niedziela, 28 kwietnia 2013

Four Hundred Fourty-Two

Pomysł Katyyyyy. Mam nadzieję,że Ci się spodoba. 

~*~

-Harry, jesteś pewny że mogę się do was wprowadzić ?-kolejny raz zadałam bratu to uporczywe pytanie. Ale to chyba dobrze,że chciałam być szczera.
-Mówiłem Ci,że tak-zaśmiał się patrząc prosto przed siebie-skończyłaś szkołę z bardzo dobrymi wynikami. Należy Ci się.
-A Twoi przyjaciele ? Nie mają nic przeciwko ? Nie chce wam przeszkadzać w pracy nad nowym albumem. No Harry powiedz coś-oburzyłam się patrząc na jego roześmianą twarz.
-Oni są wniebowzięci i przestań marudzić-poprawił grzywkę opadającą na czoło-jesteśmy na miejscu-zatrzymał się na podjeździe po ogromną willą.
No tak, uroki bycia gwiazdą. Jedną z najbardziej pożądanych przez nastolatki zespołów.
Niepewnie otworzyłam drzwiczki od samochodu i postawiłam stopy na podjeździe.
-Witam [T.I i N], przyrodnią siostrę Styles'a w naszych skromnych progach.
Przed dom wyszła roześmiana banda przyjaciół mojego przyrodniego brata którą widziałam pierwszy raz w życiu.
-Bardzo skromnych-mruknęłam pod nosem.
-Jestem Zayn-podszedł do mnie mulat o przepięknych brązowych oczach-mam nadzieję,że będzie nam się razem miło mieszkało-uśmiechnął się ukazując rząd idealnie białych zębów.
Też mam taką nadzieję, pomyślałam a do chłopaka tylko ciepło się uśmiechnęłam.

~*~

-[T.I] gdzie wychodzisz ?-do pokoju wpdał Harry.
Stałam właśnie przed lustrem i poprawiałam fryzurę szykując się na co sobotnią imprezę w gronie Malika i jego przyjaciół.
Siedzę już u swojego brata od miesiąca i to właśnie z Zayn'em najlepiej spędza mi się czas. Chodzimy razem na imprezy, na zakupy a jak nic nam się nie chce siedzimy w domu i oglądamy filmy.
-Na imprezę-odpowiedziałam malując usta czerwoną szminką.
Końcowy efekt był fantastyczny. Czerwono krwista sukienka, czarne platformy i idealny makijaż.
-Z Zayn'em ?-oparł się o ścianę krzyżując ręce na piersi-chyba się nie zakochałaś ?
Zakochałam ? Ja się chyba właśnie w nim zakochałam.
-Nie,oczywiście,że nie-wyminęłam go i wyszłam z pokoju kierując się do sypialni Malika.
-Wyglądasz bombowo-zaśmiał się Malik kiedy otworzyłam drzwi.
-Idziemy ?
-Tak już, chodź-pociągnął mnie za rękę

Głośna muzyka, alkohol lejący się strumieniami, dookoła ludzie obściskujący się w kątach, dym papierosów unoszący się w powietrzu. Jeden z najlepszych klubów w Londynie. Wywijałam właśnie na parkiecie po n-tym już drinku w rytm skocznej muzyki. Nie zwracałam uwagi na patrzących się ludzi, no tak nie codziennie spotyka się wstawioną młodszą siostrę brytyjskiej gwiazdy i to na dodatek w towarzystwie jego przyjaciela, który zniknął mi z polu widzenia.
-Może zatańczymy razem ?-poczułam czyjąś rękę na swojej pupie i nieprzyjemny oddech na szyi.
-Nie dzięki-krzyknęłam próbują być głośniejsza niż muzyka.
Jednak natręt nie zrozumiał przekazu. Jego dłonie bezczelnie błądziły po moim ciele a odór alkoholu owiewał moją twarz. Próbowałam się wyrwać jednak na marne. Natręt w pewnym momencie odwrócił głowę w drugą stronę.
-Czego-syknął do kogoś za swoim plecami-zajęty jestem.
Zielone światło świeciło wprost na twarz chłopaka który był moim zbawicielem. Zayn.
-Ta dama chyba nie ma ochoty na tańce z kimś takim-żachnął Zayn.
-Słuchaj no gówniarzu-odwrócił się w jego stronę mężczyzna przy okazji puszczając mnie-ja chyba lepiej wiem czego ta mała pragnie.
-Nie wydaje mi się-zaśmiał się Zayn i wymierzył mu prosto w twarz.

-Dlaczego to zrobiłeś ?-zapytałam Zayn'a który siedział na krzesełku w kuchni a ja przemywałam mu rozcięty łuk brwiowy wodą utlenioną.
W klubie wywołała się niezła bójka  Ochrona wyprosiła mnie i Zayn'a a tamten facet jak nigdy nic dalej został w klubie. Dopiero po czasie właściciel zdał sobie sprawę kogo wyrzucił ze swojego lokalu ale mimo przeprosin Zayn obiecał,ze jego noga w klubie już nigdy nie postanie.
-Ał-zawołał chłopak-szczypie-syknął.
-Wiem Zayn-mruknęłam.
Wyjęła z apteczki plaster i zakleiłam ostrożnie ranę starając się nie sprawić większego bólu chłopakowi.
-Więc czemu to zrobiłeś ?
-Bo mi się podobasz. Cholernie mi się podobasz-uśmiechnął się i nieśmiało pocałował.

~*~

-I jak Ci się podobały wakacje z Zayn'em ?-zaśmiał się Harry-ach ten nasz romantyk.
Spojrzałam na mojego przyrodniego brata który leżał na moim idealnie pościelonym łóżku w czasie kiedy ja zgrywałam zdjęcia z Grecji. Podobało mi się i to bardzo...tylko liczyłam na to,że Zayn powie mi,że mnie kocha. Cholera...jesteśmy razem już cztery miesiące a on nie powiedział tego ani razu.
-Było....było fajnie.
-Ej siostra co jest ?
-Nic, naprawdę.-spróbowałam się uśmiechnąć ale jestem pewna,że wyszedł z tego grymas.
-Przecież widzę, cholera [T.I] powiedz-zszedł z łóżka i stanął za krzesełkiem na którym siedziałam-nie płacz.
-Nie płaczę Harry-starłam dłonią jedną samotną łzę.
-Wszystko będzie dobrze siostra-pocałował mnie w czubek głowy-wyszłaś tu okropnie-zaśmiał się kiedy na monitorze zobaczył moje zdjęcie na wielbłądzie.
-Dzięki bracie, zawsze można na Ciebie liczyć.
-Do usług.

-[T.I] o co Ci chodzi ?
-Mnie ? Ja nie wiem na czym stoję Zayn. Nie wiem kim dla Ciebie jestem. Nic nie wiem-spojrzałam na chłopaka który stał na balkonie i gasił papierosa.
-Przecież wiesz że...
-Że co Zayn ? Że Ci się podobam ? Podobać to Ci się może bluzka w sklepie. Że Cie kręcę ? Kręcić się mogą włosy Harrego.
-[T.I].
-Nie, Zayn. Odezwij się jak sobie przemyślisz kim tak naprawdę dla Ciebie jestem.-skierowałam się do drzwi.

~*~

Od trzech dni siedzę na Krecie wspominając dwa tygodnie spędzone tu z Malikiem. Samotnie zwiedzałam wyspę przypinając sobie jego oraz to jak bardzo go kocham. Na co ja głupia liczyłam ? Że gwiazda mnie pokocha ? Poinformowałam brata o swojej kolejnej podróży i nikogo więcej.
Siedziałam na gorącym piasku i wpatrywałam się w spokojną wodę.
-[T.I]-usłyszałam za sobą znajomy głos.
Odwróciłam głowę i zobaczyłam biegnącego w moją stronę Zayn'a. Podniosłam się z podłoża i zahipnotyzowana wpatrywałam się w chłopaka. Przyleciał. Zależy mu. Chyba.
-Tak się bałem-pierwsze co zrobił to mocno mnie do siebie przyciągnął i objął-tak się o Ciebie martwiłem.
-Skąd..skąd wiedziałeś,że tu jestem ?-poczułam zapach jego perfum.
-Harry.
-Zayn..ja.
-Nie [T.I]-przerwał mi chłopak-te trzy dni bez Ciebie, ja wariowałem. Wiem jestem idiotą. Ani razu nie zapewniłem Cię o swoim uczuciu, miałaś prawo się tak zachować.
-Zayn ja naprawdę...
-Posłuchaj [T.I] jest jedyny sposób żeby zapewnić Cię o mojej miłości-sięgnął dłonią do kieszeni i klęknął na prawe kolano-nie musimy od razu brać ślubu. Kocham Cię [T.I], kocham Cię jak wariat i chce żebyś została moją żoną.
Zaskoczona zakryłam usta dłonią. On mnie kocha i chce żebym została jego żoną. Mnie.
-Zayn ja..-szepnęłam-ja się zgadzam.
Zayn wsunął pierścionek na mój palec i chwycił mnie w objęcia. Cała wyspa zaczęła wirować. Byłam szczęśliwa. Tak cholernie szczęśliwa.

Wkurzyłam się i tak jakoś zebrałam się w sobie i napisałam :) Mam nadzieję że jest w miarę ogarnięty i do przyjęcia ?:) Przepraszam za błędy i do następnego :) 

8 komentarzy:

  1. jest super!!! mam nadzieję, że będzie więcej takich imaginów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba jak ujęłaś relacje siostry Styles'a i Zayna, na początku imagina, np. Wtedy kiedy wychodzą na imprezę. Tak jakbym ich przed sobą widziała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wiesz to już nudne że każdy twój imagin komentuje mniej więcej tak: super, świetny, zajebisty, piękny itd. Kobieto ubóstwiam ciebie i twoje wszystkie prace pisz dalej! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki najprostszy imagin a taki slodki i genialny :) xx

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  5. genialnie napisałas to, co miałam do przekazania w moim pomyśle. dziękuję :D

    Katyyyy

    OdpowiedzUsuń
  6. Superr <3 Też tak chcę ... :***

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3