środa, 8 maja 2013

Four Hundred Fifty - Nine

Pomysł @DancingAjkaF

Imagin zawiera treści nieprzeznaczone dla osób niepełnoletnich. Czytasz na własną odpowiedzialność. Nie chcesz, nie czytasz.
#NOH8 

Co myślisz gdy słyszysz słowa mój pierwszy raz ? Zapewne coś cudownego, pięknego i przyjemnego. Coś co przeżywa się tylko raz z tym jedynym.
Kiedy przyjaciółki opowiadały mi o swoim pierwszym stosunku, brzmiało to wprost idealnie. Zero bólu, czysta przyjemność.
Niestety nie zawsze tak to wygląda ...

- A to w jaki sposób się ze mną obchodził ... Prawdziwy mężczyzna ... - westchnęła Catlin
- Zrobiliście to od razu ?
- No coś ty ?! - skarciła Sarę - Na początku poszliśmy na taki mały spacer po parku. Taki wiesz ... Full romantic. Później poszliśmy do mnie, napiliśmy się trochę wina i na końcu same wiecie ...
- Mam tylko nadzieję, że się zabezpieczyliście ...
- Jakaś ty głupia Sara. Na pewno trzeba mi teraz dzieciaka. Właśnie [T.I] ... Jak tam nasz przystojniaczek Harry ?
- W porządku ... - oznajmiłam krótko, wpatrując się w podłogę
- Myśleliście już o czymś poważniejszym niż tylko całuski i takie tam ?
- Nie rozmawialiśmy jeszcze o sprawach aż tak intymnych ..
- No to może weź w końcu wyjdź z inicjatywą, bo ci ucieknie ... - wtrąciła Cat
- A ja go chętnie przygarnę. - Dodała Sara, po czym razem z drugą donośnie się zaśmiała
- Zamknij się ... - wycedziłam przez zęby, po czym zeskoczyłam z parapetu. Podniosłam torbę z ziemi i zarzuciłam na ramię.
- Oj [T.I] ... Nie bądź zazdrosna. Wiedz tylko, że każdy chłopak ma swoje potrzeby, które chcesz, czy też nie, ktoś musi zaspokoić. O ... O wilku mowa. - Rzuciła zalotnie, widząc chłopaka, który właśnie całował mój policzek.
- Pozwolicie, że już porwę moją dziewczynę. Też chciałbym z nią spędzić trochę piątku ...
- Jasne. Tylko wykorzystajcie ten czas dobrze. Z tego co wiem, to jej rodzice wyjechali na cały weekend ...
- Co ? - zapytał lekko zdezorientowany
- Chodź już. - Rozkazałam. Następnie chwyciłam go mocno za rękę i ruszyłam w stronę wyjścia. Opuszczając budynek szkoły poczułam ulgę. I to wielką.
- Nadal nie potrafię zrozumieć dlaczego się z nimi zadajesz ... - zaczął, oplatając moją małą dłoń swoimi długimi palcami - Mają 18 lat, a wyglądają co najmniej na 26. Przespały się już chyba z całą męską częścią naszego liceum, a ty ? Nie nakładasz tony makijażu, jesteś miła i sympatyczna, jesteś ....
- Inna. - Wtrąciłam
- To czyni cię wyjątkową. Nie rozumiem dlaczego nie chcesz w to uwierzyć ...
- Bo to nieprawda. Wszyscy jesteśmy tacy sami.
- Po prostu nie chcę żebyś się stała taka jak one ... - wyszeptał, mocniej ściskając moją dłoń.
Między nami zapanowała niezręczna cisza. Żadne z nas nie wiedziało co powiedzieć. Jednak w pewnym momencie nasunęło mi się na myśl pewne pytanie.
- Harry ... Czy ... Czy tobie zależy tylko na seksie ?
- Słucham ? - zapytał nie za bardzo wiedząc co odpowiedzieć
- Jeżeli bym ci powiedziała, że na razie nie chcę robić ... Tego ... Zostawiłbyś mnie ?
- [T.I], posłuchaj. - Zaczął, tym samym stając przede mną - Ja kocham cię do szaleństwa. Nie widzę świata poza tobą. Niektórzy zaczynają to już uważać za chore, jednak ja nie zwracam na to uwagi. Nie chodzi mi o seks. Nie jest to dla mnie priorytetem w związku. Skąd w ogóle ten pomysł, że mógłbym cię z tego powodu zostawić ? - zapytał, delikatnie gładząc mnie po policzku
- Sara i Catlin powiedziały, że powinnam wyjść w końcu z inicjatywą, bo każdy chłopak ma swoje potrzeby, które ktoś musi zaspokajać ..
- I właśnie dlatego nie chcę, żebyś się z nimi zadawała ... Robią ci wodę z mózgu, a ty wierzysz w każde ich słowo. One są chore przez duże 'Ch' ...
- Tak myślisz ? - zaśmiałam się
- Ja to wiem. - Uśmiechnął się, następnie czule mnie całując - Twoi rodzice na serio wyjechali ? - zapytał, tym samym rozdzielając nasze usta
- Tak. Do Paryża. Romantyczny weekend we dwoje ... Chcesz u mnie zostać ?
- No już myślałem, że nie zapytasz ... - zaśmiał się, obejmując mnie ręką w pasie.

Przekręciłam klucz w zamku, tym samym zamykając na noc drzwi frontowe.
Przeskakując co drugi stopień dotarłam na górę. Weszłam do swojego pokoju. Wyciągnęłam z szafy czystą piżamę, po czym ruszyłam do łazienki.
- Harry, idę pod prysznic ! - krzyknęłam
- Okej ! Nie śpiesz się ! - wydarł się z dołu, jak to zazwyczaj miał w zwyczaju.
Moja wieczorna toaleta nie była jakoś wybitnie długa. Po 20 minutach siedziałam już u siebie w pokoju, na moim podwójnym, wielkim łóżku.
Kiedy chłopak się odświeżał zaczęłam myśleć o słowach przyjaciółek. Może faktycznie miały rację. Może w końcu powinnam oddać się Harry'emu. Pozwolić mu na robienie ze mną co mu się żywnie podoba.
Sięgnęłam po szklankę z wodą. Opróżniłam ją za jednym zamachem.
- [T.I] ... Wszystko w porządku ? Jesteś jakaś blada ... - oznajmił z troską, jednocześnie siadając przede mną po turecku.
- Jest okej ...
- Na pewno ?
- Tak. Jak dresy ? - szybko zmieniłam temat
- Trochę za duże, ale ogólnie nie mam żadnych zastrzeżeń. - Uśmiechnął się
Obydwoje weszliśmy pod kołdrę. Położyliśmy się tak, że patrzeliśmy sobie w oczy. Za każdym razem gdy w nie spoglądałam, rozpływałam się. Ogarniał mnie spokój. Wiedziałam, że nigdy mnie nie skrzywdzi. Że zawsze mnie ochroni.
Przybliżyłam się do niego i czule pocałowałam. Nie potrafiłam się oprzeć. Poczułam jak się uśmiecha. W ułamku sekundy znalazł się nade mną, podpierając się rękami po obydwóch stronach mojej twarzy.
Ponownie przeszywaliśmy spojrzeniami siebie nawzajem. Jednak po chwili, chłopak pochylił się nade mną i ponowił wcześniej przerwany pocałunek. Z każdą sekundą stawał się on coraz bardziej zachłanny i pogłębiany przez naszą dwójkę. Zarzuciłam swoje ręce na kark Harry'ego i zaczęłam się bawić jego niesfornymi lokami. Zaśmiał się cicho na ten gest.
- [T.I] ... To nie są zabawki. - oznajmił pomiędzy pocałunkami. Na te słowa zatopiłam jedną z dłoni w jego włosach. Oderwałam się od niego, co go nieco zdziwiło. Przeniosłam swój wzrok na jego klatkę piersiową. Idealnie wyrzeźbiona. Było po nim widać, że dużo czasu spędza na siłowni. Niejeden chłopak w szkole zapewne mu zazdrościł tych perfekcyjnych zarysowań. Moja chłodna ręka niepewnie powędrowała do jego rozgrzanego torsu. Delikatnie przejechałam po nim opuszkami palców. Usłyszałam jak głośno wypuszcza powietrze. Spojrzałam na jego twarz. Jego powieki były zaciśnięte, a usta lekko uchylone. Ponowiłam swój ruch. Nigdy bym nie przypuszczała, że mój dotyk potrafił go doprowadzić do takiego stanu. Moja dłoń zaczęła zaznaczać jego zarysowane mięśnie brzucha. Zatrzymałam się na gumce od dresów. Nie pozwolił mi zejść niżej.
- [T.I], nie rób niczego, czego możesz później żałować.
- Harry pozwól mi. Ja ... Wiem ci robię. Zaufaj mi. - Wyszeptałam, cały czas patrząc w jego szmaragdowe tęczówki. Powoli puścił moją rękę, tym samym dając mi tak zwaną wolną rękę. Zsunęłam z jego bioder szary materiał, którego chłopak ostatecznie pozbył się całkowicie. Przełknęłam ciężko ślinę, gdy ujrzałam delikatne wybrzuszenie na jego bokserkach. Przejechałam po nim delikatnie kciukiem. Jego pięści automatycznie zacisnęły się na mojej poduszce. Zahaczyłam palcem o główkę, na co z ust chłopaka dało się wychwycić cichy, przerywany jęk.
- Zrób to jeszcze raz ... - poprosił
Mój kciuk ponownie przejechał po całej jego długości, tyle że tym razem bardziej zdecydowanie. Wzdrygnął się. Otworzył oczy i spojrzał na mnie. Chwilę później zachłannie wpił się w moje usta. To nie były te same pocałunki co zazwyczaj. Te były inne. Przepełnione namiętnością, pożądaniem i pragnieniem poczucia bliskości drugiej osoby. Z czasem zaczął obdarowywać pocałunkami moją szyję, gdzieniegdzie przygryzając jej delikatną skórę. Skrzywił się na widok przylegającego do mojego ciała top'u, który w tym momencie stanowił dla niego przeszkodę. Zsunął się na wysokość mojego brzucha. Powoli zaczął podwijać materiał koszulki, tym samym muskając swoimi rozgrzanymi ustami nowo odkrytą skórę. Zatrzymał się pod piersiami. Najpierw złożył po jednym pocałunku przez bawełnę, na każdej z nich, a następnie pozbył się górnej części mojej piżamy, już do końca. Jego źrenice rozszerzyły się do granic możliwości, widząc moje wpół nagie ciało. Jego wargi od razu powędrowały do sutków. Cicho westchnęłam, gdy poczułam jak zatacza na nich kółka swoim językiem. Nie uszło to jego uwadze. Kąciki jego ust delikatnie uniosły się ku górze. Idealnie zdawał sobie sprawę jaką przyjemność mi sprawiał. W pewnym momencie oderwał się od moich piersi i zaczął schodzić niżej. Poczułam jak delikatnie dmucha na zewnętrzną stronę mojego prawego uda. Rozchylił lekko moje nogi. Jego dolna warga otarła się tym razem o ich wewnętrzną stronę. Na ten gest mimowolnie zadrżałam, a wzdłuż kręgosłupa przeszedł paraliżujący dreszcz.
Zaczął je delikatnie muskać. Jednak po chwili klęknął i zastąpił swoje usta ręką. Delikatne opuszki chłopaka doprowadzały mnie do obłędu. Zacisnęłam pięści na prześcieradle i przymknęłam powieki. W tym momencie nie kontrolowałam już swoich jęków. Mój oddech momentalnie stał się szybszy. Nie potrafiłam zebrać myśli. Nie byłam do końca pewna co my robimy, jednak wiedziałam jedno. Pragnęłam więcej. Poczułam jego długie palce na gumce moich spodenek, których po kilku sekundach i tak już nie miałam na sobie. Leżałam przed nim zupełnie naga. Analizował każdy najdrobniejszy szczegół mojego ciała. Miałam wrażenie, że starał się je doskonale zapamiętać. Zaczął składać delikatne pocałunki na moim podbrzuszu. Wstrzymałam oddech, gdy poczułam, jak pokrywa nimi całą moją kobiecość. Otworzyłam powoli oczy. Ujrzałam jego cudowną, anielską twarz tuż nad swoją.
- [T.I] ... Na prawdę. Nie musimy.
- Ale ja chcę. - Wyszeptałam, następnie go całując. Temperatury naszych ciał gwałtownie wzrastały. Pożądanie oraz podniecenie jak i  ciężkie powietrze wypełniało cały pokój. Odgarnęłam z jego czoła kilka wilgotnych kosmków, zaczesując je do tyłu. Z drobną pomocą pozbyłam się jego czarnych bokserek, które aktualnie leżały gdzieś na drugim końcu pokoju. Chłopak oderwał się ode mnie i pochylił nad swoimi ubraniami złożonymi po drugiej stronie łóżka. Zobaczyłam jak z kieszeni dżinsów wyciąga srebrną saszetkę. Rozerwał opakowanie zębami i wyciągnął z niego prezerwatywę, którą następnie nałożył na całą długość członka.
- Na początku będzie trochę boleć. Staraj się rozluźnić. - Oznajmił. Na jego słowa automatycznie oblała mnie fala strachu, co od razu zauważył - To nie jest najlepszy pomysł ...
- Harry ... Chcę spróbować.
- Ale później może nie być odwrotu.
- Zaryzykuję. - Szepnęłam, następnie go całując na znak mojej pewności. Poczułam jak powoli i delikatnie zaczyna we mnie wchodzić. Od razu wygięłam się z bólu. To uczucie było zupełnie inne niż tamto, które wywoływał u mnie kilka minut temu. Wtedy całe ciepło rozlewało się po moim ciele. Teraz nie czułam niczego innego oprócz potwornego bólu. Wchodził jeszcze głębiej. Pomimo wszelkich starań nie potrafiłam się przyzwyczaić. Nie potrafiłam się rozluźnić.
Zaczął się poruszać. Jego ruchy były powolne i delikatne, jednak i tak wywoływały to nieprzyjemne uczucie.
- Rozluźnij się. - Szeptał co jakiś czas. Starałam się chociaż udawać, że wszystko jest w porządku. Stało się to jednak niewykonalne, gdy zaczął przyspieszać. Moje powieki zaczęły piec. Mocno je zacisnęłam, aby nie wylać ani jednej łzy. Jednak to nic nie dało. Po moich policzkach zaczęły spływać małe, słone kropelki. Nie mogłam już dłużej znieść tego bólu.
- Harry, przestań. Proszę.
On jednak nie zareagował. Popadł tak jakby w trans. Z każdą sekundą przyspieszał coraz bardziej.
- Przestań. Harry ! To boli !
Błagania i krzyki rozpaczy nadal nic nie dawały. Łzy tak samo.
Bo jak mógł coś zobaczyć, kiedy miał zamknięte oczy ? Przekręciłam głowę za bok i przygryzłam  mocno dolną wargę, aby zacząć myśleć o innym bólu. To jednak także nie pomogło. Poczułam coś ciepłego w swoim wnętrzu. W ty samym momencie po domu rozniósł się dźwięk głośnego przekleństwa, pochodzącego z ust chłopaka. Skończył.
Leżałam z głową odwróconą na bok. Nie potrafiłam na niego spojrzeć. Byłam także wyczerpana. Każdy ruch sprawiał mi ból. Harry opadł na miejsce obok. Ostatkami sił naciągnęłam na siebie chłodną kołdrę. Poczułam jak materac się ugina i po chwili ponownie prostuje.
Kątem oka spojrzałam na to co robił. Ubierał się w swoje ubrania. Po kilku minutach już go nie było. Zostawił mnie samą ...

Teraz siedzę sama, z pudłem chusteczek na kolanach. Od tamtego felernego wydarzenia, Harry nie dał znaku życia. Ale przecież ja nie chciałam żeby odchodził. Pragnęłam żeby został. Właśnie wtedy potrzebowałam go jak nigdy dotąd. Nie mam pojęcia dlaczego tak to się potoczyło. Może dlatego, że wszystko za bardzo idealizowałam. A może dlatego, że Harry nie potrafił zachować granic i nie radził sobie z samokontrolą.
Ostrzegał mnie. Mówił, że może nie być odwrotu. Prosił mnie, błagał. Nie chciał tego robić. Ale oczywiście ja pozostałam nieugięta. Za wszelką cenę chciałam pokazać tym dwóm pudernicom, że wcale nie jestem od nich gorsza.

Usłyszałam dźwięk dzwonka.
- Otwarte. - Krzyknęłam. Tylko na tyle było mnie stać. Usłyszałam ciche zatrzaśnięcie drzwi. Otarłam łzy i wydmuchałam nos, aby jako tako wyglądać. Moje źrenice rozszerzyły się, gdy w przejściu zobaczyłam Harry'ego. W tym momencie chciałam się zerwać z kanapy i rzucić mu na szyję. Powiedzieć jak bardzo tęskniłam, jak bardzo go potrzebuję. Po prostu wypłakać się w jego ramionach jak małe dziecko. Poczuć, że jestem już bezpieczna.
- Twoich rodziców jeszcze nie ma ? - zapytał łamiącym się głosem
- Wrócą dopiero wieczorem.
- A ... Okej ...
Nie ruszył się. Cały czas stał w miejscu, wpatrując się w swoje białe trampki. Pewnie spodziewał się, że wyrzucę go stąd z hukiem. Jednak ja nie miałam zamiaru tego robić.
- Harry, możesz podejść ? - poprosiłam. Niemal z prędkością światła przeszedł przez salon, aby usiąść tuż koło mnie. Czułam, że stara się być ostrożny. Przypuszczam, że nie spodziewał się mojego ruchu. Mocno się w niego wtuliłam. Od razu odwzajemnił mój gest, tym samym chowając swoją twarz w zagłębieniu mojej szyi. Poczułam jak po mojej skórze spływają ciepłe kropelki.
- Tak bardzo cię przepraszam. - Wyszeptał przez łzy
- Nie. To moja wina. Ty tego nie chciałeś, a ja cię zmusiłam.
- Ale to ja uległem ! - krzyknął, jednocześnie podnosząc głowę i spoglądając w moje oczy - To ja sprawiłem, że cierpiałaś. To przeze mnie płakałaś. To ja sprawiłem ci ból.
Nie potrafiłam nic odpowiedzieć. Przyciągnęłam jego głowę do swojej klatki piersiowej i najmocniej jak tylko mogłam przytuliłam. Poczułam jak jego ramiona oplatają moje biodra. Siedzieliśmy tak w ciszy, dopóki chłopak się nie uspokoił. Wtedy oderwał się ode mnie i ponownie spojrzał w oczy. Przyłożyłam dłoń do jego wilgotnego policzka i zaczęłam delikatnie gładzić go kciukiem. Lekko przekręcił głowę, tak że swoimi ustami musnął moją rękę.
- Wiesz co bolało jeszcze bardziej ? - zaczęłam - Myśl, że cię straciłam. Że odszedłeś ode mnie już na zawsze. To było nie do zniesienia.
Jego oczy momentalnie się zaszkliły. Bez zastanowienia czule go pocałowałam. Nie chciałam żeby obawiał się czegokolwiek
- Obiecaj mi, że już nigdy mnie nie zostawisz. I że zawsze będziesz mnie kochał taką, jaką będę. - Szepnęłam, opierając swoje czoło o jego
- Obiecuję. I will love you till the end of time ...

--------------------------------------
Nie jestem mistrzynią w pisaniu tego typu imagin'ów. Taki był podany pomysł. Myślałam, że sobie z nim poradzę, ale cóż ... Chyba przerosłam myślami własne umiejętności :/
Sprawdzałam go wczoraj. Nie powinno być błędów, jednak jeżeli się znalazły to przepraszam. Jestem wykończona, a jeszcze muszę przepisać scenariusz na jutrzejsze dni angielskiego + ... TO BYŁ DLA MNIE NA PRAWDĘ CIĘŻKI I NIE NAJPRZYJEMNIEJSZY DZIEŃ, dlatego z góry przepraszam.
Do soboty ;)

9 komentarzy:

  1. Ooooo... na końcu się popłakałam :') cudowny :DDD Oby więcej <333

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie gustuję w +18, ale postanowiłam przeczytać i stwierdzam, że to Twój najlepszy imagin. Cudownie to wszystko ujęłaś, znakomicie opisałaś ich miłość do siebie. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie imagin świetny ;3 Super!

    http://letmeloveyou1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Keep this going please, great job!

    Also visit my blog: fotografia

    OdpowiedzUsuń
  5. jest genialny ! udało Ci sie go napisac idealnie ! xx po Tym juz myslałam że Harry odejdzie na zawsze, ale na szczęście wrócił i wszystko dobrze sie skończyło. :) nie ma to jak pudernice kolezanki ... -,-

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny ; ))
    wzruszająca końcówka.

    OdpowiedzUsuń
  7. O żesz kurwa mać!. To... to jest zniewalają boskie. Juz na poczatku gdy czytalam wiedzialam ze ty to napisałas. Boze kocham to! Aten moment:
    " Harry ... Czy ... Czy tobie zależy tylko
    na seksie ?
    - Słucham ? - zapytał nie za bardzo
    wiedząc co odpowiedzieć
    - Jeżeli bym ci powiedziała, że na razie
    nie chcę robić ... Tego ... Zostawiłbyś
    mnie ?
    - [T.I], posłuchaj. - Zaczął, tym samym
    stając przede mną - Ja kocham cię do
    szaleństwa. Nie widzę świata poza tobą.
    Niektórzy zaczynają to już uważać za
    chore, jednak ja nie zwracam na to
    uwagi. Nie chodzi mi o seks. Nie jest to
    dla mnie priorytetem w związku. Skąd w
    ogóle ten pomysł, że mógłbym cię z
    tego powodu zostawić ? - zapytał,
    delikatnie gładząc mnie po policzku"
    Jest to takie piekne cudowne i brak mi slow. Az sie poplakalam. Kocham ciebie i twoje prace.

    @Kill_you_Shawty

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3