sobota, 12 stycznia 2013

Three Hundred Fifty- Seven

 Z Okazji Dwudziestych Urodzin Zayn'a <3


Wybiegłam na dwór w samym t-shircie i rurkach. Byłam całkowicie zapłakana i cała drżałam. Od razu padła na mnie fala dreszczu i zimna. Szczerze mówiąc, to nie przejmowałam się teraz tym za bardzo. Jedyną rzeczą, którą chcę teraz zrobić to znaleźć Zayn'a.

Drzewa uginały się pod wpływem silnego wiatru, a mnie otulały tylko moje własne ramiona. Biegałam po mokrych ulicach co chwilę ocierając sobie dłońmi zalane od łez policzki. Nie widziałam praktycznie nic ; światło dawał tylko księżyc i niewyraźne gwiazdy.

Po co to robię ? Zayn jest tylko przyjacielem. Nie ... gdyby był przyjacielem, nie szukałabym go teraz ...zaraz, zaraz ... ja tylko się martwię. To źle ? Nie ogarniam siebie samej. Zayn - przyjaciel czy ... ? Dlaczego nie mogę się na nic zdecydować ? Przecież mogło mu się coś stać, a ja teraz jak głupia zastanawiam się nad tym co on dla mnie znaczy. Dobra, skróćmy moje wszystkie wypowiedzi na jego temat ; Zależy mi na tym uroczym, bezczelnym, ładnie pachnącym, wkurzającym, a zarazem zajebiście seksownym, romantycznym i cudownym bałwanem ... !

Byłam już chyba wszędzie ! We wszystkich kawiarniach, w parku, na wszystkich przystankach, zajrzałam dosłownie do każdej dziury ! Nie ma go nigdzie ... A jeśli naprawdę coś mu się stało ?

Szłam właśnie parkiem co chwilę pociągając nosem. Było mi strasznie zimno, jednak nie przestawałam moich poszukiwań. Na początku mogłam krzyczeć jeszcze jego imię, wołać go, ale teraz mogłam tylko krztusić się łzami. Dlaczego to wszystko jest takie trudne ... ?
Można powiedzieć, że się zgubiłam. Jeszcze nigdy nie byłam w tej części parku. Wkoło było ciemno, wiatr targał moje rozpuszczone włosy, a do moich uszu docierało tylko jakieś nijakie i straszne echo. Oczywiście, że się bałam ...
Na samym końcu parku zauważyłam malutką, starą ławkę, na której wprost ''osadzała się'' mgła. Powoli ruszyłam w jej stronę.
Siadłam na ławeczce, podkuliłam pod siebie nogi i schowałam w nich twarzy. Głośno westchnęłam i pozwoliłam łzom lać się po moich policzkach. Zacisnęłam powieki i głośno jęknęłam.
Byłam zmęczona.
Jednak chciałam wrócić do domu dopiero z nim. Chciałam wsunąć się pod ciepłą kołdrę, zobaczyć jego brązowe oczy, uśmiech, a potem chciałabym zanurzyć się w jego ciepłych ramionach. To nie jest aż tak dużo.
Nagle poczułam ciepło na policzkach. Lekko wzdrygnęłam i podniosłam głowę do góry. Przed mną nikogo nie było. Rozejrzałam się wokół siebie ze strachem w oczach.
Mgła przed mną zaczęła robić się dziwna - zaczęła tworzyć czyjeś zarysy twarzy. Kobiece zarysy twarzy. Mgła ... kobieta z mgły zaczęła się do mnie uśmiechać. To było wprost przerażające, ale nie mogłam uciec, bo coś mnie tam trzymało.
- Spokojnie - usłyszałam delikatne i troskliwe echo. Lekko zadrżałam i otuliłam się własnymi ramionami.
- Wszystko będzie dobrze. Jestem przy tobie, kocham cię i nigdy nie przestałam. Tata też cię kocha - usłyszałam kolejne słowa płynące jakby z powietrza.
Po słowie ''Tata'' po moich policzku spłynęły kolejne łzy. Czyli .... moja mama ? Mama.
- Mamo ? - wyjąkałam. Kobieta z mgły zaczęła się powoli rozpływać. To było coś strasznego. Przecież ona nie żyje ...
Poczułam ciepło na ramionach.
Zerwałam się z ławki i rozejrzałam wokół siebie. Takie coś nie mogło mieć miejsca ! Co to było ... ?
Wiatr rozwiał moje włosy i gwałtownie obrócił moją twarz w drugą stronę. Mocno wzdrygnęłam, kiedy kilkanaście metrów przed sobą zobaczyłam chłopaka w czarnej bluzie z kapturem. Szedł spokojnie wąską ścieżką. Deszcz lał na jego postać, a on nie zważał uwagi na nic. Nie wiem dlaczego, ale na jego widok serce zaczęło bić mi szybciej.
- Zayn ... - szepnęłam. Nawet nie wiem dlaczego wymówiłam jego imię. Nie miałam pewności, że to on, ale ''Zayn'' wyleciało ze mnie tak płynnie i wolno. Momentalnie ugięły się pod mną kolana,a wiatr targnął mnie w przód - w stronę chłopaka. Bez zastanowienia ruszyłam w jego stronę.
A jeśli to będzie on ? Co mu powiem ? - ''Zayn, cześć. Tęskniłam, wiesz ? ''.
Zanim się spostrzegłam z moich ust kolejny raz wyleciało jego imię. Tym razem na tyle głośno, że chłopak się odwrócił w moją stronę. Stałam właśnie jakieś pięć metrów przed nim. Nie widziałam jego twarzy, ale byłam przekonana, że to mój Malik.
- [T.I.] ... - szepnął, a ja zauważyłam, że lekko zadrżał.
Bez zastanowienia biegiem ruszyłam w jego stronę. Już tylko parę kroków mnie od niego dzieliło. Jeszcze troszkę. Zaraz ...Zaraz będziemy już razem ...
Uwiesiłam mu się na szyję i wybuchnęłam głośnym płaczem. To ciepło, które teraz poczułam jest po prostu nie do opisania.
Nareszcie mam go przy sobie ...
Nie miałam pojęcia do czego byłabym zdolna w tamtej chwili. Rozpierała mnie radość i troska. Nadal było mi zimno, ale on ogrzewał mnie już całym swoim ciałem. Po moich policzkach nadal ciekły łzy, ale już się tym nie przejmowałam. Gdybym mogła, na pewno mogłabym tulić się do niego przez cały czas, przez wieczność, do końca naszych dni.
Nagle coś we mnie pękło i oderwałam się od chłopaka.
- Ty idioto ! - wrzasnęłam przez łzy.
 Nadal nie widziałam jego twarzy, ale blask jego oczu jest niezastąpiony. Nikt nie ma takich oczu jak on.
- Nawet nie masz pojęcia jak bardzo tęskniłam ! - uniosłam się i z całej siły walnęłam przyjaciela w ramię - Myślisz, że możesz sobie tak po prostu uciekać ... bez mnie ...?  - wyjęczałam przez łzy - Jesteś skończonym dupkiem, bałwanem i osłem ! I tak nie wróciłabym bez ciebie do domu ! Szukałabym cię przez całą noc, tylko dlatego, żeby w końcu móc cię przytulić, do jasnej cholery !
W czasie, kiedy ja krzyczałam, jego ręce powędrowały do zapinania czarnej bluzy z kapturem, którą miał teraz na sobie. Zsunął ją z siebie zostawiając swoje ciało tylko na pastwę białego t-shirtu. Wstrząsnął mokrą już bluzę od deszczu, a potem powoli nałożył mi ją na ramiona. Nawet nie zorientowałam się, kiedy to zrobił, bo byłam zajęta wrzaskami i wyzwiskami kierowanymi w jego stronę. Chłopak drżącymi rękami zapiął bluzę, która już na mnie wisiała, a potem nałożył mi na głowę kaptur tak, żebym bardziej nie zmokła.
- Zdejmij to ze mnie, będzie ci zimno ... - jęknąłem patrząc na jego przemoknięty t-shirt, pod którym drżało jego zimne ciało. Z jego włosów ułożonych w nieład kapały strumienie deszczu. Było tak strasznie zimno, a my jak idioci staliśmy na przeciwko siebie. Raz na jakiś czas naszą ciszę przerywał głośny huk na niebie wywołany burzą z piorunami. Przysunęłam się do niego bliżej i po raz kolejny zatopiłam w jego zimnych i drżących ramionach. Schowałam głowę w zagłębieniu jego szyi i cicho jęknęłam. Chłopak ułożył ręce na mojej talii i przycisnął bliżej siebie. Znów wybuchnęłam płaczem.
- Spokojnie Księżniczko - szepnął w moje włosy i delikatnie pogłaskał mnie po ramieniu.
Czułam się tak bardzo bezpieczna. Jeszcze nigdy nie rozrywało mnie od środka takie dziwne uczucie. Po prostu za bardzo mi go brakowało.
Odkleiłam się od chłopaka i spojrzałam mu w oczy. Stanęłam na palcach i oparłam czoło o jego czoło, a zarazem zetknęłam razem nasze nosy. Jedną rękę ułożyłam na jego biodrze, a drugą na policzku przejeżdżając po nim kuciem, aż do ust, na które potem spojrzałam. Potem mój wzrok znów utonął w jego zniewalającym spojrzeniu. Powoli zbliżyłam się do niego jeszcze bardziej, żeby potem móc złączyć nasze wargi.
Nie mam pojęcia jak opisać tak wspaniały i delikatny pocałunek. Nawet nie mam pojęcia dlaczego to zrobiłam. Nie wiem czy mój ruch był dobrym czy złym. Teraz nie wiem po prostu nic. W mojej głowie nie ma teraz żadnych myśli. Teraz jestem tylko ja, on i nic więcej.
Na chwilę oderwałam się od niego, żeby z moich ust tak po prostu mogło wylecieć parę magicznych słów ;
- Tak Bardzo Cię Kocham ...
Po tych słowach, tym razem to on zanurzył się w moich ustach. Poczułam jak jego kąciki ust powoli podnoszą się do góry, kiedy zaczęłam pogłębiać pocałunek.
 Teraz zostaje jedno pytanie ; Co dalej z nami ? Z naszą ''przyjaźnią'' ? Przecież nie będzie już tak samo. Pocałunek zmienia wszystko, prawda ? A jeśli dowiedzą się chłopcy ? Wyczuwam kłopoty ...
Zayn złączył razem nasze dłonie i powoli oderwał się ode mnie. Spojrzałam mu w oczy i lekko zadrżałam. Nie miałam pojęcia co teraz zrobić ; Przeprosić, uciec ? Nie ... Postanowiłam ; Ponownie wtuliłam się w chłopaka z uśmiechem.
Nie zwracałam już uwagi na deszcz, ciemność, straszną burzę i wiatr. Zacisnęłam palce pomiędzy jego palcami, a on powoli przejechał kciukiem po mojej dłoni.
Wyobraźcie sobie, że jeszcze parę miesięcy temu wrzeszczeliśmy na siebie i toczyliśmy między sobą jakieś bezsensowne kłótnie. Jeszcze dobrze pamiętam jego wyraz twarzy, wtedy kiedy wpadliśmy na siebie na korytarzu podczas castingu do X -Factor ;  jego kąciki ust powoli się podniosły, kiedy powiedział na mnie ''Księżniczko'' pierwszy raz. Pamiętam dzień, w którym zamknęliśmy się w schowku, potem odkryliśmy ''Nasz Dach''. Pamiętam motyli w brzuchu, kiedy spytał czy obejrzymy na nim zachód słońca. Każda bezsensowna kłótnia zbliżała nas do siebie bardziej.
- Chodźmy już. Przeziębisz się - szepnął przejeżdżając dłonią po moim zimnym policzku.
Uśmiechnęłam się i powoli pokiwałam głową.
Oboje ruszyliśmy w stronę Domu Jurorów. Szliśmy w przyjemnej ciszy nie zwracając najmniejszej uwagi na deszcz, od którego już przemakaliśmy. Coś szuję, że szykuje się niezła grypa =)
Szliśmy powoli cały czas trzymając się za ręce. Nie wie czy to było normalne, ale czuję, że moje marzenia już się spełniły. Mam przy sobie kogoś, kto jest już ''Mój''. Nie wiem czy to wszystko nie dzieje się czasami za szybko ...Nie. Jest idealnie ...On jest Idealny ...


We Love You, Zayn <3



***

Mamy taki ''Urodzinkowy'' dla Zayn'a <3 Ah....już dwadzieścia lat ...Nie wierzę =*
Z góry przepraszam za wszystkie błędy. Nie postarałam się, a imagin jest wyrwany z opowiadania ... -,- Wiem, żeby nie starać się napisać coś specjalnego na urodziny ... Jaka za mnie paskuda -,-

Mam do was małą prośbę ? Która utalentowana dziewczyna poświeciłaby czas na zrobienie szablonu na mojego bloga ? Kontakt na GG ; 44325372, email ; one.direction@poczta.onet.pl lub pod komentarzem TU  - Z góry dziękuję =*

Miłego Dnia xx

10 komentarzy:

  1. hehe czytam Twoje opowiadanie na tym blogu co podałaś, bardzo podobna sytuacja z Louisem i główną bohaterką znaczy sie sytuacje kiedy sie spotkali, 'Księżniczko'... :) bardzo fajny imagin xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehe ... miałam nadzieję, że żadna z czytelniczek Make My Your Radio tego nie przeczyta, bo to 19 rozdział ... Nie będziesz miała niespodzianki xD

      Usuń
    2. Przy słowie "Księżniczko" nad moją głową pojawiła się żarówka, ale przy "Nasz Dach" byłam już pewna, że to jest z Make My Your Radio.
      Pomimo tego, że wiem jak potoczy się akcja w 19 rozdziale, to czekam na 15 jeszcze bardziej niecierpliwie, niż zwykle, jeśli w ogóle się da... Cały czas po głowie chodzi mi pytanie "Dlaczego Louis miałby uciekać?" (Imagin jest o Zaynie, a ja tu o Lou nawijam ;D).
      Świetny, naprawdę! *.*
      Czekam zarówno na imaginy, jak i na następny rozdział. Zapraszam do mnie.
      Lena:D

      Usuń
  2. fajny .. tylko nie wiem po co ta postać z http://do-not-forget-about-mee.blogspot.com/
    http://totaleclipseoftheheart69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. [SPAM]
    Dziewczyna, której życie zmieni się o 180 stopni wraz z przylotem do Londynu. Nie dość że wkurzy najniebezpieczniejszą mafię to jeszcze będzie musiała stawić czoło gorszemu zadaniowi. Ochroną pięciu dość rozwydrzonych gwiazdeczek. Czy jej się uda ? Czy zazna kiedyś spokoju w życiu ? Jeśli chcesz znać jej losy zapraszam na mojego nowego bloga, na którym jest prolog. Polecam i liczę na komentarz oraz dodanie się do obserwatorów. ;]
    http://could-it-be-destiny.blogspot.com/
    Laura

    OdpowiedzUsuń
  4. Hejka ;> jeszcze raz dziękuję za dedykacje do opowiadania <3

    Mrs. Horan/ Ola Zuzia

    OdpowiedzUsuń
  5. Hejka ;> jeszcze raz dziękuję za dedykacje do opowiadania <3

    Mrs. Horan/ Ola Zuzia

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiedziałam że to rozdział na Make My Your Radio ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. awww! to jest 19 rozdział?! jest piękny!!! xx Kocham Cię normalnie za te twoje opowiadania ! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3