niedziela, 10 marca 2013

Three Hundred Ninety - Two

Zimny weekendowy jesienny wieczór. Herbatka, laptop i powtórki seriali. Do tego rodzicielka krzycząca z kuchni o zbliżającej się kolacji. Mało interesujące odgłosy wiatru, przeszkadzały w pisaniu na czacie z kuzynką. Do momentu, gdy ktoś do mnie zadzwonił.
-Hejka, co robisz ? - zapytał zdyszany.
-No hej. Pisze z kuzynką, tą z Turcji. - powiedziałam.
-Ona jeszcze żyje ?! - zdziwił się.
-Harry, to nie było śmieszne. - oburzyłam się.
-Przepraszam.- wyszeptał.
-No, co chciałeś ? - zaciekawiłam się.
-A nudzi mi się i pomyślałem, że gdzieś pospacerujemy. - zaproponował.
-Oszalałeś ?! Jest ciemno ! - pomyślałam, że zwariował.
-No i ? - powiedział obojętnie.
-Dobra, za 30 min przyjdź po mnie. - powiedziałam.
-Ok. Będę. - pożegnał się.
Po zjedzeniu w pośpiechu kolacji w biegu ubierałam buty i cieplusi kardigan. W końcu jest późna jesień i w dodatku wieczór.Wychodząc krzyknęłam, że ma nie zamykać domu bo nie wiadomo kiedy wrócę. Przed bramką stał już zniecierpliwiony Lokers. Szliśmy najpierw wąskimi uliczkami osiedla, potem przeszliśmy przez parę płotów i znaleźliśmy się przy leśne drodze.
-Wchodzimy ? - zapytał z nuta podekscytowania.
-Niech Ci będzie. - burknęłam.
-Ciemno tu. Poczekaj poświecę telefonem.- już wyjmował telefon, gdy wyjęłam mu go z ręki.
-Nie. Jestem odważna i damy radę przecież iść po ciemku, prawda ? - upewniłam się.
-Oczywiście. - odpowiedział.
Idąc rozmawialiśmy o szkole, o kłopotach i naszej przyjaźni. Przez przypadek wpadłam na dwa drzewa i potknęłam się prawie o krzak, z czego nie mógł przestać się śmiać. Czułam się okropnie w tym mrocznym miejscu, ale nie powiedziałam mu tego. Pewnie zaczął by gadać, jaka ja jestem strachliwa. Do czasu ....
-Ej widziałeś to ? - przestraszyłam się.
-Co ? - zdziwił się bardzo.
-No tam coś biegło ! - panikowałam.
-Masz haluny [T.I]. - uspokajał mnie.
-Nie. Tam coś było ! - próbowałam go przekonać.
*szmery w krzakach*
-Cholera jasna ! Uciekajmy ! - krzyczał.
-Jezu Chryste, A NIE MÓWIŁAM ?! - wrzeszczałam pretensjonalnie.
- Przestań bo to coś chyba za nami idzie ! - uciszył mnie.
-A mama mówiła, że jest już ciemno i zimno. I w lasach jest wilg... - nie dokończyłam.
-Cicho bądź. To coś nas zgubiło. - odetchnęliśmy z ulgą.
Usiedliśmy przy drzewie i próbowaliśmy stwierdzić, gdzie jesteśmy. Bez skutecznie. Na dodatek Harry zgubił swój telefon.. Zero kontaktu. Zero pomocy. Tragedia. Postanowiliśmy jednak wracać do domu. Idąc byliśmy bardzo ostrożni, patrzyliśmy po czym idziemy i gdzie się kierujemy. Na złość musieliśmy coś odwalić. Wpadliśmy oboje w błoto. No świetnie. Wtedy znowu coś ruszyło się w oddali, na dodatek prosto na nas ! 
-O staaaary ! Wiejmy ! - krzyknął przewracając się.
-Wstawaj Styles ! Uciekniemy "temu czemuś" ! - byłam bliska płaczu.
-Nie dam rady. Boli mnie noga. Ty się ratuj ! - wszystko wyglądało jak w pospolitym horrorze. 
- Nie rób mi tego ! Pomogę ci wstać. No rusz się Harry ! - krzyczałam, prosząc go, aby wstał.
- Kocham Cię. - wydukał.
-CO ?! - krzyknęłam zdziwiona.
-Idź się ratuj. - prosił.
-Nigdy, wiedź, że ja też coś do Ciebie czuję .... - rozkleiłam się.
- I skoro zbliża się mój koniec, muszę Ci coś jeszcze wyznać. - w jego oczach było widać przerażenie.
- Mów ! -zdenerwowałałm się.
-To ja w wieku 6 lat zabiłem twojego chomika .... - ucichł.
- CO ?! Stanleya ?! - zabrakło mi słów.
-Tak. Przepraszam. - posmutniał.
-Od 13 lat to przede mną ukrywałeś ?! Takich rzeczy się nie robi bo przyjaciele nie zabijają chomików ! - rozkleiłam się na dobre.
-Musiałem to powiedzieć bo nie będę wstanie umrzeć z  wyrzutami sumienia. Wybaczysz mi ? - zapytał łazmiącym się głosem.
- Dobrze, ale Ty nie umrzesz ! - krzyczałam.
-Zimno mi [T.I]. - wyszeptał. 
-Harry, ale to "coś" zniknęło. Nic Ci nawet nie zrobiło ! - próbowałam to wszystko ogarnąć.
-Ale ja czuję, że nadszedł mój czas .... Żegnaj .... - przycichł.
-Hazz ! Hazz ! Obudź się. Ja prdl wstawaj, proszę Cię. Kocham Cię, nie odchodź. - to wyglądało ja w głupim romantycznym filmie.
-Skoro Ty umierasz ... Ja też. Podaj mi swój scyzoryk. - rozkazałam mu.
-Nieee tyl... - któś mu przerwał.
*słychać oklaski w oddali*
-Udało się. - podskakiwał Zayn.
-To było takie romantyczne. Awwwwwwww ! - sztucznie zachwycał się Niall.
-A wy co tu robicie ?! - krzyknęliśmy w jednym momencie z Harrym.
- To nasza sprawka. - powiedziała Louis.
- CO?! - zdziwiliśmy się.
-No bo wy ukrywaliście swoje uczucie i trzeba było wam pomóc .... -gadał Liam.
-W taki sposób ?! - darłam się na niego.
-To wszystko Zayn. - powiedzieli Louis, Liam i NIall.
-Ale wy to zrealizowaliście ! - wygarnął im Hazz.
- To idziemy do domu ? - zapytał Zayn .
-Nie żyjesz Malik ! - po czym zaczęliśmy go gonić.


*-*
Dawno, ale to bardzo dawno nic nie dodawałam, ale to przez szkołę i kochanych rodziców, którzy założyli hasło na komputer ;3 Był troszkę inny lecz to uległo zmianie przez moją nieuwagę i przypadkowe usunięcie xD
Do następnego ;D + Za wszelkie błędy przepraszam najmocniej, ale czekam na wizytę u okulisty ;p

15 komentarzy:

  1. I'm really enjoying the theme/design of your site. Do you ever run into any web browser compatibility problems? A number of my blog readers have complained about my site not operating correctly in Explorer but looks great in Firefox. Do you have any ideas to help fix this issue?

    Visit my webpage :: free money order

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha xd Świetny imagin :D Ja tu ze strachu czytam na jednym wdechu, a okazuje się, że to sprawka tych debili xd Ale słodkie<3 Czekam na następny ;* Zapraszam też do mnie:
    can-we-stop-this-for-a-minute.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebisty imagin :)
    po prostu cudo
    ja żadnych błędów się nie dojrzałam
    jeszcze raz super pomysł

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny ;p

    http://totaleclipseoftheheart69.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. hahahahhahah no to przyjebałaś z tym chomikiem!
    Zapraszam do siebie Opowiadanie o Niallu i Julii:
    jakkochactojuznazawsze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. ahahahahahahahh OMG , najlepszy Imagin jaki czytałam .
    Dziewczyno ale ty masz niesamowitą wyobraźnie .
    Więcej Takich x DD

    OdpowiedzUsuń
  7. omg pobeczałam się ze śmiechu :) rzeczywiście, wyobraziłam sobie to jak na jakimś filmie romantycznym. boski efekt, i ten Zayn na końcu xD kocham to <33

    OdpowiedzUsuń
  8. Chce mi się śmiać . xD
    Biedny chomik . . . . Buhaha . Jak Styles mógł coś takiego zrobić . ;d

    OdpowiedzUsuń
  9. hahaha , nie no .. cudowny ♥ hahahaa . to było .. piękne :) hahaha ,nie mogę się przestać śmiać :D xx

    OdpowiedzUsuń
  10. hehe nie no super to ja zabiłem ci chomika to mnie rozwaliło czekam na nn http://foreverloveonedirection1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Asking questions are really good thing if you are not understanding
    something entirely, but this paragraph offers pleasant understanding yet.


    Feel free to surf to my web page; make money from home free

    OdpowiedzUsuń
  12. Końcówka zmiotła mnie z krzesła! Co za okrutny żart! Już sobie wyobrażam, jakbym się z nich śmiała na miejscu Zayna ;D

    "Jesteś tuż obok. Ale ilekroć wyciągam rękę, chwytam tylko powietrze, przesiąknięte zapachem twoich niebiańskich perfum. Ich zapach, przenika mnie, jak narkotyk penetruje każdą komórkę mojego organizmu. Byłby w stanie doprowadzić mnie do ekstazy, gdyby był ... bliżej."
    --> www.catsbooksandally.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. It's really a great and useful piece of information. I'm glad that you
    shared this useful info with us. Please stay us informed like this.
    Thank you for sharing.

    my web page: urządzenia do waty cukrowej

    OdpowiedzUsuń
  14. Harry zabił Mi Stanleya!
    Ale tak na serio Imagin świetny, jeden z lepszych jaki czytałam! xoxo

    OdpowiedzUsuń
  15. Dawno się tak nie śmiałam przy imaginie ;) fajny ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3