciałam to zrobić wiatr zawiał mocniej, a ja poczułam się jakby ktoś mnie trzymał. Jednak gdy spojrzałam na bok nikogo nie było. Nie chciałam czekać dłużej i wysunęłam już jedną nogę, gdy usłyszałam jakby głos..Lou .. Nie to nie możliwe; to tylko moja wyobraźnia - myślałam. Głos nie cichł, ale ja nie mogłam dłużej czekać.
Czubki moich obydwóch butów już wystawały poza krawędź skały. Powspominałam jeszcze kilka najprzyjemniejszych momentów z mojego życia. Jednak głos nie dawał mi spokoju. Zaczęłam się bać, co spowodowało przeraźliwe krzyki. W tamtym momencie byłam gotowa umrzeć.
Nagle ktoś złapał mnie w pasie i odsunął od brzegu, ale nie dawałam za wygraną - wyrywałam się, biłam i piszczałam, krzyczałam że chcę umrzeć, że chcę.. do niego.
Ale wszystko na marne. Po wielu minutach krzyku i płaczu, uspokoiłam się i zobaczyłam, kto nie pozwolił mi tego zrobić - był to nieznajomy mi chłopak, jednak był bardzo podobny do Lou - miał jego oczy.
-Obiecałem, że nigdy nie będziesz sama - nagle usłyszałam tajemniczy szept, ten co wcześniej - on się Tobą zaopiekuje. Kocham Cię...twój Lou...
Moje serce przyspieszyło znacznie, wystraszyłam się. Jednak nie wiedząc dlaczego zaufałam mu.
-Już jest dobrze? - spytał tajemniczy chłopak.
-Dziękuję - przytuliłam się do niego.
-Wszystko czego zapragniesz - powiedziałam bezgłośnie mając nadzieję, że Louis to usłyszy.
_____________________________
Dzisiaj mamy Louis'ego. :)
Po przeczytaniu jakoś ta końcówka mi nie wyszła, ale bywało gorzej . :D
Mam nadzieję, że się wam podoba i jak zwykle czekam na wasze opinie. :)
Do następnego. x 

5 komentarzy:

  1. Rycze ._.
    Kocham tego typu imaginy <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Końcówka Ci nie wyszła, tak ? Mhm...przez takie nieudane końcówki to ja przez Ciebie teraz ryczę -,- Zasrana końcówka ... xD Zauważyłaś że dużo używam słowa ''Końcówka'' ? =) Pewnie dlatego że tak bardzo mi się podobała ... *_* Nic nie opisuje teraz moich uczuć ...
    Louis ... <3

    OdpowiedzUsuń
  3. omg ! o___0 Czy Ty chcesz mnie zabić? Jakie to jest piękne i do tego ta piosenka.. genialnie , więcej takich kotuś ;p




    http://do-not-forget-about-mee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. kolejny wicskacz łez...cudo! *____*

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny !!!! Aż się popłakałam... ale pisz częściej :)

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3