czwartek, 4 kwietnia 2013

Four Hundred Five


Hej! Z tej strony Eliza. Od teraz podpisuję się jako Kumiko. Nie będę dodawać tutaj za często ima ginów, gdyż mam dużo nauki w szkole, a druga technikum to już nie zabawa. Mam też dużo problemów i nie byłabym nawet w stanie. Wracam często późno wieczorem ze szkoły, albo z wolontariatu i nie mam siły już na pisanie ima ginów.
Ahh! I proszę autorki, aby nie dodawały dzisiaj imaginów, ani żadnych informacji, gdyż myślę że warto przeczytać informację pod imaginem ^^
~*~

Zmierzałam właśnie do znienawidzonego przeze mnie budynku. Właściwie to nie tylko przeze mnie, a także przez większość, albo i nawet wszystkich nastolatków. Szkoła… Powinnam tutaj czuć się bezpiecznie, że nic mi się nie stanie. Jednak za każdym razem, gdy wchodziłam do niej byłam obiektem kpin i popychadłem. Za każdym razem łzy cisnęły mi się do oczu, ale starałam się być twarda. Nie chciałam okazywać swojej słabości. Powoli weszłam do środka. Rozejrzałam się dookoła, nie było sporo ludzi, a najgorszej grupki nie było w głównym holu. Lekko odetchnęłam jednak wiedziałam, że szykują pewnie coś gorszego. Powoli pokierowałam się do swojej szafki, trochę byłam spięta i czułam, że jest coś nie tak. Podeszłam do swojej szafki, na której sprayem były napisane różne wyzwiska. Zacisnęłam mocno pięści i rozejrzałam się dookoła, na końcu korytarzu stała grupka dziewczyn i podśmiewały się. Pokręciłam z niedowierzaniem głową. Nie sądziłam, że są do tego zdolne. Otworzyłam szafkę i wyjęłam potrzebne mi podręczniki. Nie przejmując się dziewczynami, ominęłam je i pokazałam im środkowy palec. Śmiechy ucichły, podniosłam do góry głowę i stanęłam pod klasą. Zaczęłam bawić się telefonem i odpisywać na smsy. Nie zwracałam już na nikogo odwagi, postanowiłam stawiać się im i nie dać. Pierwsze co wpadło mi do głowy to pójście do pedagoga szkolnego i zgłoszenie całej sprawy. Mając jeszcze kilka minut do dzwonka, oderwałam się od ściany, chwyciłam swoją torbę i pokierowałam się w stronę gabinetu. Zapukałam i weszłam do środka. Opowiedziałam pani całą sprawę, a ona od razu zareagowała. Wezwała do siebie całą grupkę dziewczyn, a ja siedziałam i czekałam na rozwój sytuacji.  Dziewczyny krzyczały i płakały, że to nie one. Ja jednak pozostałam niewzruszona.
-[T.I] skąd wiesz, że to akurat one?- zapytała mnie starsza kobieta, a ja wskazałam na torebkę jednej z nich z której wystawał jeden spray. Kobieta również to dostrzegła i delikatnie się uśmiechnęła. Za karę dziewczyny zostały zawieszone w prawach ucznia, aż do odwołania i miały odmyć moją szafkę. Z jednej strony ucieszyło mnie to, ale z drugiej… czułam że znowu coś wymyślą. W tym samym czasie udałam się na lekcję, na którą i tak byłam już spóźniona. Zapukałam i jak na moją kulturę przystało, przeprosiłam za spóźnienie oraz dałam nauczycielce karteczkę od pedagoga. Ta jedynie się uśmiechnęła i kazała mi usiąść na swoim miejscu. Czułam na sobie wzrok większości klasy, ale mimo to podeszłam do swojej ławki, sprawdziłam czy nic nie ma na krześle i wszystko z nim w porządku, po czym usiadłam i rozpakowałam się, przygotowując do lekcji. Słuchałam uważnie i robiłam notatki, aż do klasy weszła pozostała reszta dziewczyn, które zgłosiłam kobiecie. Oczywiście udawały wielce poszkodowane, co latało mi koło… nosa. Uśmiechnęłam się z drwiną pod nosem, co nie obeszło ich uwadze.
-pożałujesz tego- syknęła jedna do mnie. Podniosłam rękę i pokazałam jej środkowy palec. Postanowiłam się już więcej nie dać. Usłyszałam śmiechy, postanowiłam dalej grać.
-Z tego co wiem groźby są karalne… mogę iść jeszcze na policję jak chcesz z zarzutem, że mnie zastraszasz-  zaczęłam.
-Dziwka- usłyszałam kolejne przekleństwo w moją stronę.
-Oh. Skoro ty taka jesteś, to nie chwal się tym. Naprawdę nie interesują mnie twoje traumatyczne przeżycia- dodałam i wkroczyła nauczycielka, która zabrała laskę od mnie i zapytała czy wszystko w porządku. Wyrzuciła ją z klasy, co było mi zupełnie na rękę. Słuchałam już uważnie, niczym się nie przejmując. Czułam na sobie również czyjeś spojrzenie, rozejrzałam się po klasie. Mój wzrok utkwił na.. Zaynie i jego grupce która uśmiechnęła się między sobą, a do mnie rzucili jakąś karteczkę. Przewróciłam oczami, myśląc że to znowu jakieś wyzwiska, jednak po chwili otworzyłam ją.
„Nareszcie się stawiłaś! Nie możesz się ich bać, bo cię zniszczą. Tak trzymaj! :)” Delikatnie się uśmiechnęłam i odwróciłam głowę w ich stronę, po czym kiwnęłam głową w podziękowaniu za miłe słowa. Po skończonej lekcji zadzwonił dzwonek na przerwę. Szybko spakowałam swoje Książki i wyszłam z klasy, kierując się pod następną. Usiadłam na podłodze i zaczęłam wertować zeszyt, powtarzając informację. Nagle nade mną się ktoś pojawił. Podniosłam głowę do góry i ujrzałam pięć uśmiechniętych twarzy… Zayna, Harrego, Louisa, Nialla i Liama. Największych bożyszczy nastolatek i najlepszej grupy w szkole. Odwzajemniłam uśmiech, a Zayn wyciągnął ku mnie rękę, pomagając mi wstać.
-Długo czekaliśmy na to, abyś stawiła się im. W końcu!- zaśmiał się Zayn, a ja razem z nim.
-Potrzebujecie czegoś ode mnie?- zapytałam po chwili i pokazałam na książkę, że chciałabym się pouczyć. Chłopaki spojrzeli na siebie porozumiewawczo.
-Tak. Schowaj książkę, torebka do ręki- Harry mi podał ową rzecz.- I idziesz z nami- strzelił jeden ze swoich uśmiechów.
-Gdzie i po co?- Uniosłam brew do góry.
-Jak to po co? Od teraz jesteś z nami w paczce- uśmiechnął się Zayn.
-Hahaha. Dobry żart, następny proszę- przekrzywiłam lekko głowę w bok, widząc ich miny. – Nie żartujecie, tak?
-Nie. Mówimy poważnie, idziesz z nami-Niall pociągnął mnie za rękę i takim sposobem odciągnęli mnie również od książek. Całą szóstką udaliśmy się na główny hol, gdzie stanęliśmy na widoku. Zayn objął mnie ramieniem i zaczęliśmy rozmawiać na nasz temat. Zwłaszcza, że chłopaki chcieli dowiedzieć się trochę rzeczy o mnie. Widziałam również zawistne spojrzenia innych dziewczyn, ale spływało już to po mnie, wiedząc że mam swoich obrońców i sama również mogę stawić innym czoła.

I mijał dzień za dniem. Pół roku później skończyły się wakacje. Chłopaki przyjeżdżali po mnie każdego dnia rano, gdy tylko nie mieli koncertów, zwłaszcza że byli dosyć sławni. Najczęściej również wtedy zawalałam szkołę, dopingując za kulisami moim przyjacielem. Cieszyłam się, że mam ich u swojego boku, a co najważniejsze że się zakochałam, jednak było jedno ale… Bez wzajemności i nie wiedzy tamtej osoby. Był nim Zayn. Byłam z nim najbliżej i najbardziej zaprzyjaźniona. Kilka razy całą paczką zdarzyło nam się pokłócić, jednak zaraz szybko się godziliśmy. Tym razem również stałam za kulisami, a chłopcy kończyli śpiewać Live while we’re Young. Uśmiechałam się pod nosem, bo strasznie lubiłam tę piosenkę. Gdy tylko skończyli zaczął mówić Zayn.
-Chciałbym tutaj na scenę zaprosić bardzo ważną dla mnie jak i dla chłopaków osobę. Jest z nami na prawie każdym koncercie, jednak dopiero dzisiaj chciałbym wam ją przedstawić. [T.I] proszę, chodź tutaj do nas- spojrzał w moją stronę, a ja zaczęłam kiwać przecząco głową. Mimo to ci mnie nie posłuchali. Louis i Harry podeszli do mnie zabierając mnie siłą. Nie opierałam się, gdy tylko weszłam i spokojnie podeszłam do Zayna, zwłaszcza że wyciągnął ku mnie rękę. Delikatnie ją ujęłam, a on mocno mnie do siebie przytulił. Zdziwiło mnie to zachowanie, jednak cały czas się uśmiechałam.
-[T.i.] znamy się równe pół roku, ale… ja czuję do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń. Długo zastanawiałem się czy to jest to, aż w końcu przestałem wątpić, że zakochałem się w tobie.[T.I.] czy zostaniesz moją dziewczyną?- uklęknął przede mną, a mnie totalnie zatkało. Spojrzałam zszokowana na chłopaków, a ci zaczęli kiwać głowami. Spojrzałam z powrotem na Zayna i również pokiwałam twierdząco głową, zwłaszcza że gula w gardle uniemożliwiła mi jakie kol wiek mówienie. Chłopak wstał i na oczach pocałował mnie przy fanach w usta. Po chwili zaczęła grać piosenka Little Things. Zayn został na scenie sam i wykonywał ją… dla mnie. Cały czas patrzył mi w oczy, a ja czułam jak rozpływam się pod jego spojrzeniem. To było tak cholernie magiczne i piękne. Chciałam by ta chwila trwała wiecznie, jednak po chwili piosenka się skończyła. Bez zastanowienia przytuliłam go i zeszłam ze sceny, gdyż koncert miał trwać dalej. Siedziałam na krzesełku i cieszyłam się jak głupia. Byłam pierwszy raz szczęśliwa od jakiegoś czasu. To dla mnie wiele znaczyło.
Gdy występ się skończył, chłopaki zeszli i zaczęli wiwatować, ciesząc się z tego co się wydarzyło kilka piosenek temu na scenie. Ja również byłam okropnie szczęśliwa, może i się powtarzam, ale nigdy się tak nie czułam. Nie czułam się tak wyjątkowo.

Od tamtej pory jesteśmy nierozłączni. Po dwóch latach Zayn oświadczył się mi, pobraliśmy się, a kilkanaście miesięcy później urodziłam naszego pierwszego synka, któremu daliśmy na imię Simon. Dlaczego tak? Otóż, Zayn bardzo tego pragnął, zwłaszcza że Simon stworzył One Direction. Mężczyzna gdy tylko o tym usłyszał, podziękował nam i pogratulował. A zespół? Zespół nadal istnieje. Tyle tylko, że nie jeżdżę z nimi w trasy, gdyż dziecko to źle znosi, tak samo jak i my rozstania. Jednak nasza miłość jest silniejsza.

~*~
I teraz pojawia się prośba do was. Za chwilę na blogu pojawią się dwie nowe strony. Jedna będzie o tym kto nas Poleca –„Poleceni przez” oraz strona pt. „pomysły”.
Na stronie „Poleceni przez” poprosimy o linki do waszych blogów, ale… wyjaśnię wam to trochę inaczej.
Chcemy odbudować dobrze naszego bloga. Z racji tego chcemy abyście polecili nas na swoim blogu. Napisali informacje, że powracamy i chcemy zacząć od nowa.
W zamian za to zostaniecie wpisani do tej podstrony jako np. Kumiko www.eliza-zdybel.blogspot.com  
Abyście zostały tam wpisane, musicie dodać tam komentarz z linkiem gdzie poleciłyście nasz blog oraz wpisać imię któregoś z chłopaków, gdyż zostanie napisane kilka imaginów, które w podziękowaniu zostaną zadedykowane wam. Ja nie wiem kiedy dodam kolejny imagin, więc poproszę o to kilka autorek. Mam nadzieję, że mi pomogą. Wyjaśniłam już przed imaginem, dlaczego nie będę często pisać, mam nadzieję że nie obrazicie się za to na mnie.
Strona pomysły. Będziecie mogły dodawać tam komentarze w którym zaproponowałybyście nam jakiś pomysł na imagin w jednym zdaniu np.:
1. Prześladowanie w szkole.
2. Śmierć przyjaciela.
3. Uciekająca panna młoda.
Chodzi nam o to, abyśmy pisały również ima giny z waszymi pomysłami. Jakie byście chciały przeczytać, czy o czym by was interesowały. To byłoby takie małe ułatwienie dla nas w razie, gdybyśmy nie miały żadnego pomysłu.
[Również podpisujcie się czyj to był pomysł, abyśmy napisały w imaginie o tym! ^^]

6 komentarzy:

  1. Elizo, bardzo się cieszę, że wróciłaś :) mam nadzieję, że twoje imaginy będą pojawiały się coraz częściej :)

    Polecę wasz blog, gdy tylko znajdę czas na dodanie zakładki ;D

    A czy te nasze pomysły to coś takiego jak promptsy? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny imagin i wspaniałe pomysły! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Eliza,mam do Ciebie pytanie :): Czy robiłybyście jakiś nabór na nowe Adminki/Autorki ? :) Jeżeli tak, to byłabym chętna. A co do polecenia, to zaraz dam linka na swoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przyjęłam 6 nowych autorek ;D
      Jednak jeśli chcesz podeślij mi na gg swoje imaginy. Nie obiecuję,że przeczytam je dzisiaj, ale jutro na pewno^^

      Usuń
  4. ojejcia... Ty zawsze tak fajnie zakończyłaś imagin :) podoba mi sie xx

    K.CL

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3