niedziela, 5 maja 2013

Four Hundred Fifty-Five

Obudziły mnie promienie słoneczne. Otworzyłam w oczy i nadal nie mogłam uwierzyć, ze znajduje się w Los Angeles. Zaczęłam się patrzeć bez celu w sufit i uśmiechać sama do siebie. Uwielbiam to miejsce. Jestem tutaj dopiero dwa dni, a już jestem w tym mieście zakochana. Powoli wywlokłam się z łóżka i skierowałam się do okna. Dotarł do mnie lekki wiatr, który rozwiał mi włosy. Pogoda dzisiaj była wspaniała. Postanowiłam wybrać się na plażę. Szybko pobiegłam do szafy i wybrałam na dzisiaj krótkie białe spodenki i niebieską bokserkę. Wzięłam jeszcze jakąś frotkę i poszłam do łazienki. Wykonałam poranną toaletę, ubrałam się i związałam włosy w koka. Przejechałam jeszcze usta błyszczykiem i wyszłam. Chwyciłam jakąś torbę z szafki i zaczęłam pakować do niej różne rzeczy. Po paru minutach byłam gotowa. Zeszłam tylko na dół i zrobiłam sobie tosty. Musze przyznać, że zgłodniałam. Biorąc właśnie kolejny kęs pożywienia, wpatrywałam się w mapę. Dopiero przyjechałam i nie wiedziałam za bardzo jak dojechać do plaży. Trudno, najwyżej włączę sobie GPS. Postanowiłam pojechać na plażę mojego ulubionego zespołu One Direction. Zawsze miałam te nadzieje, że ich spotkam. Wyczytałam w Internecie, że mają dzisiaj dzień wolny. Może akurat mi się poszczęści i ich spotkam. Dokończyłam szybko moje śniadanie i włożyłam talerz do zmywarki. Wzięłam kluczę od samochodu i domu i wyszłam. Szybko jeszcze zakluczyłam drzwi i skierowałam się do auta. Włożyłam kluczyki do stacyjki i pojechałam na plażę. Okazało się, że nawet nie musiałam włączać GPS-a,bo plaża jest dosyć blisko od domu. Zaparkowałam samochód na parkingu i zaczęłam rozglądać się za wolnym miejscem na piasku. Plaża była ogromna. Nie powiem robiła wrażenie. W oczy rzuciło mi się wolne miejsce przy jakimś chłopaku. Było to miejsce na leżaku. Też dobrze w sumie. Cicho podeszłam do chłopaka. Jego włosy zasłaniała czapka, a na oczach miał okulary.
-przepraszam, mogę tu usiąść? –zapytałam. Chłopak tylko pokiwał twierdząco głową. Mimo że miał czapkę na głowie, to wystawały z niej blond włosy. To nie był taki zwykły blond. To był blond pomieszany z brązem. Ten kolor wyglądał mi znajomo.
-poznajesz mnie? –odezwał się znowu chłopak.
Popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem.Chłopak zdjął czapkę. To jest przecież Niall. Niall Horan. Ten Niall Horan. Dopiero teraz zorientowałam się,że stoję nad nim i patrzę się na niego jak debilka. Było mi trochę wstyd. Strzeliłam buraka i usiadłam na leżaku obok niego.
-jestem Niall –wyciągnął dłoń
-wiem –powiedziałam- o wybacz.jestem [T.I]
Chłopak uśmiechnął się i popatrzył na ocean.
-jak to możliwe,że mnie nie poznałaś? –zapytał
-nie jestem stąd. Przyjechałam tutaj na wakacje –uśmiechnęłam się –wczoraj –dodałam
-co już widziałaś tutaj? –popatrzył na mnie
-nie wiele. W sumie to nic –powiedziałam cicho
Po mojej odpowiedzi chłopak wstał i wyciągnął do mnie dłoń. Popatrzyłam się w górę. Na niego, a on się tylko uśmiechnął.
-pokaże Ci miasto –oznajmił –jeśli chcesz
Bez zastanowienia podałam mu dłoń i wstałam. Niall jest cudownym chłopakiem. Oczywiście nie mówię tego ,bo śpiewa i jest moim idolem. Dla mnie jest człowiekiem. Normalnym człowiekiem. Tez przecież ma swoje życie prywatne. Przynajmniej chciałby mieć. W drodze do samochodu dużo rozmawialiśmy. Dowiedzieliśmy się trochę o sobie. No głownie to on o mnie, bo ja o nim wiedziałam dość sporo. On był dla mnie idealny. Jego oczy. Jego uśmiech. Cały on. Zawsze jak uśmiechał się,to patrzył na mnie i hipnotyzował mnie swoimi niebieskimi tęczówkami.
-czyim jedziemy? –spojrzał na mnie –Twoim czy moim?
-mój w porównaniu do Twojego,to…. Nie ważne –powiedziałam
-powiedz –wyciągnął kluczyki od samochodu.
-nie ważne – powiedziałam.
Chciałam powiedzieć, jak maluch do BMW,ale  pewnie nie będzie wiedział o co chodzi. Chłopak podszedł do swojego samochodu i otworzył mi drzwi. Podziękowałam uśmiechem i weszłam do niego. W środku pachniało wanilią. Chłopak już miał wkładać kluczyki do stacyjki,kiedy zobaczyliśmy jak z czarnego samochodu wysiadają paparazzi.Chłopak zaczął się rozglądać na boki,ale oni chyba go zobaczyli,bo podchodzili w stronę samochodu. Nie wiedzieliśmy co zrobić. Nie chcieliśmy mieć jeszcze na karku paparazzi.
-masz, włóż to –chłopak podał mi swoją czapkę i okulary.
-albo nie –zabrał mi czapke –weź tylko okulary,mi jest bardziej potrzebna
Chłopak szybko nałożył czapkę i zadbał o to,żeby jego włosy nie wychodziły z niej. Następnie trochę się zniżył, że jest niby niski. Przypomniałam sobie,że zabrałam za sobą moją chustkę. Wyjęłam ja szybko z torebki i owinęłam Niallera.
-co Ty… -nie dokończył
-cicho na razie –odpowiedziałam szeptem.
Chłopak wolnymi ruchami ruszył z miejsca na parkingu. Paparazzi chyba się nabrali, bo popatrzyli na nas i zostawili w spokoju. Kiedy już odjechaliśmy od plaży, chłopak zdjął chustkę z głowy.
-wyglądałeś jak dziewczyna –zaśmiałam się.
-przynajmniej się nabrali –popatrzył na mnie
Podał mi chustkę, a ja  włożyłam ją z powrotem do torby.
-nosisz przy sobie chustkę ?
-tak –spojrzał na mnie – no,jakby było gorąco w głowę czy coś.Teraz  możesz mi pożyczać swoją czapkę
-no właśnie, oddawaj – wyciągnął dłoń.
Uśmiechnęłam się i włożyłam jego fullcapa na głowę.
-pasuje Ci –oznajmił –ale oddawaj
Po wielu jego prośbach w końcu mu oddałam. Dojechaliśmy do centrum. Chłopak dużo mi opowiadał o tych miejscach ,które mijaliśmy. Porobiliśmy mnóstwo zdjęć. Kupiłam jakieś małe pamiątki dla rodziny i poszliśmy pod słynny napis „Hollywood”. Tam zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie. Potem zobaczyliśmy kolejnych facetów z  aparatami. Popatrzyliśmy na siebie i szybko pobiegliśmy w stronę zaparkowanego samochodu. Chłopak szybko go odpalił i pojechaliśmy dalej. Właśnie dojeżdżaliśmy do zakrętu, kiedy zobaczył ten sam czarny samochód co na plaży. Poznali go chyba, bo zakręcili i pojechali w naszą stronę. Blondyn robił wszystko, żeby ich zgubić. Skręcił w nieznana nam drogę. Przynajmniej ich zgubił.
-gdzie jedziemy? –zapytałam
-nie mam pojęcia –odpowiedział
Zaczęliśmy się kłócić  Ja mówiłam,że jest fatalnym kierowca, a on,żebym się już zamknęła. Nawet nie zauważyliśmy,że stanęliśmy w miejscu. Uchyliłam szybę i zobaczyłam na dół. Byliśmy w wielkim błocie. Samochód nie mógł ruszyć. Wpadł zbyt głęboko.
-widzisz co narobiłeś?!-krzyczałam
-cicho bądź wreszcie! –odkrzyknął
Udało nam się jakoś wydostać. Nie było zasięgu,żeby wezwać pomoc, dlatego ruszyliśmy przed siebie. Szłam pierwsza, a Horan za mną. W ogóle się do siebie nie odzywaliśmy.
-nie bądź zła –poprosił
-nie jestem zła. Jestem wściekła –wykrzyczałam –na dodatek nie wiem,gdzie jesteśmy
Chłopak podbiegł trochę żeby być przede mną. Zaczęliśmy iść. On tyłem, a ja przodem. Po chwili chłopak gdzieś wpadł. Zaczęłam go wołać i po chwili pojawił się przy mnie i upadliśmy razem na dół. Okazało się, że była to jakaś rzeczka. Zaczęliśmy się chlapać i śmiać przy tym. Minęło paręnaście minut i wyszliśmy. Usiedliśmy na kamieniu i zaczęliśmy gadać. Jak gdyby nigdy nic. Robiło się późno dlatego postanowiliśmy wracać. Udało nam się złapać zasięg,ale nie chcieliśmy dzwonić po nikogo,tylko znaleźć plażę. Byliśmy całkiem blisko niej. Skierowaliśmy się w odpowiedni kierunek. Po drodze chłopak złapał mnie za rękę. Nie protestowałam, podobało mi się to.
-jesteś wyjątkowa –zaczął
-czego? –popatrzyłam na niego.
-bo jako jedyna widzisz we mnie normalnego człowieka, a nie gwiazdę –uśmiechnął się.
Chłopak po chwili rozejrzał się i szybko puścił moją dłoń.
-Niall? –zapytałam
-przepraszam,ale tutaj chyba będziemy musieli się rozstać – oznajmił – nie chce,żeby ktoś zobaczył mnie z Tobą
-słucham? –popatrzyłam szybko na niego.
-po prostu… -zaczął
- nie jestem sławna –dokończyłam za niego –rozumiem. Właściwie to nie rozumiem. Nie chcesz,żeby ktoś nas widział razem? Dlaczego niby?
-po prostu jak ktoś nas zobaczy,to potem oni nie dadzą Ci spokoju, będą Cie pytać o nas, o wszystko.Gazety takie są,zaraz zniszczą wszystko –stanął i powiedział.
-Niall zastanów się co Ty mówisz. Wiem,ze chcesz znaleźć dziewczynę,która jest fanką.Jak Ty chcesz ja znaleźć,kiedy nie chcesz się z nią pokazywać publicznie? Oni tego nie zniszczą. Ty załatwiłeś to za nich –powiedziałam i pobiegłam.
Chłopak zaczął biec za mną. Dobiegłam do parkingu. Myślałam,że już sobie odpuścił. Kiedy już miałam wkładać kluczyki,żeby otworzyć samochód,poczułam czyjąś dłoń na moim ramieniu. Nie zdążyłam nic powiedzieć,bo chłopak wpił się w moje usta.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za błędy,ale pisałam szybko.  
Dawno nic nie dodawałam za co przepraszam,ale mam dużo nauki i brak czasu. 
Zainspirowałam sie trochę filmem "Randka z Gwiazdą" :) 
Mam nadzieje,ze wam się spodoba :) 

6 komentarzy:

  1. Juz tak wlasnie od samego poczatku kojarzylo z tego filmu.. bardzo fajny :)

    K.CL

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba trochę bardziej niż trochę inspirowałaś się filmem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda że tak dużo z tego filmu wyciągnęłaś. Przez to imagin był przewidywalny

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3