sobota, 12 stycznia 2013

Three Hundred Fifty-Six

Kolejna lekcja,kolejna zwinięta kartka na mojej ławce.Odwróciłam głowę i spojrzałam na chłopaka który po raz kolejny we mnie celował. Jego zielone oczy idealnie pasowały do jego brązowych loków. Kiedy zobaczył,że mu się przyglądam uśmiechnął się. Przesłałam mu groźne spojrzenie i odwróciłam się w stronę tablicy. To nie tak,że go nie lubię. Jest przystojny ale wydaje mu się,że skoro jest gwiazdą to wszystko może. Wszystkie dziewczyny z naszej klasy się za nim uganiają, co ja mówię z całej szkoły.
-Podzielę was na pary i będziecie mieć do wykonania projekt-odezwał się w końcu nauczyciel angielskiego.
Dziewczyny zaczęły się wyrywać i trzepotać rzęsami do nauczyciela aby być w parze z Harrym Styles'em.
-Cisza-krzyknął nauczyciel-już wiem kto będzie pracować z Harrym.-uśmiechnął się.
Proszę tylko nie ja. Proszę.Proszę.
-[T.I] i Harry przygotujecie pracę na temat tragizmu postacie dramatu Williama Szekspira "Romeo i Julia"-uśmiechnął się szeroko-liczę na was.
Spojrzałam przez ramię na chłopaka,siedział zadowolony. Dziewczyny w całej klasie właśnie mordowały mnie wzrokami a ja przecież nie chciałam, niech sobie go biorą w całości. A może on Ci się jednak podoba [T.I]-odezwał się cichy głosik w mojej głowie. Nigdy. I wtedy zadzwonił dzwonek.

-To kiedy się zobaczymy.-podszedł do mnie chłopak w lokach zamykając moją szafkę.-mam nadzieję,że u mnie.
-Nie mam pojęcia.-odwróciłam głowę i utonęłam w jego oczach. Tak głębokiego spojrzenie nie widziałam jeszcze u nikogo.
-Będę czekał dziś na Ciebie pod szkołą.-uśmiechnął się i odszedł w stronę hali sportowej.
Potrząsnęłam głową. Harry Styles będzie czekał na mnie pod szkołą. Będę pracować razem z nim. Przestań. Zachowujesz się jak 98 % dziewczyn ze szkoły. Poprawiłam torebkę i ruszyłam w tym samym kierunku co chłopak. Czułam na sobie wzroku większej ilości osób oraz ciche szepty za moim plecami. Wcale nie przejęłam się tym,że puste,wytapetowane lale właśnie w tym momencie obgadują mi tyłek(tylko niech nie zapomną mnie tam pocałować) Weszłam do szatni i przebrałam się w strój sportowy. Ćwiczenia ciągnęły się nie miłosiernie długo ale na szczęście to była ostatnia lekcja. Szybko pobiegłam pod prysznic oraz założyć ciuchy i gotowa opuściłam szkołę.Stał przy swoim samochodzie nonszalancko się uśmiechając.Podeszłam nieśmiało do samochodu.
-Zapraszam-zaśmiał się otwierając mi drzwi-nie pogryzę Cię, chyba.
Weszłam do jego samochodu i zapięłam pasy. Chłopak uczynił to samo przy okazji włączając radio.
-Zawsze słuchasz swoich piosenek podczas jazdy ?-zapytałam się kiedy leciała już kolejna piosenka.
-When I saw your face I fell in love-zaśpiewał nie odrywając spojrzenia od drogi.
-Twoi przyjaciele nie będą źli,że kogoś przyprowadziłeś ? -zmieniłam temat.
-Uwierz mi,że nie.-zaśmiał się i puścił mi oczko.

-Hazza.Hazzuś.Hazziątko moje wróciło.-podbiegł do niego chłopak w bluzce w paski.-o cholera dziewczyna.-speszył się.
Zaśmiałam się głośno ściągając płaszczyk.
-Ej ona się śmieje ze mnie.-chłopak zrobił smutną minkę.
-Nie ona-warknął śmiesznie Harry-tylko [T.I]
-A więc śliczna [T.I] co Cię sprowadza w nasze nie takie skromne progi ?-zapytał
-Mamy razem z Harrym robić projekt-uśmiechnęłam się.
-Rozumiem,że na biologię ?-chłopak spojrzał na Styles'a
Już chciałam zaprzeczyć ale z salonu doszedł nas głośny krzyk.
-Louis.Louis przysięgam,że jak Cię dorwę to będziesz martwy.
-Coś Ty zrobił Liam'owi ?-zapytał przez śmiech Harry.
-Dolałem mu niebieskiego barwnika do szamponu.-zaśmiał się-jakby co to mnie nie ma-wyszedł z domu.
-Witaj w domu One Direction-zaśmiał się Harry i złapał mnie za rękę-zapraszam na górę.

-To na czym polega tragizm Romea i Juli ?-zapytał Harry.
Tak,jego pokój był duży i przestronny. Siedziałam w tym momencie na jego dużym i wygodnym łóżku. On siedział naprzeciwko mnie i bawił się długopisem.
-Głównie to na ich miłości Harry.-zaśmiałam się.-Przez nieszczęśliwe zrządzenia losu które doprowadziło ich oboje do śmierci.
-Dlaczego wcześniej nie chciałaś się ze mną umówić ?-zgarnął niesforny kosmyk moich włosów za ucho.
-Bo...bo..nie wiem Harry. Możemy wrócić do pracy ?-zapytałam.
-Jasne-uśmiechnął się.-a więc Romeo musiał uciekać bo został oskarżony o morderstwo ?
-Tak dokładnie ale uczucie którym się darzyli było zbyt silne by mogli żyć bez siebie. Przez samobójstwo zadecydowali o skróceniu swojego cierpienia.
-Tak,jest to przykład prawdziwej miłości która doprowadziła do śmierci.-uśmiechnął się do mnie.
Spojrzałam na niego w tym samym momencie co on na mnie. Swoją dłonią przejechał delikatnie po moim policzku.
-Harry co Ty...-nie dał mi dokończyć tylko przyłożył mi palec do ust. Przysunął głowę do mojej szyi i nosem robił na niej kółka.
-Ładnie pachniesz.-zaśmiał się.-wanilią ?
-Harry...-ledwo otworzyłam usta a już poczułam smak jego ust. Zaskoczona nie wiedziałam co robić ale oddawałam pocałunek. Jego usta smakowały..truskawkami. Przejechał językiem po moich wargach czym doprowadził do cichego westchnięcia. Wyczułam,że uśmiecha się przez pocałunek. Zapewne moglibyśmy się tak całować wieczność ale trzeba też oddychać. Chłopak odkleił się ode mnie a na jego twarzy gościł uśmiech.
-Wiem,że uznasz,że to głupie...ale się zakochałem-załapał mnie za ręce-zakochałem w Tobie.
Jezus Maria i wszyscy święci. Czy to możliwie,że unikałam go tylko dlatego,że byłam w nim zakochana.
-Ja Ciebie też Harry.-ścisnęłam mocniej jego dłoń.
-A myśleć,że wystarczyła głupia praca domowa,żeby zwrócić Twoją uwagę.-zaśmiał się i znów musnął moje wargi.
Tylko żeby nasza historia nie miała takiego końca.

-[T.I.i N] i Harry Styles dostajecie po najwyższej ocenie.-spojrzał na nas nauczyciel-widzę,że włożyliście w to całe serca.
Spojrzałam na loczka który siedział obok mnie, oparłam głowę o jego ramię i uśmiechnęłam się pod nosem. Tamtego jednego dnia zyskałam chłopaka którego myślałam,że nie lubię a teraz nawet dostaliśmy 6.
Loczek podsunął mi zapisaną kartkę bliżej mnie.
KOCHAM CIĘ [T.I] ! <3
Gdyby nie to,że jestem na zajęciach już dawno wybuchnęła bym śmiechem i pocałowała go.
-Ja Ciebie też Harry-wyszeptałam mu do ucha.


Nie mam pojęcia czy wam się spodoba. :) Tak mnie naszło na Romea i Julię i powstało TO :) Co do rzadkiego dodawania imaginów: nie mam wpływu na to kiedy mogę cokolwiek wstawić gdyż miałam urwanie głowy w szkole ale staram się dodawać swoje prace regularnie. :) Mam nadzieję,że zrozumiecie. Chciałabym zaprosić was przy okazji zaprosić na  bloga. :) 
Mam nadzieję,że pod imaginem pojawią się komentarza. :) Udanego weekendu :) 

10 komentarzy:

  1. Genialny ♥

    http://do-not-forget-about-mee.blogspot.com/
    http://totaleclipseoftheheart69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. super słodziutki :) Lou mnie rozwalił :D <33

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie mega słodkie <3 Cały czas się uśmiechałam jak to czytałam :)

    charmingcharworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. A czy by mógł byc dzisaj jakiś imagin o Zaynie, przecież dzisiaj jego święto !

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny imagine ;]
    [SPAM]
    Dziewczyna, której życie zmieni się o 180 stopni wraz z przylotem do Londynu. Nie dość że wkurzy najniebezpieczniejszą mafię to jeszcze będzie musiała stawić czoło gorszemu zadaniowi. Ochroną pięciu dość rozwydrzonych gwiazdeczek. Czy jej się uda ? Czy zazna kiedyś spokoju w życiu ? Jeśli chcesz znać jej losy zapraszam na mojego nowego bloga, na którym jest prolog. Polecam i liczę na komentarz oraz dodanie się do obserwatorów. ;]
    http://could-it-be-destiny.blogspot.com/
    Laura

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3