piątek, 26 kwietnia 2013

Four Hundred Thirty - Nine

Zapraszam was na moje blogi: <1> <2> <3> <4>
Wszystkie pomysły, które miałam napisać dodam w przyszły tydzień i za dwa tygodnie, ponieważ w tym momencie mam niewiele czasu na cokolwiek, a to co za chwilę przeczytacie to już od dawna mam. Życzę miłego czytania i proszę o komentarze. Jest krótki, ale obiecuję że kolejne które dodam będą o wiele dłuższe.:)
Martyna
_________________________________________________

Myślałam, że gdy pójdę do liceum będzie zupełnie inaczej. Znajdę nowych, lepszych przyjaciół, zakocham się szczęśliwie i będę lubiana, a tym bardziej, że uwolnię się od niego. Te kręcone włosy, zielone oczy i uśmiech prześladowały mnie od pierwszej klasy gimnazjum. Nigdy się nie lubiliśmy. Ja i Harry szczerze się nienawidziliśmy, ciągle się kłóciliśmy, a on wciąż i wciąż mi dokuczał. Nienawidziłam go z całego serca. Tak naprawdę sama nie wiem z jakiego powodu był na mnie tak cięty. Przecież nigdy nie wchodziłam mu w drogę. Nie zagadywałam go, nie starałam się z nim zakolegować, ale ten mimo wszystko chciał mi zniszczyć życie. Zadawał setki męczących pytań, które tym samym robiły z odpowiadającego idiotę. Tzw. test na inteligencję. Gdy mnie o coś takiego pytał, wkurzałam się i nie odpowiadałam mu na nie. A ten zawsze do mnie, że jestem głupia, że jestem idiotką i kretynką. Bolało - nie wiecie jak bardzo. Czasem z tego wszystkiego zaczynałam płakać i nie mogłam przestać. Miałam ochotę zniknąć z przestrzeni. Nienawidziłam go z całego serca, z całej duszy. W sumie lubiłabym go, gdyby nie fakt, że tak się na mnie uwziął. Czasem miałam ochotę zapytać go o co mu konkretnie chodzi, ale pomyślałam, że jedynie się wygłupię. Gdy poszłam do liceum, okazało się że kolejny raz będę  musiała na niego patrzeć, przez trzy lata. Kolejne wyzwiska, kolejne dokuczanie. Niektórzy mówili do nas 'kto się czubi, ten się lubi' na co zazwyczaj odpowiadaliśmy, że nie, że się nienawidzimy, że to by była głupota i tak dalej. Któregoś dnia umówiłam się z chłopakiem, który od pewnego czasu mi się podobał. Byliśmy w parku, kiedy podszedł do nas Harry i zaczął do mnie mówić 'kotku', 'kochanie' - byle tylko tamten pomyślał, że jestem z Harrym w związku. Max, bo tak się owy chłopak nazywał - spojrzał na mnie z wyrzutem i odszedł.

- O co Ci chodzi do jasnej cholery? - krzyknęłam do Styles'a mając go już dość - w czym ja Ci przeszkadzam? Czemu chcesz mi zniszczyć życie?
- Bo Cię kocham, rozumiesz? - również wrzasnął - kocham od dawna.
- To tak się teraz okazuję miłość? - prychnęłam - nie wierzę Cię - wkurzona odeszłam od niego.

Od tamtej pory unikałam jego całkowicie. Nie wierzyłam mu - nie miałam podstaw, by wierzyć. Miałam go dość, aczkolwiek sama nie wiem czemu zdałam sobie sprawę, że on również nie jest mi obojętny. Weszłam na facebooka. Był dostępny, więc napisałam do niego.

- Powiedz mi jedno - wystukałam - jak to jest być palantem? - wysłałam to, od dawna zastanawiając się co ten chłopak ma w głowie.
- Co? - odpisał.
- To. Powiedz mi, jak to jest być palantem. Od zawsze zastanawiałam się dlaczego tak bardzo mnie nienawidzisz, co ja Ci zrobiłam, że taki jesteś. Nie wierzę, że coś do mnie czujesz. Próbowałbyś się zaprzyjaźnić gdyby tak było, a nie robić wszystko bym Cię znienawidziła.
- Nienawidzisz mnie? - zapytał.
- A jak sądzisz? Ciągle mi dokuczasz, wyzywasz, ośmieszasz. Myślisz, że da się lubić taką osobę?
- Nie wiem - odpisał - a da się?
- Sam sobie odpowiedz na to pytanie. Nie wiesz ile ja wycierpiałam przez Ciebie i nie zdajesz sobie sprawy, z tego co przez Ciebie czuję.
- Spotkajmy się. Wszystko Ci wytłumaczę - odpowiedział - proszę - wysłał kolejną wiadomość.
- Nie wiem czy to dobry pomysł, ale... okey.

Umówiliśmy się na 7 p.m w kawiarni. Denerwowałam się bardzo, no bo nie wiedziałam czego miałabym się spodziewać po nim. Przecież... nie, nie będę gdybać. Po prostu pójdę, a to jak tam będzie to się zobaczy.

- Dziękuję że zechciałaś się ze mną spotkać - powiedział uśmiechając się do mnie delikatnie.
- Streszczaj się - mruknęłam, nie odwzajemniając uśmiechu.
- Wiem, że ciężko Ci uwierzyć, ale prawda jest taka, że naprawdę coś do Ciebie czuję. Zachowywałem się, tak jak się zachowywałem tylko po to by nikt się nie domyślał o moich uczuciach. Chciałem po prostu, żebyś mnie zauważyła. Żebym w jakiś sposób istniał w Twoim życiu. Nie chciałem Cię ranić, tylko...
-...tylko? Harry, zauważ że nie mogłam Cię polubić, po tym wszystkim. To było dla mnie niemożliwe.
- Wiem. Przepraszam - spuścił głowę - naprawdę bardzo mocno przepraszam. Czy jest dla mnie jakaś szansa?
- Jakaś na pewno, ale... nie wiem. Jak Ty to sobie wyobrażasz, co? Że teraz nagle będziemy przyjaciółmi? Przecież to praktycznie niemożliwe.
- Wszystko jest możliwe, jeśli ktoś w to wierzy i bardzo tego chcę - złapał mój podbródek w obie ręce - a ja tego bardzo chcę, pytanie tylko czy Ty również - zbliżył się i delikatnie musnął moje usta, po czym spojrzał w oczy i pocałował czule, a gdy się oderwaliśmy od siebie zapytał - chcesz?
- Chcę - przełknęłam ślinę, po czym poczułam jak brunet kolejny raz mnie całuję.

Każdy zasługuję na drugą szansę.

14 komentarzy:

  1. Fajny taki realny:-) nie rozumiem o co chodzi animkowi takie imaginy sa cool:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. jaki świetny, taaki kochany :D kocham to jak piszesz! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebisty jest ten imagin taki inny niż wszystkie i taki realny masz talent całuski pa .

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny. I nie dziecinny xx

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzy dziewczyny Lea, Chloe i Kaya mają zupełnie różne charaktery. Spędzają one ostatnie wakacje przed pójściem na studia na Hawajach, nieoczekiwanie poznają tam chłopców z 1D. Początkowo zwykła znajomość przeradza się w coś więcej, ale czy przyjaźń dziewczyn to przetrwa ? Na początku wszystko wydaje się takie cudowne, ale jak sprawy się potoczą pod wpływem presji innych, złej zamooceny i nieodwzajemnionej miłości. Czy historia miłosna może przerodzić się w dramat ? Jak potoczą sie losy Lei, Chloe i Kayi ?
    Mimo, że mój blog z pewnością nie doruwnuje twojemu, zapraszam na
    summer-love-with-onedirection.blogspot.com
    Zachęcam do obserwowania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajny ;)
    Świetny imagin! <3

    http://letmeloveyou1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. MEGAAAA *_____* gdyby tak było w zyciu.. ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest w życiu. Jestem tego żywym przykładem i nie tylko ja. Znam wiele takich osób.

      Usuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3