niedziela, 26 maja 2013

Four Hundred Seventy - Four

~*~

-Harry przecież ja nic nie mówię-zaśmiałam się głośno-chcesz to się z nią spotykaj to tylko i wyłącznie Twoja sprawa.
-Ale ja chce znać Twoje zdanie [T.I] jesteś moją przyjaciółką.
Jęknęłam i usiadłam w fotelu w kształcie dłoni z zeszytem od fizyki w dłoni.
-Słuchaj Harry naprawdę to jest Twoje życie, ja nie będę ingerować, a poza tym mam ważniejsze sprawy na głowie niż to czy masz się znów spotkać z tą okropną dziewczyną która leci na Twój szmal-powiedziałam spokojnie rozwiązując już n-te zadanie z fizyki.
-Okres Ci się zbliża,że jesteś taka nerwowa ?-zakpił chłopak bawiąc się jednym z kolorowych notatników.
Zdecydowanie spędzałam z nim za dużo czasu. Zbyt dużo o mnie wiedział.
-Nie wkurwiaj mnie Harry-warknęłam przez zaciśnięte zęby-jestem zmęczona, od dwóch dni nie śpię tylko się uczę. I szczere naprawdę nie interesuje mnie to którą z nich zaliczysz.
-Ja Cię wspieram w twoich miłościach-jęknął patrząc na mnie-myślałem,że mi pomożesz.
-W czym mnie do diabla wspierasz ?-krzyknęłam-przypominam,że to przez Ciebie Rob mnie zostawił. Nie będę Ci doradzała bo to Ty złamiesz kolejnej serce.
-Komu złamałem niby serce-loczek z nerwami odłożył zeszyt na biurko i zmroził mnie wzrokiem-Rob zerwał z Tobą nie przeze mnie-uniósł się.
-Wyjdź Harry. Wyjdź za nimi powiem kilka słów za dużo.
Harry obrzucił mnie lodowatym spojrzeniem i wyszedł nie zamykając za sobą drzwi.
-Pierdol się Styles-krzyknęłam wiedząc,że usłyszy.
-Taki mam kurwa zamiar.-krzyknął a potem trzasnął drzwiami wejściowymi.
Rzuciłam zeszytem przez całą długość pokoju a potem sama się rzuciłam na łóżko zalewając łzami. Tak bardzo nie lubiłam się z nim kłócić.

~*~

-[T.I]-poczułam czyjąś dłoń gładzącą plecy-znów się pokłóciliście ?
Odwróciłam się w stronę z której dochodził głos i zobaczyłam zatroskaną twarz Liam'a.
-Nie mam już na to wszystko siły. Nie mam już dla niego siły to wszystko mnie przerasta-jęknęłam i wtuliłam się w Liam'a-on wypytując mnie o te wszystkie dziewczyny za każdym razem zadaje mi ból. To tak jakby sypał mi sól na świeże rany.
-Nie płacz, on też na pewno coś do Ciebie czuję.
-Taki dupek jak on nie może nic do nikogo czuć. Znam go już kilka lat, zawsze będę dla niego tylko przyjaciółką-jęknęłam wypłakując się w szarą koszulkę Liam'a.
-Harry mimo wszystko ma serce, ale może jesteście stworzeni do tego by być przyjaciółmi ? Może w pobliżu czeka na Ciebie odpowiedni książę ? Jak będziesz walczyć o coś co nie ma sensu, możesz wiele stracić.-uśmiechnął się chłopak i starł łzy z mojego policzka-zaszalej [T.I], daj się ponieść.
-Jak ?-podniosłam wzrok na podekscytowanego chłopaka.
-Masz godzinę, zrób się na bóstwo i idziemy się wszyscy zabawić do klubu-klasnął w dłonie i zeskoczył z łóżka-masz godzinę.

~*~

-Wyglądasz...wow-uśmiechnął się Liam kiedy stanęłam przed nim i przed pozostałymi w krótkiej, obcisłej czerwonej sukience i w czarnych wysokich szpilkach.
-Gotowa na podbój klubów i podbój męskich serc ?-zaśmiał się Eleanor trzymająca za dłoń Louis'a który zmroził ją wzorkiem.
-Przestańcie-speszyłam się a moje pliczki zapewne oblały się czerwienią-chodźmy już.
-Jak sobie życzysz-uśmiechnął się Payne i podał mi rękę.
Tryskała od niego tak pozytywna energia, aż zarażał nią ludzi w promieniu kilkunastu metrów. Przed domem stała czarna limuzyna.
-Tak się bawi One Direction-zaśmiał się Niall i otworzył butelkę szampana-jedziemy.
Do klubu dojechaliśmy po dwudziestu minutach. Każdy z nas wypił po lampce szampana dla rozluźnienia.
Osobne loże. Świetna muzyka. Dobry alkohol i odpowiedni ludzie. Dobra zabawa.
-Jak się bawisz ?-zapytał zdyszany Liam siadając na fioletowej kanapie.
-Jak widać dobrze-uśmiechnęłam się pijąc już kolejnego drinka
Przyglądałam się osobą przewijającym się po parkiecie kiedy napotkałam tak dobrze znane mi zielone oczy. Obmacywał się z jakąś blondynką na środku parkietu nie zwracając uwagi na nic.
-Chodź zatańczyć-odstawiłam kieliszek na stolik i pociągnęłam chłopaka na parkiet.

MUZYKA

-Idealna piosenka-zaśmiałam się.
-Dlaczego ?-spojrzał na mnie Liam i okręcił dookoła.
-Bo dziś kończę ze Styles'em-zaśmiałam się głośno.
Wypity alkohol dawał się we znaki. Kręcił zmysłowo ciałem zwracając na siebie uwagę przypadkowych chłopaków. Zauważyłam,że i Harry zaczął mi się przypatrywać. Zaczęłam ocierać się ciałem o zaskoczonego i prawie trzeźwego Liam'a. Nie czekając na nic z uśmiechem na ustach ściągnęła buty i wskoczyłam na najbliżej stojący stolik.
-Jasna choler, co Ty robisz-doskoczył do mnie Harry-Liam, jak mogłeś pozwolić tak się jej spić.
Zaśmiałam się patrząc na jego wściekły wyraz twarzy. Zgrabnie zeskoczyłam ze stolika i stanęłam przed nim wyprostowana.Alkohol w moich żyłach dodawał mi odwagi, na trzeźwo nigdy bym się tak nie zachowała.
-Wiesz co robię ?-wybuchnęłam śmiechem-kończę z Tobą. Kończę z miłością do Ciebie.
-Jesteś pijana-warknął Harry-jedziemy do domu-szarpnął mnie za nadgarstek ale mu się wyrwałam.
-Nie-pisnęłam-sam sobie wracaj. Myślałam,że Cię kocham a tak nie jest-zakryłam sobie usta dłonią.
-Co ona pieprzy ?-loczek odwrócił się do przyjaciela-coś Ty zrobił mojej [T.I]-złapał go za podkoszulek.
-Nie Twojej-warknął Liam i odepchnął go od siebie-pomogłem otworzyć jej oczy.
-Spokój-stanęłam pomiędzy nimi kiedy zdałam sobie sprawę do czego to prowadzi-Harry,nadal będziemy przyjaciółmi, chyba-czknęłam
-Chyba ?-zdziwił się.
-Chyba,że nie zaakceptujesz tego że kocham Liam'a-spojrzałam nieśmiało w stronę szatyna-dziś zdałam sobie sprawę,że kocham Cię ale jak brata a Liam jest dla mnie kimś ważnym.
-Jeżeli dalej będziemy przyjaciółmi to masz moje błogosławieństwo-zaśmiał się i pocałował w policzek-ja wracam do mej pani.
Odwróciłam się w stronę Liam'a. Bałam się,że sobie poszedł ale stał dalej w tym samym miejscu. Dziś kiedy mówił żeby otworzyła oczy i rozejrzała się dookoła właśnie tak zrobiłam. Moje serce zabiło tysiąc razy szybciej na jego widok.
-To prawda ?-przygryzł dolną wargę.
-Prawda-uśmiechnęłam się nieśmiało.
-Wiesz co [T.I]-przyciągnął mnie do siebie i szepnął na ucho-ja też Cię kocham.-zaśmiał się i pocałował mnie w czoło.
-Coś więcej niż przyjaciele-uśmiechnęłam się i mocno przytuliłam-nie zostawiaj mnie nigdy.
-Nigdy Cię nie zostawię-obiecał.

Chyba za często tu ostatnio coś dodaję, szybko się mną znudzicie. Znów Liam...ach jak ten chłopak na mnie działa ;D Taki sobie ale lepszy rydz niż nic jak to powiadają. 
Przepraszam za błędy. :* Godzina 00:30 to chyba nie odpowiednia pora na pisanie ;D 

5 komentarzy:

  1. Świetne to :o piszesz mega imaginy, będę wpadać tu częściej. Zapraszam do mnie: i-imaginyonedirection-n.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki już był imagin...;/ bardzo podobny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam:
    Blog o Niallu:
    http://jakkochactojuznazawsze.blogspot.com/
    Blog o Harrym:
    notaveryhappystory.blogspot.com
    Blog o Justinie:
    http://zapomnial.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. wspaniały, ta końcówka, słodka bardzo :) <3

    OdpowiedzUsuń
  5. aww jest cudowny, takie sa naj ! :)

    K.CL

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3