sobota, 6 kwietnia 2013

Four Hundred Thirteen

Znasz to uczucie, gdy wszystko jest nie tak? Gdy czujesz, że nie masz ochoty żyć? Gdy nie możesz spełnić swoich najskrytszych marzeń? Wiesz co? Ja też tak mam.
Każdego dnia płaczę, nie zważając na okoliczności, płaczę. Mam wszystko, czego potrzebuję. Kochającą rodzinę, pasję, marzenia, konkretny cel w życiu. Ale mimo wszystko jest coś nie tak. 
Jedno słowo, pytanie: dlaczego?
Samotność? 
Nie. 
Brak poczucia własnej wartości?
Nie.
Brak najlepszej przyjaciółki?
Nie. 
Brak miłości?
Tak.
Jestem zwykłą dziennikarką, która na koncie ma parę książek, sprzedających się w licznych nakładach. Znowu pytanie, dlaczego to robię?
Dla sławy?
Nie.
Dla pieniędzy?
Nie. 
Spełniasz marzenia?
Nie.
To po cholerę to robisz?
Bo książki to jedyny sposób, aby się wyżalić. 
Tak, moje dzieła są tylko zobrazowaniem moich myśli. Ludzie czytają, to co myślę, nie wiedząc, że tym samym poznają mnie. 
Kolejny zimny poranek. Wstaję, ubieram ciemne rurki, zakładam bluzę i vansy. Do torby wkładam notes, telefon i termos pełen gorącej kawy. Patrzę na zegar - godzina piąta czterdzieści rano. Znowu nie mogę spać. Jednak do tego się przyzwyczaiłam.
Wychodzę z domu i zamykam na zamek drzwi. Głęboko wzdycham, łapię pusty autobus i jadę do centrum Londynu. Wysiadam na ostatnim przystanku, przechodzę parę alejek i idę nad brzeg Tamizy. Siadam, puszczam muzykę w słuchawkach i wyciągam notes. Zaczynam płakać. Jestem cholernie szczęśliwa, aczkolwiek brakuje mi jednej osoby. Chłopaka o blond włosach i morskich oczach. Dlaczego on mnie zostawił? - Nurtuje mnie to pytanie.
Wyciągam chusteczki, ocieram twarz i piszę. Znowu się wyżalam, tym samym tworząc książkę.
"[T.I. i N.] wydała kolejny światowy bestseller, noszący tytuł "Nad brzegiem Tamizy". Książka opowiada o szczęśliwej dziewczynie, której doskwiera samotność. Ma wszystko czego potrzebuje, aczkolwiek tęskni za byłym chłopakiem, który w tym samym czasie zabawia się z innymi dziewczynami. Bohaterka książki, Melody, pisze do niego listy, których on nie dostaje. "Nad brzegiem Tamizy" to książka o uczuciu, samotności i miłości. [T.I i N.] włożyła w nią wiele serca i czasu." - Czytałam recenzję mojej najnowszej lektury. Dostałam smsa od mojej agentki, która powiadomiła mnie o wypłacie za bestseller. Otworzyłam oczy ze zdziwienia, patrząc na pokaźną sumę. Wstałam z kanapy, opatuliłam się długim, bo aż do kolan sweterkiem i umyłam naczynia w kuchni.
Nagle usłyszałam dzwonek. Podeszłam do drzwi i w żółtych, gumowych rękawiczkach, otworzyłam je.
- Niall... - Wyszeptałam.
- [T.I]... Cześć.
- Wejdź - powiedziałam, karcąc się w myślach. Poczułam jak moje serce zaczyna szybciej bić. Nie widziałam go 4 lata, a on nic się nie zmienił. Bynajmniej z wyglądu. Ściągnęłam rękawiczki kuchenne i umyłam ręce. Szybko zaparzyłam kawę i poszłam do salonu, gdzie chłopak wpatrywał się w sufit.
- Twoja nowa książka jest wspaniała. Przeczytałem ją parę razy.
- Dziękuję - powiedziałam i usiadłam na fotelu. - Cieszę się, że ci się podoba.
- Najlepsza jest akcja, kiedy para znowu się spotyka i zakochuje ponownie.
- To on się w niej zakochał ponownie - zasugerowałam mu i upiłam łyk kawy. - Ona go cały czas kochała. Nie chcę być wredna, ale dlaczego przyszedłeś?
- Porozmawiać - wyszeptał i przeczesał ręką włosy.
- Rozstałeś się z June?
- Już dawno.
- Przykro mi - skłamałam. Wstałam i otworzyłam balkon, zachęcając Niall'a do wyjścia. Była ładna pogoda, usiedliśmy na leżakach, spoglądając w oczko wodne.
- Jakie jest twoje marzenie? - Zapytał się mnie, a ja nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. Chwilę się zastanowiłam, aż przypomniałam sobie moje nastoletnie marzenie.
- Pocałunek w deszczu. A twoje?
- Żeby teraz spadł deszcz - chłopak spojrzał głęboko w moje oczy, natomiast ja poczułam stado motyli w brzuchu. Niall zbliżył się lekko do mnie i musnął moją wargę. - Przepraszam, że cię zostawiłem...
Przerwałam mu pocałunkiem. Nagle poczułam krople spadające na nasze twarze. Lekko oddaliłam się i razem z blondynem spojrzeliśmy w niebo. Horan uśmiechnął się i znowu zaczął mnie całować.
Po chwili byliśmy całkowicie mokrzy.
~*~
Jakoś mi się nie podoba, ale postanowiłam wykorzystać chwilową wenę do imagina :) Liczę na wasze komentarze i proszę o szczere opinie :)
A tak by the way, to nowy szablon jest przepiękny!

7 komentarzy:

  1. Fajny. Mnie się podoba. Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  2. a mi sie bardzoo podoba. taki romantyczny. śliczne xx

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  3. Końcówka trochę jak z "Historii Kopciuszka" z Hillary Duff. Czytam ten blog od zeszłych wakacji, sporadycznie, jak mam ochotę. Na ogół nie lubię imaginów ale wasze są genialne. To mój pierwszy komentarz i za pewne nie ostatni.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3