niedziela, 28 kwietnia 2013

Four Hundred Fourty-Three

Pomysł: @emhoran
W imaginie pojawi się scena +18, ale poinformuję o niej, przed jej zaczęciem.

Westchnęłam, wysiadając z czarnej limuzyny należącej między innymi do mojego brata - Louis'a. Przed sobą miałam właśnie dużą willę, która również należała między innymi do mojego brata. Uśmiechnęłam się pod nosem, gdy nagle zobaczyłam narzeczoną Lou'iego - Eleanor. Podbiegła do mnie i mocno przytuliła, na co obie się zaśmiałyśmy.

- Jak ja Cię dawno nie widziałam, młoda - cmoknęła mnie w policzek.
- Ja Ciebie też, stara - wybuchłyśmy śmiechem - gdzie mój brat i reszta hołoty?
- Mają wywiad, ale za to są Dan i Pez - uśmiechnęła się szeroko - chodź, bo dziewczyny już nie mogą się doczekać żeby Cię zobaczyć.
- Stęskniłam się za nimi - stwierdziłam nadal się śmiejąc.

Weszłyśmy do środka, gdzie przywitały mnie zapachy dochodzące z kuchni. Wchodząc do salonu zobaczyłam Danielle i Perrie rozmawiające i śmiejące się z czegoś. Podeszłam do nich i obie szeroko przytuliłam. Lekko przestraszone chwilę potem odwzajemniły uścisk.

- Co tam u was, dziewczynki? - zagadałam.
- Dobrze, nawet bardzo dobrze, a co u Ciebie młoda Tomlinson? - uniosła brew Perrie.
- Fajnie, tęskniłam za wami - wszystkie trzy się zaśmiałyśmy, a do pokoju weszła Eleanor, która trzymała coś za plecami.
- A więc droga, [T.I]. Oto - pokazała mi pudełko - spóźniony prezent, od nas trzech, dla Ciebie.
- Ojejku, nie musiałyście przecież - przytuliłam i cmoknęłam wszystkie trzy w policzek, po czym wzięłam się za rozpakowywanie prezentu, w którym były drogie perfumy od Christiny, srebrny naszyjnik i list na którym pisało 'odczytaj tylko wtedy, jeśli będziesz smutna, przygnębiona i zła na cały świat' na co popatrzyłam na nie pytającym wzrokiem.
- Zrób tak jak jest na liście. Prosimy - poprosiła Danielle.
- Okey - zgodziłam się.

Zaczęłyśmy rozmawiać na różne sprawy. Wszystko po kolei. Dziewczyny były niesamowite. Kochałam je jak własne siostry. Były dla mnie wsparciem w każdym możliwym momencie mojego życia. Jestem im za to wdzięczna. Nagle do domu wpadła piątka głąbów, którzy przepychali się tylko po to by, jako pierwsi mnie przytulić.

- Louis jest moim bratem, ma pierwszeństwo - powiedziałam, na co czwórka jęknęła a Lou radosny podszedł do mnie i zaczął mnie przytulać.
- Moja kochana siostrzyczka mnie odwiedziła - zaczął skakać po korytarzu śmiejąc się jak opętany - tęskniłem, wiesz?
- Ja również - cmoknęłam go w policzek, a następnie podszedł do Eleanor i ją pocałował. Kolejny był Harry, który mocno mnie przytulił - oooo, mój Stylesik kochany - cmoknęłam go w policzek, na co on się zaśmiał.
- Teraz moja kolej - zrobił minę dziecka, Zayn i tupnął nogą, po czym podszedł do mnie i również dostał ode mnie całusa w policzek. Potem był Liam, a na końcu... Niall.

Blondyn o ślicznych niebieskich oczach, na których widok, serce mi przyśpiesza, oddech staje się płytszy, a nogi miękną jak gąbka. Blondyn, który już na pierwszym spotkaniu totalnie zawładnął moim sercem i moją duszą. Ten, którego chciałabym kiedyś móc bez opamiętania całować, przytulać nie czekając na jego pozwolenie. Tego, którego kocham do szaleństwa, a który nie kocha mnie. Przykre, prawda? Uśmiechnęłam się do chłopaka, co odwzajemnił i podszedł do mnie wtulając się w moją szyję. Przeszedł mnie dreszcz, gdy ten tylko mnie dotknął. To nie może być jedynie zauroczenie. Rumieńce wskoczyły na moją twarz, a ja sama próbowałam ogarnąć swój stan na jego widok.

- Tęskniłem... - szepnął mi do ucha, w taki sposób, że tylko ja to słyszałam. Uśmiechnęłam się pod nosem i cmoknęłam go w policzek. Niby tylko jeden całus, ale nikt nie wiedział ile uczuć w niego dałam.
- Ja też - puścił mnie, po czym  lekko zarumieniony wziął mnie za rękę i poszliśmy do salonu, gdzie czekali na nas już wszyscy. Momentalnie puściliśmy nasze dłonie i usiedliśmy na przeciwko siebie unikając wspólnych spojrzeń. Tak naprawdę nie mam pojęcia dlaczego. Nic się właściwie nie stało. Zwykłe, przyjacielskie powitanie. Ale mimo to zdaję mi się, że i jemu było trochę niezręcznie. Tak jakby to wszystko nie powinno mieć miejsca. Rozumiecie? Tak jakby nam to było zabronione.

Przez kilka kolejnych dni, było całkiem dobrze, a nawet genialnie. Dlaczego? Zaraz wam opowiem. W poniedziałek, czyli dokładnie cztery dni od mojego przyjazdu, miałam zostać sama w domu z Niallem, ponieważ reszta miała gdzieś pojechać, ale nie chcieli mnie zostawiać samej więc Horan zgłosił się na ochotnika, że zostanie ze mną. Cieszyłam się niemiłosiernie, że sam na to wpadł. Zawsze to kilka godzin dłużej w jego towarzystwie. Nie wiedziałam, że to się aż tak rozwinie. Oglądaliśmy razem filmy, śmialiśmy się, rzucaliśmy popcornem, żartowaliśmy z bohaterów filmu. Było tak jak zawsze chciałam - magicznie. Z każdą chwilą dłużej spędzoną w jego towarzystwie czułam, że kocham go jeszcze bardziej. Koło jedenastej wieczorem poszłam wziąć prysznic. Nagle ktoś zapukał do drzwi łazienki.

- Tak?
- To ja, Niall. Mogę na chwilę? Tylko coś wezmę - usłyszałam głos zza drzwi.

Uwaga! Scena +18 (nie chcesz - nie czytaj. Będzie napisane gdzie koniec)

Zakryłam ciało dużym ręcznikiem, wyszłam spod prysznica i otworzyłam drzwi. Przede mną stał Niall w samych bokserkach - najwidoczniej również wyszedł spod prysznica na górze - rozczochranych włosach i z uśmiechem na ustach. Nie wiem co mną wtedy zawładnęło, ale zbliżyłam się do niego i go pocałowałam. Lekko zdziwiony, dopiero po chwili go odwzajemnił. Chwilę potem nasz dotąd delikatny pocałunek, zamienił się w namiętny, zachłanny i pełen pożądania. Wziął mnie na ręce i w dalszym ciągu całując zaczął nieść do jego pokoju. Położył mnie na łóżku, po czym ściągnął ze mnie ręcznik. Czułam się dziwnie, gdy on tak na mnie patrzył, podczas gdy ja leżę przed nim całkowicie naga i obnażona. Chłopak oblizał usta, a chwilę później zaczął całować moje usta, a następnie zaczął schodzić coraz niżej. Szyja, piersi, brzuch. Gdy zbliżył się do mojej lewej piersi, czułam się tak świetnie. Ten dreszcz podniecenia, jego dotyk na mym ciele. Uśmiechnęłam się figlarnie, po czym nas odwróciłam. Teraz to on leżał, a ja byłam nad nim. Zaczęłam całować jego tors, również schodząc coraz niżej. Oblizałam usta na widok jego namiotu na bokserkach. Zaczęłam je zsuwać, a chwilę potem wyleciał z niego naprężony i twardy już penis. Był ogromny, a ja jeszcze nigdy tego nie robiłam, co powodowało, że zaczynałam się bać. Niall się uśmiechnął, po czym wskazał na swoją męskość, a ja głośno przełknęłam ślinę. Delikatnie wzięłam go do buzi, a raczej jego początek. Zaczęłam ssać, a blondyn stękał i kręcił. Brałam go nieco pewniej do buzi ssąc jeszcze bardziej, mocniej i intensywniej. Horan prawie krzyczał.

- Taaak... [T.I] rób tak dalej... aaaaach... oooooch... jak dobrze - jęczał, a mnie to jeszcze bardziej podniecało. Chwilę potem zastygł, a z penisa wydobyła się biała ciecz, zwana potocznie spermą. Wypiłam ją i była nawet smaczna - czas się odwdzięczyć - uśmiechnął się, po czym zbliżył do mojej kobiecości i zaczął ją obcałowywać, a ja czułam się jak w raju.

Wywijał językiem na różne strony powodując, że czułam się genialnie, fenomenalnie i nie wiem jak jeszcze. Wszedł językiem głęboko, tak że chwilę potem dostałam orgazmu. Nigdy jeszcze tak się nie czułam, chciałam więcej i więcej.

- Wejdź we mnie - prosiłam mając rozmarzoną minę.

Chłopak nałożył na penisa prezerwatywę, zbliżył go do mojej kobiecości, zaczął go wsuwać głębiej i głębiej. Bolało. Cholernie bolało, ale było pod pewnym względem to również przyjemne. Doszedł do końca. Poruszał się coraz szybciej, a ja byłam mega podniecona. Czułam jak penis blondyna pulsuje, i że zaraz wystrzeli z niego sperma. Chciałam jej w środku, ale wiedziałam, że przez to mogę zajść w ciąże, a nie chciałam być jeszcze matką. Wyszedł ze mnie i oblał mój brzuch swoim nasieniem.

- Chcę więcej... - błagałam - pieprz mnie Horan.
- Kocham Cię, [T.I] - szepnął.

Położył się, a ja nadziałam się na jego penisa i zaczęłam po nim skakać i ujeżdżać go, jak konia. Tym razem skończył we mnie, a ja miałam nadzieję, że nie będzie z tego dziecka. Opadliśmy zmęczeni na łóżko i wtuleni w siebie zasnęliśmy.

Koniec sceny +18

Obudziłam się kilka godzin później. Popatrzyłam na zegarek na którym była godzina 3 nad ranem. To znaczy, że reszta pewnie już dawno wróciła. Mam nadzieję, że nie wchodzili do pokoju, bo miałabym przesrane u Louisa. Po raz kolejny zasnęłam.
Poczułam jak ktoś głaszcze mnie po policzku. Otworzyłam oczy i zobaczyłam uśmiechniętego Nialla. Przeciągnęłam się, a następnie czule go pocałowałam.

- I jak tam? - zapytał.
- Genialnie - zaśmiałam się - jeszcze nigdy nie było mi tak dobrze. 
- I vice versa, [T.I] - zbliżył się, po czym zaczął mnie namiętnie całować.
- Gdzie wszyscy?
- Nie wrócili jeszcze. Lou napisał mi, że będą dopiero jutro popołudniu, bo im się przedłużyło.
- Czyli jesteśmy sami? Do jutra? - poruszałam śmiesznie brwiami.
- Dokładnie.

Nagle ktoś zadzwonił do drzwi. Spojrzałam na zdziwionego Horana, który ubrał bokserki i poszedł otworzyć. Usłyszałam nagle czyjś dziewczęcy głos. Nałożyłam szlafrok na siebie i poszłam zobaczyć kto to. To co tam ujrzałam przeszło moje najśmielsze myśli. Niall całował się z jakąś brunetką. Zaraz... czy to nie jest Demi Lovato?

- Tęskniłam kotku - powiedziała do niego.
- Ja za Tobą też, Demi - odpowiedział, a mnie do oczu napłynęły łzy.

Zsunęłam się po ścianie i zaczęłam płakać. Jak on mógł? Powiedział mi, że mnie kocha. Straciłam z nim swoje dziewictwo. Nic to dla niego nie znaczy? Jak ja mogłam być aż tak głupia? Dlaczego sobie na to pozwoliłam.
Wbiegłam do mojego tymczasowego pokoju i zaczęłam się pakować. Bezsilnie opadłam na łóżko, czując, że chyba nie dam rady. Dopakowałam ostatnie rzeczy. Do pokoju wszedł Niall i zszokowany patrzył co robię.

- Czemu się pakujesz?
- Czemu nie powiedziałeś mi, że kogoś masz? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie - i czemu powiedziałeś mi, że mnie kochasz? Jak mogłeś mnie oszukać. Wiedziałeś, że coś do Ciebie czuję, wykorzystałeś to. Straciłam z Tobą dziewictwo, kochałam Cię... czy to nic dla Ciebie nie znaczy?
- [T.I] to nie tak... - podszedł do mnie, próbował mnie przytulić, ale ja jedynie walnęłam go w policzek.
- Nienawidzę Cię, rozumiesz? Nienawidzę - zapięłam walizkę i wyszłam z pokoju.

Przed wyjściem z domu ostatni raz popatrzyłam na Nialla, który poszedł za mną i jedynie rzuciłam mu smutne spojrzenie, po czym wyszłam trzaskając drzwiami.
Byłam w taksówce. Łzy leciały mi po policzkach, a ja nie mogłam złapać oddechu. Przypomniałam sobie o liście od dziewczyn. Wyjęłam go z torby i otworzyłam.
Droga, [T.I]!
Skoro czytasz ten list, znaczy to, że jesteś zdołowana, smutna i zła.
Zapewne również dowiedziałaś się, że Niall chodzi z Demi. Tylko nie znasz całej prawdy, od początku do końca.
My Ci ją wyjaśnimy. Otóż Niall i Demi to ustawka, tak naprawdę nie są razem. Jeśli coś wskazywało na to, że są razem, to zapewne obok były paparazzi. Oni są tylko przyjaciółmi.
Wiemy, że go kochasz. Wiemy również, że i on kocha Ciebie.
Wszyscy to wiedzieli, tylko wy nie chcieliście przyznać się sobie nawzajem, o uczuciach.
W liście dołączone są bilety na dwutygodniowe wakacje w Peru. Jedź tam. 
Wypocznij, odśwież umysł, będzie dobrze.
Harry, Zayn, Perrie, Liam, Danielle, Louis i Eleanor. 

Chyba skorzystam z tego i tam pojadę.

~*~

Minął tydzień od tego feralnego wydarzenia. Gadałam z Louisem, który powiedział, że choć nie wie co się stało to chce bym była szczęśliwa, a to szczęście może dać mi tylko Niall. Powiedział też, że Horan jest w strasznym stanie psychicznym i nie robi nic, prócz picia alkoholu, dołowania się i płaczu. On płacze? Sam jest sobie winny. Gdyby mi o wszystkim powiedział, nie byłoby afery. 
Westchnęłam cicho, wypiłam łyk wina i położyłam się na kanapie nucąc sobie jakąś piosenkę. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi, oraz walenie w nie. Ociężale wstałam, po czym otworzyłam je. Przede mną stał Niall z ogromnym bukietem róż. Uśmiechnął się przepraszająco i wszedł do środka.

- Za nim cokolwiek zrobisz, wysłuchaj mnie chociaż - poprosił - nie powiedziałem Ci, bo bałem się. Sam nie wiem czego. Że Cię stracę? Że stracisz do mnie szacunek? Możliwe. Kocham Cię od zawsze, odkąd Cię pierwszy raz ujrzałem. Pamiętam każdą chwilę spędzoną w Twoim towarzystwie, wiesz? Dokładną datę, godzinę... wszystko. Zapisuję to sobie - pokazał zeszyt - gdy powiedziałaś mi wtedy, że ty coś do mnie czujesz, że to wykorzystuję byłem i szczęśliwy, bo okazało się, że odwzajemniasz moje uczucie i zdołowany, że mogłaś pomyśleć, że ja Cię wykorzystuję. To, że właśnie ze mną straciłaś dziewictwo czyni mnie jeszcze bardziej szczęśliwego, bo to znaczy, że jestem dla Ciebie ogromnie ważny. Kocham Cię i nie wiem co jeszcze mogę powiedzieć, prócz tego, że to właśnie z Tobą pragnę spędzać każdą chwilę, i że...
- Zamknij się Horan - uciszyłam go - wystarczyło, że powiesz, że przepraszasz i że kochasz - zbliżyłam się do niego i czule go pocałowałam.

A co do reszty, chyba możecie sobie wyobrazić co było dalej...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wybaczcie, jeśli komuś nie pasowała scena +18, po prostu pomyślałam 'czemu nie' i tak to powstało.
To już bodajże drugi albo trzeci pomysł, który zrealizowałam. Zostały mi jeszcze dwa.
Jak wam się spodobało? Dziękuję za wasze wszystkie komentarze, które powodują, że ja po prostu płaczę ze szczęścia. To dla mnie wiele znaczy, że wam się podoba moja twórczość.
Jeśli chcecie poczytać coś mojej twórczości, to zapraszam na bloga, którego premiera odbędzie się 7 czerwca.
Jest to 7-8 rozdziałowy blog w roli głównej Zayn Malik jako Zayn Malik i Barbary Palvin jako Chloe Jacobs. 
Proszę o komentarze i dodawanie się do obserwatorów.
Martyna.

12 komentarzy:

  1. Czy Eleanor w tekście na początku:
    - Ale za to są Dan, Elka i Pez.
    przedstawia sama siebie? O.o

    OdpowiedzUsuń
  2. Cipka? Żal... -.-' Ta scena +18 nie była zła, ale to słownictwo jest żałosne. Tak jakbyś nie szanowała swojego ciała...

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację, przepraszam - poprawiłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie się bardzo podoba ^^ Pisz dalej, kochana <3

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie tam tez sie podoba, ale smieszy mnie to gdy wy tak piszecie że 'UWAGA! scena +18' :D no wiem że niektórzy tego nie lubia ale i tak to mnie smieszy :D
    no i imagin bardzo fajny :)

    Klaudia CityLondon

    p.s ee tam błędy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo mi się podobało! świetne i cudowne :) po prostu boskie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest świetny :D
    Zapraszam do mnie :)
    http://i-love-you-vampire.blogspot.com/
    One Direction z odrobiną magii :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny i jeszcze to +18 haha :D
    super jest :) xx

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja cie od dzis kocham dziewczyno piszesz zajebiscie!:) dziekuje bardzo za wstawienie mojego pomyslu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No ! Wreszcie jakiś imagin z +18 ^^ bosko ci wyszło ; )

    OdpowiedzUsuń
  11. Swietnie Ci wyszlo +18 (:

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3