sobota, 2 marca 2013

Three Hundred Eighty - Eight

Larry - nie lubicie, więc nie czytajcie, bo potem są pretensje ;D 



Czy ja naprawdę to powiedziałem ? Przy tulu ludziach ? Nie wierzę, że zabrało się we mnie tyle siły, żeby w końcu wydusić z siebie zdanie, które teraz zniszczy mi życie. Nam. Zniszczy Nam życie ...  
W jednej chwili fanki zamilkły. W koło naszej piątki rozbłysły światła fleszy, które skupiały się głównie na mnie i Louis'ie. Kątem oka spojrzałem na Paula, który ukrył twarz w rękach, nie chciał już na mnie patrzeć. Chłopcom też odebrało mowę, chodź wiedzieli o Nas już od początku. W naszą stronę zaczęli przepychać się reporterzy. Nie wierzę ...
Na końcu mój wzrok padł na chłopaka stojącego obok mnie. Boo ze strachem rozglądał się po tłumie fanek. Szukał przynajmniej jednej, która  uśmiechnęłaby się na wiadomość, która będzie teraz sensacją i największą katastrofą.
Powoli chwyciłem drżącą dłoń mojego chłopaka i splotłem nasze palce w jedność. Głośno przełknąłem ślinę, a potem podniosłem głowę do góry, żeby udowodnić wszystkim jak bardzo jestem teraz szczęśliwy. Znienawidzą mnie za moje szczęście ...
- Loueh, Skarbie - szepnąłem cicho. Uszczelniłem uścisk naszych dłoni i delikatnie przekręciłem głowę w jego stronę. Był strasznie blady. Bał się. Tępo wpatrywał się w rażącą przestrzeń, w której błysk fleszy powiększył się w chwili, w której spojrzałem na niego. W końcu spojrzał na mnie nieprzytomnym wzrokiem.
- Obiecałeś. Obiecałeś, że Larry nigdy nie ujrzy światła dziennego - wydukał. Jego broda zaczęła drżeć, a potem na jego policzkach pojawiły się samotne, malutkie łezki, płynące z zaczerwienionych już oczu. Uh, zabolało. Moje kochanie .... on ...on płakał przez moją głupotę.  Bez zastanowienia podniosłem wolną rękę i kciukiem otarłem parę jego łez. Moje oczy zaczęły szklić się, serce bić dwadzieścia razy szybciej, do mojego brzucha wstąpiło uczucie mocnego ucisku, który czułem już po lewej stronie klatki piersiowej. To wszystko zaczęło się w momencie, w którym zobaczyłem Moje Słońce w takim stanie. Jego kolor tęczówek nie przypominał już lazuru, lecz jakiś odcień szarości pomieszany z resztkami błękitu.
- Przejdziemy przez to razem - wyszeptałem wypuszczając z pod powiek parę drobnych łez. Moje usta zaczęły drżeć. Znów zepsułem wszystko ... Moglibyśmy być szczęśliwi w cieniu sławy. 
- Obiecałeś, Harry - sapnął Boo, wyrywając swoją dłoń z mojego uścisku. Znów poczułem mocny ból w sercu, kiedy to zrobił. Po jego czynie, po sali rozniosły się krzyki fanek, które pewnie wielbiły Eleanor - wszystko zepsułeś, Hazz. Mogliśmy być ... 
- Nieszczęśliwi nadal ukrywając nasze szczęście ? - dokończyłem za niego, a policzki chłopaka zrobiły się jeszcze czerwieńsze i bardziej mokre - Bolałyby, prawda ? - spytałem przejeżdżając dłonią po jego policzku. 
- Ale popatrz co zrobiłeś ... - wydukał kierując wzrok w stronę tłumu fanek, paparazzi i sławnych ludzi, którzy krzywili się patrząc na nas. Nie tolerowali takiej miłości ? Zepsułem wszystko. Myślałem, że piekłem było ukrywanie się ... A teraz ? Co będzie teraz ? Powinienem żałować słów, które powiedziałem jakieś pięć minut temu ? Mam dwa wyjścia - żałować, spuścić wzrok i wyszeptać ''Nie, Larry nie istnieje'' lub po prostu wykrzyczeć, że go kocham i z podniesioną głową iść w stronę życie, którego brakowało mi podczas tej zabawy w kłamstwa.
- Kochanie, ja ... - szepnąłem, ale mój chłopak przerwał mi. 
- Zepsułeś mi życie - praktycznie wysyczał patrząc w moje oczy. Moje usta zaczęły robić się już sine. Przymknąłem oczy, żeby pozwolić bezwładnie wytoczyć się łzom. Dlaczego on nie wierzy, że będzie dobrze ? Jeszcze żadne zdanie nie zrujnowało tak mojej psychiki, jak te. N-na-naprawdę ? Ja ... zepsułem życie Lou ? Przecież ... możemy być szczęśliwy. Szczęśliwi jak cholera ! Przecież ... 
- Loueh, kocham Cię. Nie chciałem tego powiedz... - wymruczałem próbując opanować łzy, które będą teraz na pierwszych stronach wszystkich gazet plotkarskich.
- Nie, Curly - odparł bez zastanowienia. Spojrzał mi w oczy. Już obydwaj płakaliśmy. Nie zwracaliśmy uwagi na ludzi patrzących teraz na nas i śmiejących się pod nosem, że homoseksualiści mają uczucia ...
Brunet spojrzał jeszcze raz na tłum ludzi, a z jego oczu poleciało jeszcze więcej łez. Potem jego wzrok ponownie utkwił w głębi moich oczu. Boo cicho westchnął i lekko się zachwiał. Potem tak po prostu odwrócił się i powoli ruszył w stronę kulis zostawiając mnie samego. Stałem i patrzyłem na człowieka, który właśnie mnie wystawił, bo boi się wyznać światu prawdy. Z każdym jego krokiem, moje serce się kruszyło.

Zacisnąłem pięści. W mgnieniu oka wkoło mnie zaczął zgromadzać się tłum paparazzi i reporterów. Zaczęli wypytywać mnie o najróżniejsze rzeczy, robić zdjęcia. Śmiali się ze mnie, patrząc mi prosto w oczy.

'' Harry, jak długo ukrywaliście to przed światem ? '' 
'' Jak się teraz czujesz ? '' 
'' Louis właśnie z Tobą zerwał ? '' 
'' Harry, czy to wszystko to prawda ? '' 
'' A co z Eleanor ? '' 
'' Odpowiedz ! '' 
Nie  ... 
Dlaczego nie dacie nam spokoju ? ... 
Jesteśmy normalnymi ludźmi ... 
To nie ja rujnuję świat wam dlatego, że mam inną orientację ... Nie ... To wy niszczycie Nas, bo ją mamy. Bo mamy Siebie. Naszą miłość ... 
Zaakceptujcie nas ...
Proszę ... 
Jesteśmy tylko ludźmi ... 
Nie odpowiedziałem na żadne z pytań. 
Od razu ruszyłem za Moją Miłością
Zastałem go za kulisami. Siedział na podłodze. Płakał. 
- Loueh, przepraszam ... - szepnąłem siadając obok chłopaka. Delikatnie ucałowałem go w policzek, a potem wtuliłem się w jego ramię - Wybacz - poprosiłem cicho. 
- Nie mogę - zaśmiał się przez łzy. Wyprostowałem się i spojrzałem na niego. Przed oczami latały mi jakieś czarne plamy. Jak to nie może ? Dlaczego ? Chce zepsuć to wszystko, co staraliśmy się pielęgnować przez prawie trzy lata ? Trzy Lata .... 
- Kochanie, ale ... 
- Nie - odparł twardo - Wyśmieją mnie. Nas ... Wyśmieją nas - wymamrotał ocierając dłońmi mokre policzki. 
- Loui, spójrz na mnie - poprosiłem cicho. Chłopak z początku udawał, że nie słyszy. Udawał, że mnie nie ma. Że nie próbuję tego odratować ... - Popatrz - powiedziałem jeszcze raz - W końcu Boo spojrzał spojrzał na mnie przez łzy. Wyglądał strasznie. Był cały czerwony od płaczu. Do jakiego stanu go doprowadziłem ... - Musimy wie...
- To nic nie da, Harry - pociągnął nosem. 
- Musimy wierzyć - dokończyłem ściszonym głosem. Chłopak spojrzał na mnie, a potem na moje usta. Delikatnie uniosłem ich kąciki ku górze i starłem kciukiem łzy spływające po jego policzkach - Obiecasz mi ? - szepnąłem. Lou powoli pokiwał twierdząco głową i delikatnie się uśmiechnął. Spojrzałem w jego oczy i zwilżyłem usta językiem, żeby potem poczuć cudowny smak jego ust.

'' - Harry, myślisz, że tam będzie lepiej ? - spytał patrząc w dół. 
- Myślę, że tak - zaśmiałem się przez łzy i uszczelniłem uścisk naszych dłoni - Nie chcieli nas tu, więc może zaakceptują nas po drugiej stronie. 
- Mówiłeś, że powinniśmy wierzyć - kontynuował Boo. 
- Tak - odparłem cicho - Ale jestem już zmęczony ... 
- Nie dajesz rady, prawda ? - uśmiechnął się - Bo ja też ... 
Oboje cicho się zaśmialiśmy i spojrzeliśmy w niebo. Było dziś nad zwyczaj ładne. Nie było na nim żadnych chmur, lecz miliony cudownych gwiazd. 
- Kocham Cię, wiesz ? - szepnął przejeżdżając kciukiem po mojej dłoni. 
- Wiem. Ja Ciebie też, Kochanie - po moim policzku zaczęły toczyć się łzy. 
- Już na zawsze, prawda ? 
- Tak, Lou. Na zawsze ... 
Spojrzeliśmy sobie w oczy, a potem nasze ciała porwał wir wiatru unoszący się nad miastem. Lecieliśmy trzymając się za ręce i uśmiechając się. W końcu oboje poczuliśmy cudowny ból roznoszący się w środku naszych ciał i serc. 
Przepraszam, za to. Miłość strasznie boli, ale tam nas zaakceptują. Nie to co tutaj ... na ziemi, wśród ludzi, którzy się z nas śmiali ... Tam będzie lepiej, uwierz mi. 


Ostatnio są tu same pustki, więc postanowiłam się wysilić i napisać to. Przepraszam, że Larry, bo większość was go nie toleruje. Następny imagin postaram się dodać jak najszybciej, więc zbieram zamówienia xD : Z kim chciałybyście kolejnego imagina ? 

Miłej Soboty x

14 komentarzy:

  1. szczerze to rzeczywiście nie toleruję Larry'ego, ale przeczytałam z ciekawości, ponieważ tutaj praktycznie wszystkie imaginy są świetne, więc po przeczytaniu tego miałam łzy w oczach co nie zdarza się często :) piękny, naprawdę :) mam nadzieje że napiszesz jeszcze kiedyś coś takiego, może z innym bromance? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny <3 Uwielbiam Larrego ale tak tylko fikcyjnie.. Ten imagin jest wspaniały. Taki czuły i romantyczny. Miałam na prawde łzy w oczach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej, nie wierzę w Larrego, ale ten imagin był cudowny! Popłakałam się, z resztą, jak widzę, nie ja jedna :) Poprosiłabym następny z Niallem, albo Lou <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo że nie wierze w Larryego to uważam że ten imagin jest piękny, popłakałam się <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Hey There. I discovered your weblog the use of msn. This is an
    extremely neatly written article. I'll be sure to bookmark it and come back to learn extra of your useful info. Thanks for the post. I will certainly return.

    Stop by my blog ... win money for free online

    OdpowiedzUsuń
  6. I comment when I appreciate a article on a site or if I have something
    to add to the discussion. It's triggered by the sincerness displayed in the post I read. And after this article "Three Hundred Eighty - Eight". I was moved enough to post a commenta response ;) I do have a few questions for you if you tend not to mind. Is it simply me or do a few of these remarks appear like they are written by brain dead visitors? :-P And, if you are posting on other sites, I would like to follow anything fresh you have to post. Could you list all of all your public sites like your linkedin profile, Facebook page or twitter feed?

    My homepage: make money from home for free no scams

    OdpowiedzUsuń
  7. Heya this is kind of of off topic but I was wondering if
    blogs use WYSIWYG editors or if you have to manually code with HTML.
    I'm starting a blog soon but have no coding skills so I wanted to get advice from someone with experience. Any help would be greatly appreciated!

    Here is my webpage :: how to make money free

    OdpowiedzUsuń
  8. Very shortly this web site will be famous among all blogging and site-building visitors,
    due to it's good articles or reviews

    My website; scam free ways to make money online

    OdpowiedzUsuń
  9. Hi my family member! I want to say that this article is amazing, great written and
    include almost all significant infos. I'd like to peer more posts like this .

    Feel free to visit my weblog; free lost money search

    OdpowiedzUsuń
  10. I know this web site offers quality based content and extra information, is there any
    other web page which provides such data in quality?


    my web page ... play games to earn money

    OdpowiedzUsuń
  11. fvr gtbhnm7jh6u5gtfr4decf vrgbhn6ujy4gtfrdecfvrtgr
    W KOŃCU JAKIŚ DOBRY IMAGIN Z LARRY'M *-*
    Dobry? Hahahhahahha, nie. CUDNY, ŚWIETNY, NAJLEPSZY JAKI CZYTAŁAM *.*
    omg, jestem Larry Shipper, powiem Ci coś, okk? :D Dziękuję Ci za to :* Nie no, uwielbiam <3
    Nie mogę się już doczekać następnego imaginu x
    Od razu dodaję blog do "czytanych" na moim :)
    Zapraszam również do mnie, mam nadzieję, że wpadniecie ;]
    can-we-stop-this-for-a-minute.blogspot.com
    xox

    OdpowiedzUsuń
  12. nominuję cię do Versatile Blogger Award :)
    więcej informacji na moim blogu http://one-direction-imaginy-polish-fans.blogspot.com ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wieżę w Larry'ego al imagin cudowny. Popłakałam się. Zapraszam do siebie : http://love-1d-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Czemu jest Larry, a innych bromance nie?! Zawsze wiedziałam ze na waszej stronce są fajne imaginy, ale macie już wielki minus u mnie. Ja nie wierze i nie lubię Larry'ego, ponieważ wierzę i kocham Narry'ego, a najgorsze jest to ze nie ma żadnych fajnych imaginów czy opowiadań z nim. Skoro jest Larry to powinien być tez inne bromance. Zawiodłam się na Was.. Chyba przestane odwiedzać Waszego bloga. Nawet nie zamierzam tego czytać bo wiem ze by mi się nie spodobało >.<. Cóż to była moja opinia na temat Larry'ego naprawdę pomyślcie nad zakładką ze wszystkimi bromance bo nie istnieje tylko Larry także inne bromance takie jak Lilo, Lirry bądź Zarry, a to nie wszystkie z nich o dziwo. Co zdziwione? Hmm.. juz czuję ze fala hejtów idzie w moja stronę o to co napisałam :). Dobrze nie meczę Was już. Dziękuję dowiedzenia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3