piątek, 17 maja 2013

Four Hundred Sixty - Eight

 Dla Natalii, mam nadzieję,że choć trochę Ci się spodoba ;) 


Drogi Pamiętniczku

Ja to mam szczęście, o mały włos a Eleanor i Louis odkryli by moją tajemnicę a wtedy byłby już koniec. Nikt nie może się dowiedzieć. Oni nie zrozumieją. A ja jestem tylko głupią dziewczyną która nie umie chronić swojej tajemnicy, ale nie przejmuj się-już się ukarałam i to ze zdwojoną siłą. Już nie boli, to przynosi tylko ulgą taką samą jak ten biały proszek który przynosi również zapomnienie.  Oni nie mogą się dowiedzieć, to tylko nasza tajemnica.

Schowałam zeszyt na jego stałe miejsce i skierowałam się do łazienki. Podwinęłam rękawy bluzy do góry i dokładnie zmyłam zeschniętą krew zimną wodą, Z szafki wzięłam kolorowe chustki i owinęłam je jak bransoletki na okaleczonych nadgarstkach i skierowałam się do salonu z którego dochodziły głośne śmiechy.
-Co tak długo-spytała się Eleanor kiedy usiadłam obok niej.
-Musiałam załatwić jedną sprawę-blado się uśmiechnęłam.
Raziło mnie światło które dawała mała zapalona lampka stojąca na stoliku koło telewizora.
-Masz rozszerzone źrenice [T.I]-złapał mój podbródek Liam i uniósł głowę do góry kiedy starałam się unikać jego wzroku.
-Nic mi nie jest-krzyknęłam wstając z kanapy i wytrącając przy okazji szklankę z ręki Eleanor.
Napój rozlał się na biały dywan zostawiając na nim czerwoną plamę a szkło potłukło się roztrzaskując się na setki małych fragmentów.
-Spokojnie, co się dzieje.
-Nie wasz interes. Dajcie mi wy święty spokój-krzyknęłam i puściłam się pędem do swojego pokoju na górze. Zamknęłam drzwi na klucz. Wyjęłam srebrną przyjaciółkę ze szkatułki na biżuterię i podkulając nogi usiadłam na podłodze. Kręciło mi się w głowie i był strasznie duszno. Nawet otwarte na oścież okno nie dawało mi ukojenia. Zerwałam z nadgarstków opaski i przejechałem ostrzem po świeżych ranach powodując kolejne krople krwi. Kolejne i kolejne.
-[T.I] otwieraj te drzwi-zaczął się dobijać któryś z chłopaków.
Ręce mi drżały. Nie miałam już siły na kolejne kreski choć tak bardzo ich potrzebowałam. Z ran sączyło się coraz więcej krwi a przed oczami robiło mi się czarno. Z trudem łapałam kolejny oddech. Żyletka z głośnym brzdękiem opadła na panele.Zamek w drzwiach ustąpił a do mnie doskoczyły cztery rozmazane sylwetki których nie potrafiłam rozwiązać,
-Dzwoń szybko po karetkę-usłyszałam czyjś krzyk i straciłam zupełnie kontakt z rzeczywistością.

~*~

Otworzyłam oczy i poraziło mnie jasne światło jednak nie zamknęłam ich. Swój wzroki skierowałam na nadgarstki. Obydwa zabandażowane. Do jednego z nich wbita igła przez którą przepływał przezroczysty płyn wprost do mojego organizmu.
-Drogi Pamiętniczku !-usłyszałam znajomy głos z lewej strony łóżka. Na krześle siedział Louis z moim pamiętnikiem w dłoni a za nim stali pozostali i patrzyli wprost na mnie-to boli,wiesz ? Świadomość,że robię sobie coś złego boli. Ale tylko wtedy kiedy jestem sama nie umiem sobie z tym poradzić. Przy nich się uśmiecham ale kiedy zamykam się wieczorami u siebie sama jest ze mną źle, bardzo źle.-z moich oczu zaczęły wypływać łzy. Louis kontynuował lekturę-byłam z nimi na imprezie. Nie mogłam się z nim bawić. Podszedł do mnie jakiś chłopak i dał mi biały proszek po którym miałam czuć się dobrze, i faktycznie tak było-szatyn przekartkował zeszyt i zaczął czytać kolejny fragment-nie czuję bólu, nie czuję nic. Oni się nie domyślają, i to jest w tym wszystkim najlepsze-oni nie cierpią. Ran są już prawie niewidoczne ale niedługo to zmienię, woreczek z koką schowany głęboko w szafie a na ustach sztuczny uśmiech. Niech żyją zakochani. I ty moja srebrna przyjaciółko która znasz sekrety leżące na dnie mojego samotnego serca.-wpatrywałam się w ich kamienne twarze a on dalej czytał-mam ochotę ze sobą skończyć. Ale odrzucam te myśl za każdym razem jak patrzę na twarze moich przyjaciół. Nie mogę im tego zrobić, nie chcę żeby cierpieli. Za bardzo ich kocham. -Louis zamknął zeszyt i odłożył go na bok.
-Jak długo ?-spytał swoim ochrypłym głosem Harry.
-Nie wiem-mój głos był strasznie zachrypnięty.
-Ty nie wiesz-wrzasnął Louis-a wiesz co my przechodziliśmy kiedy znaleźliśmy Cię prawie wykrwawioną ? Kiedy lekarze co dzień powtarzali nam,że szansę,że są obudzisz są nikłe ? Nie wiesz !
-Louis nie krzycz-Zayn położył mu dłoń na ramieniu jednak ten ją strącił.
-Nie Zayn, jesteśmy przyjaciółmi-zwrócił się do niego trochę spokojnie-ona wolała posunąć się do tego wszystkiego niż powiedzieć o tym nam ! Swoim przyjaciołom.
-Jak długo ?-głos zabrał przestraszony Niall-jak długo to trwa ?
-Jakiś czas-odpowiedziałam ścierając łzy wierzchem dłoni-ja nie chciałam żebyście musieli patrzeć jak upadam psychicznie. Nie radzę sobie po prostu z życiem,lepiej będzie jak już pójdziecie.-odwróciłam głowę w drugą stronę czekając aż opuszczą salę i zostawią mnie samą.
-Nie zostawimy Cię [T.I]-Liam złapał mnie za dłoń-przejdziemy przez to wszystko razem.
Przytulili mnie. Tak po prostu wszyscy razem mnie przytulili wybaczając mi moje błędy.

~*~

Siedziałam na zimnych kafelkach w łazience obracając srebrne ostrze w dłoni. Kiedy wychodziłam  ze szpitala obiecałam im,że tego nie zrobię. Jednak to było silniejsze ode mnie. Dotknęłam zimnym ostrzem mojej skóry by po chwili syknąć z bólu. Po ręce zaczęła spływać strużka czerwonej cieczy. Krople krwi kapały na białe kafelki a ja siedziałam i układałam sobie wszystko w głowie. Jestem słaba. 
-Harry-krzyknęłam jak najgłośniej mogłam z nadzieją,że chłopak mnie usłyszy-Harry !
Po moich policzkach spływał słone łzy bezradności. Drzwi do łazienki gwałtownie się otworzyły i stanął w nich Harry który w dwóch krokach doskoczył do mnie i zawinął ręcznik na krwawiącym nadgarstku. 
-Pomoże mi,proszę-wyszeptałam połykając słonawe krople. 
-Pomogę-obejmuje mnie ramieniem-pomogę, tylko nie płacz-szepce i całuje mnie w czubek głowy. 

~*~

-Dziękuje,że przyszliście mnie odwiedzić-uśmiechnęłam się do siedzących na krzesełkach przyjaciół-to wiele dla mnie znaczy. 
-Jesteśmy przyjaciółmi-uśmiechnęła się Perrie chwytając mnie za dłoń.
-Dziękuje,że mnie nie zostawiliście, i nie przerywaj mi Zayn-pogroziłam palcem chłopakowi który już otwiera usta-mogliście odejść. Oszukałam was,zraniłam a wy zostaliście. Wspieracie mnie każdego dnia, myśl,że czekacie na mnie daje mi siły do walki by jak najszybciej opuścić ośrodek. 
-Nie wiem jak mogłaś w ogóle pomyśleć,że Cię opuścimy-zaśmiał się Niall.
-Każdy normalny człowiek uciekał by gdzie pieprz rośnie-spojrzałam na ich uśmiechnięte twarze.
-Zdążyłaś zauważyć,że nie jesteśmy normalni ?-zaśmiała się Eleanor trzymając Louis'a za rękę.
-A ja mimo tego was kocham-zaśmiałam się przez łzy.
-A my Ciebie-oni również się uśmiechnęli.
Siedziałam po turecku na szpitalnym łóżku i wpatrywałam się w ludzi dla których walczyłam o kolejny normalny dzień. Dla których chciałam żyć. Którzy zawsze będą mogli na mnie liczyć. Dla ludzi dla których jestem coś warta. Bo póki walczę, jestem zwycięzcą.


Podoba wam się ? Mam nadzieję,że tak. Nie wiem kiedy coś dodam, bo jestem na etapie czytania 'Ciemniejsza strona Grey'a' i jakby to ująć moja wyobraźnia działa aż za dobrze, ale to szczegół. Zachęcam do szczerego komentowania. 

Ps. Pamiętacie jak pisałam,że mam diagnozę sprawdzającą z polskiego ? Muszę się pochwalić, poszło mi nie najgorzej. Maturę bym zdała. :) 

8 komentarzy:

  1. świetny :)
    uwielbiam twoje imaginy jak i twojego bloga :) x

    OdpowiedzUsuń
  2. jest genialny. i takie są super ! :)

    Klaudia CItyLondon

    OdpowiedzUsuń
  3. Skończyłam czytać pierwszą część. Ciągle mam te scenki erotyczne i inne sceny w głowie. Ta książka jest super!
    A co do imagina. Taki średni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuje Ci bardzo że to napisałaś, bardzo mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny,bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czuję się dziwnie to czytając , bo czuję się jak bohaterka. Płacze to czytając, bo w pewnym sensie opisujesz moją historię, ale ja jestem dopiero w połowie tego gówna.

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3