piątek, 11 stycznia 2013

Three Hundred Fifty - Five

#muzyka

Biała, zwiewna sukienka falowała na wietrze. Jej długie, szczupłe nogi z łatwością sunęły po zimnym i wilgotnym bruku, a niewielkie dłonie wirowały w powietrzu w rytm muzyki instrumentalnej płynącej ze starego, miedzianego gramofonu. Jej długie włosy, opadające bezwładnie na odkryte ramiona uwydatniały idealne rysy jej bladej twarzy. Dziewczyna tańczyło jak mówiło jej serce. Nie zważała na padający deszcz, ani niską temperaturę. Kiedy poruszała się według tego co mówiła jej muzyka, zapominała o wszystkim - odpływała do całkiem innego świata.
Wyglądała nie zwykle tajemniczo. W końcu nie codziennie spotyka się dziewczynę, samotnie tańczącą w parku wokół nieczynnej fontanny, podczas ulewy i chłodu.

Chłopak szedł z zaciśniętymi pięściami i przeklinał pod nosem. Nie cierpiał tej sztuczności i zakłamania panujących na świecie. Nie potrafił dłużej znosić widoku wymalowanych panienek ocierających się desperacko o każdego napotkanego mężczyznę, dlatego z hukiem wybiegł z baru i właśnie zmierzał w kierunku parku. Pragnął odmiany w swoim życiu. Chciał, aby wreszcie na jego ścieżkę wkroczyła osoba, która go zrozumie i pokocha całym swoim wrażliwym sercem. 
Wiatr mocniej zawiał w jego twarz, sprawiając że kaptur zsunął się z jego głowy, a chłopak ujrzał coś czego się nie spodziewał. 
-Piękna - przeszło mu przez myśl - Inna. 
Niczym zahipnotyzowany podszedł bliżej, a do jego uszu zaczęła docierać delikatna muzyka. Zachwycił się, gdyż nie wierzył że ktokolwiek w obecnych czasach szanuje tak uroczyste dźwięki. 
Usiadł na skraju mokrej i nieco brudnej ławki i z podziwem w oczach przyglądał się jej delikatnym i płynnym ruchom. 
Chłopak widząc ją czuł coś niesamowitego - pewnego rodzaju spełnienie oraz pragnienie. 
Z całego serca chciał poznać ją bliżej. 

Nagle upadła. Na jej odsłoniętym ramieniu oraz udzie było widać zadrapania z których sączyła się rubinowa krew. Syknęła delikatnie i po chwili spostrzegła jak ktoś podbiega do niej. 
-Nic ci nie jest? - spytał ściszonym głosem, podając jej rękę. 
Na dźwięk jego aksamitnego głosu, wzdrygnęła a jej ciało przebiegł dreszcz.
-Chyba nie - odparła nieśmiało, łapiąc jego rękę w celu wstania.
Zawyła z bólu i z powrotem upadła na ziemię.
-Chyba jednak tak - stwierdził blondyn i nieco zdenerwowany przykucnął koło dziewczyny - może zadzwonię po lekarza? - spytał spoglądając na nią. 
Ich oczy się spotkały, a serca zabiły o wiele szybciej niż powinny. 
-Jeżeli możesz - odparła roztrzęsiona. 

-Tylko zwichnięta kostka. Zostanie pani na noc na obserwacji i jutro może wrócić pani do domu - powiedział lekarz i z delikatnym uśmiechem wymaszerował ze szpitalnej sali. 
Zostali sami.
-Pięknie. - skwitowała dziewczyna i po chwili zwróciła się do blondyna - Dziękuje.
Odparła z nieśmiałym uśmiechem na ustach.
-Nie ma za co.
-<T.I.> - powiedziała dziewczyna i ponownie tego wieczoru zatopiła wzrok w jego lagunowych tęczówkach.
-Niall.
W pokoju zapanowała cisza, która o dziwo nie była nie zręczna - nie przeszkadzała im.
-Wiesz - zaczął - zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego taka osoba jak ty, była tam sama i do tego tańczyłaś tak ... pełna zaangażowania?
-Tylko to daje mi ukojenie, uwielbiam ten stan - kiedy deszcz opadała na moje wyswobodzone ciało, muzyka z lekkim zgrzytaniem wędruje do moich uszu, nikogo nie ma dookoła. Jestem tylko ja i taniec. To wszystko czego potrzebuję od życia.
Kąciki jej ust powędrowały do góry, a chłopak był zafascynowany jej krótką, ale efektywną mową.
-Coś wyjątkowego w dzisiejszych czasach.
-Taaak...nie lubię przylegać do innych. Poza tym nie cierpię dzisiejszych trendów. Tona make-up'u, krótkie spódniczki i imprezy to nie dla mnie. Często przeszkadza mi to w życiu, ale nie zamierzam nigdy dopuścić się do takiego stanu, jak każda przeciętna nastolatka.
-Zadziwiająca postawa - uśmiechnął się do dziewczyny.
-A ty co tam robiłeś? - spytała zaciekawiona.
-Emm...szukałem chwili spokoju.
-Może dziwnie to zabrzmi, ale czy został byś tu ze mną? Boję się szpitali - odparła lekko zażenowana.
-Nie ma problemu.
-Dziękuję.
Niespodziewanie złapała dłoń chłopaka. Przez jego ciało przebiegł dreszcz, a oddechy obydwojga znacznie przyspieszyły.
To co działa się między tą dwójką było czymś niezwykłym, wręcz nierealnym.
Dwie wrażliwe dusze, szukające miłości stanęli na swojej drodze w tak dziwnej sytuacji.
Przeznaczenie?
Czas pokaże.

Otworzyłam leniwie powieki, zamrugałam kilka razy. Czułam okropny ból w kostce, ale to nie było ważne. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to fakt że właśnie leżałam przytulona do torsu chłopaka. Mimowolnie uśmiechnęłam się na wspomnienie tych kilku godzin wstecz. Choć znamy się tak krótko, ja czuje jakbym to na niego czekała przez całe swoje życie. Uniosłam powoli głowę i spojrzałam na jego twarz. Uśmiechał się i słodko na mnie spoglądał.
-Dzień dobry - powiedział cicho i delikatnie pogładził mnie po włosach.
-Heej - odparłam i wyciągnęłam się mrucząc.
Zaśmiał się.
-Ta cała sytuacja jest zakręcona.
-Może troszkę - potwierdziłam - ale zarazem całkiem przyjemna.
-Witam panno <T.N.>. - powiedział lekarz wchodzący przez drzwi sali. - Widzę, że dobrze się pani czuje - uśmiechnął się znacząco, na co moje policzki zaczerwieniły się.
-Dobrze..za godzinkę będzie można odebrać wypis. Na razie niech pani nigdzie nie chodzi bez kul albo czyjejś pomocy. Dopóki obrzęk wokół kostki nie zniknie proszę unikać aktywnego ruchu. Jakieś treningi, bieganie czy taniec musi na razie pani odstawić.
Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę, że na najbliższy czas to koniec tańca. W moich oczach mimowolnie zebrały się łzy - to wszystko co miałam od życia.
Nawet nie zauważyłam kiedy lekarz opuścił pomieszczenie.
-Nie przejmuj się. Dzisiejszy wieczór spędzasz ze mną - uśmiechnął się podstępnie, a ja nie mogłam nie odwzajemnić jego gestu.
Nie da się na niego nie patrzeć i się nie uśmiechać. Po prostu się nie da.

*wieczór tego samego dnia*
Poczułam jak chłopak bierze mnie na ręce.
-Zamknij oczy - szepnął mi do ucha, a ja wykonałam jego prośbę.
Podekscytowanie i ciekawość rosły we mnie z każdą sekundą oczekiwania.
Nagle usłyszałam w oddali cichą muzykę, która powoli stawała się głośniejsza. Do moich nozdrzy dotarł przyjemny zapach brzoskwiń.
Poczułam jak stawia mnie na ziemi, nadal trzymając mocno w pasie.
-Już możesz otworzyć - powiedział, a ja bez zwlekania uniosłam powieki.
To co zobaczyłam zaparło mi dech w piersiach. Nigdy nie spodziewałam się czegoś takiego w realnym życiu.
Tuż przed nami stała wielka, drewniana altana oświetlona tysiącami kolorowych światełek oraz różowych świeczek. Z wielkiego, zabytkowego adaptera z czysto złotym głośnikiem wydobywała się przyjemna muzyka instrumentów smyczkowych.
-Jak pięknie - powiedziałam zachwycona, czując jak łzy podchodzą mi do oczu.
-Przejmowałaś się, że będziesz musiała przerwać z tańcem, a ja chce ci udowodnić że nie musisz. Widzę jak ważne jest to dla ciebie i jakie szczęście ci to daje, a ja lubię gdy się uśmiechasz - powiedział i podał mi rękę, która złapałam.
Weszliśmy na drewnianą posadzkę altany, a on złapał mnie mocno w pasie i nie pozwolił, abym upadła.
-Nie bój się, po prostu rób to tak, jakby wszystko było w porządku - uspokajał mnie.
Zrobiliśmy delikatny krok w przód, a następnie w tył.
Czułam się niesamowicie w jego ramionach. Tak bezpiecznie i ciepło. Wtuliłam się w niego mocniej i powiedziałam:
-Chciałabym, żebyś był przy mnie...tak cały czas.
-Jak sobie moja królewna życzy - powiedział, a po chwili poczułam jego malinowe usta na moich.
_________________________________________________
Udało się coś wyskrobać. :D . Mam nadzieję, że się podoba. :) .
Jestem teraz jakiś czas w domu więc może jutro dodam jakiś kolejny, jeżeli nic się złego ze mną nie wydarzy . :)
Poza tym piszcie, jaki ma być kolejny imagin.. romantyczny, smutny, czy może jeszcze jakieś inne propozycje? Czekam na wasze pomysły . :)
Chciałabym was też serdecznie zaprosić do czytania mojego nowego opowiadania. Myślę, że powinno as zaciekawić. Opowiada historię Melanie, która nie jest typowym człowiekiem, jest wrogo nastawiona do ludzi, żyje nocą oraz chłopców z One Direction. Jak połącz się ich losy? Dowiesz się tutaj : *klik*
Tu również zapraszam. :D . *klik* i *klik*
Do następnego kochanee.. xoxo 

11 komentarzy:

  1. takie mega mega smutny . :D żebym się poryczła ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. smutny ? ; o on jest raczej romantyczny i słodki. Gdzie tu widzisz coś smutnego ?
      Ps. Świetny imagin
      Laura

      Usuń
    2. Anonimowi raczej chodziło jaki ma być kolejny imagin, a nie, że ten jest taki xd

      P.S Cudowny imagin <33 Strasznie mnie zaciekawił :D Tylko chcieć takich więcej ;*

      Usuń
    3. aaaaa. to spoko. myślałam, że chodziło o treść tego imagina ;D
      Sorki, mój błąd ;)
      Laura

      Usuń
    4. Sorka , to ja nie napisałam czy chodzi o ten imagin czy o następny ! ♥

      Usuń
  2. Świetny! <3 Zakochałam się :D

    OdpowiedzUsuń
  3. jaki cudowny. już początek tak strasznie mi sie spodobał xx

    OdpowiedzUsuń
  4. http://loveeonedirectionforever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. jeej *_* przecudowny!
    chyba jesteś najbardziej z utalentowanych autorek. no kocham to po prostu <3
    ja polecam przy czytaniu: Christina Perri - A Thousand Years :]

    OdpowiedzUsuń
  6. takk a zastanawiałam się czemu ten imagin jest taki świetny. Wszystko się wyjaśniło po tym jak zobaczyłam kto go napisał .;p

    http://do-not-forget-about-mee.blogspot.com/
    http://totaleclipseoftheheart69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. genialnie piszesz <3

    this-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3