wtorek, 19 marca 2013

Three Hundred Ninety - Six


Dzisiejsze czasy są okrutne. Ludzie stworzyli sobie jeden ideał człowieka na którym wszyscy mają się wzorcować. Właściwie, nie ludzie lecz pieniądze. Czasami nawet i one nie grają w tym większej roli, jeśli masz inne poglądy po prostu Cię wyśmieją. Zwykli ludzie mają ciężko, a ja? Może opowiem wam trochę o sobie:
  Jestem [t.i]. Na pozór zwykła dziewczyna, lecz moja historia nie pozwala by tak powiedzieć. Od początku nie miałam łatwo. Moja mama zmarła przy porodzie, zostałam sama z ojcem. Tata... tak, to dość trudny temat. Wiele razy chciał mnie oddać do domu dziecka. Nie chciałam tam iść choć chwilami wolałabym być tam niż przy pijanym ojcu. Tata pił, brał narkotyki, mieszał się w kradzieże czy nawet zabójstwa. Wiele razy kiedy policja odwiedzała nasz dom uciekał ze mną. Czasami spałam bez dachu nad głową na mrozie. Kiedy był już dobrze wstawiony bił mnie, molestował. Było ciężko, jednak ani razu nie chciałam uciec, iść po pomoc. Nie wiem czy to przez strach. Po prostu wolałam mieć takie ojca, jak płakać godzinami przy dzieciach, które były równie okrutne jak ich rodzice. Nawet w najgorszym scenariuszu nie chciałam tam iść. Pech chciał żeby nie poszło po mojej myśli. Trafiłam tam. Tata zapił się na śmierć. Nikt nie chciał się mną zająć. Cała rodzina wyparła się nas. Dom Dziecka- jeden z największych koszmarów w moim życiu. Nie byłam tam długo, zaledwie 4 miesiące. Powiecie: Co mogło wydarzyć się przez 4 miesiące? Już wam mówię.
 Czasami zastanawiacie się jak ta jest być odtrąconym, prawda? Każdy choć raz wyobrażał sobie jak to jest. Ja nie musiałam nad tym myśleć. Dzieci. Na pozór grzeczne, niewinne, a jednak ileż w nich nienawiści. To co wydarzyło się tam w pewnym sensie nadal trwa.
  Poznałam tam chłopaka. Jeremy. Mogłoby się wydawać, że ten chłopak był ideałem. Nie takim ideałem stworzonym przez społeczeństwo. To był zwykły, prosty, mój ideał. Przynajmniej podczas pierwszych dni przyjaźni. Nigdy nie spodziewałabym się, że będzie mnie gwałcił do czasu, aż wyjdzie z tego piekła. On wyszedł, ja zostałam. Do dziś nie mogę powiedzieć o tym nikomu. Potem po prostu wywalili mnie stamtąd. Było dobrze dopóki nie pojawił się on.
 Milioner choć bardzo skromny. Wysoki, dobrze zbudowany. Wszyscy mimo mimo jego młodego wieku mówili na niego Pan Jones. Chociaż ja wolałam Nathan. Pomógł mi zaraz po wyjściu z domu dziecka. Opiekował się mną. Był bardzo miły. Rozkochał mnie w sobie. Za każdym razem tonęłam w jego niebiesko-zielonych tęczówkach. Uwielbiałam czochrać jego kasztanowe włosy. To wszystko było takie idealne.. Zbyt idealne. Znając mnie i moje szczęście musiało coś się wydarzyć. Spodziewałam się różnych scenariuszy, ale takiego nie. Chciałam skończyć szkołę, chciałam mimo mojej przyszłości i tych zdarzeń znaleźć pracę, założyć rodzinę. Wszystko układało się idealnie, tylko ta szkoła.. Nikt nie chciał przyjąć sieroty do szkoły, nie mówiąc już o pracy. Starałam się jednak być silna i walczyłam. Codziennie chodziłam po mieście i szukałam czegoś. Zwykła praca na kasie w sklepie... chociaż to.
  To było tydzień temu. Zwykłe, szare, październikowe popołudnie. Żółte liście powoli spadały z drzew. Szłam powolnym krokiem. Jesienny wiatr lekko muskał moje policzki. Moje mokre od płaczu policzki.
  Spotkałam go w kawiarni. Całował się z jakąś brunetką. Typowa scena z filmów. I jeszcze to ''To nie tak jak myślisz, kochanie..''. 
  Teraz siedzę zrezygnowana na chodniku. Kolejne łzy tworzą mokrą ścieżkę na moich policzkach. Tyle czasu, a ja ciągle płaczę... Mogłoby się zdawać: ''Zdradził Cię!I za czym jeszcze płaczesz?!''. Może dla innych to pestka, ale kiedy się do kogoś przywiążesz nie jest tak łatwo się od niego oderwać. Nie mam już domu, nie mam miłości, nie mam niczego.
 -Co się stało?- usłyszałam męski głos.
Cóż za człowiek. Kto by pomyślał, że w dzisiejszych czasach są ludzie, którzy jeszcze troszczą się o innych...
-Słyszysz mnie? - posiadacz tego głosu uklęknął koło mnie.
-Ja? - odwróciłam głowę w jego stronę i szepnęłam cicho.
Ujrzałam dość wysokiego bruneta o czekoladowych oczach. Można rzec ''ideał'' choć wolę nie. Już tyle 'ideałów' okazało się nic nie wartym materiałem na 'Miss XXI wieku''.
-Tak- zaśmiał się cicho.- Co się stało? - powtórzył.
Zdziwienie? Tak, właśnie takie uczucie przeszło przeze mnie.
-Mogę Ci zaufać? Nie skrzywdzisz mnie? - powiedziałam prawie niesłyszalnie.
-Obiecuję. - lekki uśmiech zagościł na twarzy chłopaka.
Opowiedziałam mu całą historię. Każdy potrzebuje człowieka, któremu mógłby się wyżalić. On, Liam wysłuchał mnie jak nikt. Przytulił i szepnął do ucha: ''On nie jest wart Twoich łez''. 

Wspominam tę chwilę tak, jakby była wczoraj. Już tyle czasu minęło...
-[t.i]! Chodź! Bo się spóźnisz na własny ślub! - usłyszałam głos zza drzwi.
-No to idę.- Odstawiłam pudło ze starymi zdjęciami na szafę. Nikomu już nie są potrzebne...
-[t.i]...- kolejne zniecierpliwione głosy nawoływały mnie.
Kto by pomyślał, że chłopak, który 'znalazł' mnie na ulicy, wysłuchał, przytulił, już za kilka minut stanie się moim mężem.

~*~
*-* pisałam to kilka tygodni :D Cały czas coś poprawiałam, aż padł mi dysk i całe moje starania diabli wzięli. Chciałam go jednak dodać i jest! :D + Przepraszam, że ostatnio nic nie dodawałam, ale siedziałam czasami po kilkanaście godzin nad imaginami, a pod postem były 2-3 komentarze :c ale wracając: Jak wam się podoba? :)
 
                                                                                               Karola

10 komentarzy:

  1. Awww... jakie szczęśliwe zakończenie *-* Lubię takie. Szczęście, szczęście wszędzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny bardzo :)

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  3. awww jakie super <3
    zapraszam do siebie opowiadanie o Julii i Niallu:
    jakkochactojuznazawsze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Awwwww <333333 zapraszam do siebie www.0ne-direction.blogspot.com [wybaczcie ] super imagin,bardzo mi się podobał :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  5. doczekałam się Liam'a <3
    dziękuje :-)
    Zapraszam do mnie : http://blog-onedirectioncarolinaeleanor.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Słodki :) ale ten natłok wydarzeń na początku wydaje się trochę nienaturalny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mega wspaniały!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Meeeeega jest idealny ale nie wiem czy sa idealy w 21 wieku ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3