niedziela, 5 maja 2013

Four Hundred Fifty-Six

Imagin z pomysłu hazzainfection. 
Mam nadzieję, że go nie popsułam i Ci się spodoba.


Wiesz, myślałam, że będziemy przyjaciółmi już zawsze. Myślałam, że żadne z nas nie zostawi drugiego w potrzebie, że nie zostawimy siebie. Jednak myliłam się. Mówią ‘Nigdy nie mów nigdy’ i mają racje. Ty mnie już nie potrzebujesz. Zostawiłeś mnie samą. Wyrzuciłeś jak starą, niepotrzebną zabawkę.  Znalazłeś sobie nowych przyjaciół. Nie liczy się już dla Ciebie, co czuję. Byłeś moim pierwszym przyjacielem, pierwszym zauroczeniem, pierwszą miłością, do której się nigdy nie przyznałam. Do dziś pamiętam nasze pierwsze spotkanie, gdy mieliśmy po sześć lat. Nasi rodzice zabrali nas nad pobliskie jezioro. Dookoła była cudowna łąka pełna stokrotek. Pamiętam, że razem je zbieraliśmy i robiliśmy wianki. Nasze mamy były ucieszone naszą znajomością. Okazało się, że idziesz do tej samej szkoły, co ja. Od tamtej chwili byliśmy nierozłączni, aż do teraz. Znajomi i obcy, mijani na ulicy uważali nas za parę. Więc co się z nami stało? Po tylu latach przyjaźni? Ty odszedłeś. Tak po prostu. Zostały mi po Tobie jedynie wspomnienia i zdjęcia. Zdjęcia, które tak lubiliśmy razem oglądać… 

***

Kolejna zapisana kartka w moim notatniku o Tobie. Nadal nie mogę się pogodzić, że od czterech lat ze mną nie rozmawiałeś. Obiecałeś, że nigdy nie zapomnisz. Nic nie warte słowa… Zawsze, gdy przyjeżdżałeś do Holmes Chapel, do rodziny, znajomych, udawałeś, że mnie nie znasz, wstydziłeś się mnie. Nawet nie wiesz jak to bolało, jak to boli do dziś. Jedynie Gemma i Anne wiedziały, co się ze mną dzieje. Ciebie to nie obchodziło. Teraz jestem tu gdzie ty. W tym samym mieście. W Londynie. Podobno w tym mieście dzieją się niesamowite rzeczy, spełniają się marzenia. Czy to prawda? Przekonam się. Kolejny dzień spędziłam na uczelni. Tak jak zawsze marzyłam poszłam do Central Saint Martins College of Art And Design na charakteryzacje*. Kochałam to od zawsze. Teatr, kosmetyki, pędzle, sławy, muzyka, film i stroje. To był, jest i będzie mój żywioł. Kiedyś, jeszcze w liceum, zanim odszedłeś, wspierałeś mnie w tym. Teraz jestem sama. Nie poznałam nowych przyjaciół, Nie znalazłam chłopaka. Nie jestem Tobą. Ty masz przyjaciół na pęczki, dziewczyny, które oddałyby za Ciebie Zycie. Boże, chodziłeś z Taylor Swift! Kim ja przy nich wszystkich jestem? Nikim, zupełnym zerem.
***

Zmieniłam się. Na lepsze. Nie tylko z wyglądu, ale też charakteru. Już nie jestem tą samą naiwną dziewczynką, co kiedyś, o nie. Znów się przefarbowałam. Teraz moje włosy mają cudowny fioletowy kolor. Lubię zmiany, kreatywność, szaleństwo. Ubieram się nadal podobnie jak kiedyś, jednak mój styl jest bardziej dopracowany. Jestem weselszą osobą. Staram się do wszystkich uśmiechać i zarażać optymizmem. Słowa Twojego przyjaciela są moim mottem. ‘Live life for the moment, because everything else is uncertain’. Wykładowcy twierdzą, że charakteryzacje mam we krwi. Widzisz, opłaciły się te godziny malowania Twojej twarzy. Niedługo mam praktyki. Jestem strasznie ciekawa gdzie. Profesor powiedział, że jeśli damy na nich z siebie wszystko, możemy nawet dostać tę prace na stałe. Nie mogę się już doczekać!

***
W ten weekend zaczęłam praktyki. To niesamowite, że załatwili nam je w telewizji. Każdy został przydzielony do innego programu. Nie zgadłbyś, jaki dostałam. Tak X Factor. Tyle wspomnień. To przez niego Cię straciłam. Moje praktyki odbywają się jedynie w weekendy, czasem muszę wpaść jeszcze na próby przed liveami, będą trwały miesiąc. Innych trwają tydzień, czasem dwa, ale muszą przychodzić codziennie. Cieszę się, że dostałam akurat ten program. Nie mam już żalu do niego, jednak do Ciebie. Zrozumiałam, że on przyśpieszył tylko to, co miało się wydarzyć. Nie dziwie się, że podobała Ci się Caroline. Jest cudowną osobą. Trafiłam w jej gust i teraz zawsze pyta się mnie o wygląd. Maluje i stylizuje jedynie żeńską część programu. Tulise, Nicole, Caroline oraz gości, jeśli się pojawią. Wiesz, jestem z siebie dumna, spełniam swoje marzenia i nic nie stoi na przeszkodzie bym osiągnęła swój cel!
***

21136_364290857013274_1726974109_n_large Aaaaaaaaa! W dzisiejszych liveach gościem był mój jeden z ulubionych zespołów! Little Mix! Dziewczyny wygrały X Factora, a nadal się zachowują jak zwykłe nastolatki. To niesamowite. Z  Perrie i Jade rozmawiałyśmy o farbowaniu włosów, nawet poprosiły mnie, żebym im przefarbowała przed występem, według mojego uznania! Jade pofarbowałam na ciemny ametyst, a Perrie zrobiłam jagodowe ombre. Ciekawie wyglądał efekt końcowy, a co najważniejsze podobał się dziewczynom. Podobno Perrie chodzi z Zayn’em, jednym z Twoich przyjaciół. Pokazała mi ich wspólne zdjęcie. Razem wyglądają tak uroczo… Może kiedyś go poznam? Zaprzyjaźniłyśmy się przez te dwa dni. Umówiłyśmy się jutro nawet na zakupy. Nareszcie znalazłam przyjaciółki. A i bym zapomniała ! Znów zmieniłam kolor włosów. Są teraz błękitne. Cudownie wyglądają.
***

Świetnie się dogaduje z dziewczynami. Zostałam nawet ich prywatną stylistką! Często razem chodzimy na zakupy, które znając nasze gusty kończą się wydaniem majątku… Raz się żyje. Perrie zaproponowała, żebym poznała jej chłopaka. Ona jest kochana. Jest tak samo zwariowana jak ja. Mamy się w trójkę spotkać w tym tygodniu. Z tego, co mi opowiadała, to jest bardzo miłym, trochę nadpobudliwym (jak my) chłopakiem. Hahahah, nie dziwie się, że dobrze się dogadujecie. Poza tym, praktycznie nie wiem, co się dziej u Ciebie. Za kilka dni się dowiem. Jeszcze nikomu nie powiedziałam, że się znamy. Ufam dziewczynom, ale nie jestem jeszcze gotowa. Przyjdzie odpowiedni moment to powiem. Może po spotkaniu z Zayn’em? Zrozumie mnie chyba. Mam nadzieję. Brakuje mi Cię. Cholernie brakuje mi Cie, jako przyjaciela. Nawet bardziej niż przyjaciela…Czemu mnie nie chcesz znać? Co Ci zrobiłam? Może kiedyś się dowiem, czemu tak postąpiłeś…

***

Właśnie wróciłam ze spotkania. Oni są niesamowitą parą! Z całego serca życzę im szczęścia. Mi takie nigdy nie dopisze, nie w miłości. Nadal w moim gości tylko jedna osoba. Od tylu lat… Zayn zaproponował spotkanie całą dziesiątką. Little Mix, ich chłopcy, cały zespół chłopaka ze swoimi dziewczynami i ja. Razem piętnaście osób. Stwierdził razem z Perrie, żebyśmy wyjechali wszyscy na cztery dni nad morze, to dobry pomysł na integracje. Oni odpoczną od sławy, dziewczyny też, a ja ich wszystkich poznam, tylko nie wiem czy chce. Nie wiem czy chce znów zobaczyć, by po chwili stracić mojego Harr’ego. Nie wiem czy drugi raz to wytrzymam. Czas porozmawiać o tym z dziewczynami… Dziś u nich nocuje, więc znajdzie się chwila. Na pewno. Stresuje mnie ten wyjazd, jest już za kilka dni. On mnie nie pozna. Minęły cztery lata. Nikt by mnie nie poznał po tylu latach, nawet on.

Skończyłam pisać w swoim notatniku. Spojrzałam jeszcze raz na moje myśli przelane na papier i zamknęłam zeszyt. Tyle moich myśli jest w nim, tyle wspomnień…
- [T.I] chodź do nas! – Krzyknęła Jesy, przerywając moje myśli.
- Już idę! – wstałam z miękkiego dywanu, w pokoju gościnnym, który Jesy ‘dała’ mi na czas pobytu u niej. Tylko my dwie z całej naszej piątki miałyśmy mieszkania w Londynie, więc zazwyczaj urządzałyśmy sobie takie damskie wieczorki u mnie, albo u niej.
- Jestem. Coś przegapiłam? – spytałam z uśmiechem na ustach.
- Napad głupawki u Jade, a tak to nic. – odrzekła dławiąc się śmiechem Perrie – Coś ty tam tak długo robiła? – spytała, gdy już się trochę uspokoiła.
- Nic wielkiego, musiałam coś napisać… - chwile się zamyśliłam, zastanawiając się czy im o tym powiedzieć. - Możemy porozmawiać?
- Jasne. Co Cię trapi? - odpowiedziała mi Jade.
- Przeszłość...  Musze to wam powiedzieć przed wyjazdem. Wiecie, że przed pójściem na studia nie mieszkałam w Londynie. Nigdy nie pytałyście skąd jestem, za co byłam wam wdzięczna, ale czas już żebyście się o tym dowiedziały. Jak wiecie, jestem rok młodsza, od Perrie, tak, więc jestem z 1994 roku, czyli też jestem rówieśniczką przyjaciela Zayn’a z zespołu - Harr’ego. Dobrze mówię Perrie?
- Tak [T.I], tylko trochę nie rozumiem.
- Już tłumacze. Urodziłam się i wychowałam w Holmes Chapel. Chodziłam z Harry’m do szkoły, właściwie to się z nim przyjaźniłam dziesięć lat… - miny dziewczyn były nie do opisania, tak samo jak moje uczucia w tej chwili. – To on znał wszystkie moje sekrety, zawsze przy mnie był, a jak jest teraz same wiecie. Dlatego mam mieszane uczucia do tego wyjazdu. Jest duże prawdopodobieństwo, że mnie nie pozna, przynajmniej od razu. Za bardzo się zmieniłam. Jednak zawsze może być inaczej…
- Ej, [T.I] nie martw się, masz zawsze nas – mówiąc Leigh-Anne mnie przytuliła – zawsze Cię wesprzemy..
-Poza tym na miejsce jedziemy na własną rękę. – przerwała jej Perrie – Zayn mówił, żebyśmy przyjechały swoim samochodem, bo nie zabierzemy się wszyscy.
- Dziękuję wam – uśmiechnęłam się najmilej jak mogłam – nie wiem, co bym bez was zrobiła. Wiecie, co, może pójdziemy już spać? Jutro długi dzień przed nami…
- Jasne

Jak ja lubię podróże z dziewczynami. Można się wtedy pośmiać, wygłupiać i oczywiście śpiewać. Nikt przy tym nie zwracał nawet uwagi, jak fałszowałam. Były kochane, prawdziwe przyjaciółki. Podróż do domków trwałą zaledwie dwie godziny. Przyjechałyśmy, jako pierwsze, wiec miałyśmy jeszcze trochę czasu na wspólne rozmowy. Widok, jaki zastałyśmy był nieziemski. Nad jeziorem stały cztery domki. Nas wszystkich miało być piętnaście, będziemy musieli się jakoś podzielić. Z każdą minutą do ich przyjazdu czuję się coraz bardziej nerwowa. Nie ma szans, żeby mnie poznał. Jestem szczuplejsza, wyższa, mam inny kolor włosów, styl. Nie możliwe. Za chwile z tych nerwów nie wytrzymam… Ludzie, zabierzcie mnie stąd!

Skończyłam pisać i odrzuciłam na swój bagaż zeszyt z długopisem. Przyjechał jakiś samochód. Uff, to tylko chłopcy Jade, Jesy i Leigh-Anne. Grzecznie się przywitałam i nadal krążyłam wokół pobliskiego ogniska. Plątałam się sama w swoich myślach, myślałam, że zaraz wyjdę z siebie i stanę obok. Ile można czekać. No proszę was! A może nie przyjadą? Jak byłoby fajnie… Mniej stresu… Nie na pewno przyjadą, obiecali… Słychać dwa samochody. Tak to oni. Już są. Teraz nie mogę się wymigać. Perrie złapała mnie za rękę. 
- Dziękuję – szepnęłam tak by tylko ona mnie usłyszała. Po chwili zobaczyłam idące w naszą stronę osiem siedem osób. Normalnie cała dygotałam.
- Hej! – podszedł do mnie Zayn i przytulił na powitanie.
- Miło Cię widzieć
Po chwili chłopak witał się już ze swoją dziewczyną a ja znów zostałam sama. Podeszła do mnie szóstka osób.
- Cześć! My jesteśmy się jeszcze nie znamy? – spytał wysoki brunet, z krótką fryzurą. W odpowiedzi pokręciłam głową na nie. – Ja jestem Liam, to – pokazał na dziewczynę stojącą obok – Danielle, moja dziewczyna, ten blondyn to Niall, następna stoi Eleonor, a przy niej jej chłopak Lou, a ten w lokach to Harry. A ty to ?
- [T.I] – powiedziałam i czekałam na reakcję Harr’go, przecież w UK takie imię to rzadkość.  On podniósł na mnie wzrok i zlustrował mnie nim. Jego twarz była zamyślona.  Nie pokazywała, żadnych emocji. Nic. Jedynie jego wzrok, cały czas starał się mnie rozszyfrować, czułam to.
- Ciekawe imię, chyba nie tutejsze. Jesteś naszą fanką? – stwierdził i spytał mnie Niall.
- Nie – zaśmiałam się – ale trzymałam za was kciuki w X Factorze – mówiąc to spojrzałam na Hazze.


Chyba mnie nie poznał, przynajmniej tak mi się wydawało. Ustaliliśmy, że Liam, Danielle, Lou i El będą razem, Zayn, Perrie, Leigh-Anne i jej chłopak będą razem oraz, że Jade i Jesy będą razem jeszcze ze swoimi chłopakami. Wyszło na to, że ja, Niall i Harry mieliśmy zająć ostatni domek, bo jako jedyni nie mieliśmy pary. No cudownie. Jeszcze jestem z nim w domku. Może mu przypomnę, że istniała kiedyś w jego życiu dziewczyna o imieniu [T.I]?Sama nie wiem. Teraz daliśmy sobie trzy godziny na rozpakowanie i poleniuchowanie, a później jednogłośnie stwierdziliśmy, że zrobimy ognisko. Takie z gitarami, jedzeniem i śpiewem. Brzmi wspaniale nie? Może jednak te dni będą dobrym pomysłem? Mam nadzieję
J


- Niall! Te kiełbaski są na ognisko! Wytrzymaj jeszcze pięć minut! – krzyknął Harry na swojego przyjaciela. Tak Harry od zawsze bardzo dobrze gotował. Zawsze coś razem pichciliśmy. To ciasto, babeczki, pizze, jajecznice. Bez różnicy, co zawsze było fajnie.
- [T.I] pomóż mi! On chce mnie zabić! – krzyczał chowający się za mną Niall. Z całej sytuacji, aż śmiać się chciało.
- Chłopaki, a może pójdziemy już na ognisko? Niall, idź po gitarę, a my już wychodzimy.
Z Harry’m szliśmy w ciszy. Nikt nie chciał się pierwszy odezwać. Można powiedzieć, że była to niezręczna, wręcz denerwująca cisza.
- To jak poznałaś dziewczyny? – przerwał nasze milczenie chłopak
- Przez przypadek. Miałam praktyki, jako stylistka w X Factorze i tak wyszło, że były gośćmi wieczoru. Zaprzyjaźniłyśmy się i już. Niezbyt długa i ciekawa historia.
- Pamiętam X Factora. Idąc na casting myślałem, że nie mam szans, a jednak. Teraz jestem popularny. Czasami tęsknie za tamtym, życiem i przyjaciółmi, za prywatnością, jednak spełniam marzenia.
- Ale jakim kosztem. Nigdy Ci nie przeszkadzało, że opuściłeś innych? Nigdy nie żałowałeś pójścia do X Factor? Nigdy?
- Czasem, są takie dni, kiedy żałuje wszystkiego, żałuję, że urwałem wtedy kontakt z pewną dziewczyną. [T.I] wiem, że to ty jesteś tą dziewczyną, że jesteś moją i tylko moją [T.I]. Myślisz, że bym Cię nie rozpoznał? Za bardzo Cię znam. To jest jedyna rzecz, której żałuję. Tego, że straciłem z Tobą kontakt.
- Z własnej woli w dodatku! Wiesz, co ja myślałam, jak Cię nie obchodziłam?! Że jestem nic nie warta, nawet przyjaciela! Ty tego nie zrozumiesz…
Wyminęłam go i pobiegłam przed siebie. Po pięciu minutach biegu, zobaczyłam pomost. Podeszłam do końca i usiadłam podkulając pod brodę nogi. Co ja sobie myślałam?Że będzie jak kiedyś a nawet lepiej? Jestem naiwna…
Poczułam powiew wiatru i to, że ktoś przy mnie siada. Obróciłam głowę, choć i tak wiedziałam, kogo tam zastane.
- Co chcesz?
- Nie chciałaś nigdy poznać powodów, dla których się nie odzywałem? Dlaczego odrzuciłem swoją najlepszą przyjaciółkę? – w międzyczasie pokiwałam lekko głową – Gdy poszedłem do programu kazali nam zupełnie odciąć się od poprzedniego życia. Zakończyć związki, przyjaźnie, znajomości. Nie potrafiłem Ci tego powiedzieć, dlatego się nie odzywałem, nawet Anne i Gemma o tym nie wiedziały. Przepraszam Cię mała. – delikatnie się uśmiechnął – poza tym przez tyle lat chciałem Ci coś powiedzieć, ale się bałem. Tak długa rozłąka mnie przy tym jeszcze utwierdziła i nie wiem, co bym zrobił gdybym Cię już nie spotkał.
Otulił mnie ręką i przyciągną do siebie. Popatrzyłam z uśmiechem w jego oczy. Już mu wybaczyłam, nie potrafiłabym być na niego zła. Za dużo razem przeszliśmy. Moje przemyślenia przerwał lekki nacisk na usta. Tak aksamitny, jakby bał się, że mnie uszkodzi. Delikatnie oddałam pocałunek, czego Harry się chyba nie spodziewał. Poczułam jak się uśmiecha i rozłącza nasze usta.
- Byłaś i jesteś moją pierwszą miłością i proszę niech to będzie pierwsza i ostatnia. Nie chce Cię już stracić, za bardzo Cię kocham.
- Też Cię kocham Harry – odpowiedziałam szeptem i kolejny raz pocałowałam. W blasku księżyca, na pomoście, przytuleni siedzieliśmy jeszcze długo wspominając nasze dzieciństwo, co chwile się śmiejąc i lekko całując.
_________________________________________________________________________

*Wiem że taki kierunek nie istnieje, został wymyślony na potrzeby imagina.

Mam nadzieję, że wszystko jest zrozumiałe, jeśli nie to chodziło o to, że wszystko co jest pisane kursywą to jest pamiętnik, lub myśli. PRZEPRASZAM, ŻE JEST TAKI ZAWIŁY.
Mam nadzieję, że spodobała się wam tak forma opowiadania.

Do następnego !

10 komentarzy:

  1. jeny, jest świetny *o*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest poprostu genialny ! Brak słów na tak fantastyczny imagin :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo fajny imagin, to i super że połączyłaś przyjaźń z dziewczynami z Little Mix :) i świetne kolory włosów ;)

    K.CL

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajny, nie przepadam za LM, ani Perrie, ale wszystko tak zgrabnie się zgrało :)
    <3 jesteś jedną z lepiej piszących dziewczyn na tym blogu, cieszę się, że się tu dostałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, to takie miłe to słyszeć <3

      Usuń
  5. Jest błąd w pierwszym akapicie: "[...] Ty odeszłeś..".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w drugim także! "[...]zanim odeszłeś.."

      Usuń
  6. Słuchaj, czepiam się tak bardzo błędów, ponieważ uważam, że tak rewelacyjny imagin powinien być bardziej dopracowany. Inne błędy nie rażą tak bardzo jak "odeszłeś", ale jednak się pojawiają.
    Naprawdę masz talent i jesteś jedną z najlepszych autorek tutaj i dlatego się czepiam. Nie mam złych intencji, uwierz mi. :) xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no jasne, jak tylko dobiore sie do laptopa to poprawie, musiałam nie zauważyć, a word tez nie zauważył i tak powstał błąd :)

      Usuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3