piątek, 3 maja 2013

Four Hundred Fifty Two

                                                          ~[T.I]~
 Kolejny raz siedziałam na drewnianym fotelu słuchając porad Micke'a.  Od dziecka marzyłam by wziąć udział w zawodach konnych. Trudno sobie wyobrazić, że już jutro moja pasja będzie ukoronowana. Wszystkie ''cenne wskazówki'' chłopaka musiałam traktować jak rzecz najświętszą, ale szczerze mówiąc ile można?
-Nie wychylaj się zbyt mocno i..- dokładnie lustrował kartkę zgniecionego papieru. Nic nie zapamięta..
-Wiem...- cicho westchnęłam.
 Katarynka niespodziewanie przestała nawijać i skierowała swój wzrok ku mnie. Tylko błagam.. niech nic już nie mówi. Rudzielec zdawał się być lekko poirytowany tym, że nie obchodzą mnie jego myśli. Kolejny raz teatralnie przewrócił oczami i wstał. ''Powodzenia''- podał mi rękę. Posłałam mu ciepły uśmiech i odwzajemniłam uścisk. Chłopak powoli oddalił się z pola widzenia, a mnie zaczął ogarniać wręcz męczący stres.
                                                                  ~Louis~
 Wodziłem wzrokiem po całym widnokręgu szukając szatynki. Głównie tylko po to zaciągnąłem chłopaków na te całe zawody. Wiedziałem ile to dla niej znaczy i chciałem ją uszczęśliwić. Cholernie się bałem, mogę postawić 100 funtów o to, że stresuję się bardziej niż ona. Chcę żeby wygrała, zobaczyć jej uśmiech. W końcu marzenia są po to by je spełniać, nie?
 ''Panie i Panowie''- po całych trybunach rozległ się niski głos komentatora. Potem już ignorowałem wszelkie słowa, które padały z jego ust.W polu mojego widzenia stanęła [T.I]. Uśmiechnięta, pełna życia. Taka jaką kocham.Pchnąłem lekko Niall'a. ''Spójrz!''- prawie wykrzyczałem. Blondyn zajęty swoją kanapką tylko burknął: ''Yhym..''. 
 Zawodnicy zaczęli ustawiać się do startu. Gorąco, tak bardzo gorąco. Ruszyli na dźwięk strzału. [T.I] niczym rakieta przedarła się na sam przód. Podniosłem się na nogi i począłem krzyczeć. Dziewczyna coraz bardziej przyspieszała. ''Zwolnij, zwolnij''- jedna myśl przeszła mi się przez głowę. Dookoła usłyszałem krzyki. To nie były pełne zadowolenia, bardziej rozpaczy. Przed oczami stanął mi widok spadającej [T.I] z konia. Zrobiło mi się duszno.  Nie byłem w stanie nic zrobić. Jeden wielki mętlik.
 Rok. To już równo rok po tym feralnym zdarzeniu. Mimo tego [T.I] nadal nie wstała.Ileż razy wykłócałem się z lekarzami gdy chcieli odpiąć ją od aparatur. Nie stracę jej, nigdy.
Z zamyśleń wyrwał mnie niski głos Zayn'a. ''Czego?'' - burknąłem. Przyszedł znowu wmawiać mi, że siedzenie tu nic nie da. Tak jest zawsze, co chcą mi tym pokazać?
-Louis..- powoli zaczął.
Popatrzyłem spode łba na chłopaka.
-Ona się już nie obudzi.. zrozum to. - starał się mówić powoli i cicho.
Odejdź proszę, zostaw mnie. Podrapałem się po kilkudniowym zaroście i spojrzałem po raz ostatni na Malik'a. Próbując nie zwracać uwagi na niego odwróciłem się. Delikatnie przejechałem kciukiem po poliku szatynki. Uśmiechnęła się?
-[T.I]- lekko szturchnąłem dziewczynę. Na nic. Ogarnęło mnie zrezygnowanie. Byłem zawiedziony. Czyżby ostatni płomyk nadziei zaczynał gasnąć? Tak cholernie tego nie chcę.
-Louis..?- dotarł do mnie dźwięczny głos. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów uśmiechnąłem się i rzuciłem na dziewczynę.
 Teraz po tylu latach uśmiecham się najszerzej jak potrafię. Czuwałem cały rok. Okropne 365 dni męczarni. Ale przyznaj: stojąc przed lustrem w garniturze i szczerząc się od ucha do ucha miło jest wspomnieć własną euforię kiedy to przyszła żona otworzyła oczy. Te oczy, które już za kilka minut będą wpatrywały się we mnie. Nie dam jej już tak łatwo odejść. Jest na zawsze moja.
~*~
Oto kolejny imagin mojego autorstwa. Jak wam się podoba? Mi szczerze mówiąc nie przypadł do gustu. Jest napisany na życzenie pewniej dziewczyny, niestety napisała propozycję z tzw. ''Anonima'' i nie znam jej imienia. Szkoda.    
[blog]
                                                                                                        Karola

4 komentarze:

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3