piątek, 31 maja 2013

Four Hundred Eighty

For Klaudia CityLondon, mam nadzieję, że Ci się spodoba <3

- [T.I] wstawaj! Spóźnisz się do szkoły !
- Już lecę mamo!
Zerwałam się z łóżka i biegiem założyłam na siebie zwiewną sukienkę, a do niej zakolanówki. Był czerwiec. Za oknami cały czas było słońce, ponad 20˚C w cieniu. Kocham ten czas, gdy w szkole już nie trzeba się uczyć, a chodzi się dla przyjemności. Nauczyciele zwalniają nas wszcześniej ze szkoły i z przyjaciółmi chodzi się po mieście. Szybko przeczesałam włosy, biegnąc na dół chwyciłam w rękę plecak i byłam gotowa.

- Lecę do szkoły! – krzyknęłam do rodziców zganiając z bufetu iPoda. Założyłam szybko trampki i wyszłam z domu. Jak co dzień idąc do szkoły zatapiałam się w dźwiękach moich ulubionych piosenek. Dziś padło na ‘Passenger'. Well you only need the light when it's burning low, Only miss the sun when it starts to snow,Only know you love her when you let her go, Only know you've been high when you're feeling low, Only hate the road when you're missing home, Only know you love her when you let her go, And you let her go. Jej tekst jest taki prawdziwy. Wszystko zauważamy dopiero, wtedy gdy jest źle. Tak nie powinno być. Powinniśmy czerpać z życia jak najwięcej. Szłam nie patrząc się przed siebie. Mijałam przechodniów właściwie ich niedostrzegając. Stanęłam w kolejce po kawę i kanapkę do szkoły w międzyczasie podśpiewując sobie słowa piosenki. Hoping one day you'll make a dream last, But dreams come slow and they go so fast.... Nie zważałam na to, że ludzie się na mnie dziwnie patrzyli, byłam w swoim żywiole. Raz się żyje, niech słuchają. Po chwili odebrałam zamówienie i ruszyłam tanecznym krokiem w stronę szkoły. Nie przejmując się innymi przemierzałam drogę. Przecież to moje życie, a ja zamierzam wykorzystać je w 100 procentach. Wchodząc do szkoły przywitałam wszystkich ciepłym uśmiechem. Miałam w tym budynku dużo znajomych. Starałam się być dla wszystkich miła, być przede wszystkim sobą. Nie szukałam tu jednak przyjaciół. Znaleźć tu można było jedynie same fałszywe twarze. Jednego dnia przyjaźnią się z Tobą, drugiego wszyscy znają Twoje sekrety. Co mi z takich znajomości ? Udałam się pod klase, gdzie znalazła mnie nauczycielka historii. Zbliżał się międzynarodowy konkurs wiedzy historycznej, do którego się dostałam, tak więc profesor zaproponowała, abym wróciła do domu i się przygotowała. Konkurs miał być z wiedzy o całym świecie. Wszystkich krajach i kontynentach. Dużo informacji, jednak dla mnie nie stanowiło to żadnego problemu. Mam szczęście posiadania pamięci fotograficznej. Wbrew pozorom są tego i plusy i minusy. Pamiętam rzeczy o których nie raz chciałabym zapomnieć. Zazwyczaj po szkole chodziłam do cukierni w której pracowałam. Mała cukierenka w bocznej uliczce Oxford Street, jednak ciesząca się popularnością. I tak już niczego się nie nauczę, dlatego pójdę pomóc Mally i James'owi. Przy okazji może coś dodatkowo zarobię ? Dochodząc, z daleka zauważyłam już Mally za ladą. Widać było, że ta praca sprawiała jej przyjemność.
- Hej kochana - rzuciłam z uśmiechem.- Cześć [T.I]. Co ty tu robisz o tej porze ? Powinnaś być w szkole. - powiedziała ze srogą miną.
- Zwolniła mnie dziś nauczycielka, wiesz za kilka dni konkurs. Szef u siebie ?
- Tak, ucieszy się zapewnie z dodatkowej pary rąk.  
Przecisnęłam się przez wąskie drzwi. Delikatnie zapukałam, a po chwili otrzymałam pozwolenie na wejście.
-Cześć szefie. Mogę pomóc Mally ? Zaraz będzie duży ruch, a James'a jeszcze nie widziałam.
- Jasne [T.I], jeśli tylko masz czas. Później doliczę Ci godziny do wypłaty. Idź się przebierz - dodał na odchodnym.
Mój szef. Zawsze miły i uśmiechnięty, młody facet, rok po studiach, posiadający pomysł na firme. Każdy z naszej trójki go bardzo lubił. Taki nasz starszy brat. Wzięłam do ręki firmowy pudrowo-różowy fartuszek i przewiązałam go sobie w pasie. Przeczesałam włosy i poszłam do Mally/
- W czym Ci pomóc ?
- Wiesz może ja pochodzę i pozbieram zamówienia, a ty obsługuj kasę.
W odpowiedzi jedynie skinełam głową przystając na jej propozycje. Przez następną godzinę przewijali się różni ludzie, zazwyczaj studenci. Zbliżała się dwunasta, czyli lada chwila będą tu tłumy. Usłyszałam dźwięk dzwoneczka oznaczający nowego klienta. Do cukierni weszła piątka roześmianych chłopców, może troche starszych ode mnie. Stanęli przede mną i zaczęli wpatrywać się w tablice z nazwami smakołyków.
- Mogę w czymś pomóc ? - spytałam wytrącając ich z transu. Chłopak o blond włosach od razu zareagował na moje pytanie uśmiechem.
- Co polecasz ? Wszystko wygląda tu tak smakowicie...- oj rozmarzył się chłopak.
- Moim ulubionym wypiekiem stąd jest piętrowe ciasto brownie z truskawkowym lukrem, jednak pyszna jest też szarlotka na ciepło w kruchym cieście, z polewą do wyboru.
- To ja poproszę obydwa. A wy co chcecie ?
- Ja gorącą czekoladę z piankami. - powiedział chłopak stojący na lewo od blondyna o jasno  brązowych włosach.
- Ja ciasto marchewkowe - wciął się brunet.
- Macie może placek jagodowy ?
- Jasne, że tak.
- To poproszę - rzekł chłopak w loczkach.
- Ja bym prosił o kremówkę - wtrącił nieśmiało szatyn.
- Wszystko na wynos ?
- Tak.
- Razem będą to 24  funty. Już podaję wam zamówienia - delikatnie się uśmiechnęłam gdy zapłacili.
Zaczęłam pakować wszystkie ciasta do toreb, jednak jedno ciastko zostawiłam. Mally nalała do papierowego kubka gorącej czekolady, a ja dorzuciłam jeszcze pianki. Wyszły razem dwie pudrowo-różowe papierowe torebki.
- To wasze zamówienie, a to - powiedziałam wręczając kawałek ciasta na serwetce blondynowi - dla Ciebie. Widzę, że już chcesz spróbować.
 W odpowiedzi dostała uśmiech od całej piątki. Po czym podziękowali i wyszli pozostawiając w środku swoją radość z drobnych rzeczy.



Dziś dzień konkursu. Jak co dzień rano zahaczyłam o kawiarnie i pobiegłam do cukierni., aby kupić coś słodkiego na później.
-Hej Mally. To co zwykle - powiedziałam z uśmiechem.
- Dziś Twój wielki dzień - uśmiechnęła się - dlatego ciasto na koszt firmy. Tylko przyjdź później pochwal się jak Ci poszło.
- Jasne że wpadnę - i po chwili już mnie nie było. Biegłam byleby tylko zdarzyć na metro. Wiem, że jeździ ono co kilka minut, ale zawsze jest pełne. Muszę mieć zapas czasowy. Nawet nie zauważyłam kiedy się z kimś zderzyłam, poczuł to dopiero mój tyłek po zetknięciu z ziemią. Podniosłam wzrok na oprawce, chcąc go spiorunować wzrokiem jednak zamiast tego wybuchnęłam śmiechem. Kolejny raz już w tym miesiącu spoglądało na mnie te same pięć par oczu.
- Hej, nic Ci nie jest ? zamyśliłem się trochę i tak wyszło... - zaczął tłumaczyć się jasny brunet o brązowych oczach.
- W porządku, pamiętacie mnie ? Pracuje w tej cukierni tam niedaleko. [T.I] jestem - wyciągnęłam do nich rękę, tuż po wstaniu z ziemi.
- Jasne że pamiętamy. Ten co Cię potrącił to Liam, obok stoi Louis, ten szatyn to Zayn, pamiętasz głodomora ? To Niall, a ja jestem Harry - promiennie się każdy do mnie uśmiechnął co odwzajemniłam.
- Spotkamy się później w cukierni ? Teraz muszę lecieć, trochę się  śpieszę... - spytałam lekko zmieszana.
- Z chęcią. Będziemy tam o 14. Do zobaczenia. - krzyknęła cała piątka i odeszła w swoją stronę.
Kto by pomyślał, że dzięki cukierni zyskam piątkę cudownych przyjaciół ? Na pewno nie ja. Te najdrobniejsze szczegóły naszego życia, mogą obrócić je o 360 stopni. Czy na plus ? Moje na pewno.

Pisane w nocy, pod napływem weny.
Siedząc na łóżku i modląc się aby rodzice nie domyślili się że siedzę przy komputerze.
Za każdy miły komentarz i uwagę dziękuję.
Miłego czytania,
wasza Char. 


8 komentarzy:

  1. Aww dla mnie,jestes cudowna ! Xx
    Wyobrazilam siebie tutaj :) i wiesz co? Lubie historie,i sie zgadza. Lubie slodkosci xD lubie ta piosenke. No podoba mi sie bardzo,i bardzo za imagina dziekuje ;**

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba <3

      Usuń
    2. Ja juz od razu wiedzialam ze mi sie spodoba :) <3

      Klaudia CityLondon

      Usuń
  2. masz naprawdę świetny styl pisania!
    podoba mi sie :D
    Ściskam
    xoxo
    Kiyoko
    Wpadniesz? Miło poznać Wasze opinie :D leeetmeloveyou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. niesamowity :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmiana o 180 stopni to zmiana, a o 360 to żadna zmiana, ale rozumiem że w nocy to pisałaś :) poza tym małym szczegółem SUPER! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3