piątek, 5 kwietnia 2013

Four Hundred Eleven


Jedno wydarzenie a potrafi zmienić tak wiele . Jeden błąd a wymagał tak wiele poświęcenia . Dlaczego ? Żebyś był szczęśliwy . Chciałam tylko jednego . Twojego szczęścia . Teraz widzę , że popełniłam błąd . Gdybym wtedy nie uciekła ... Dzisiaj niewykluczone , że siedzielibyśmy razem na kanapie w ciepłym mieszkaniu a nie na ... Cmentarzu ... Pomimo że mnie nie widzisz i nie słyszysz ja tu jestem. I uwierz mi , że zawsze będę ...
- Ale przeżyje ? - dopytywałam z przejęciem doktora
- Tak . Jego stan jest stabilny . To że jest w śpiączce nie znaczy , że umiera . Miejmy tylko nadzieję , że obudzi się jak najszybciej ...
O co chodzi ? O wypadek . "Harry Styles , najmłodszy członek zespołu ONE DIRECTION miał w nocy wypadek samochodowy . Nie wiadomo czy udało mu się z niego wyjść cało ..." - takie tytuły zdobiły artykuły pierwszych stron gazet na następny dzień . Sensacja , nieprawdaż? Wszyscy myśleli tylko 'jakby tu na tym zarobić' ... A nie pomyśleli co czują przyjaciele , rodzina ... Ogółem najbliżsi ...
Pamiętam dzień w którym się obudziłeś ... Niestety ... Przyszłam za późno ...
Stanęłam jak wryta . Nie wierzyłam własnym oczom w to co widzę . Eva i Harry ... Całowali się . Ruda , podła , wstrętna menda ... Nienawidziła mnie od początku naszej znajomości . Kiedy Styles stał się sławny , jak każda , plastikowa dziewczyna (czyli 3/4 naszej klasy) na niego poleciała . Nie za charakter tylko za pieniądze i sławę . Ja dostrzegałam w nim to czego reszta nie widziała . Był cudownym , uczuciowym chłopakiem . Ideałem każdej dziewczyny . Jednak odpuściłam , bo to przecież wiadome , że taki chłopak jak on nie zainteresuje się takim kimś jak ja ... Los jednak chciał inaczej ...
Kiedy zaczęliśmy się spotykać Eva tylko czekała na nasze rozstanie ...
Teraz , kiedy po dwóch tygodniach miałam okazję aby znów zacząć cieszyć się życiem na nowo , razem z nim ...
- Ty do mnie ? - zapytał odrywając się na chwilę od dziewczyny
- Emmm ... Ja .. Ja przepraszam . Pomyliłam sale ... - odrzekłam po czym cicho zamknęłam drzwi .
Jak tylko najszybciej mogłam wybiegłam z tego przeklętego miejsca . Uciekłam ... Nie zawalczyłam ... Dlaczego ? Bo widziałam w twoich oczach , że byłeś szczęśliwy . A twoje szczęście było dla mnie najważniejsze ...
Amnezja ... Jedno słowo a zmienia tak wiele ... To tak samo jak by w trakcie gry stanąć na nieodpowiednim polu i cofnąć się na start , następnie ponownie  zaczynając swoją tułaczkę do mety ...
Nie miałam kontaktu ani z tobą , ani z resztą chłopaków , pomimo że pisali , dzwonili ... Nie chciałam wszystkiego psuć . Jako twoja dziewczyna chciałam żebyś był szczęśliwy . Eva ci to dawała a mnie ... Przecież nie pamiętałeś ...
Siedziałam na naszym wzgórzu bezczynnie wpatrując się w panoramę Londynu .
Pamiętam kiedy przyprowadziłeś mnie tu po raz pierwszy . Powiedziałeś , że o tym miejscu wiedzą tylko wyjątkowe osoby . Takie jak ja . Wtedy też zaczął się nasz związek . Ciekawi mnie tylko , czy Evę też tu przyprowadziłeś ...
Słońce już dawno schowało się za horyzontem . Ja jednak nadal siedziałam . Miasto nocą ... Właśnie takie lubiliśmy najbardziej .
Zaczęło się robić coraz chłodniej a na sobie miałam tylko dżinsowe rurki i top na ramiączkach. Jednak nie dawałam za wygraną . Wspomnienia były silniejsze ode mnie ...

Usłyszałam czyjeś kroki jednak się nie odwróciłam . Nie potrafiłam . Byłam jak zaczarowana. Byłam w transie ...
- Nie boisz się siedzieć tu w nocy tak całkiem sama ? - zapytałeś siadając koło mnie . Ja tylko się zaśmiałam pod nosem i spojrzałam na ciebie . Twoje oczy wpatrywały się we mnie z radością , ekscytacją i zaciekawieniem . Właśnie ten wzrok lubiłam najbardziej .
Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej kiedy w mojej głowie wymalowało się kolejne wspomnienie . To kiedy mieliśmy po 18 lat . Dzisiaj jest tak samo . Z jednym wyjątkiem ... Dzisiaj jesteśmy starsi o 4 lata .
Powiał chłodny wiatr przez co na moim ciele pojawiła się gęsia skórka .
- Zimno ci ...
- Nie ... - powiedziałam po raz pierwszy dzisiaj - Jest w porządku ...
- Właśnie widzę ... Masz ... - oznajmiłeś jednocześnie zakładając mi swoją marynarkę na ramiona . Do mojego nosa dobiegł zapach bardzo dobrze znanych mi męskich perfum . Od razu się nim zaciągnęłam aby zapamiętać go na dłużej jak i nie na zawsze . Ponownie przerwałeś moje rozmyślania
- Co taka piękna dziewczyna jak ty robi tutaj sama ?
- Wspominam ... - odpowiedziałam krótko patrząc w dal
- A co , jeśli wolno zapytać ?
- Mile spędzone chwile z bardzo ważną dla mnie osobą , która niestety ... Mnie nie pamięta ...
- Co ?! Jak to ?! Jak w ogóle można zapomnieć o takiej osobie jak ty ? - zaśmiałeś się
- No widzisz Harry ... Jednak można ...
- Skąd znasz moje imię ?
- Ja ... Ymmm ... No bo ... Ty przecież ... Jesteś w tym zespole One Direction ... - wymyśliłam na szybko - Trudno by cię nie znać zwłaszcza , że jeszcze kilka miesięcy temu gazety dudniły o wypadku i w ogóle ...
- Właśnie ! Już wiem kim jesteś ! Wiedziałem , że skądś cię znam !
W tym momencie moje serce przestało na moment bić . Przypomniałeś sobie ? Pamięć wróciła ? Będzie szansa na to żebyśmy ...
- Ty jesteś tą dziewczyną która pomyliła sale . - dokończyłeś z triumfalnym wyrazem twarzy . Mój świat zawalił się ponownie . Po raz drugi spotyka mnie to samo ...
- Emmm ... No tak ... Dokładnie ... Wiesz co ... Ja chyba powinnam się zbierać . Jest już późno . Robi się coraz zimniej ... - oznajmiłam po czym zerwałam się na równe nogi . Ściągnęłam marynarkę którą chwilę później ci oddałam - Dzięki . To ... Cześć ...
- Zaczekaj ! - krzyknąłeś łapiąc mnie za rękę i stając naprzeciwko mnie - Powiedz mi chociaż jak masz na imię.
- [T.I]
- [T.I] - powtórzyłeś za mną szeptem
Takie banalne wspomnienie a jednak znaczy wiele . Dlaczego ? Bo to właśnie wtedy nasza miłość zaczęła rodzić się na nowo ...
Od tamtego momentu przychodziłam na nasze wzgórze każdego wieczora . Tak jak i ty . Tym oto sposobem minął kolejny rok . Nie było dnia żebyśmy się nie spotkali . Nie potrafiliśmy bez siebie wytrzymać . Niestety mimo wszystko ... Nie przypomniałeś sobie niczego z "poprzedniego życia" ...
- To pójdziesz ze mną na te zakupy czy nie ...
- A mam inne wyjście - zaśmiałam się - Szykuj się . Będę za 5 minut . - dokończyłam po czym się rozłączyłam .
Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami . Został zaledwie tydzień . Harry oczywiście jak to Harry . Prezentu dla kobiety bez pomocy kobiety nie kupi ... Dlatego też ja musiałam wybierać prezent dla jego mamy , siostry i ... Evy ...
Harry zaprosił mnie na święta do siebie . Odmówiłam . Nie mogłabym tak po prostu wejść do jego domu . Musiałabym wyjaśniać jego rodzinie dlaczego "zniknęłam" i w ogóle .
Po czterech godzinach łażenia mieliśmy już prezenty dla wszystkich ... Z wyjątkiem Evy ...
Weszliśmy do jubilera . Harry od razu podążył w kierunku pierścionków .
- Który ci się podoba ? - zapytał
Spojrzałam na wszystkie od góry do dołu . Wszystkie były cudowne jednak moje serce skradł jeden . Z białego złota wysadzany drobnymi , granatowymi cyrkoniami
- Ten . Jest cudowny ... - oznajmiłam wskazując na przedmiot . Poprosiłeś sprzedawcę aby go wyciągnął . Po chwili go mierzyłam . Pasował idealnie . Jakby był wykonany specjalnie dla mnie . Uśmiechnąłeś się szeroko .
- Wezmę go . Tylko proszę zapakować w jakieś specjalne pudełko . To na oświadczyny ... - oznajmiłeś
Od tamtej chwili już cały dzień chodziłam przybita. Chciałeś się jej oświadczyć ... W wigilię Bożego Narodzenia ... Szczęściara ...
- Hej ... [T.I]  ... Słuchasz mnie w ogóle ? - zacząłeś mi machać przed oczami . Zatrzymałam się i westchnęłam ciężko  - Co się stało ?
- Ja ... Harry ... Ja nie mogę ... Przepraszam ... - oznajmiłam po czym cię wyminęłam i pobiegłam do wyjścia.
Obraz zaczął się zamazywać . Nie widziałam prawie niczego . Wiedziałam tylko tyle , że znajdowałam się na dworze .
- [T.I] uważaj ! - usłyszałam krzyk po czym poczułam silny ból nad którym nie byłam w stanie zapanować . Podbiegłeś do mnie . Klęknąłeś koło mojego ciała jednocześnie unosząc mnie delikatnie i podtrzymując . Niestety twój ruch sprawił , że ból stał się jeszcze bardziej intensywny .
- [T.I]  , proszę ... Nie zostawiaj mnie . Potrzebuję cię ... Ja bez ciebie nie potrafię żyć .
- Harry ... Kocham cię ...
- Ja ciebie bardziej ... - uśmiechnąłeś się delikatnie przez łzy
- Musisz coś wiedzieć ...
- Co ?
- Ja ... Nie znałam cię z gazet czy z telewizji ... Przed wypadkiem ... Ja ...
Nie dokończyłam . Straciłam przytomność . Następnie zasnęłam ... Na zawsze ....
Od tego wydarzenia minął tydzień . Dzisiaj jest właśnie 24.12 ... Mój pogrzeb . Siedzisz teraz na ławce koło mojego grobu i płaczesz . Wiem że to boli . Zwłaszcza że dowiedziałeś się
prawdy o nas . Jednak nadal nie wiedziałeś dlaczego uciekłam wtedy ze szpitala . Zapewne nie dowiesz się tego za szybko .

- Wiesz [T.I] ... - odezwałeś się po dłuższej chwili - Ten pierścionek ... On był dla ciebie ... Tak ... To właśnie tobie chciałem się dzisiaj oświadczyć  . Dlatego tak nalegałem żebyś spędziła święta ze mną i moją rodziną . To Boże  Narodzenie miało być wyjątkowe . Szczególne . I właśnie takie jest ... Szczerze to aż za bardzo ... Pogrzeb w dniu w którym powinno się świętować ... Z pewnością nigdy go nie zapomnę ...Obiecałem sobie , że choćby nie wiem co się działo to dzisiaj ci się oświadczę . A zapewne wiesz , że ja obietnic dotrzymuję ... A więc [T.I] ... Czy zechcesz sprawić mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną? Mam nadzieję , że opowiedziałabyś 'tak' . Uwierz mi ... Byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na całym świecie ... - oznajmiłeś po czym położyłeś pudełko z pierścionkiem na trumnie .
Wstałeś , otarłeś z łez policzki na których miejsce i tak wpłynęły nowe . Zacząłeś odchodzić . Jednak po chwili przystanąłeś i jeszcze raz odwróciłeś się przodem do grobu
- Obiecaj , że zawsze będziesz przy mnie - wyszeptałeś przez łzy - I że mnie nie opuścisz ... Aż do śmierci ...

------------------------------------
Cześć wszystkim !
Jest to mój pierwszy imagin tutaj i nie ukrywam iż jestem tym faktem strasznie podekscytowana :)
Jeśli chodzi o to kim jestem to w zakładce O AUTORKACH znajdziecie o mnie kilka informacji , chociaż wątpię w to , żeby komuś to było na coś potrzebne :) Przecież jestem tylko zwyczajną nastolatką xD
Wiem , że pierwszy imagin i od razu smutny , no ale jakoś tak wyszło ... Mam jednak nadzieję , że się spodobał :)
Jednoparty będę dodawać co trzy dni żeby nie było mnie tu za mało , ani broń Boże za dużo :)
Do następnego ...

17 komentarzy:

  1. Poryczałam się...dziewczyno, masz talent! ;')

    OdpowiedzUsuń
  2. O mój Boże to jest CUDOWNE! Aż mi się łezka w oku zakręciła. Jak twoje imaginy mają być tak dobre jak ten, to zaliczam cię do grona moich ulubionych autorek :)
    Zapraszam do mnie :3

    OdpowiedzUsuń
  3. o matko, dziewczyno. Skończyłam czytać nie zdając sobie sprawy że mam twarz w łzach. Cudowne, pisz tak dalej! :')

    OdpowiedzUsuń
  4. jej, ryczę jak głupia.
    ale to jest idealne, masz ogromny talent, czekam na kolejny imagin! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały!!!!!!!!!
    K.

    OdpowiedzUsuń
  6. jaki piękny..rycze jak zawsze <3

    K.CL

    OdpowiedzUsuń
  7. The mοгe you attempt to quіt, the ѕtronger уour wіllpоωer ωill tuгn intο,
    and уоu'll ultimately quit for great.

    Take a look at my homepage: v2 cigs coupon code

    OdpowiedzUsuń
  8. Już mi lecą łzy .
    Perfekcyjny w każdym calu .

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny *_*
    Masz talent <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Cartomizеr іs thе devicе in ωhich
    a сartгidge and an atοmizeг,
    cоmbined in a рroteсted manneг.

    Feel free to visit my ρagе ... v2 cigs coupon

    OdpowiedzUsuń
  11. wzruszający, cudowny
    zazdroszczę talentu <3

    OdpowiedzUsuń
  12. E сigs thаt in nο way sеem to be cigs
    can be сorrectlу арplied to disguiѕe the truth that one paгticular has a smoking hаbit.


    Ηere is my web blog ... v2 Cigs Coupon

    OdpowiedzUsuń
  13. The overall outward appеаrances of
    theѕe v2 cigs vаries еxtensively fгom оrganіzatіon to enterprise, and iѕ withоut a dοubt 1 of the іdeal сapabіlitiеs οf the
    item.

    Here is my hοmepаge v2 cigs coupons

    OdpowiedzUsuń
  14. Making use of flex belt brings along with it a quantity of advantages that cannot be overlooked.


    Review my webpage: flex Belt reviews

    OdpowiedzUsuń
  15. You do not have to invest hours at the health club or exert so a lot work
    and energy in carrying out work out just to be able to tone your muscle tissues.


    Also visit my web blog - Ning.Com

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie ma to jakporyczeć się na lekcji w szkole! Cudny :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3