wtorek, 30 kwietnia 2013

Four Hundred Fourty-Five

Pomysł Cassie_Cath. Mam nadzieję, że się spodoba.
Martyna:D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Scena, światła, widownia, jury - to na mnie czeka już jutrzejszego dnia. Spytasz czy czuję strach? To mało powiedziane. Zawsze bałam się wychodzić na scenę - miałabym się ośmieszyć, przed trylionem widzów? Nie ma mowy. Nie w tym życiu. Spytasz więc, co tu robię? Cztery słowa - MUZYKA TO MOJE ŻYCIE - dotarło? Mam nadzieję. Od maleńkiego muzyka uczestniczyła w moim życiu. Mama niegdyś sławna piosenkarka, tata gra na pięciu instrumentach, brat śpiewa w jakimś marnym zespole, a siostra jest nauczycielką muzyki. Sam/a rozumiesz, muzyka jest częścią rodziny - to jak szósty członek w rodzinie. Obecny w każdej sytuacji.W każdym momencie życia. Myślę, że to wystarczający powód dla którego strach idzie na drugi brzeg, a wygrywa odwaga. Ale co ma być, to będzie - prawda? Prawda.

Przyszedł ten dzień. Miałam numer 2903, co powodowało u mnie coraz to większy stres. Również powodował go fakt, iż zaśpiewam piosenkę One Direction - Moments. Co jeśli znajdą się hejterzy? Wiem, że w tym wykonaniu jestem wręcz doskonała, aczkolwiek przez ten stres mogę pomylić się w którejś zwrotce.

Nagle usłyszałam swój numer. Przełknęłam ślinę i popatrzyłam na swoją rodzinę. Byli ze mną wszyscy. Patrzyli z szerokimi uśmiechami i miną typu 'dasz sobie radę, [T.I], wierzymy w Ciebie' co dodawało mi odwagi, więc już nieco pewniej wstałam i wyszłam na scenę. Przede mną było ponad sto, czy więcej osób na widowni, oraz ich troje. Kuba Wojewódzki, Czesław Mozil, Tatiana Okupnik - osoby, które zdecydują o mojej karierze jako wokalistki. Czy mi się uda? Mam nadzieję... muszę podołać temu wyzwaniu.

- Przedstaw się - zaczął Kuba.
- Jestem [T.I], mam [T.W] i mieszkam w [T.M] - uśmiechnęłam się.
- Nie bój się, my nie gryziemy - zaśmiała się Tatiana.
- Dobrze, już nie będę - wszyscy zaczęli się zaśmiali.
- Co nam zaśpiewasz? - spytał Wojewódzki.
- Piosenkę One Direction - Moments.
- Dajesz - Czesław.

Zaczęła grać muzyka. Wzięłam wdech, a chwilę później wypłynęły ze mnie pierwsze słowa.

- Shut the door
Turn the light off
I wanna be with you
I wanna feel your love
I wanna lay beside you
I can not hide this even though I try
Heart beats harder
Time escapes me
Trembling hands touch skin
It makes this harder
And the tears stream down my face

If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time

(...)

You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today  - zakończyłam.

- Hm... to był mocny wykon, podobał mi się - skomentował Kuba - ja jestem jak najbardziej na tak.
- Ja również. Masz świetną barwę głosu, taką inną, przyjemną - uśmiechnęła się Tatiana - jestem na tak.
- Podoba mi się ta piosenka, a Twoje wykonanie jej było bardzo fajne, więc jestem na tak - Mozil.
- Trzy rzy tak, przechodzisz.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się szeroko i cała w skowronkach wyszłam z hali.

Kolejne dni były bez zmian, no oprócz tego, że moje konto na twitterze było zapchane wiadomościami, a liczba followersów znacznie wzrosła. Tylko jedna wiadomość mnie zainteresowała bardziej niż reszta. Przeżyłam szok widząc kto jest jej nadawcą. Sam Zayn Malik do mnie napisał - a to już coś.

'Cześć. Widziałem na you tubie film z polskiego X Factora z Twoim wykonaniem naszej piosenki. Jestem pod wrażeniem wykonu i chciałbym Cię bliżej poznać.'

Nie wiedziałam co odpisać, po prostu zatkało mnie. To było świetne uczucie. Taka gwiazda do mnie napisała - szok.

'Hey. Naprawdę nie wiem co odpisać, nie sądziłam że ktokolwiek z waszego zespołu do mnie napiszę, a jednak. Cieszę się, że spodobało Ci się moje wykonanie waszej piosenki - to wiele dla mnie znaczy. Ja również chętnie Cię poznam'

Wyślij. On - wielki, sławny i bogaty gwiazdor, napisał do mnie - zwykłej nastolatki, marzącej o wielkiej karierze wokalnej. To jest niemożliwe. Jestem taka szczęśliwa, po prostu nie da się opisać tego uczuciami jakimiś słowami.

'Nie tylko ja uważam, że wyszło Ci świetnie, ale i reszta chłopców. Wiem, że mieszkasz w Polsce, ale czy nie chciałabyś się ze mną spotkać? Tzn. ze mną i resztą chłopców? Wysłalibyśmy Ci bilety i mogłabyś mieszkać z nami przez tydzień.'

Zatkało. Kolejny raz zatkało. Szok i zdziwienie to nie wszystko co mnie w tej chwili dotyka. Miałabym spędzić z nimi tydzień? Siedem, okrągłych dni? To spełnienie moich marzeń, snów... po prostu jestem w ogromnym szoku.

'Ja... jestem w szoku, ale nie boisz się? Jestem przecież całkowicie obcą Ci osobą.'

'Czego mam się bać? Czuję jakbyś po prostu była taką damską wersją mnie. Po prostu czuję ogromną chęć poznania Ciebie. Inaczej bym Ci tego nie proponował. To jak? Wysyłać bilety?'

'Wysyłać, wysyłać. Z chęcią przyjadę, a rodzina na pewno się zgodzi. Muszę zejść już z laptopa, więc do zobaczenia xx'

'Lot masz jutro o 1 nad ranem Twojego czasu. W Londynie będzie około 4 nad ranem naszego czasu, auto będzie na Ciebie czekać, a w nim niespodzianka. Do zobaczenia'

I takim oto sposobem, właśnie w tym momencie jestem w Londynie. Lotnisko. Zobaczyłam faceta w garniturze z kartką mojej nazwy na Twitterze. Podeszłam do niego i uśmiechnęłam się szeroko.

- Hello. I am [T.I] - facet spojrzał na mnie, po czym nie zmieniając ponurej miny zaprowadził do limu - wow. This car look... wow - byłam po wrażeniem wyglądu auta.

Idealnie czyste, czarne, a w środku zupełnie jak z bajki. Jestem chora - zachwycam się limuzyną.
Na kanapie w aucie było pudełko pizzy, a w niej kartka na której pisało.

'Cześć! Tu One Direction. Oto pizza dla Ciebie, zjedz ją zanim Niall Junior się do niej dorwie. Pewnie zastanawiasz się kim jest Niall Junior. Jest to pies, który siedzi zapewne zamknięty w łazience, ponieważ ciągle brudzi. Możesz łatwo się domyślić, dlaczego Niall Junior, tak więc do zobaczenia za godzinę. Liam, Louis, Niall, Harry i Zayn pozdrawiają

Ps. Chcę mi się jeść ~ Niall
Ps.2 Niall, przestań się wydurniać ~ Liam
Ps.3 Nikt mnie nie rozumie;__; ~ Niall/

Zaśmiałam się na widok tej kartki. Poczułam zapach pizzy, po czym otwierając pudełko wzięłam kawałek. Usłyszałam szczekanie dochodzące z łazienki. Otworzyłam drzwiczki, a chwilę później ze środka wybiegł mały buldog. Słodziak. Niall Junior zaczął mnie lizać po palcach u prawej dłoni. Zaśmiałam się, ponieważ łaskotało mnie to. Spojrzałam na okienko przy kierowy, otworzyłam je i uśmiechnęłam się do pana w garniturze.

- Panienka czegoś potrzebuję? - zapytał odwzajemniając uśmiech.
- Nie, dziękuję - zaczęłam się rozglądać po całej okolicy, przez okno - chociaż, wie pan co? Pokazałby mi pan, gdzie tu są najlepsze centra handlowe?
- Tuż za rogiem. Pan Malik, Styles, Tomlinson, Horan i Payne pani pokażą.
- A gdzie oni teraz są?
- Mają wywiad.

Niedługo potem byłam już w budynku. Pan John (kierowca) powiedział, że właśnie będzie po nich jechał, więc nie później niż za dwadzieścia minut będą już w domu.

Rozglądałam się po domu, był wystrojony bardzo nowocześnie. Zaczęłam chodzić wzdłuż korytarza na którym były zdjęcia chłopaków z różnych okazji. Jedno, które najbardziej mnie zainteresowało, to zdjęcie chłopców jako młodzi nastolatkowie za czasów X Factora, tylko nie pamiętałam z którego odcinka. Tak się zamyśliłam, że nawet nie usłyszałam jak ktoś do mnie podchodzi, o czym dowiedziałam się chwilę później.

- To my, na drugim odcinku na żywo - drgnęłam na dźwięk tego głosu, odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętego Zayna - przepraszam, że Cię przestraszyłem. Nie chciałem.
-Spokojnie, nic się nie stało. Tak w sumie to i ja przepraszam, nie powinnam była tu wchodzić. To nie mój dom, przecież - zrobiło się niezręcznie.
- Spoko, nie martw się. Od teraz przez cały tydzień, to jest Twój dom - uśmiechnął się ślicznie.

Przyznam się bez bicia, że wszystkich kocham mocno, ale to właśnie Zayn najbardziej zawładnął moim sercem. Te czekoladowe oczy, usta, które aż proszą się o pocałunek, uśmiech jakby jego patrzenie na tą rzecz było czymś niepodważalnie najważniejszym w jego życiu. To niezwykłe. Tak samo jak to, z jaką pasją cała piątka oddaję się muzyce - to jest dla nich najważniejsze. I właśnie między innymi dlatego są moimi autorytetami. Chciałabym śpiewać z taką pasją, oddaniem muzyce, z takim wdziękiem jaki mają w sobie. Mulat podszedł do mnie i mnie przytulił. Tak po prostu.

- Cieszę się, że wreszcie mogę Cię spotkać - oczarował mnie sobą jeszcze bardziej, a uśmiech kolejny z resztą, jaki mi posłał... nigdy takiego u niego nie widziałam - nie mogłem wysiedzieć w miejscu na tym wywiadzie, dobrze że nie był on na żywo - oboje się zaśmialiśmy.
- Ja również nie mogłam się doczekać - pokazałam swoje dołeczki w uśmiechu - to dla mnie zaszczyt i nie mam pojęcia jakim cudem to spotkało akurat mnie.
- Takie sprawy spotykają tylko wyjątkowe osoby, a ja nie mam wątpliwości, że taką osobą jesteś Ty - ujął mój podbródek w dłoń i chwilę później poczułam, jak jego usta dotykają moich.

Nic więcej do szczęścia nie było mi potrzebne. A przecież to dopiero pierwszy dzień, jak jestem w Londynie. Dotyk jego ust, czułe szepty do ucha, randki, kolację... nigdy tego nie zapomnę.
______________________________________________________________________
Cześć! Chwilę się męczyłam nad tym imaginem, ponieważ nie wiedziałam jak to rozwinąć, ale mam nadzieję, że spodobało wam się i będzie dużo komentarzy. Co tu jeszcze? Życzę wam fajnej majówki, oraz zapraszam na prolog, który co prawda miał być 7 czerwca, ale ja po prostu nie mogłam czekać. Główni bohaterzy: Zayn Malik jako Zayn Malik i Barbara Palvin jako Chloe Jacobs. Krótka historia o miłości, której istnienie jest wprost niemożliwe przez różne okoliczności. Komentujcie, dodawajcie się do obserwatorów. Serdecznie zapraszam na http://love-will-find-you-anyway.blogspot.com/
Martyna

5 komentarzy:

  1. jej... świetny jest. dziękuję ci bardzo, strasznie mi się podoba jak to rozwinęłas, pomimo że się trochę z tym męczyłas ;) ale naprawdę jest ekstra <3 dodatkowo świetnie trafiłaś piosenkę - Moments to moja ulubiona 1D haha :) jeszcze raz dziękuję xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesli chodzi o opowiadanie napewno bede czytac,a jesli chodzi o imagin to cudo :*

    K.CL

    OdpowiedzUsuń
  3. imagine fajny, ale jest błąd w momencie, w którym tekst jest po angielsku. powinno być "this car looks..."
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3