sobota, 19 stycznia 2013

Wyniki konkursu !!!

Serdecznie witam w ten mroźny wieczór!
Tak jak obiecałam, postanowiłam ogłosić wyniki konkursu.
Szczerze mówiąc nie jestem zadowolona, gdyż miałam wybrać tylko dwie osóbki, a spodobało mi się aż sześć imaginów!
Niestety postawiłam pewne zasady - więc musiałam się zdecydować.

Nie będę dłużej owijać w bawełnę, po prostu od razu napiszę kto zostaje nowym członkiem załogi autorek.
Naszymi nowymi redaktorkami zostają autorki następujących imaginów :

- o Harrym
Tęsknie za tymi beztroskimi dniami u jego boku w Holmes Chapel. Był moim najlepszym przyjacielem. No niestety teraz ma inne obowiązki i pewnie o mnie zapomniał. Chciałabym aby było jak kiedyś. W pewnym sensie się do tego przyczyniłam. To ja kłóciłam się z nim bezustannie, żeby tylko poszedł, spróbował swoich sił. Uległ moim namowom. Opłaciło mu się to. Został sławny. Ma miliony fanek, które oddały by wiele, aby z nim porozmawiać. Zyskał czterech nowych przyjaciół Zayn'a, Louis'a, Niall'a i Liam'a. Nie odzywał się w ciągu tych dwóch lat. Nawet jak wracał do rodzinnego domu, nie przyszedł do mnie, choćby się przywitać. To było naprawdę przykre. Co wtorek chodziłam na korepetycje z francuskiego do jego mamy. Dzięki Ann poprawiłam oceny i zakwalifikowałam się do konkursu z tego języka. Tym razem poszłam do niej w czwartek bo nazajutrz miałam mieć test, a Ann chciała mi pomóc się do niego przygotować. Przed ich domem stało sporo samochodów i jakieś krzyczące laski. Przestraszyłam się. Wiedziałam co to może oznaczać, ale nie zawróciłam się. Po przedarciu przez tłum zadzwoniłam do drzwi. Ku mojemu zdziwieniu otworzył blondyn, ale zaraz zatrzasnął mi je przed nosem. Świetnie. Zadzwoniłam jeszcze parę razy, aż w końcu ponownie ktoś mi otworzył. To była mama Harry'ego.
- Wejdź [T.I], rozbierz się. Przepraszam za to co stało się przed chwilką – powiedziała Ann.
- Nie, no nic się nie stało. Co się tu w ogóle dzieję ? - zapytałam zdezorientowana.
- Choć do salonu, zobaczysz – oznajmiła.
Zbladłam momentalnie. Widok tych wszystkich osób był dla mnie szokiem. Na kanapie siedział Harry rozmawiający tak głośno chłopakiem o kruczoczarnej fryzurze nie zważając na to, że wszyscy ucichli. Blondyn zakrył się szybko poduszką i udawał, że mnie nie widzi.
- Chłopcy, to jest [T.I]. Jest naszą sąsiadką. Poduczam ją trochę z francuskiego. Tam siedzi Niall, Liam, Zayn, Louis a tamtego znasz - powiedziała.
- Przepraszam. Za to jak się przed chwilą zachowałem. Myślałem, że jesteś naszą fanką i dobijasz się do tego domu. Jestem Niall – przeprosił.
- Dobra, nic się nie stało – powiedziałam.
Dopiero wtedy Harry przestał gadać. Odwrócił się i na mnie spojrzał. Był w nie mniejszym szoku, niż ja. Ann posyłała mu dziwne spojrzenia. Stwierdziłam, że pewnie nie będzie dziś mnie uczyła.
- To ja może pójdę. Nie będę przeszkadzać – wyszeptałaś.
- Nie przeszkadzasz. Zostań jeszcze – powiedziała Ann.
- Dziś pewnie nie będziemy się uczyć, co ? - zapytałam.
- Raczej nie. Harry, a ty co ? Przecież od ponad 2 lat nie widzieliście się z [T.I]. Nie przywitasz się ze swoją przyjaciółką ? - nakrzyczała na Harry'ego.
- Najpierw porozmawiajmy chwilę. Może w ogrodzie ? - zapytał.
- Ok - odpowiedziałam.
Wyszliśmy z pomieszczenia na dwór. O czym on chce ze mną rozmawiać ? Nie gadaliśmy ze sobą ponad 2 lata ! Co, pewnie mu się przypomniało, że ma przyjaciółkę w rodzinnym mieście ?! Jeśli ją jeszcze ma ! Nie mam pojęcia czy jesteśmy dalej przyjaciółmi …
- Tęskniłem – wymamrotał Harry.
- Co ?! - wykrzyczałam.
- Przez długi czas się nie widzieliśmy … - zaczął.
- A to moja wina ?! - oburzyłam się.
- Co teraz będziesz mnie o to obwiniać ?! - krzyczał zbulwersowany.
- Nie mam zamiaru. Wiesz jak bardzo tęskniłam ?! Przez dwa lata mnie olewałeś ! Nie odzywałeś, nawet mijając mnie na ulicy nic nie powiedziałeś ! - pojedyncze łzy zaczęły spływać po moim policzku.
- To jednak tęskniłaś ? - zapytał.
- Cholernie tęskniłam. Brakowało mi naszych rozmów i wygłupów. I wciąż mi tego brakuje. Łudziłam się, że jak przyjdę do twojej mamy na korki ty tam będziesz. Brakowało mi ciebie Harry, mój najlepszy przyjacielu – szlochałam.
- Wiem, moja wina. Zaniedbałem nasza przyjaźń. Muszę ci to wszystko wynagrodzić – oznajmił.
- Obiecaj, że już nigdy nie stracimy kontaktu na tak długo – poprosiłam.
- Obiecuję – powiedział, podszedł bliżej i mnie objął.


- o Liamie
Siedziała samotnie przy wielkim białym fortepianie. W pokoju panowała kompletnie cisza, jedynym źródłem jakichkolwiek dźwięków był instrument na jakim grała w skupieniu. Odcięta od świata, myślała jedynie o tym, jakie następne klawisze powinna naciskać.
Nie zwracała uwagi na nic. Może i nawet nie mogła tego zrobić, biorąc pod uwagę to, iż teraz nie słyszała nic. Jakby nagle wszystko stanęło, tylko na chwilę, by mogła dać upust każdym emocjom, by mogła oczyścić swój umysł.
Nie wiedziała, kiedy on wszedł do pokoju. Mogła się tego domyślić, po charakterystycznym stukaniu jego butów, które przez echo, rozbrzmiewało po całym pomieszczeniu, zakłócając na chwilę ciche jej granie.Znajdując się już koło niej, odchrząknął, chcąc skupić całą jej uwagę na sobie. Podniosła głowę do góry, skupiając wzrok na jego rażących, czekoladowych oczach. Uśmiechnęła się lekko, po czym znowu wróciła do starej pozycji.
Usiadł koło niej, tak blisko, że sykali się bokami swoich ciał. I mimo tego, iż przez to, że przestała grać, zapanowała jeszcze większa, niemal idealna cisza, nie krępowali się. Mogli bowiem nic nie mówić, a tylko spojrzeniami przekazywać sobie uczucia.
Każdy jego ruch, każdy jego gest zapierał jej dech w piersiach. I mimo tego, że nie mogła przez chwilę oddychać, wdychała go całego, jakby był jej jedynym źródłem tlenu. Potrzebowała go do życia, była tego pewna. A on potrzebował jej. To wspaniałe uczucie, kiedy wiesz, że osoba, która jest całym twoim światem, odczuwa to samo.
Ale mimo tego, iż doskonale zdawali sobie z tego sprawę, nigdy nie powiedzieli sobie nawzajem, co czują. Ukrywali to, chociaż każdy mógł zauważyć jak na siebie patrzą. Może się bali. Może nie chcieli się angażować. Może i wmawiali sobie głupio, że między nimi nic nie ma. Ale obserwując ich teraz z daleka, może i nawet przez wielką szybę przed nimi, zauważysz chemię, jaka przez nich przepływa.
Zrobiło jej się gorąco. Nagła jego obecność, znowu wywołała falę motylków w jej brzuchu, znowu przebiegały jej dreszcze, kiedy tylko ocierał się ramieniem o jej, znowu jego zapach wywoływał u niej zawrót głowy.
A potem przerwał ciszę, kładąc swoje smukłe palce na klawiszach, delikatnie je przyciskając. Rozbrzmiał wysoki dźwięk, dobrze znanej jej piosenki. Ich piosenki. Tej, przy której pierwszy raz się pocałowali, przekazując sobie wszystkie uczucia.
Nie mogąc się powstrzymać, zaczęła grać razem z nim. Walka dźwięków, powodowała niesamowitą harmonię, której pozazdrościć im mógł nie jeden muzyk. Bo przecież oni sami są jedną wspaniałą harmonią.
Przestał grać. Odwrócił się w jej stronę, a ona czuła, jak brązowe tęczówki utkwiły w niej. Na jej twarzy zawitał lekki rumieniec, a sama nie chciała się odwrócić, wiedziała, że będzie jej słabo w spotkaniu z jego oczami. Przecież w nich tak dużo było. Tak dużo ciepła, tak dużo miłości. Mógłby ją karmić ich głębią. A ona mogła by żyć tylko z jego uczuć.
Chwycił jej dłoń, a ona miała wrażenie, że zaraz roztopi się, tak jej było gorąco. Chcąc czy nie chcąc, odwróciła się w jego stronę. Zawsze zastanawiała się, jak Bóg był wstanie stworzyć kogoś tak idealnego. On zawsze miał takie wielkie serce, zawsze się nią opiekował, ona była pewna, że nie dałby nikomu jej skrzywdzić.
- [T. I], jest coś, co już dawno powinienem ci powiedzieć - zaczął.
Po jej ciele przeszedł lekki dreszcz, kiedy ciszę zakłócił jego dźwięczny głos. Zawsze kochała go. I kochała jak śpiewał. Mogłaby słuchać go całymi dniami. Mogłaby żyć tylko słuchając jego. I tylko czując jego uczucia.
- Co takiego, Liam? - zdołała opanować drżący głos.
W pewnym sensie bała się. A co, jeśli chce jej powiedzieć, że jednak nic do niej nie czuje? Żeby zostali przyjaciółmi? Albo, że wyjeżdża i nie wie kiedy wróci? Bała się. Cholernie. Nie chciała, żeby coś mówił. Wolała, żeby nadal siedział cicho, przy niej, dostarczając jej tlenu.
- Odkąd cię poznałem, wiedziałem, że będziesz dla mnie kimś ważnym. Zawsze zastanawiałem się, skąd bierzesz tyle energi, ale też skąd bierzesz tyle powagi, kiedy trzeba. Zakochałem się w tobie, bo mimo, iż czasami się gubisz, cały czas wiesz co robić. Że mimo, iż czasami nie chcesz, zawsze niesiesz innym pomoc. Zakochałem się w tobie, bo uśmiech nie schodzi ci z twarzy, nawet w najgorsze dni. Bo zawsze uczucia innych są dla ciebie najważniejsze. Po prostu jesteś wspaniała...
Przybliżyła się do niego, składając pocałunek na jego ustach, tym samym nie pozwalając mu dokończyć przemowy. Cieszyła się, bo wreszcie jej to powiedział. A ona wiedziała, że teraz będą żyli długo i szczęśliwie. I chociaż ich historia może nie być prosta, zawsze będą wracać do siebie.


Zaproszenie zostały wysłane, dlatego proszę, aby w miarę szybko je zaakceptować!
Bardzo gratuluję nowym redaktorkom, ponieważ ciężko była wybrać spośród kilku imaginów jakie otrzymałam.
Wszystkim pozostałym dziękuję za udział w konkursie!

W imieniu swoim i reszty redaktorek witam nowe autorki.
Mam nadzieję, że spodoba wam się na naszym blogu :)

Pozdrawiam Natalia

4 komentarze:

  1. a wstawisz imaginy, które ci się podobały też? :) chcę mieć co czytać, a uwielbiam z waszej stronki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oczywiście :)
      wstawię wszystkie imaginy, które otrzymałam jak poprawię drobne błędy!

      pozdrawiam
      Natalia

      Usuń
  2. fantastyczne xx
    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, ze mój nie wygrał ;_;

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3