środa, 2 stycznia 2013

Three Hundred Fourty-Seven

-Jestem Ci taki wdzięczny [T.I] że zgodziłaś się przypilnować Tiff.-uśmiechnął się Louis popijając kawę.-już dawno nie mieliśmy z Eleanor czasu dla siebie.
-Taki urok rodzicielstwa.-zaśmiałam się.- być może po dzisiejszej nocy przybędzie wam jeszcze jeden słodki pyszczek.
-Kto wie. Dzisiaj jestem Twoim dłużnikiem.-zaśmiał się.-naprawdę dziękuje.
-Nie musisz. Odwdzięczycie się niedługo.-dotknęłam swojego całkiem okrągłego brzuszka.
-Oczywiście.-zaśmiał się.-już nie możemy się doczekać narodzin juniora, ile jeszcze Ci zostało czasu ?
-Trzy tygodnie.-uśmiechnęłam się.
-Już niedługo. Tiffany-zawołał a pięciolatka przybiegła do niego.-bądź grzeczna, nie dokuczaj cioci i wujkowi. Razem z mamusią przyjedziemy jutro po Ciebie.-pocałował córeczkę w czółko
-Dobze tatuś.-uśmiechnęła się do niego i przytuliła do mnie.
-Żegnam moje panie.-zawołał Louis a my mu pomachałyśmy.

-Ciociu, ciociu.-zawołała Tiff z salonu.-psyjdzies do mnie ?
Odłożyłam netbooka na stolik i usiadłam koło małej na kanapie.
-Ciociu to chłopcyk czy dziewfcynka ?-zapytała mała bawiąc się swoją lalką.
-A co byś wolała kochanie ?-przytuliłam ją do siebie.
-Chyba dziefcykę.-pokazała swoje białe ząbki-bende miała sie z kim bawić.
Mała tak słodko sepleniła. W połowie była Louis'em a w połowie Eleanor. Wyglądała jak malutki aniołeczek.
-Tak skarbie będziesz miała się z kim bawić.-zaśmiałam się.
Byłam matką chrzestną Tiffany.
-Ciociu, a kochaś dzidziusia ?-zapytała
-Bardzo kocham.
-To dlacego ono jest u Ciebie w bzusku ?-zapytała
-Bo...bo...Kochanie tatuś jak będziesz starsza, wszystko Ci wytłumaczy.-połaskotałam ją.
-Spać ciociu.
-Chodź tu do mnie. Słodkich snów kochanie.-Tiffany przytuliła się do mnie i po paru minutach już spała.
Mała słodko chrapała w moich ramionach a ja wróciłam myślami do przeszłości.

-Els, ja naprawdę zostanę w domu.-smutno się uśmiechnęłam
-Nie [T.I] musisz poznać w końcu Louis'a i resztę-zaśmiała się i pociągnęła mnie za rękę.-chodź.
Droga z "naszego" wspólnego mieszkania do kompleksu chłopaka Calder nie trwała długo. Byłam zdenerwowana, cholernie zdenerwowana. Na podjeździe czekał jakiś młodzieniec, podejrzewam,że to Tomlinson. Eleanor uśmiech na twarz wkradł się momentalnie. Zaparkowała i szybko wybiegła z samochodu i wpadła w ramiona chłopaka. Nieśmiało wyszłam z samochodu, starając nie przeszkadzać parze. 
-A to musi być [T.I]-zwrócił się do mnie chłopak- Louis jestem.
-[T.I]-podałam mu rękę, ale on mnie przytulił.
Razem weszliśmy do domu gdzie słychać było głośne śmiechy. Czwórka chłopaków i jedna dziewczyna siedzieli na kanapie i rozmawiali ze sobą pijąc piwo.
-Chłopcy ogar.-krzyknął Louis-mamy gościa. 
Każdy z nich podszedł do mnie, przytulił się i przedstawił.
-Miło mi Cię poznać- odezwał się jako ostatni chłopak z kręconymi włosami.- Jestem Harry.
-Mi również miło. Jestem[T.I]-odpowiedziałam i utonęłam w jego zielonych oczach.

-Cieszę się,że Cię poznałem-zaśmiał się Harry.
-Ja też.-odpowiedziałam- i myśleć, że nie chciałam jechać z Eleanor.
-To kogo ja bym wtedy kochał ?-przytulił mnie mocniej do siebie.
-Nie mam pojęcia Harold.-poczochrałam jego włosy
Byliśmy już ze sobą trzy lata. Przeżyliśmy wzloty i upadki. Rozstania i powroty, ale miłość przezwycięża wszystko. Bawiliśmy się właśnie na weselu Tomlinsonów.
-Idę się czegoś napić.-Hazza pocałował mnie w policzek i oddalił się w kierunku Louis'a. Sama skierowałam się do stolika przy który siedziała Danielle i Liam.
-Jest tu na sali pewna kobieta-usłyszałam z głośników tak dobrze znajomy mi głos- [T.I] kocham Cię, tak cholernie Cię kocham, i wydaje mi się,że wesele naszych przyjaciół to jest odpowiedni moment.-odłożył mikrofon i skierował w moją stronę. Uklęknął przed krzesełkiem na którym siedziałam.
-[T.I] zechcesz uczynić mnie najszczęśliwszym mężczyzna na ziemi i zostaniesz moją żoną ?-zapytał z iskierkami w oczach które tak bardzo kochałam.
-Tak Harry. Po stokroć ta.-pozwoliłam wsunąć sobie na palec prześliczny pierścionek i przytuliłam się do mojego narzeczonego a salę wypełniły głośne brawa.

-Ja Harry biorę sobie Ciebie [T.I] za żonę i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci.-powiedział Harry patrząc prosto w moje oczy.
-Ja [T.I] biorę sobie Ciebie Harry za męża  i ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci.-uśmiechnęłam się choć w oczach czułam łzy.
-[T.I] przyjmij tę obrączkę na znak mojej wiecznej miłości i umiłowania. Każdego dnia będę sprawiał,że będziesz najszczęśliwszą osobą na świecie.-wsunął mi na palec złoty krążek wiążący nas na zawsze.
-Harry przyjmij tę obrączkę na znak mojego szczerego uczucia oraz dozgonnej miłości. Kocham Cię i zawsze już będę.-również wsunęłam krążek na jego palec.
-Ogłaszam was mężem i żoną.-oznajmił kapłan-może pan pocałować żonę.
Harry wpił się z namiętnością w moje usta a kościół wypełniły brawa.

Mała się obudziła w momencie kiedy do domu wszedł mój mąż wraz z Niall'em.
-Cześć kochanie-przytulił się do mnie.-cześć mały aniołeczku.-pocałował w czółko Tiff.
W pewnym momencie poczułam mocny skurcz. Syknęłam z bólu.
-Nie to niemożliwe. Jest za wcześnie-zaczęłam panikować.
-Kochanie co się dzieje ?-zapytał podenerwowany już Harry.
-Ja rodzę.
Harry w pięć minut zapakował mnie do samochodu a po nie całych kolejnych byliśmy w klinice. Niall z małą został w domu, a Harry w czasie jazdy obdzwonił wszystkich przyjaciół.  W klinice, mnie zabrali prosto na porodówkę a zdezorientowany Harry został pod drzwiami. Z czasu porodu nie pamiętam nic gdyż byłam pod narkozą. Obudziłam się dopiero na sali trzymana za rękę przez męża. Rozejrzałam się po sali i zobaczyłam przyjaciół.
-Coś z dzieckiem ?-zapytałam spokojnie
-Wszystko dobrze [T.I]- pogłaskał mnie po głowie-mamy synka-uśmiechnął się.
-Tak Tiff nie jest zadowolona.-zaśmiał się Eleanor
W tym momencie Harry przysunął bliżej mnie szpitalne łóżeczko w którym leżała moja kruszynka.
-Jest prześliczny.-zachwycała się Danielle.
-Cały Harry.-szturchnął go Louis
-Kochanie,jakie nadamy mu imię ?-zapytał się Harry.
-Może Louis Harry ?-zapytałam
-Jest prześliczne.-zaśmiał się.-nie masz Tomlinson nie przeciwko ?
-Oczywiście,że nie-w jego oczach zebrały się łzy-wujcio Lou jest bardzo dumny.-zaśmiał się a wraz z nim my wszyscy.

Dzisiejszego dnia uświadomiłam sobie, że nic do szczęści mi już nie potrzebne, bo wszystko już mam. Wspaniałego męża i syna oraz prawdziwych przyjaciół.

Bum sialala. Kolejny raz z ciążą, kolejny raz z dzieckiem :) mam nadzieję, że wam to nie przeszkadza ? i że się spodoba ? Wiem, że z Harry'm był już dziś,ale drugi nie zaszkodzi. Liczę na komentarze <3

+co do kolejnych części imagina z Zayn'em nie mogę choć bardzo chcę ! więc wpadłam na pomysł,że wolnej chwili umieszczę kolejną część na swoim blogu z opowiadaniem na które rzy okazji zapraszam :) Co wy na to ? Zapraszam Tu  :) 

7 komentarzy:

  1. Serio.? Louis Harry.??
    A tak to imagin cudowny :D Oby więcej :)
    Tylko to imię.. Jak dla mnie trochę zepsuło urok..

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie to wszystko zbyt takie bajkowe... No ja rozumiem że takie przygody się zdarzają, ale... No to imię ;/ ja już wolałabym nazwać dziecko Hipolit lub Grzymisław... Ile już takich imaginów było? Identycznych? Dziecko, wspomnienia, poród, paskudne imię noworodka...
    Marcelina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To skoro tobie podobaja sie takie imiona, to uzyj w swoich imaginach. I tak oczywiscie, najlepiej z anonima pisac krytyke, nie? Skoro nie podobaja Ci sie takie imaginy to nie czytaj! Autorka tego imagina na pewno duzo sie napracowala, zeby wstawic tu cokolwiek. Wiec jesli juz ktokolwiek chce pisac krytyke to niech nie pisze z Anonima bo to z deczka zalosne.

      A teraz jakas mala ocena imagina. Mi sie podoba, sa malutkie błędy no ale nikt nie jest idealny, i bledy kazdy popelnia :) imagin cudny, na prawde. Zapraszam takze do siebie > youwillbemyangel.blogspot.com

      Najlepszego w nowym roku, i zycze jak najwiecej weny xx

      Usuń
    2. Zgadzam się z osobą powyżej . Nikt nie każe ci tego czytać , wchodzisz na bloga z własnej woli . To jest wyobraźnia Autorki , może wymyślać co chce . Jeśli tobie się nie podoba , ok masz do tego prawo , ale nie pisz od razu to co ci ślina na język przyniesie . Mniej chociaż odwagę się podpisać

      Imagin bardzo fajny , uwielbiam Harrego i jeszcze ta sytuacja . KOCHAM CIĘ <3 Jeśli będziesz miała wolny czas i chęć - dodaj kolejny imagin ;))

      Dużo pomysłów na imaginy i mega szczęśliwego przyszłego roku ode mnie ;***

      Usuń
  3. Genialny imagin i bardzo chetnie czytam takiego typu historyjki! Przesliczne dzieci na zdjeciach ktore załączyłaś, dodawały jeszcze większego uroku imaginowi! ;)
    ~ell

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny jesteśmy genialne, piszecie najlepsze imaginy po słońcem ! xx

    OdpowiedzUsuń
  5. My partner and I stumbled over here different page and thought I may as well check things out.

    I like what I see so i am just following you.
    Look forward to looking over your web page for a second
    time.

    Feel free to visit my web-site; registry cleaners

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3