poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Four Hundred Twenty - Nine


Pomysł @emhoran

- [T.I], mamy długoterminowe zlecenie dla ciebie. Zaczynasz od dzisiaj. Tutaj masz adres ... - oznajmił mój szef, wręczając mi zapisaną, białą karteczkę
- Do kiedy ono jest ? - zapytałam analizując lokalizację
- Do około tygodnia. Nie dłużej.
- Mhmmm ... No dobra. To ja zmykam.
- Powodzenia.
- Nie dziękuję. Żeby nie zapeszać. - zaśmiałam się widząc zdezorientowaną minę mężczyzny. Chwyciłam swoją torbę, po czym szybkim krokiem ruszyłam do wyjścia.
Pchnęłam energicznie duże, szklane drzwi, które wypuściły mnie na wolność.
Dzisiejsza pogoda idealnie odzwierciedlała mój nastrój. Ciepły, słoneczny dzień. Bezchmurne niebo. Tak samo jak ja. Promienna, pełna pozytywnej energii dziewczyna, a raczej dwudziestojednoletnia, młoda kobieta, ale … To przecież bez znaczenia.
Wsiadłam do jednej z taksówek, podałam kierowcy kartkę z adresem i rozsiadłam się wygodniej na tylnych siedzeniach. Przymknęłam lekko powieki i oparłam głowę o zagłówek. Za oknem widoczny był rozmazany obraz popołudniowego Krakowa. Ludzie wracali z pracy, dzieci bawiły się na podwórku. Ogólnie życie toczyło się spokojnie i powoli. Mój tryb życia mógł się wydawać absurdalny. Pobudka o 6 rano, nieregularne posiłki, cały dzień spędzony w pracy, powrót do domu o 12 w nocy i około 4 godziny snu. Organizm potrafi się przyzwyczaić. Ja osobiście nie wyobrażam sobie teraz innego życia niż to. A kim jestem ? Tłumaczem polsko-angielskim. Od zawsze kochałam te obydwa języki, więc moja praca sprawia mi istną przyjemność.
Gdy dojechałam pod wielki gmach hotelu, zapłaciłam kierowcy za przysługę i opuściłam jego pojazd. Wolnym krokiem przeszłam do środka. Następnie skierowałam się do windy, którą wjechałam na 21 piętro. Odszukałam pokój 215, w którego drzwi zapukałam. Po usłyszeniu angielskiego zwrotu upoważniającego mnie do wejścia, chwyciłam klamkę i mocno pociągnęłam w dół.
- Chłopcy, ogarnijcie się. Proszę ... - błagał postawny mężczyzna, odwracając się we wszystkich możliwych kierunkach. W pewnym momencie dostrzegł też i mnie. - O, ty jesteś [T.I] ?
- Tak ... - uśmiechnęłam się
- Zaczekaj chwilę i ... Dla własnego bezpieczeństwa lepiej nie ruszaj się z miejsca.
Spojrzałam na obrazek za jego plecami. Chłopak w pasiastej koszulce leżał na tym lokatym. Obydwoje śmiali się w niebogłosy, natomiast krótko ścięty brunet gonił razem z Mulatem niskiego blondyna, który uciekał przed nimi z talerzem ciastek.
- CHŁOPCY ! - krzyknął na co pięć par oczu automatycznie się w niego wlepiło - Poznajcie [T.I i N], waszą tymczasową tłumaczkę.
Spojrzałam na każdego z osobna. Pasiasty właśnie podniósł się ze swojego przyjaciela, następnie pomagając mu wstać. Pozostała trójka podeszła bliżej i ustawiła się przede mną w rządku.
- Tamci dwaj to Harry i Louis. To jest Liam, to Zayn, a to Niall.
Wraz z usłyszeniem ostatniego imienia mój nastrój automatycznie się zmienił o 180°. Wystarczyło jedno słowo, jedno spojrzenie w te lazurowe tęczówki, aby wszystkie bolesne wspomnienia powróciły.
- Czeeeść ... - zwrócił się do mnie ten w lokach, przeciągając zalotnie samogłoskę - Harry jestem.
- Miło mi ... - oznajmiłam z wymuszonym uśmiechem. Nie to, że wydał mi się niesympatyczny. Broń Boże. Po prostu zdarzenia sprzed kilku lat, które miały związek z Niall'em nie pozwalały na zachowanie naturalnego uśmiechu.
- Jutro rano mamy konferencję prasową. Myślę, że chyba nie ma sensu żebyś wracała do siebie do domu. Przenocujesz tutaj. W apartamencie chłopaków jest jeszcze jedna wolna sypialnia. Jeśli będziesz czegoś potrzebowała, bądź ta banda zwierząt ponownie stanie się niebezpieczna, znajdziesz mnie w 216. - uśmiechnął się. - No to w takim razie dobranoc. - oznajmił, po czym opuścił pokój
- No to co robimy ? - zapytał Liam
- Wiecie ... Ja nie chcę być niemiła, ale wy ... Powinniście znaleźć kogoś  innego na moje miejsce ...
- Ale dlaczego ?! - oburzyli się
- Ja po prostu nie mogę być waszym tłumaczem ..
- Ponieważ ? - dociekał z tego co pamiętam Zayn. Spojrzałam na Niall'a, który aktualnie wpatrywał się we mnie z widocznie wymalowaną na twarzy złością.
- Mam swoje powody ... - odparłam po kilkusekundowej ciszy. Poprawiłam torbę na ramieniu i odwróciłam przodem do drzwi. Oczywiście za plecami od razu usłyszałam liczne protesty. Westchnęłam i ponownie na nich spojrzałam.
- Co wam tak na mnie zależy ? Przecież takich osób jak ja jest mnóstwo w Krakowie ...
- Ale my cię polubiliśmy ... - oświadczył Harry - Niall, no powiedz coś ! - krzyknął  widząc moją nie za bardzo przekonaną minę. Blondyn zlustrował mnie od dołu do góry, zatrzymując się na moim spojrzeniu.
- Może zostać. Przecież jest w końcu tylko naszym tłumaczem ...
- No i to mi się podoba ! - krzyknął uradowany Zayn - Pięć do jednego. Chyba nie masz za bardzo wyboru ..
- W takim razie co robimy ? - ponowił swoje pytanie Liam
- Ja się chyba położę ...
- Ej, no weź ... Przecież na dworze jest jeszcze jasno ! - oburzył się Louis gdy usłyszał moje zamiary
- Dla kogo jasno, dla tego jasno .... Może mi któryś z was pożyczyć jakiś T-shirt do spania ? Byłabym dozgonnie wdzięczna ...
- Ja ci coś dam ... - wyrwał się blondyn, zanim reszta zdążyła wziąć oddech. Kilka sekund w zupełności wystarczyło, aby wrócił z czystą koszulką, przeznaczoną specjalnie dla mnie.
- Emmm ... Dzięki ... - wydukałam po czym go wyminęłam i weszłam do łazienki. Gdy zamknęłam za sobą drzwi, oparłam się o nie i głośno wypuściłam z ust powietrze. Nie wierzyłam w to co się dzieje. Ten koszmar powraca. Czy to się w ogóle kiedykolwiek skończy ?!
Zdesperowana zsunęłam ze swoich nóg czarne rurki. Ściągnęłam z siebie także marynarkę i biały top. Złożyłam ubrania w kostkę i odłożyłam na bok. Następnie pozbyłam się swojej bielizny, aby móc spokojnie wejść pod prysznic. Letnie kropelki wody odbijały się od mojego spiętego ciała, tym samym delikatnie je masując. Chwyciłam jeden hotelowy żel i wylałam trochę na rękę. Zmieszałam go z odrobiną cieczy, aby po chwili móc nanieść go na ciało.
Tą chwilę relaksu przerwał dźwięk zamykanych drzwi. Gwałtownie wysunęłam głowę zza kotary.
- [T.I] ... Musimy porozmawiać ... - oświadczył blondyn, siadając na białym taborecie
- Nie no. To już jest chyba jakiś żart. Wchodzisz sobie bez pukania do łazienki, wtedy kiedy biorę prysznic. Czy ty aby nie przesadzasz ?
- Przecież już cię widziałem nago ...
- To cię do niczego nie upoważnia. A poza tym nie widzę powodu dla którego mielibyśmy rozmawiać ... - oznajmiłam powracając pod prysznic
- A ja w przeciwieństwie do ciebie widzę powód. Mam kilka pytań i oczekuję od ciebie kilku prostych i jasnych odpowiedzi ... Pytanie pierwsze ... Dlaczego to zrobiłaś ?
- Zrobiłam co ?
- Skrobankę ...
- Słucham ?! - krzyknęłam, ponownie wyglądając zza zasłony
- No przecież dlatego się rozstaliśmy ... Z powodu dziecka ... Pytam się tylko dlaczego je usunęłaś ...
Chwyciłam biały ręcznik, okryłam się nim i wyszłam spod prysznica na chłodne, czarne kafelki.
- A co miałam zrobić ? Urodzić je ? Czy ty wiesz jakie piekło przeszłam, kiedy wróciłam z tej cholernej wymiany do domu ?! Wiesz jaką opinię zyskałam w szkole ?! Polska to nie to samo co Irlandia albo Anglia ! Tutaj nikt ci nie pomoże ! Tutaj liczysz sam na siebie ! Tutaj nie ma czegoś takiego jak tolerancja dla ciężarnej siedemnastolatki ! W zamian za to wszyscy będą cię wytykać palcami i nazywać puszczalską albo i jeszcze gorzej ! Tutaj nie pozwolą ci się kształcić wiedząc, że ciążą można splamić dobre imię szkoły. Chciałam w życiu być kimś. Żeby dziecku zapewnić godne życie. A co ja mogłabym osiągnąć w tym kraju bez matury i studiów ? Nic ... Kompletne zero. Dlatego to zrobiłam ... Nie chciałam żeby moje dziecko miało matkę, która jest nikim. Nie byłam w żadnym stopniu przygotowana na to aby zostać rodzicem. - oznajmiłam już nieco spokojniej. Niall wpatrywał się we mnie zaszklonymi oczyma. Nie mogłam dłużej na niego patrzeć. Czując, że pod powiekami zaczyna się gromadzić słona ciecz, szybko spuściłam wzrok. Wzięłam swoje rzeczy i skierowałam się do wyjścia. Kiedy otworzyłam drzwi, zastałam pod nimi pozostałą czwórkę. Za pewno wszystko słyszeli.
- Po prostu świetnie ... - powiedziałam sama do siebie. Wyminęłam ich i szybkim krokiem skierowałam się do sypialni. Usiadłam na łóżku i rozpłakałam jak małe dziecko. Tak bardzo chciałam od tego uciec. Teraz widzę, że niestety się nie da. To zawsze ze mną zostanie i ja nie jestem w stanie nic na to poradzić. Wstałam i podeszłam do kupki ubrań. Ubrałam dolną część bielizny oraz koszulkę Niall'a. Ręcznikiem podsuszyłam jeszcze mokre włosy, po czym powiesiłam go na krześle. Położyłam się na wielkim łóżku i przykryłam kołdrą. Próbowałam zasnąć, lecz na marne. Nie dość, że nadal nie uspokoiłam emocji, to jeszcze koszulka przesiąknięta zapachem chłopaka wprowadzała mnie w stan totalnego rozkojarzenia. Wstałam i podeszłam do okna. Granatowe niebo przyozdabiały miliony jasnych gwiazd. Wyglądało przepięknie. Usłyszałam cichy dźwięk zamykanych drzwi. Po chwili już czułam równomierny oddech na swojej szyi. Bardzo dobrze wiedziałam do kogo on należał.
- Przepraszam cię Niall ... - zaczęłam, jednocześnie odwracając się do niego przodem - Nie powinnam była na ciebie tak naskakiwać ...
- Nie [T.I] ... To ja przepraszam . - oznajmił, chwytając przy tym moje dłonie - Ja przez te wszystkie lata myślałem, że usunęłaś tę ciążę dla własnej wygody. Dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że ty po prostu chciałaś jak najlepiej dla dziecka.
- Skąd się w ogóle o tym dowiedziałeś ?
- Karolina przyjechała w tym samym roku na wakacje i wszystko mi powiedziała. Chciałem zadzwonić, ale byłem wściekły. Przepraszam ... To wszystko mogło się  potoczyć inaczej gdyby nie ja.
- Nic w życiu nie dzieję się bez powodu ... - uśmiechnęłam się delikatnie - Myślę, że to była pożyteczna lekcja dla nas obojga.
- Zdecydowanie ... - zaśmiał się cicho , po czym złożył na moich ustach krótki i delikatny pocałunek. Następnie pociągną mnie w stronę łóżka. Pomógł mi się wygodnie ułożyć, a chwilę później sam leżał na miejscu obok, tym samym mocno obejmując mnie ręką w pasie.
- Kocham cię Niall.
- Ja ciebie też [T.I]. Ja ciebie też ...

--------------------------------------------
To znowu ja ;)
No to mamy kolejny imagin z pomysłów :) Szczerze to uważam, że stać mnie było na więcej ... Ehhh :/
Jest to chyba mój najkrótszy imagin O.o Zawsze się rozpisywałam, że masakra a teraz ... 
Mam jednak nadzieję, że chociaż odrobineńkę się spodoba :)
P.S. @emhoran ... Nie zabijaj mnie :) Modlę się żeby chociaż troszeczkę przypadł ci do gustu O.o

Do zobaczenia w piątek :)

10 komentarzy:

  1. Kochana, przeżywasz. Imagin jest naprawdę świetny! Czytając pomysł emhoran spodziewałam się czegoś dobrego, ale ty naprawdę przelałaś tutaj tyle emocji i tak to wszystko ładnie napisałaś. Jestem pod wielkim wrażeniem twojego stylu pisania! Masz u mnie wielki plus za ten imagin :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahtvguhydftcsfghughyurguhuhvbfgbuhfgytewfrwtfcyvgyvchubgsdghfcbethtvguhydftcsfghughyurguhuhvbfgbuhfgytewfrwtfcyvgyvchubgsdghfcbethtvguhydftcsfghughyurguhuhvbfgbuhfgytewfrwtfcyvgyvchubgsdghfcbethtvguhydftcsfghughyurguhuhvbfgbuhfgytewfrwtfcyvgyvchubgsdghfcbethtvguhydftcsfghughyurguhuhvbfgbuhfgytewfrwtfcyvgyvchubgsdghfcbethtvguhydftcsfghughyurguhuhvbfgbuhfgytewfrwtfcyvgyvchubgsdghfcbet *.* <---------------------------------- tylko na tyle było mnie stać po TWOJEJ opinii ... O.o
      Dzięki wielkie <3 ;*

      Usuń
  2. Kochana za co mam cie zabijac!:) on jest rewelacyjny poczulam sie jakbym to naprawde ja byla:) a to znaczy ze rewelacyjnie przelewasz uczucia na papier:)
    Dziekuje ci bardzo jest swietny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeju, on jest naprawdę cudowny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O.MÓJ.BOŻE.
    Po pierwsze: świetny pomysł! :o
    Po drugie: ŚWIETNIE NAPISANY IMAGIN <3
    Naprawdę, nie wiem o co ci chodzi. Wyszedł świetnie (jak zwykle) i nikt cię tu raczej nie zabije :D
    Nie no, ja cię zabiję.
    Jeśli w dialogu kończysz wypowiedź i stawiasz "." to po myślniku jedziesz z dużej litery, czyli nie:
    - Nie [T.I] ... To ja przepraszam . - oznajmił, chwytając
    Tylko poprawnie powinno to wyglądać tak:
    - Nie [T.I.]... To ja przepraszam. - Oznajmił, chwytając
    lub
    - Nie [T.I.]... To ja przepraszam - oznajmił, chwytając
    Rozumiesz mniej więcej o co mi chodzi? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak :) Dzięki wielkie za zwrócenie na to uwagi :) Poprawię się przy następnym imaginie xD
      Całusy :)

      Usuń
  5. ale jest cudowny ! xx

    K.CL

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapamiętam go na pewno! Super jest;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3