środa, 10 kwietnia 2013

Four Hundred Twenty-One

*Imagin dla Klaudii*
Przyjaźnie się z Harrym już od 5 lat. Często słyszałam słowa,że przyjaźń damsko-męska nie utrzyma się długo, że pewnego dnia ja zakocham się w nim. Na początku uznawałam to za absurd.Niestety oni mieli racje. Przyjaźń zaczęła mi nie wystarczać,chciałam być kimś więcej.Wiem,że to się nigdy nie stanie,bo on jest sławny, a ja jestem zwykłą dziewczyną.On Harry Styles może mieć każdą,nie sądze żeby to mną się zainteresował.Z rozmyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi.Wstałam z kanapy i szybkim krokiem poszłam je otworzyć. W progu stanął Harry. Jak zwykle wyglądał świetnie. Jego loczki i dołeczki powodowały, że wydawał się taki niewinny i słodki. Przywitaliśmy się uśmiechami i wpuściłam go do środka.
-wiesz co dzisiaj jest ?-zapytał chłopak
Stanęłam,schyliłam głowę i zaczęłam myśleć. Po chwili chłopak powiedział,żebym sprawdziła kalendarz.Nie wiedząc o co chodzi,weszłam do kuchni i zaczęłam szukać odpowiedniego miesiąca w nim.
-już wiem,dzisiaj mamy rocznicę. Przyjaźnimy się dokładnie 5 lat –oznajmiłam z uśmiechem
Chłopak tylko pokiwał twierdząco głową,podszedł do mnie i przytulił.
-masz moje ulubione perfumy-oznamiłam,odklejając się od niego.
-zgadza się –powiedział z uśmiechem –oglądamy jakiś film?
Pokiwałam tylko twierdząco głowa i powiedziałam,żeby coś wybrał.Postanowiłam zrobić pop-corn.Po paru minutach był gotowy.Chłopak włączył film „Tylko Mnie Kochaj”. Harry jak zwykle objął mnie ramieniem i zaczęliśmy oglądać.W trakcie filmy czułam na sobie spojrzenie Stylesa. Odwróciłam się do niego i nasze spojrzenia się spotkały.Praktycznie w ogóle tego filmu nie oglądaliśmy,skupialiśmy się tylko na sobie.Harry jest na prawdę wspaniałym przyjacielem.Mogę mu wszystko powiedzieć, a przede wszystkim ufam mu.Nasze „oglądanie” przerwała nam mama,która weszła do domu.
-o przepraszam,nie wiedziałam,ze tutaj jesteście –oznajmiła
-nie ma sprawy.My właśnie wychodziliśmy –oznajmił loczek.
-to bawcie się dobrze-powiedziała moja mama.
Chłopak pociągnął mnie za rękę i wyszliśmy.
-gdzie idziemy ? –zapytałam
-nad rzekę –odpowiedział,spoglądając na mnie.
Znowu to samo.Po raz kolejny zatapiam się w jego zielonych oczach. Uwielbiałam w nim wszystko.Dla mnie był idealny.
- o czym myślisz ?-zapytał Harry
-o niczym-odpowiedziałam,na co on się zaśmiał.
Po paru minutach doszliśmy w odpowiednie miejsce.Było tam cudownie.Usiedliśmy na trawie i cieszyliśmy się ciszą i spokojem.To miejsce było zdecydowanie oddalone od miasta.Takiego czegoś właśnie mi potrzeba.
-skąd znasz to miejsce? -zapytałam,przekręcając się w stronę Stylesa.
-kiedyś,jak byłem z tatą na rybach,to przypadkiem na nie trafiłem.O tym miejscu wiem tylko ja no i Ty –powiedział.
Uśmiechnęłam się na te wiadomość.Ciesze się,ze on również ma do mnie takie zaufanie.Po chwili chłopak wstał i wyciągnął do mnie dłoń.Bez zastanowienia chwyciłam ją i zanim się zorientowałam,to Harry niósł mnie na rękach.
-Harry puści mnie !- krzyczałam
-najpierw troche sobie popływamy –oznajmił ze spokojem
-co ? Harry ja jestem pomal… -nie dokończyłam,bo loczek wrzucił mnie do wody.
Świetnie,cały tusz pewnie rozmazany.Szybko zaczęłam wycierać ręką, rozmazany tuż.Po chwili koło mnie znalazł się Harry.
-rozmazałeś mnie !-wykrzyczałam z uśmiechem
-nawet jak jesteś rozmazana wyglądasz pięknie –odpowiedział i pokazał szereg swoich białych zębów i pokazał dołeczki.
Wywróciłam tylko oczami i wróciłam do wycierania tuszu.Chłopak zaczął mnie chlapać,łapać pod wodą i tak rozpoczął „wojnę”. Mieliśmy przy tym dużo śmiechu.Jak ja lubiłam kiedy jest w Holmes Chapel.Mogłam spędzać z nim czas.Zastanawia mnie jedna rzecz. Czy mu powiedzieć o tym co czuje do niego ? boje się,bo to może zniszczyć naszą przyjaźń.Nie chce tego.Z drugiej strony,mam szanse dowiedzieć się,czy on czuje to samo. Po 20 minutach wyszliśmy z wody. Usiedliśmy na trawie i patrzyliśmy się na niebo.
-Harry możemy pogadać ? –zapytałam
-o czym tylko chcesz –odpowiedział
-bo… nie wiem jak Ci to powiedzieć,ale… - chłopak patrzył na mnie tymi swoimi zielonymi oczami, a ja poczułam lekki stres,sama nie wiem czemu –chodzi o to,że kocham Cie
Ostanie słowa wypowiedziałam prawie niesłyszalnie. Spuściłam głowę,bo bałam się jego reakcji. Usłyszałam jak chłopak zaśmiał się. Ponownie podniosłam głowę i wtedy chłopak pocałował mnie.
-tez Cię kocham- oznajmił i złączył nasze dłonie. 

11 komentarzy:

  1. Fajne, tylko jak dla mnie trochę krótkie, ale o to nic. Pisz tak dalej, życzę dużo weny... Zapraszam także do siebie http://everyone-is-making-mistakes-oned.blogspot.com/?m=1 blog o 1d i pewnej dziewczynie Juli+imaginy

    OdpowiedzUsuń
  2. Super tylko że krótkiii!!
    I myślę że chyba na końcu powinno być że złączył nasze usta a nie dłonie..
    Nie wiem ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie to splótł nasze dłonie. Przepraszam za ten błąd :)

      Usuń
  3. "Szybko zaczęłam wycierać ręką, rozmazany tuż"
    Taka mała poprawka, bo wyłapałam błąd, poporawnie pisze się "tusz".

    Sherrie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, przepraszam za mój błąd, ale wprowadziła mnie w niego kropka, która nie potrzebnie w tamtym miejscu stoi, bo zdanie nie ma przez nią większego sensu. Jednak zwracam honor :)

      Usuń
  4. O to ten imagin dla mnie.Dziękuje. Jest świetny.!!!!!
    Pozdrawiam
    Klaudia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, this paragraph is good, my younger sister is analyzing such things, thus I am going to inform her.



    My blog :: make money online and work from home

    OdpowiedzUsuń
  6. słoodkoo :)
    K.CL

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3